-
Liczba zawartości
2 546 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Dobrze, że się doszukujesz takich "szczegółów" bo czasem producenci mogą nas wpędzić w niezłe krzoki ? Jakby co, to to zdjęcie, które Ci tu wrzuciłem jest opisane jako produkcja z 1976 roku.
-
-
Podoba mi się ten czołg ale bez fartuszków taki łysy trochę a to jest czołg paradny więc prawdziwej walki to on raczej nie zobaczył. Ale w koszu na wszelki wypadek Dragunowa wozi Jak już coś z tego konfliktu to Bułat by pasował ale nie ma chyba nic porządnego w tej skali. Jeśli masz możliwości to poproszę o zdjęcia w lepszym świetle.
-
Jest w tym wszystkim dużo zależności bo belka też mogła być zamalowana na kolor kamuflażu a mogła być wymieniona na inną już po pomalowaniu czołgu. Tak samo jest z tą osłoną. Do tych urozmaiceń kolorystycznych dochodzą jeszcze liny holownicze gdzie są takie same zależności. Jeśli nie robisz czołgu ze zdjęcia to masz tu dowolność interpretacji, choć nawet mając obiekt udokumentowany fotografiami to też możliwe, że tydzień wcześniej czy później wyglądał inaczej. Coś się mogło wgnieść, uszkodzić czy zostać wymienione na nowe. Jednak robiąc konkretny czołg o konkretnym nr taktycznym to lepiej iść w odwzorowanie (choć instrukcja malowania z pudełka producenta nie zawsze odzwierciedla stan faktyczny) żeby Cię ktoś potem nie zaszachował, że w rzeczywistość było inaczej. W każdym innym przypadku warto iść w urozmaicenie modelu. Co do koloru osłony to większość brązów będzie ok a jak coś to można jakimś innym kolorem to rozmieszać żeby był ciemniejszy lub jaśniejszy.
-
Osłona wykonana jest z materiału, który ma swój kolor i nie zawsze jest np w odcieniu brązu choć taki jest chyba najczęściej spotykany. Mogą to być jeszcze kolory zieleni i szarości. Jeśli jest w kolorze kamuflażu to prawdopodobnie był zamalowany przy powtórnym malowaniu czołgu lub zmianie kamuflażu. Nikt nie maskował osłony, żeby na nią farba nie padła. W kwestii wykonania masz raczej wolną rękę choć przy jednolitym malowaniu inny kolor osłony wniósłby trochę życia.
-
Aj tam szanowny. Po prostu kolega "po fachu" Jeśli obawiasz się, że Cię to przerasta to najlepiej będzie... to zweryfikować. Warto byłoby spróbować zrobić choć jeden kapsel i skleić na próbę choćby klejem biurowym, żeby zobaczyć jak wygląda. Wtedy nie będziesz miał już wątpliwości ? Jak wyjdzie dobrze to pewnie dorobisz resztę a jak nie to przypuszczam że wiele czasu na tym nie stracisz. Sam napisałeś, że detal nie powala i kapsli brak, więc Cię to chyba mierzi. Jeśli wyjdzie Ci z tego fajny model to potem pomyślisz - mogłem mu poświęcić jeszcze trochę czasu. Ale nie napinaj się też że musisz - to Twój model. Jeśli masz problem z częściami w tej skali to może przesiądziesz się do tej najpopularniejszej 1:35? Obiektywnie patrząc lepiej mieć duży czołg niż mały czołg
-
Możesz pomyśleć o jakimś malutkim płaskim oringu ewentualnie z jakiegoś tworzywa wyciąć małe kółeczka i wywiercić dziurkę w środku. Nakleisz to potem na te rurki i masz kompletne granaty dymne.
-
A zbliżenia na te granaty można prosić?
-
Jeśli chcesz coś w cyfrowym kamuflażu to ta bryła jest do tego stworzona. Żadnych rantów, skrzynek, kabli i innych wgłębień, które utrudniałyby maskowanie a i sam kamuflaż też zacnie wygląda.
-
To zagadka się rozwiązała a sam byłem ciekaw o co chodzi, że nie chodzi. A jak oglądałeś tutorial Miga to on lakierował przed położeniem washable white?
