Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów '1/72' .
-
Witam Na półce leżał i na mnie patrzył eurofighter. No to tygrysa na półkę i wracamy do lotnictwa. Eurofighter będzie w malowaniu Bavarian Tiger z 2021 roku. Mam kilka fotek na których będę się wzorował: I żeby nie było, fota pudełka: Proszę się nie martwić, przed dotknięciem pudełka wyczytałem wszystkie (no prawie wszystkie) podstawowe informacje na temat tego odrzutowca. Na razie skończone siedzenie pilota:
- 3 odpowiedzi
-
- eurofighter
- bavarian tiger
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Na warsztacie właśnie wylądował F7F-2D „Tigercat”, taka nowość z firmy „Fly” w skali 1:72. Od razu firma „Fly” wydała cztery różne wersje „Tigercat” a w zapowiedziach są następne. Wraz z modelem pojawiły są też dodatki do niego również z firmy „Fly”, a są to trzy różne wersje kół (arta009, arta010 i arta011) oraz silnik (arta008) a to wszystko z wydruku 3D. Zawartość pudełka na zdjęciu poniżej i na plus dla producenta to załączona maska do kabiny i kół. Z dodatków do modelu wykorzystam silnik (arta008) i koła (arta011). Miałem okazję zobaczyć model testowy i spasowanie części było rewelacyjne, zobaczymy czy mi też tak uda się go zbudować.
-
Cześć, otwieram tu kolejny warsztat. Tym razem będzie to P-51B Mustang z zestawu Arma Hobby. Zestaw wzbogacam o miniaturę silnika Packard V-1650-7 (licencyjny Rolls-Royce Merlin) z zestawu Eduarda dedykowanego do ich modelu w wersji P-51D. Do tego dojdą blaszki Parta, tablica od Yahu, lufy Mastera i pewnie coś jeszcze. Model ma odwzorowywać maszynę w atrakcyjnym malowaniu Checkertails. P-51B-15, s/n 43-24857, 90, “Dorothy II”, Capt Robert M. Barkey, 318th FS, 325th FG, 15thFS, Lesina, Italy, June 1944 via https://www.americanairmuseum.com/archive/media/media-418175jpg Nie ukrywam, że posiłkuje się głównie materiałami ze strony Eduarda - https://www.eduard.com/eduard/plastic-kits/profipack/aircraft/1-48/p-51b-mustang-birdcage-canopy-1-48.html Malowanie będę próbował odtworzyć przy pomocy masek (gwiazdy) i kalkomanii Foxbota (P-51 Mustang Nose Art, Part III Foxbot | No. 72-053 | 1:72). Tnąc kadłub pod silnik za mało razy przymierzyłem i uciąłem niestety za dużo (wersja B/C różniła się niestety nieco więcej niż tylko garbem od wersji D). W ten sposób narobiłem sobie trochę więcej roboty ale cóż, będzie "oryginalnie". Pytanko do @greatgonzo - taki kolorek do wnętrza lepiej pasuje niż to co komentowałeś w przypadku OLD CROW? Kilka zdjęć obrazujących mniej więcej jak ma model wyglądać i aktualny stan prac nad nim. Jest to mój pierwszy przenitowany kadłub z którego jestem w miarę zadowolony ale prawda i tak wyjdzie po położeniu podkładu. Skrzydła dostały szpachli, która zakrywa linie podziału podobnie jak w prawdziwych Mustangach.
- 7 odpowiedzi
-
- 6
-
-
- 1/72
- arma hobby
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pod wpływem sentymentu wrześniowego skończyłem rozgrzebaną dobry rok jak nie dwa temu PZLkę . Model prosto z pudła. Nitowany. Szkiełko wymienione na to z Army. Malowany czerwoną Hataką. W malowaniu 112 Eskadry. Super wygląda to godło skrzydlatej salamandry. Samolot przymusowo lądował gdzieś pod Warszawą. Model można było zobaczyć na stole w Jaworznie Zapraszam do galerii. I tym oto sposobem kolekcja polskich fajterów urosła do trzech. Dobrze widoczna różnica w kolorze w zależności od podkładu. P11a na sreberku reszta na czarnym.
