Skocz do zawartości

Staryfajter1954

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 400
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez Staryfajter1954

  1. Podoba Ci się sklejony przeze mnie model czy prezentowany zestaw ? Masz rację ten model został skopiowany albo sklonowany przez FROGa a jego produkcję pod koniec lat 70 kontynuowało NOVO.
  2. Ja znów do dzisiaj mam gdzieś zeszyt z powycinanymi działami Perły z lamusa. Dzięki temu miałem okazję poznać samoloty drugowojenne o których nawet mi się nie śmiało. Wycinałem także Klub 1:72 i też mam je gdzieś pokitrane :). Książek z biblioteki natomiast nigdy nie niszczyłem ale Twój kolega przynajmniej miał pomyślunek by pozostawić sobie tej wiedzy chociaż niszczenia książek z biblioteki nie popieram.
  3. To jest tylko jedna z propozycji i nie musi ona wejść w życie. To jedno a drugie korekta kształtu usterzenia czy też skrzydeł nie musi od razu się wiązać z wymianą całego elementu ale to jest zależne od tego jak bardzo taka korekta musi być duża. Przykładowo odklejenie z blaszki fotorawionej czy plastiku np trymera w żaden sposób nie zmienia ogólnego kształtu tego elementu jakim jest np usterzenie.
  4. Całkowita zgoda. W niektórych kioskach to Skrzydlatej Polski nawet nie można było dostać i się jeździło do większego miasta by dorwać Skrzydlatą Polskę i Małego Modelarza.
  5. Bardzo dobrze napisane i celnie !
  6. Zgadzam się i podpisuję się pod tym !
  7. Myślę, że zachowanie podstawowych elementów jak kadłub, skrzydła i usterzenie są najlepszym kryterium tego co należy w modelu zachować aby model nadal był vintage. Natomiast w kwestii konkretnych dodatków uważam, że ze względu na to iż nie każdy ma dostęp do typowo zabytkowych zestawów waloryzacyjnych należy jednak pozwolić na używanie wszelkich dodatków fotorawionych i żywicznych bo nie każdy jednak jest zapalonym wintydżowcem-kolekcjonerem i poświęci często nie małą kasę na zakup takich dodatków a często jest tak, że modelarzom pozostają jakieś resztki dodatków z innych modeli to niby dlaczego zabraniać im tego wykorzystywać w modelach vintage ? Zamiast wyrzucać czy składować w ten sposób modelarze mogą z powodzeniem wykorzystać takie dodatki do budowy modeli ze starych zestawów.
  8. Bardzo ciekawy i sensowny post. Pozwolę sobie na ustosunkowanie do tego co napisałeś. Po pierwsze dzieciaki i młodsze pokolenie coraz rzadziej sięga po modelarstwo jako hobby i trudno się z tym nie zgodzić bo w końcu maja swoje smartphone, komputery i tablety oraz Facebooka super zjadacza czasu. Siedząc przed ekranem kompa albo naparzającyw jakiegoś County Strike’a dzieciak nie weźmie się ani za stary model ani za nowy bo granie tak go wciąga, że nic go od tego nie odciągnie. W tej kwestii masz rację jednak mamy jeszcze pokolenie 30-40 latków, którzy jednak z modelarstwem mieli albo mają do czynienia więcej niż współczesne dzieciaki i to oni właśnie kupują modele ale często kupując nie mają świadomości co kupują i w ten sposób trafiają w ich ręce modele Italeri, Hasegawy czy Fujimi, które swoją premierę miały często grubo przed końcem roku 1989. I dlatego twierdzenie, że młode pokolenie nie będzie sklejało „starych strucli” nie do końca jest twierdzeniem, z którym się mogę zgodzić. Świadomie jakby taki modelarz miał wybór pewnie nie sięgnął by po taki zestaw (np BAC Lightning Hasegawy, seria Phantomów II Italeri ex ESCI, seria Harrierów ex ESCI itd) ale jak nie będzie wiedział co jest w środku to kupi i jednak będzie próbował taki zestaw sklejać albo nawet go sklei nie wiedząc nawet, że ma do czynienia z modelem vintage albo jak kto woli „starym struclem”. Po drugie zgadzam się z tym, że organizowanie takich oddzielnych poza konkursowych stoisk z modelami vintage ma jak najbardziej sens i też mi się to podoba bo ma to wielką wartość historyczną i poznawczą. Trudno z tym się nie zgodzić jednak nie stoi nic na przeszkodzie organizowania oddzielnej klasy dla modeli właśnie powstających ze starych zestawów czyli vintage. Są przecież modelarze, którzy mimo, że nie ma ich wielu to chcą zmierzyć się z