- 96 odpowiedzi
-
- flakpanzer
- 1:35
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie dawałem lakieru. Tygrys był moim drugim czołgiem i miałem wtedy tylko lakier matowy, który pewnie utrudniłby jeszcze zmywanie bieli. Ważne żeby szara farba miała czas na odpoczynek po jej położeniu. Szara mimo że to niezbyt ceniona pactra to utrzymała się bez podkładu. Kalki kładłem już po zmywaniu białej więc nic nie ryzykowałem. Możesz jeszcze spróbować tak jak pisałem w poprzednim poście bo jak nie wyjdzie to i tak raczej czeka Cię zmywanie modelu. Nie baw się potem w modulację chyba że dla własnej przyjemności i możesz poćwiczyć na spodzie wanny przed zabraniem się za górę. Połóż białą cieniutko, umyj aerograf lub tylko przepłucz i ciepłą wodą zabierz się za zmywanie a jak już będziesz zadowolony z efektu to błysk i kalki zgodnie ze sztuką.
- 96 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- flakpanzer
- 1:35
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Albo za grubo tego poszło albo ten bezbarwny przylepił białą do siebie i teraz odchodzi razem z bezbarwnym i kalkami... To był mat czy błysk? Możesz jeszcze spróbować potraktować go parę razy mocno ciepłą wodą z jakiegoś rozpylacza żeby ta farba dobrze nasiąknęła i jeszcze spróbować zmywać. W ostateczności zostaje tylko akt desperacji i jakimś lekkim thinnerem do akryli wodnych (i jeszcze trochę rozwodnionym) spróbować ale tu już efekty mogą być nieprzewidywalne. Masz w razie czego jakieś kalki do niego?
- 96 odpowiedzi
-
- flakpanzer
- 1:35
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Może więc czas ma znaczenie. Ja ścierałem tę farbę od razu po wyczyszczeniu aerografu czyli ok 10 min po nałożeniu. Na tygrysie pod spodem szara matowa pactra i na to od razu washable white. Niby rzeczy nieistotne a może w tym tkwi problem? Rozcieńczałeś może czymś ten washable white. Co prawda ja lałem prosto z pojemnika ale żeby łatwiej schodziło można by spróbować rozmajić to wodą lub nawet lakierem do włosów. Ale z tego co piszesz to już za późno na testy... Trochę winny się czuję bo to ja Ci poleciłem ten specyfik ale u mnie to działało...
- 96 odpowiedzi
-
- flakpanzer
- 1:35
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja używałem tego specyfiku na dwóch modelach. Jak najbardziej można pokryć powierzchnię po całości ale raczej cienką warstwą. Łatwiej schodzi pod ciepłą wodą. Zauważyłem też, że przy użyciu ciepłej wody schodzą delikatne warstewki bo nie trzeba mocno "szorować" (dach wieży tygrysa poniżej) a kiedy woda ostygła to przy użyciu większej siły odchodziły już większe płaty o ostrzejszych krawędziach (lufa tygrysa). Dla powtarzalności staraj się kontrolować temperaturę wody. Nie wiem jakiego efektu oczekujesz ale tak dla ogólnego poglądu sytuacji u mnie wyszło to tak:
- 96 odpowiedzi
-
- flakpanzer
- 1:35
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To jakieś czary chyba są...
-
Właściwie jak w większości działań jakie podejmujemy tak i w modelarstwie żeby wyszło dobrze, to potrzeba trochę obycia z daną materią. Jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz jak mówił mój ojciec, a nie wszystkiego niestety da się nauczyć na cudzych błędach czy oglądając jak to robią inni. Miejscami wyszło lepiej a gdzie indziej gorzej i ważne, żeby zdawać sobie z tego sprawę i przenieść tę naukę na następny model bo prawem serii każdy następny powinien (nie zawsze się uda) być lepszy. Narzędzia wyszły całkiem zgrabnie ale przy spawach widać, że straciłeś nad nimi kontrolę. Wymagajcie od siebie choćby koledzy z forum nie wymagali ? Przecież po to właśnie mamy hobby. Wiadomo, że czasem przeliczymy się z możliwościami względem zamiarów ale spoczywanie na laurach lub samobiczowanie jest mocno niewskazane.