-
Cześć. Powoli zabieram się za budowę modelu. Dodam blaszkę Brena, jakieś koła, lufy Mster i kalki Exito. Będzie takie malowanie "Beautiful Lass": Nie mogę się jakoś doszukać zdjęć stelaża/mocowania fotelu, płyty pancernej i sekcji z radiostacjami za nią czy co to tam było. Chciałbym to w miarę oddać w modelu bo będzie widoczne przez szkło. Poratuje ktoś? Udało mi się też znaleźć kilka zdjęć samolotu. Co to za takie jakby podmalunki po zerwanej taśmie na łączeniach paneli wykonane jakby ciemniejszą farbą? Od razy zapytam o kolory kabiny (zielony/interrior green) i wnęk podwozia (aluminium?). I tutaj już z całym białym napisem i wydaje się przemalowaną kobietą Szału na wypraskach nie ma i pewnie nie będę wracała do budowy żeby się odstresować i zrelaksować (sorry za zdjęcia ale robione przy kiepskim świetle żelazkiem)
-
Witam Kolegów i przedstawiam moje podejście do Apacza w wersji Longbow, block II, późnej od Academy. Wielu z Was już go sklejało, więc nie będę recenzował samego modelu. Model wzbogaciłem blaszkami od Eduarda i działkiem żywicznym od Res kita. W sumie to miałem dylemat czy w ogóle użyć blaszek w kokpicie, bo Eduard zrobił panele na granatowo, a powinny być czarne. Musiałem pobrudzić kokpit, żeby nie rzucało się to w oczy. Co do działka, to w sumie też nie ma potrzeby przepłacać, bo to z Academy jest całkiem ok i jakby dodać trochę drucików, to by wystarczyło. No ale kupiłem dodatki zanim przyszedł model. Głównym kolorem malowania był US Olive Drab (71.043) Vallejo Model Air. Największą klęskę poniosłem wklejając oszklenie. Zrobiłem to na wcześniejszym etapie niż radzi instrukcja, a że kokpit nie jest szczelny, to podczas szlifowania kadłuba dostało się sporo pyłu pod owiewkę i części nie udało mi się wydmuchać. Ponadto, łączenie owiewki z kadłubem sprawiło mi sporo problemów i wygląda moim zdaniem najsłabiej (po przyklejeniu były spore szpary i nie wszystkie wypełniłem szpachlą przez wspomniane już problemy ze szlifowaniem i dostawaniem się drobin pod owiewkę. Zapraszam do oglądania
-
Takiego frika ostatnio złożyłem. Model bez fajerwerków. Takie mydełko. Oszklenie pancerne co widać będzie na zdjęciach. Trochę ratuje go zestaw żywicznych dodatków i blaszki z tej samej firmy. Malowany Vallejo. Nie było co nitować Na tej maszynie zginął 1 marca 1945 Lothar Sieber podczas lotu testowego (zdjęcie poniżej zrobione chwilę przed startem). Co ciekawe na Wikipedii widniej o nim wzmianka, że za samowolne oddalenie się pod wpływem alkoholu został zdegradowany ze stopnia podporucznika. Po śmierci został awansowany na porucznika. Zapraszam do galerii. Maluch sakramencki
-
Miejsce się zrobiło na warsztacie bo spadły ostatnio do galerii dwa modele, tak że chcę się zabrać za coś nowego. Najlepiej przyjemnego. a przynajmniej na przyjemne się zapowiadającego. Nie ukrywam, że to co w pudełku z dwupakiem zrobiło na mnie takie wrażenie, że wiedziałem że go niedługo zacznę Postanowiłem się podeprzeć ModelMakerem. Wykonać chcę RFoP, N3108 Liczę na Waszą pomoc przy budowie. Chciałbym uniknąć jakichś rażących błędów. Jeśli miałbym wzorować się na którymś egzemplarzu z instrukcji IBG to na którym? Tyczy się to osprzętu (fotel, płyta pancerna, śmigło, kołpak itp) jak i malowania- układ plam. MM podaje prawidłowe rozmieszczenie? Wiem że do weryfikacja jest kokarda https://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=3&t=87615
-
Thomas (inna nazwa: Saint Thomas) to angielska koga z XIV wieku. Okręt został zwodowany i wszedł do służby około 1340 r. Przyjmuje się, że jednostka miała ok. 200-250 ton wyporności, a jej długość zapewne nie przekraczała 30 metrów. Był okrętem flagowym angielskiego króla Edwarda III w czasie bitwy pod Sluys z 24 czerwca 1340 roku na początku wojny 100-letniej (1337-1453) toczonej pomiędzy Anglią i Francją, Okręt Thomas został też użyty bojowo w toku bitwy pod Winchelsea w sierpniu 1350 roku, stoczonej pomiędzy jednostkami angielskimi i kastylijskimi. W bitwie tej okręt Thomas został zatopiony. Tak przedstawia sie boxart. Całkiem fajny. Drewienko na burtach , pokladch i poszyciu jest ładnie odwzorowane, ale gwoździa to tam nie uświadczysz. Tak wiec trochę wiercenia będzie. Tak złożona, ale bez kaszteli A następnym odcinku porównamy konstrukcję Zezdy z prawdą historyczną.