materią takiego zestawu i dlaczego im tego zabraniać ? Jednak poruszyłeś niezwykle ważną kwestię o czym i jak wspominałem również w dyskusjach na Facebooku a mianowicie poziomu wykonywanych modeli vintage. Muszę znów się zgodzić, że jeśli nie wprowadzi się odpowiednich zmian, o których piszę w tym wątku to modelarstwo vintage będzie nadal się kojarzyło ze starszymi panami, których umiejętności modelarskie zatrzymały się X lat temu, bylejakością i ogólnie szeroko pojętym dziadostwem ukrywanym pod płaszczykiem ideologii sklejania modeli w stylu vintage oraz zbieraczami kolorowych pudełek z modelami, których nigdy nie skleją. W takim przypadku to i ja uważam, że w ogóle cały ruch vintage pozbawiony jest jakiegokolwiek sensu i organizowanie czegokolwiek mija się z celem. Oczywiście można mówić, że vintage to nie jest modelarstwo redukcyjne sensu stricte, że do niego trzeba dorsnąć ale to są zwykłe brzydko mówiąc farmazony, które tylko zniechęcają do tej gałęzi modelarstwa i powodują jego stagnację nie przynosząc żadnych pozytywnych skutków. Dlatego też widząc sytuację w środowisku modelarskim nie tylko vintage, rozmawiając z modelarzami i organizatorami imprez modelarskich uważam, że jedynie wprowadzanie zmian w tym dopuszczanie pełnej waloryzacji współczesnymi technikami i metodami przyniesie pozytywny skutek i zwiększy zainteresowanie modelarstwem vintage i może przyczyni się wreszcie do jego poważnego traktowania jako konkurencji konkursowej a nie jakiejś pseudo zabawy.
  9. Zrobienie takiej listy byłoby może i fajnym pomysłem ale nie wszystkie dodatki np z lat 90 (np Verlinden, blaszki KP) są już dostępne albo bardzo drogie no i nie do każdego modelu są. Więc ten pomysł mimo, że nie głupi raczej byłby trudny do zrealizowania. No i znając życie taki spis dopuszczalnych dodatków z jednej trony mógłby otworzyć ta kategorię dla młodszego pokolenia ale z drugiej mogłoby się to spotkać z sprzeciwem startujących modelarzy. Raczej obstawiałbym jak już to zapis regulaminowy, że np kadłub, skrzydła i usterzenie muszą pochodzić z zestawu fabrycznego jako podstawa a resztę można do woli uzupełniać dodatkami. Oczywiście organizator imprezy ma tu najwięcej do powiedzenia ponieważ jak już pisałem nie ma jakiejś nadrzędnej organizacji zajmującej się tą gałęzią modelarstwa, która rozdawała karty. Dlatego tu pole do popisu ma właśnie organizator festiwalu czy konkursu. Natomiast kwestia scratch to dla mnie sprawa jasna tak samo może być vintage pod warunkiem, że model był wykonany przez modelarza do końca roku 1989. Nie widzę w tej kwestii żądnego problemu.
  10. Owszem Twoja sugestia zadziałała i była bardzo trafna. Teraz pozostaje nam pisać i prezentować inboxy naszych niesklejonych (jeszcze) skarbów. Niebawem coś znów wrzucę bo już szykuję kolejny inbox :).
  11. Dokładnie tak ! Dla mnie to było nie tylko ale i drzwi na świat ! Taka inicjatywa jak Klub 1:72 dawała jeszcze jedno a mianowicie zapoznanie się z nowościami modelarskimi i ogólnie rynkiem modeli redukcyjnych, które można było kupić w CSH. To już w jakiś sposób pozwalało na zapoznanie się z modelami jakie bardziej świadomi można było kupować w oficjalnej sprzedaży a mianowicie powiewie świeżości w postaci modeli Matchboxa pamiętam drogich jak diabli ! No ale to był zachód i o tym mówił mi właśnie Klub 1:72. Pamiętam nawet artykuł, w którym ta kwestia była poruszana. Dlatego ja nie krytykuję Klubu 1:72 a raczej cieszę się, że w ogóle był i była taka inicjatywa bo znajdowałem w nim to czego nie mogłem znaleźć w Modelarzu wydawanym przez LOK. W Modelarzu pisali głównie o modelach pływających i latających, rzadziej jeżdżących ale sporadycznie na temat modeli redukcyjnych z tworzyw sztucznych natomiast Klub 1:72 trafiał w punkt i uzupełniał tą lukę.
  12. Ja mieszkałem w takiej „koziej wólce” i dzięki temu, że nawet nie mając modelu takiego Ki-84 przynajmniej widziałem, że taki smaolot w ogóle istniał i jak wyglądał. Nawet nie mając modelu takiego samolotu zawsze mogłem wykonać go sobie samemu z kartonu albo wyrzeźbić z drewna wykazując się kreatywnością.
