Skocz do zawartości

[in-box] F-14A Tomcat // DANGER ZONE // Eduard


Solo

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 71
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Ten

http://www.mojehobby.pl/products/F-14D-Super-Tomcat-CVW-4.html

 

wyszło taniej niż HB. Składzik będę robić w pokoju dzieci, póki są jeszcze małe

 

Ha, ha, ha!

 

To niezły numer jest ... Wychodzi na to, że ta dyskusja spowodowała zakupienie już trzeciego, tego samego modelu z Hase (Potez, ja i Ty) w ciągu tygodnia Z tym, że ja wcześniej kupiłem "czystego" HB.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz jeszcze muszę dokupić jakieś fajne kalki, bo jak mam modele haski, to wszystkie mają pożółkły, gruby film. Chyba, że w tym wydaniu będzie inaczej.

 

Te kalkomanie w modelu Hasegawy są, delikatnie mówiąc, niezbyt bogate.

Szczerze polecam zestawy Fightertown Decals, np. z kocurkiem Felixem, które sobie niedawno sprowadziłem.

Fenomenalna jakość i niezwykła szczegółowość, plus mnóstwo napisów eksploatacyjnych.

Było nie było, 3 arkusze kalkomanii.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W Hase faktycznie jest mało kalek "eksploatacyjnych". Zastanawiam się czy tak jest w oryginale czy po prostu mało jest ich w zestawie Hasegawy. Na zdjęciach Tomcatów nie udało mi się zaobserwować znacznej ilości napisów eksloatacyjnych. Zauważyłem też, że np F-16 Tamki Top Gun (zestaw aggressor) też jest mało napisów eksploatacyjnych.

 

Jeśli się mylę, to chętnie poczytam jak mnie ktoś z tego błędu wyprowadza ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W Hase faktycznie jest mało kalek "eksploatacyjnych". Zastanawiam się czy tak jest w oryginale czy po prostu mało jest ich w zestawie Hasegawy. Na zdjęciach Tomcatów nie udało mi się zaobserwować znacznej ilości napisów eksloatacyjnych. Zauważyłem też, że np F-16 Tamki Top Gun (zestaw aggressor) też jest mało napisów eksploatacyjnych.

 

Jeśli się mylę, to chętnie poczytam jak mnie ktoś z tego błędu wyprowadza ;)

 

 

Bo to taki samolocik jest, że na każdym konkretnym egzemplarzu może być inaczej ...

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Łukasz, też mnie to ciekawi od jakiegoś czasu.

A mianowicie: porównałem ostatnio kalkomanie w zestawach Good Morning Da Nang! oraz Danger Zone, czyli kalkomanie do F-4B oraz F-14A.

W tym pierwszym przypadku jest praktycznie jeden wielki arkusz napisów eksploatacyjnych, w tym drugim: może 20% tego co w tym pierwszym.

Czyli bardzo, bardzo mało.

Wydaje mi się, że jednak w F-14 po prostu jest mało tych napisów, bo nawet w tym moim zestawie Fightertown Decals, mimo że to trzy arkusze, to jednak napisów eksploatacyjnych także jest bardzo, bardzo mało. Po prostu taka maszyna zapewne i już.

Fajnie byłoby jednak gdyby ktoś z Tomcatsky to nam wyjaśnił.

A co do kalkomanii Hasegawy: jest to ubogi zestaw pod względem szczegółowości tychże napisów, a do tego samo malowanie jest raczej mało atrakcyjne.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że jednak w F-14 po prostu jest mało tych napisów, bo nawet w tym moim zestawie Fightertown Decals, mimo że to trzy arkusze, to jednak napisów eksploatacyjnych także jest bardzo, bardzo mało. Po prostu taka maszyna zapewne i już.

Fajnie byłoby jednak gdyby ktoś z Tomcatsky to nam wyjaśnił.

A co do kalkomanii Hasegawy: jest to ubogi zestaw pod względem szczegółowości tychże napisów, a do tego samo malowanie jest raczej mało atrakcyjne.

 

Godz. 20.42

 

Szczerze polecam zestawy Fightertown Decals, np. z kocurkiem Felixem, które sobie niedawno sprowadziłem. Fenomenalna jakość i niezwykła szczegółowość, plus mnóstwo napisów eksploatacyjnych.

 

Godz. 21.15

 

Wydaje mi się, że jednak w F-14 po prostu jest mało tych napisów, bo nawet w tym moim zestawie Fightertown Decals, mimo że to trzy arkusze, to jednak napisów eksploatacyjnych także jest bardzo, bardzo mało.

 

 

Solo!

 

Prawisz kolejne dyrdymały, z których - tak jak z tych "pod kątem prostym" - będziesz się później wycofywał. Jak czegoś nie wiesz to przestań ludziom w głowie mieszać, bo tylko tworzysz szum informacyjny. Jeżeli swoje wnioski o obecności / nie obecności napisów eksploatacyjnych opierasz o "studiowanie kalek" to tylko Ci pogratulować, w jakim stopniu potrafisz wyłączyć myślenie...