-
Jeszcze jeden. Wzbogacony o działka z Mastera i blaszkę z Yahu. Sporo linii paneli starałem się poszpachlować. Malowany Vallejo. Bardzo nie brudziłem choć ciut więcej niż tego wcześniejszego. Model w malowania 1./JG 1. Zapraszam do galerii I jeszcze dla porównania z jaskółką
- 3 odpowiedzi
-
- 20
-
-
Postępy w A7V... (W zasadzie prawie efekt końcowy) Wszystko poza podkładem malowane z pędzla Kalki z Black Lion Decals
-
Faireya chce wykonać w malowaniu greckim, a że temat mało mi znany będą pytania i oczekiwanie na pomoc. Kusi mnie też żeby otworzyć komory bombowe. Jakich Grecy używali bomb? Brytyjskich 250lb w komorach? Co z dalszą częścią uzbrojenia- kmy. Jakich używali Grecy? W instrukcji są do wyboru trzy i jeden z nich wskazany do wybranego malowania- ten na dole po prawej. Co to za broń? Była zasilana z magazynków czy z taśmy? Jeśli chodzi o malowanie to rozumiem że góra jak u Brytyjczyków Dark Earth i Dark Green, dół czarny, kabina szarozielony.
-
Cześć! W końcu udało się z lekką obsuwą zamknąć afrykański temat. Do modelu dorzuciłem tylko lufy działek w skrzydłach z Mastera. Malowany Vallejo. Samolot w malowaniu Stab 1./JG 27 na którym latał w Afryce Oblt. Ludwig Franzisket. Warsztat: Zapraszam do galerii Na koniec jeszcze z wykonanym sześć lat temu G-6 z AZ. Też latał na nim Franzisket tylko już w 1944.
- 17 odpowiedzi
-
- 25
-
-
- messerschmitt
- bf109
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć. Kilka lat temu zbudowałem BF 109 w wersji G-6 na którym latał w JG27 Oberleutnant Ludwig Franzisket Już wtedy trafiłem na jego wcześniejsza maszynę z kampanii w Afryce i wiedziałem, że będę ją musiał kiedyś zbudować. Wystartował konkurs na PWM, na giełdzie FB pojawił się model, wiec przy takim zbiegu okoliczności aż prosi się by w konkursie ową maszynę zbudować W momencie pojawienia się wypustu z Special Hobby model już zwrócił na mnie swoją uwagę, tak że będzie można jeszcze ciekawość zaspokoić. Planuję go jak na razie prosto z podła. Na internecie można trafić na dwie interpretacje malowania tej maszyny. Pustynną rlm79 z zielonymi plamami i klasyczną rlm02/71 z uzupełnionymi plamami. Osobiście bardziej się skłaniam ku tej drugiej. Prezentuje się o wiele ładniej i ciekawiej. To teraz wymagane zdjęcie i kilka fot z okresy walk w Afryce jakie udało mi się znaleźć na necie Tak jak teraz wrzucam zdjęcia to już pojawiają się znaki zapytania. Wygląda na ta że istniały takie dwie maszyny różniące się szczegółami, albo jedna była grubo naprawiana i modernizowana w toku użytkowania. NP.: kolor statecznika, oznaczenia zestrzeleń, krój swastyki. Klapka inspekcyjna przy kółku ogonowym, położenia i szerokość białego pasa. Plamy na grzbiecie, oznaczenie apteczki na czarnym krzyżu, biała obwódka litery A, zamalowane oznaczenie przy krzyżu, plamy na górze osłony silnika... i pewnie jeszcze coś w trakcie się pojawi. Sugestie co do rozkmin na temat malowanie mile widziane
- 16 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- messerschmitt
- bf109
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ostatnio ukończona budowa. Wzbogacony o silnik, komory uzbrojenie, fotel, koła z CMK, blaszkę z Eduarda, działka z Mastera i blaszkę z Yahu. Do silnika dokleiłem kilka większych brakujących przewodów. Sporo linii paneli starałem się poszpachlować podpatrując zdjęcia oryginałów. Tym razem nie nitowałem. Malowany Vallejo. Bardzo nie brudziłem bo to z tego co mi się wydaje świeżynki były. Model w malowania 3./JG 1 na którym latał Oblt. Karl-Emil Demuth Zapraszam do galerii