  13. Jak dla mnie, osoby mieszkającej na wsi, gdzie jedynym sklepami gdzie można było kupić jakikolwiek model był kiosk RUCHu i sklep tzw „chemiczny” (zdarzały się modele Plasticarta i Plastyka) to Klub 1:72 był jedynym oknem na modelarski świat (pod warunkiem, że udało mi się jeszcze kupić Skrzydlatą Polskę). Dzięki niemu mogłem poznać jakieś tajniki F-14A Tomcat i F-16A Fighting Falcon i dlatego dla mnie jest to pozycja kultowa i taka pozostanie. Oczywiście brakowało w nim typowych porad ale… właśnie uważany czytelnik mógł wyhaczyć jak co zrobić przy opisie modelu samolotu P-38 Lightning z FROGa/NOVO. Ba, nawet rysunki były jak samodzielnie wytoczyć osłonę kabiny co było dla mnie jako dzieciaka czymś wielkim ! Pamiętam jak czytałem ten artykuł z otwartą gębą! To było dla mnie coś ! No i zdjęcia z konkursów modelarskich kolejny dla mnie smaczek, na który czekałem…. Co tam, że zdjęcia czarno białe, co z tego, że niewyraźne ale były, coś na nich widziałem i widziałem przepięknie wykonane modele, których na żywo nigdy nie miałem okazji zobaczyć a Klub 1:72 jak najbardziej pozwalał mi się zbliżyć do modelarstwa redukcyjnego. Dlatego dla mnie to pozycja kultowa.
  14. Już odpowiadam. Bierzemy pod uwagę pierwszy wypust modelu jaki pojawił się na rynku. Jeżeli były reedycje i przepaki to nadal jest zestaw vintage ponieważ są to wypusty z tych samych starych form nawet jeśli model jest produkowany do dziś i bez problemu można go kupić w sklepie. Modelem vntage jest zarówno Starfighter z FROGa z roku 1963 jak i produkowany przez Italeri do dziś Phantom II z form nieistniejącej już firmy ESCI.
  15. Do końca roku 1989.
  16. Podglądam i kibicuję. Takie rzeczy to ja bym robił dopiero w 48. Takie bajerowanie w 72 to dla mnie zbyt dużo… Oczy już nie te i tym bardziej podziwiam.
  17. Ciekawie to wygląda i dobrze idzie :).
  18. Dzięki. Z liniami podziałowymi wyszło nie do końca jak zakładałem ale przy kolejnym projekcie mam nadzieję, że będzie w tej kwestii lepiej. Zdecydowanie pracę ułatwiły mi rysiki Border Models oraz super cienkie piłeczki Hasegawa jednak musze technikę trasowania linii dopracować.
  19. Jeśli da się to technicznie zrobić w tym dziale to dlaczego nie ? Napisałem w tej sprawie do Admina i zobaczymy czy się przychyli do Twojego pomysłu, który ja również popieram.
  20. Zapraszam do galerii ukończonego modelu. Znajduje się ona pod linkiem
  21. Prezentuję galerię ukończonego modelu Dassault Mirage IIIE wykonanego z zestawu Mister Craft/Heller w skali 1/72. Model wykonany w ramach projektu grupowego Sklejamy modele Mister Crafta. Model posiada zwaloryzowane wnętrze kabiny i luków podwozia, nacięte na wklęsłe linie podziałowe oraz kalkomanie firmy Syhart. Najwiecej problemów było z kadłubem, który był fabrycznie zwichrowany oraz podwoziem głównym, które jest bardzo delikatne a same koła źle odlane. Zapraszam do galerii.
  22. To fakt, udział w kategorii vintage starych mistrzów z lat 80 mógłby podnieść prestiż tej kategorii. Zgadzam się z propozycją współpracy w kategorii vintage ze starymi mistrzami modelarstwa redukcyjnego.
  23. Powiem tak, zakaz używania w modelach vintage w kategorii freestyle zwyczajnie zniechęca szczególnie młode pokolenie modelarzy. Natomiast kategoria retro dzięki temu, że umożliwia stosowanie w waloryzacji dodatki wszelkiego rodzaju ma zachęcać po sięganie po starsze zestawy kosztem sentymentu, który na konkursach modelarskich i tak nie ma znaczenia. Te dodatki mają być wabikiem, zachętą dla modelarzy młodszego pokolenia . I tu jest ta różnica pomiędzy freestyle a retro, freestyle zniechęca a retro zachęcać ma do sięgania po stare zestawy i udział w konkursowej kategorii vintage. Lepiej już tego chyba nie wytłumaczę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.