Jump to content
Solo

F-4J Phantom II 1:48 Zoukei-Mura

Recommended Posts

Wygląda zacnie, jak prezentuje się w środku?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wygląda zacnie, jak prezentuje się w środku?

 

Wygląda świetnie, detal trudno porównywać do czegoś innego niż F-14A Tamki.

Mnóstwo fajnych smaczków, sporo możliwości konfiguracyjnych. Wygląda na jeden z lepszych modeli jakie miałem w ręku.

 

3 miechy? No to faktycznie szedł... Co to za niecywilizowana opcja transportu?

 

Air-mail z Lucky Model.

Ale dokładniej, to blisko 3 miesiące czekałem aż towar dojdzie do nich z Japonii, bo niestety nie załapałem się na pierwszą transzę którą sprzedawali w grudniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko pozazdrościć. Ja będę się męczył z Edwardem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdzie nie jest napisane że zestaw ZM jest taki idealny, nie wiem nic o jego spasowaniu.

Na razie oglądam go i nie mogę się nadziwić, jakie fajne rozwiązania wymyślili, ułatwiające prace modelarskie.

Z drugiej strony, linie podziału i nity są niemal identyczne jak w modelach Academy, więc tutaj różnicy nie ma.

Ale same detale, szczególnie w kabinie, we wnękach podwozia, w uzbrojeniu, w elementach wlotów powietrza, w silnikach to jednak inna bajka.

ZM nawet odtworzył różne poziomy poszczególnych blach w dolnej części ogona, tam gdzie jest goły metal. Robi wrażenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To warto wydawać na Z-M 2x tyle co na Eduarda(Academy), czy nie warto? Chyba jesteś Solo pierwszym, który się nim pochwalił.

 

Jeśli warto to czy planujesz go faszerować jeszcze jakimiś blaszkami i żywicami?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Malowanie jedyne słuszne miałem w takim papierowego w 1:33 skali kurcze może się skuszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To warto wydawać na Z-M 2x tyle co na Eduarda(Academy), czy nie warto? Chyba jesteś Solo pierwszym, który się nim pochwalił.

 

Jeśli warto to czy planujesz go faszerować jeszcze jakimiś blaszkami i żywicami?

 

Cena zestawu Z-M to ok. 80 dolarów z transportem (LuckyModel), czyli jakieś 340 zł, F-4J Academy w zestawie Eduarda (tylko ten warto brać moim zdaniem, bo ma wszystkie wypraski z szarego plastiku, o żywicach i blachach nie wspominając) to ok. 220 zł u nas - czyli nie 2 razy droższy, a gdzieś tak odrobinę więcej niż 50%.

Naturalnie 340 zł to nie mało za model, ale skoro F-14A Tamki kosztuje blisko 400 zł...

 

Co do porównania z modelem Academy, wady i zalety:

 

Academy:

- wypraski z kolorowego plastiku (dla mnie to dramat, zupełnie nic nie widać szczególnie na białych)

- korpus maszyny jest bardziej pocięty = więcej klejenia i prawdopodobnie szpachlowania

- podobno (bo sam nie robiłem jeszcze) są duże problemy ze spasowaniem wlotów powietrza

+ cena

+ bardzo dobre linie podziału i nitowanie, ładny detal

+ bogate uzbrojenie

+ piękne kalkomanie

 

Z-M:

- drobne felery: grube ścianki dyszy silników, lekko chropowate owiewki itp.

- ubogie uzbrojenie

- brak pilotów i pasów do foteli

+ rewelacyjny detal

+ świetne linie podziału i nitowanie

+ znaczne uproszczenie w klejeniu niektórych części (kadłub, wnęki podwozia, podwozie) i mniej miejsc gdzie trzeba szpachlować

+ mnóstwo drobnych, ale fajnych dodatków i ciekawych rozwiązań (dźwignie w kabinie, lusterka na owiewce, ciekawy sposób montowania wlotów powietrza etc.)

+ piękne kalkomanie

+ ubogie ale przepiękne uzbrojenie

+ zdetalowany cały silnik + podstawka do niego.

 

Reasumując, model Z-M wygląda znacznie fajniej (lepsze i ostrzejsze detale, jest ich chyba też sporo więcej) niż Academy, wydaje się też na pierwszy rzut oka znacznie łatwiejszy w budowie.

Przykładowo: praktycznie cały korpus maszyny to dwie połówki, w przypadku Academy są to już4 części plus dolna część skrzydeł - sporo klejenia i dużo momentów gdzie może być potrzebna szpachla.