- 9 odpowiedzi
-
- 21
-
-
Taka sytuacja- skończyłem dzisiaj Jaskółę i Arma puściała info że wydaje Na koniec roku udało się zamknąć ponad trzyletni temat. Ciągnął się niemiłosiernie długo. Do końca nie jestem zadowolony. Kilka rzeczy zrobił bym po takim czasie inaczej jeśli chodzi o NMF. Chciałem uzyskać efekt brudnego utlenionego alu, ale wydaje mi się że przedobrzyłem z ilością warstw brudzenia i matem. Łosz też mi nie leży, ciut za ciemny. Linie poszpachlowane. Częściowo ponitowany. Otwarta komora podwozia- chyba największy mankament tego modelu zaraz po oszkleniu. Wymieniona limuzyna na Rob Taurus, dodana stara blaszka Edka, koła od Edka, tablica Yahu, przewody hamulcowe. Działka i pitot z igieł. Dorobione stożki silników i bąble na włazach od działek. Malowany Vallejo. Maszyna o numerze 111712 z JV44, Innsbruck. Na zdjęciach i filmie porzucona maszyna ma belki na uzbrojenie. Znalazłem też info że jednostka używała bojowo niekierowanych pocisków WGr. 21. Dla urozmaicenia postanowiłem je dodać bo były w zestawie. Oryginał: Link do warsztatu. Teraz się trzeba będzie brać za wersję dwumiejscową nocną albo rozpoznawczego Zapraszam do galerii:
- 28 odpowiedzi
-
- 41
-
-
- messerschmitt
- me262
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Model skończyłem jakiś czas temu. Wypust Hasegawy. Kalki Kagero. Wzbogacony Edkiem- wnętrzem, komorą bombową, bombami, połcalówkami, kołami plus jakas blaszka upgrade. Reszta luf wymieniona na Quickboosta. Pancerze taśm karabinów bocznych strzelców z Mini World, taśmy z Abera. Model przenitowany. Malowany Vallejo. Część oznaczeń malowana od szablonów. Dorobionych kilka rzeczy, w tym celownik Norden. Pusto bez niego było na stanowisku bombardiera. Praca z kilkoma przerwami zajęła mi kilka miechów, ale z budowy jestem bardzo zadowolony. Zapraszam do galerii Jeszcze kilka strzałów z warsztatu Relację z warsztatu można było zobaczyć w ostatnim numerze Super Modelu. Praca dostała też wyróżnienie w Bytomiu. Cieszę się, tym bardziej że to moje pierwsze na tego rodzaju imprezie. EDIT
-
Pierwszy raz robię dwa modele równolegle. W sensie zachowania tego samego postępu prac w obydwu. Żeby ułatwić dotrzymanie planu, będzie relacja. Nt. zestawów nie ma co się rozwodzić. W tym konkretnym przypadku, używam dual-ów zarówno z Eduarda jak i z Army. AH dołożyła wydruki foteli, wydechów i wlotów chłodnic. Eduard ma jakieś tam blaszki, ale dokupiłem zestaw 3D do wnętrza kabiny. Do obydwu zestawów dodałem drukowane koła z odpowiednim bieżnikiem, też od Eduarda. P-51B ma być w oklepanym malowaniu Dona Gentile "Shangri-la", głównie z powodu obfitości zdjęć. P-51D będzie niebieskonosym "Cripes a Mighty 3rd" Preddy'ego z powodów sentymentalnych. Obligatoryjny widok kabin przed zamknięciem kadłuba. Ale w bonusie porównanie pudełkowej Army z drukiem Eduarda. Aha, tablice Yahu w obydwu modelach. Nałożenie tych wszystkich kalek w modelu AH swą upierdliwością przypomina ubieranie mrówki na bal karnawałowy. Ale daje efekty. Teraz porównanie. Indywidualnych zdjęć Eduarda jakoś nie zrobiłem.