-
Według mnie nawet ciekawsza niż zwykły digital. Ale będziesz miał jeszcze sporo czasu na wybór. No i pani inżynier też musi być
-
Pewnie byłoby z czego czerpać ale od jakigoś czasu zdjęcia z photobucketa mam wyświetlane jakby za mgłą. Spytam więc czy sam zmieniałeś bieg tych kabli? Takie sztuki też widziałem ale jak sam zauważyłeś to zupełnie inna wieża i przewody też nie biegną tak jak Zvezda sobie wymyśliła (?). I tak trzeba będzie usunąć przewód od granatów dymnych po prawej stronie wieży bo kończy się w widocznym miejscu i beznadziejnie wyglądałby dosztukowywanie drutu. Poza tym kabel powinien wchodzić z przodu wyrzutnika a nie z tyłu. Pewnie więc polecę z nożykiem po całości tych kabli. Na szczęście w zestawie blaszek są osłony na kable. Tylko szkoda bo ładnie to wyglądało... EDIT. (FAHR) Przeglądnąłem ten temat, który poleciłeś i Twoje zdjęcia wyświetlają się normalnie. Strona 10 to jest to czego szukałem w sprawie kabli na wieży
-
Dzięki. Te zdjęcia są mi akurat znajome (oprócz tego z okablowaniem karabinu - przyda się) i kable na nich są poprowadzone tak jak narysowałem czerwoną kreską. Szukam natomiast jakiegoś zdjęcia które potwierdza wersję z wypraski wieży, którą zaznaczyłem na niebiesko: Tak czy siak liczę się z tym, że zajdzie potrzeba żeby to zmieniać, jednak wolałbym tego uniknąć z dwóch powodów: po pierwsze nie lubię dokładać sobie pracy jeśli nie jest potrzebna a po drugie ten układ kabli jest według mnie bardziej atrakcyjny wizualnie (ten na niebiesko) i urozmaica tą płaską powierzchnię. Lecz jeśli nie znajdą się kwity na poprawność wersji z wypraski to będzie zmieniona na tą z pierwszego twojego zdjęcia czyli tą, którą zaznaczyłem na czerwono.
-
Witam w nowym warsztacie, gdzie będę budował rosyjski czołg T-90 rosyjskiego producenta modeli. Czołg powstał w 1993 roku jako głęboka modernizacja T-72 oraz otrzymał najbardziej odpowiednie imię z rosyjskich kalendarzy a mianowicie Vladimir. Z waloryzacji planuję dodać blaszki Eduarda oraz liny holownicze i podstawę anteny z Eureki. Obecnie czekam na zamówione dodatki więc budowę zacząłem od wanny gdzie żadnych blaszek nie będzie. Uformowałem też dolny bieg gąsienic - koła i gąsienice nie są jeszcze połączone z wanną. Już w pierwszym poście mam pytanie trochę wyprzedzające budowę. Oglądając różne zdjęcia i walkaroundy nie znalazłem żadnego, gdzie bieg przewodów na wieży odpowiadałby temu co zrobiła Zvezda. W dwóch walkaroundach na których była widoczna ta część wieży przewody biegną tak, jak zaznaczyłem czerwonym kolorem. Czy ktoś dysponuje zdjęciem, linkiem lub wiedzą czy taki bieg kabli jest prawidłowy, czy trzeba go będzie zmienić? Choć dziwne by było gdyby rosyjski producent tak wyłożyłby się na swojej rodzimej konstrukcji.
-
Czyżby protesty ekologów czy może typowe polskie podejście do budowy dróg? Może po wyborach coś ruszysz... Zdrowie na budowie a ja poczekam. Spróbuj skombinować jakiś znak drogowy po arabsku żeby wiedzieli gdzie mają jechać.
-
Masz ładny efekt zakurzenia (szczególnie ładnie wyglądają gumowe osłony przy błotnikach) i trochę ryzykowne może być teraz użycie lakieru. Chyba, że masz jakiś patent na to żeby pigmentu nie zatracić. Dobry model powstaje w tym warsztacie ale brakuje mi trochę więcej opisu jak i czym robisz bo jest co podpatrywać a i dobre rozwiązania zawsze warto kopiować
-
Piękny model. fajne dodatki, dobry warsztat i widać, że kontrolujesz wszystkie efekty, które chcesz uzyskać. Poza tym robisz bardzo ładne i czytelne zdjęcia. Jeszcze czekam jak się będzie prezentował na tym asfalcie.
-
Spoko. Nie roztrząsajmy, nie eskalujmy.
-
Rzeczywiście masz rację. Duża szczelina pod krzyżem zniknęła ale jest jeszcze mniejsza z przodu. W jakiej rozdzielczości te zdjęcia oglądasz? Przepraszam, postaram się już więcej nie.