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie ma reguły, to zależy od konstrukcji samolotu.

Ale jak napisałem: warto dopytać się chłopaków z Tomcatsky, bo wiele na to wskazuje, że Tomcat jako taki ma niewiele (w porównaniu z innymi maszynami) napisów eksploatacyjnych.

Do niedawna myślałem, że to wina kalkomanii, bo mają mało tych stencilsów, ale gdy zaczęło się to powtarzać na kolejnych zestawach, to pomyślałem że coś w tym jest.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A może maszyny NAVY nie są zbytnio oznaczane eksploatacyjnie. Aczkolwiek do F-4 zastosowania to nie ma. Prawda?

 

 

Były oznaczane w procesie produkcji zgodnie z istniejącą procedurą i instrukcją. Problem polega na tym jak dalece fabryczna powłoka lakiernicza zmieniała się wraz z okresem użytkowania w specyficznych morskich warunkach. Tudzież jak sprawy napisów "traktowali" technicy na poszczególnych lotniskowcach, etc. Praktycznie nie ma dwóch takich samych Tomcatów.

 

 

Masz napis:

 

Dysze003_zpseb0d43eb.jpg

 

Nie masz napisu:

 

GoacuteraA010_zps0fe2d589.jpg

 

Możliwy winowajca:

 

Ciekawe001_zps37d37566.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zresztą nie tylko napisu tu brakuje. Piękny widok rozpierdzielonego kapitalistycznego szajsu.

 

 

Ehh... Załamka... Ludzie się wypowiadają na temat prawdziwych samolotów, studiując kalkomanie do ich modeli... No to, to już jest naprawdę dno...

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

O, ten rusek mi się podoba.

Nawet bardzo.

Powinni takie od razu produkować, Amerykanie zaoszczędziliby na Sidewinderach.

 

 

Na Amerykanów to nawet Migów nie potrzeba... Wystarczy mgła pod Grudziądzem:

http://www.tvn24.pl/zgubili-sie-we-mgle-amerykanskie-smiglowce-wyladowaly-na-polu-pod-grudziadzem,466723,s.html

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Były oznaczane w procesie produkcji zgodnie z istniejącą procedurą i instrukcją. Problem polega na tym jak dalece fabryczna powłoka lakiernicza zmieniała się wraz z okresem użytkowania w specyficznych morskich warunkach. Tudzież jak sprawy napisów "traktowali" technicy na poszczególnych lotniskowcach, etc. Praktycznie nie ma dwóch takich samych Tomcatów.

Standard nie tylko dla NAVY czy innych, ale też dla naszych maszyn. Podmalówki robiono wszędzie i różnie to bywało na Migach-21, Iskrach itd... ;)

Wątek ilości napisów w zestawach kalek zabawny

Edytowane przez Gość
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To ta słynna Natowska szpica?

 

Ależ skąd! To słynna sowiecka mgła

 

Były oznaczane w procesie produkcji zgodnie z istniejącą procedurą i instrukcją. Problem polega na tym jak dalece fabryczna powłoka lakiernicza zmieniała się wraz z okresem użytkowania w specyficznych morskich warunkach. Tudzież jak sprawy napisów "traktowali" technicy na poszczególnych lotniskowcach, etc. Praktycznie nie ma dwóch takich samych Tomcatów.

Standard nie tylko dla NAVY czy innych, ale też dla naszych maszyn. Podmalówki robiono wszędzie i różnie to bywało na Migach-21, Iskrach itd... ;)

Wątek ilości napisów w zestawach kalek zabawny

 

Jak widać nie dla wszystkich jest to oczywiste

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To ta słynna Natowska szpica?

 

Ależ skąd! To słynna sowiecka mgła

 

Były oznaczane w procesie produkcji zgodnie z istniejącą procedurą i instrukcją. Proble:-) m polega na tym jak dalece fabryczna powłoka lakiernicza zmieniała się wraz z okresem użytkowania w specyficznych morskich warunkach. Tudzież jak sprawy napisów "traktowali" technicy na poszczególnych lotniskowcach, etc. Praktycznie nie ma dwóch takich samych Tomcatów.

Standard nie tylko dla NAVY czy innych, ale też dla naszych maszyn. Podmalówki robiono wszędzie i różnie to bywało na Migach-21, Iskrach itd... ;)

Wątek ilości napisów w zestawach kalek zabawny

 

Jak widać nie dla wszystkich jest to oczywiste

Mi ojciec mowil a byl technikiem na 21-ych ze podczas podmalowek napisy smarowalo sie smarem zeby pozniej nie trzeba bylo ich odmalowywac... Pozniej scieralo sie smar z farba i napisy zostawaly... Widocznie amerykance nie znaly tej techniki :-)

A Tomcat nigdy nie grzeszyl nadmiarem napisow i ich ilosc jest indywidualna dla kazdej maszyny z osobna

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.