-
Dłubię sobie jaskółkę w konkursie na innym forum. Obecnie mam zamknięty kadłub i dorobione wnęki podwozia (w modelu jest płaska płyta). Wykonałem też nowe stożki przy silnikach gdyż te zestawowe mają zły kształt, dodatkowo miały zapadliska Po długim namyśle planuję wykonać samolot bez kamuflażu z JV44. To maszyna o numerze 111712. Do jednostki z tym że innej, tak jak wcześniejsza 111711 dotarła bez kamuflażu. Teraz moje wątpliwości, tyczące się głównie malowania : 1) jakiego koloru powinien być ogon? 2) jakiego koloru powinien być ster pionowy? Gdzieś spotkałem się nawet z info, że czerwony :shock: 3) jakiego koloru góra/dół powinny być gondole silnikowe 4) czy siatka szpachli na samolocie jak poniżej będzie ok? Rozumiem że tam gdzie nie ma szpachli płatowiec jest zwyczajnie nitowany. 5) jakiego koloru powinna być szpachla? Na nosie szpachla jest w innym odcieniu? Czy jest jakoś pomalowana itp... 6) większa część samolotu jest w aluminium. Nos wygląda na ciemniejszy. czy to farba podkładowa? Jeśli tak to w jakim może być kolorze? Gdzieś czytałem że nos w jaskółkach był stalowy, zabezpieczany farba antykorozyjną. Prawda to? 7) krawędzie natarcia skrzydeł/sloty, lotki/klapy oraz statecznik poziomy ze sterami wysokości na planszy barwnej są w innym odcieniu. To wymysł twórcy czy tak powinno być? Jeśli tak to co to za kolor. Za wszelką pomoc będę wielce wdzięczny. I teraz foty. Plansza z Monografii Kagero, zdjęcia znalezione w intenecie. A tutaj jeszcze taki smaczek pod statecznikiem poziomym. Klapka niemalowana zamieniona z malowaną miejscami
- 60 odpowiedzi
-
- 8
-
-
- messerschmitt
- me262
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zapraszam do galerii modelu samolotu P-51B Mustang w skali 1:72 zbudowanego z zestawu Arma Hobby Deluxe set zawierającego dodatkowe elementy drukowane (fotele, wydechy, chłodnice). Skorzystałem tu również z dodatków waloryzujących. Były to koła, podstawki pod koła, beczki, stół roboczy, kanistry z plików do samodzielnego wydruku zakupionych na stronie Arma Hobby (dzięki @DariuszSxTx za wsparcie). Dodałem również kilka elementów z zestawu blach fototrawionych PARTa dedykowanego do zestawu Academy ale i tu pasujących bez większych problemów. W skrzydła wstawiłem Masterowe lufy z zestawu do wersji D. Gotowy model postawiłem na podstawce odwzorowującej panele PSP (Pierced/Perforated Steel Planking) tzw. „Marston Mat”, również z Arma Hobby. Nieco ją jedynie podwyższyłem dla lepszej prezencji – tak mi się przynajmniej wydaje. Towarzystwo maszynie zapewnia figurka pilota (ćiiiii...) US NAVY z Legend Productions. Pomalowałem ją jednak na modłę USAF posiłkując się zdjęciami i opisami ze strony http://www.303rdbg.com/uniforms-gear8.html Poza w/w dodatkami model zbudowałem w zasadzie „prosto z pudła” szpachlując jedynie linie podziału na skrzydłach i dodając trochę nitów na osłonie silnika. Spód modelu pomalowałem Hataką C033 Neutral Grey z serii Orange Line a górę pokrył Dark Olive Drab 41 (RC259) AK z serii Real Color. Do tzw. brudzenia użyłem washy, kredek, oilbrusherów i pigmentów (i być może za dużo fantazji ). Mnogość atrakcyjnych wariantów oznaczeń w pudełku nie ułatwiała wyboru. Zdecydowałem się na malowanie odwzorowujące maszynę North American P-51B-7-NA Mustang o numerze seryjnym 43-6638 z okresu służby w 355 Dywizjonie Myśliwskim, 354 Grupie Myśliwskiej, 9 Armii Powietrznej USAAF, pilotowaną przez podporucznika Freda G. Bucknera. Dywizjon w czerwcu 1944 operował z lotniska Lashenden w Wielkiej Brytanii (strona opisująca historię tej bazy https://www.lashendenairwarfaremuseum.co.uk/3.html). Jest to malowanie bardzo charakterystyczne ze względu na nietypową szczękę i pasy inwazyjne a jednocześnie słabo udokumentowane – udało mi się dotrzeć jedynie do filmu z krótkim fragmentem gdzie można zobaczyć ten samolot podczas kołowania przed startem do kolejnej misji. https://www.britishpathe.com/asset/93517/ - około 5:11 minuty. Model powstał w ramach projektu grupowego modelarzy z serwisu Twitter #kleimyMustangiAH – tu kieruję podziękowania dla Marcina Ciepierskiego, który poddał pomysł tej wspólnej zabawy. Mam nadzieję, że niedługo inni koledzy również pokażą swoje ukończone Mustangi Jako ciekawostkę dodam, że zdjęcia wykonałem korzystając z dopiero co odkrytej przeze mnie bardzo fajnej funkcji w aparacie – bracketingu ostrości (focus stacking). Polega to na tym, że aparat robi kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt zdjęć (ustawiamy sobie ich liczbę wedle własnego uznania/potrzeb). Przy każdym ujęciu automatycznie przesuwa się punkt ustawienia ostrości. Potem aparat te ujęcia sam składa w jedno zdjęcie o bardzo dużej głębi ostrości. Zapraszam do komentowania, zwłaszcza wszelkie merytoryczne wypowiedzi będą mile widziane [img]https://i.imgur.com/LdYGMTi.jpeg[/img]
- 50 odpowiedzi
-
- 43
-
-
-
- 1/72
- arma hobby
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam Zapraszam posiadaczy drukarek 3D do zapoznania sie z oferta pilikow STL na moim profilu Cult3D - https://cults3d.com/en/users/ndyduch2/3d-models . Projektuje dodatki dla modeli lotniczych z okresu "Zimnej Wojny" i wsplczesnych w skali 1/72. Przykladowe projekty: Jest tez mozliwosc zamowienia gotowych wydrukow 3D, ale tylko na indywidualne zamowienie, po omowieniu szczegolow na prv.
-
Po dwóch latach udało się zakończyć budowę. Bardzo dobrze pracowało mi się z tym modelem. Jak już wcześniej w temacie pisałem bardzo mnie dziwi taka mała ilość warsztatów i galerii w internecie. Warsztat tyle trwał że już nie pamiętam co tam dodawałem do modelu. Na pewno przewody przy goleniach i lufy wymieniłem na igły iniekcyjne. Co dziwne przez ten czas nie ułamałem rurki pitota jaka jest na stałe odlane ze skrzydłem Malowany Vallejo, brudzony olejami, kredkami i trochę pigmentami. Maszyna w malowaniu samolotu z 5./JG 301. Padło na nie, raz że bardzo mi się podoba połączenie kolorów kamuflażu z żółto czerwonymi pasami, dwa że już mam jedną krótkonosą fokę z tej jednostki. Zapraszam do galerii. I ze wspomnianą krótkonosą Fw
- 9 odpowiedzi
-
- 28
-
-
Udało się po ponad trzech latach zamknąć temat Model wzbogacony blaszką Parta, lufami Master. Tylna część oszklenia z zagłówkiem Eduard, przód Rob Taurus. Malowany Vallejo. Jest to pierwszy model od którego zacząłem przygodę z nitowaniem. Miejscami nierówno, za głęboko, jeszcze wtedy nie wiedziałem że po nitowaniu przydało by się powierzchnię przeszlifować itp. itd. Jedno z kolejnych doświadczeń. Dorobione odważniki przy łopatach śmigieł. Samych śmigieł nie udało mi się poprawić. Temat mnie przerósł (łopaty szerszy typ). Mimo, że widzę w wykonaniu sporo mankamentów to cieszę się, że udało mi się go skończyć i trafił do gabloty Oryginał na jednym z przejętych lotnisk: i sam model:
-
Wrzuciłem ostatnio dwa nowe modele na warsztat. Oto pierwszy z nich. Foczka z zestawu Mimetall
-
IBG ostatnio na poważnie wzięło się za włoski sprzęt, więc jest i kolejny wóz do kolekcji - czołg średni M11/39. Szybka dawka historii: M11/39 był pierwszym włoskim czołgiem średnim produkowanym seryjnie. Do służby trafił w 1939 roku. Wyprodukowano zaledwie 100 egzemplarzy, po czym produkcję przestawiono na usprawniony model M13/40. Z owych 100 czołgów utworzono I i II batalion czołgów średnich, a także samodzielną kompanię dla Włoskiej Afryki Wschodniej (AOI). Jeden batalion liczył 36 czołgów w dwóch kompaniach, a kompania samodzielna składała się z 24 maszyn w pięciu plutonach. Obydwa bataliony trafiły do Afryki Północnej, gdzie w 1940 roku wzięły udział w inwazji na Egipt, a następnie zostały zniszczone na przełomie '40 i '41 roku. Kompania dla AOI została podzielona na dwie mniejsze o numerach 321 i 322, które także utracono razem z koloniami na wschodzie w 1941. Pozostałe 4 egzemplarze trafiły do ośrodków szkoleniowych na terenie Włoch, z czego conajmniej jeden został rozmontowany. Po raz ostatni czołgu M11/39 w boju użyły wojska Włoskiej Republiki Socjalnej w 1944 roku. Zawartość pudełka: Instrukcja: Schematy malowania: Wstępne spostrzeżenia: Pozytywne: Detale modelu są zdecydowanie zgrabniejsze, niż w przypadku poprzednich włoskich maszyn. Odchudzono gąsienice, koła napędowe i koła powrotne. Zdecydowanym plusem jest zmiana sposobu montażu dwóch wspomnianych kół, co zmniejszyło przerwę między połowami. Zmieniła się także ilość żeber wylotów powietrza na pokrywie silnika - teraz jest ich więcej, co bliżej odpowiada pierwowzorowi. Ogółem czołg został odwzorowany całkiem dobrze. Negatywne: Niestety projektanci IBG po raz kolejny popełnili ten sam błąd dotyczy kształtu błotników. Tak jak i w poprzednich przypadkach kompletnie nie przypominają pierwowzoru, jednak tym razem problem jest zdecydowanie bardziej zauważalny. Przy okazji poprawienie ich na własną rękę może okazać się sporym wyzwaniem ze względu na specyficzny kształt. Front błotników modelu jest zdecydowanie za krótki i brakuje mu przedniego punktu mocowania, co widać na załączonych zdjęciach: Błotnik typu wczesnego (16 czołgów) Widać też inny sposób montażu haków. Błotnik typu późnego (84 czołgi) Błotnik IBG Warto zaznaczyć, że błotnik z ilustracji na pudełku to niehistoryczna kombinacja dwóch odmian. Mimo wszystko najwięcej błędów pojawia się w schematach malowań. Lećmy więc po kolei. Uwagi ogólne: - Żaden M11/39 nie miał namalowanej przedniej rejestracji. Praktyka ta została wprowadzona dopiero na wiosnę 1941 roku, gdy do produkcji trafiała najpóźniejsza odmiana czołgu M13/40, a ani jeden M11 nie pozostał w czynnej służbie. - Schematy sugerują, że powinniśmy namalować ogumienie na kole powrotnym, jednak w rzeczywistości takowego nie było. - IBG źle dobrało kolory do proponowanych malowań, więcej poniżej. Schemat numer 1: Po pierwsze i najważniejsze - schemat, który chciało nam przedstawić IBG w rzeczywistości nie był dwukolorowy, a trójkolorowy. Trzy kolory widać wyraźnie na tym zdjęciu: Był to kamuflaż improwizowany, malowany w polu. Składał się z kolorów piasku (1), zielonego (2) i szarego (3), najprawdopodobniej pochodzących ze zdobycznych brytyjskich zapasów. Mogły więc to być te same kolory, których Brytyjczycy używali w swoim wzorze "Caunter". IBG proponuje użycie kolorów "Saharyjski Khaki" i "Szaro-zielony", które w tym wypadku nie są odpowiednie. Kolejnym błędem jest oddział, któremu IBG przypisało owe malowanie - producent mówi o II. batalionie, jednak w rzeczywistości był to I. batalion. Schemat numer 2: Znów rozchodzi się o kolor. IBG proponuje jednolity "Szaro-zielony", problem jednak w tym, że żaden M11/39 nigdy nie został pomalowany w ten sposób. Standardowym malowaniem fabrycznym tych czołgów były duże, naprzemienne pasy w kolorach "Rdzawy Czerwony" i "Ciemny Zielony". W trójkolorowy kamuflaż opisany w punkcie powyżej przemalowano tylko 36 egzemplarzy należących do I. batalionu, natomiast cała (lub prawie cała) reszta pozostała w malowaniu fabrycznym. Gdy czołgi w zielono-brązowych pasach służyły na pustyni farby, którymi je pomalowano blakły i zlewały się ze sobą, przez co na czarno-białych zdjęciach czołgi z II. batalionu i kompanii dla AOI najczęściej wyglądają na jednokolorowe. Niewykluczone, że czołgi treningowe pozostające we Włoszech w pewnym momencie przemalowano w "Saharyjski Khaki", ale z pewnością żaden z nich nie był całkowicie zielony. Warto nadmienić, że Australijczycy nie przemalowywali zdobycznych czołgów włoskich. Schemat numer 3: Ten schemat przedstawia wóz oryginalnie należący do kompanii dla AOI, zdobyty przez siły południowoafrykańskie. Malowanie to wzór fabryczny opisany w punkcie powyżej, jednak znów IBG podsuwa nam zły kolor. "Rdzawy Czerwony" oznaczony literką G się zgadza, ale zamiast prawidłowego "Ciemnego Zielonego" zasugerowano "Szaro-zielony". Nie zgadza się też opis, bo kompania walcząca na wschodzie nigdy nie miała "plutonu dowodzenia" - czy to przed podziałem, czy po nim. W każdym przypadku dowodził jeden czołg. Rozpiska wszystkich wymienionych kolorów: - Saharyjski Khaki/Saharian Khaki/Kaki Sahariano (FS 33434) - Szaro-zielony/Grey Green/Grigioverde (FS 34159) - Ciemny Zielony/Dark Green/Verde Scuro (FS 14036) - Rdzawy Czerwony/Rusty Red/Rosso Ruggine (FS 20100) Dokładnych kolorów używanych do malowania kamuflażu "Caunter" niestety nie znam, bo brytole to nie moja działka. Swoją drogą wiem nawet z jakiej książki IBG czerpało informacje, bo sam ją posiadam. Jak widać na załączonym zdjęciu skopiowano nie tylko schematy, ale i zawarte w nich błędy. Książka to "Carro M Vol.2" autorstwa Antonio Tallillo, Andrea Tallillo i Daniele Guglielmi. Ogólnie bardzo dobra publikacja, jednak posiadająca parę błędów, takich jak te wymienione wcześniej. Wynikają głównie z faktu, że doborem ilustracji zajmowała się osoba trzecia, a nie jeden z autorów. Wczytując się w tekst można je wyłapać, jednak najwyraźniej osoby odpowiadające za research w IBG tego nie zrobiły. Tekst z pierwszej strony instrukcji także zawiera trochę baboli, ale już nie będę się przesadnie rozpisywał. Podsumowując: Na pierwszy rzut oka model wydaje się być całkiem porządny. Poprawiono sporo wad poprzedników, a detal jest naprawdę fajny. Zawiódł jedynie research team. A no i klasycznie - błotniki.