Z-M ma takich uproszczeń sporo, jednocześnie nie traci na tym w ogóle jakość modelu, bo detale...

Na moje oko Z-M jest wyraźnie lepszym zestawem, ale jednocześnie jego przewaga nad Academy nie jest zbyt duża, bo to wciąż świetny model.

Pytanie, czy po zrobieniu Z-M będę chciał kiedyś zrobić Academy... no to jest dobre pytanie.

 

Co do dodatków: na obecną chwilę do Z-M niczego nie dokupuję, bo niczego nie ma.

Za chwilę Eduard wyda do niego dysze i koła, i właśnie dysze na pewno kupię, bo zestawowe (co dla mnie zupełnie niezrozumiałe przy takim poziomie jakości) są bardzo grube, nienaturalne.

Co do kół to zobaczę czy jest sens, bo zestawowe są bardzo dobre.

Nie wiem nawet czy wymienię uzbrojenie na żywiczne, bo to co w pudle Z-M jest perfekcyjne.

Edek chyba też wyda do tego zestawu blaszki, więc po ich obejrzeniu się zastanowię.

Na pewno nie wsadzę ich do kabiny, możliwe że w ogóle ich nie użyję, jeśli miałby gdzieś mi zasłonić detale na plastiku.

 

Gdybyś miał więcej pytań to śmiało, resztę znajdziesz w moim inboksie do którego linka dałem wyżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze bardzo sobie cenię praktyczne rozwiązania ułatwiające montaż modelu i ewentualną jego waloryzację. Pod tym względem model F-4 ZM zdecydowanie spełnia moje oczekiwania. Ciekawe jak wygląda pasowanie części. Bardzo podoba mi się odwzorowanie kanałów dolotowych ZM. Academy dała nieco krótsze, chociaż nie jest to specjalnie zauważalne. Zresztą można je przedłużyć gdyby ktoś się uparł. Brakujący odcinek ma już przekrój kołowy więc to nie jest problemem. Co do dysz to brakuje mi zbliżeń tych elementów żeby je dokładnie ocenić. Wydaje mi się że mają dokładniej odwzorowane wnętrze niż te ( całkiem dobre) z Academy. Przy tej klasie odwzorowania osobiście nie szukałbym już żadnych dodatków. Jedyne zastrzeżenie jakie mam do takich zestawów to cena, ale to już było tyle razy przegadane. Na całe szczęście są jeszcze Phantomy Academy/Eduard które niewiele odbiegają jakością od ZM.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, dysze Z-M mają trochę lepszy detal w środku, ale grubość ich ścianek dla mnie jest dyskwalifikująca.

Ten element trzeba wymienić na żywicę.

No i porównanie Z-M z zestawem Eduarda, który ma żywice i blaszki, odrobinę zmniejsza dystans między zestawami.

Zestaw Edka ma zdecydowanie lepsze koła, fotele i dysze (bo żywiczne), ma blaszki jak ktoś chce użyć, ma świetne kalkomanie, dużo bardziej szczegółowe jeśli chodzi o napisy eksploatacyjne (dwa duże arkusze Cartografa), ma 4 malowania do wyboru.

Ale jednak jakość wykonania i detale Z-M...

Powiem tak, gdyby ktoś położył przede mną Rockin' Rhino Eduarda i F-4J Z-M, po obejrzeniu co jest w środku jednak bez wahania wybrałbym Z-M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mała uwaga do administracji: model o którym mowa w tych postach to F-4J, nie P-4J...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobno w S-M jest błąd w instrukcji dot. stopnia podgięcia końcówek skrzydeł. Ten, który podaje Z-M w instrukcji jest za duży.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co to zdjęcie pokazuje, jak to czytać?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdjęcie sugeruje że w modelu Z-M kąt uniesienia końcówki skrzydła to 40 stopni.

Sądzę że wątpię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak wy to czytacie, co to za pomiary, mi wygląda to na około 25stopni.

Poproszę o wyjaśnienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktycznie, trochę źle na oko odczytałem, wychodzi mi (po przyłożeniu kartki do linii skrzydła), że to jakieś 31-32 stopnie.

No to jest kątomierz przecież.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niemiecka precyzja pomiaru

Ja też specjalnie nie widzę co tutaj jest mierzone, a właściwie to w jaki sposób.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy tylko mnie w szkole podstawowej uczyli co to jest kątomierz?

Czerwona linie to podziałka kątowa, jak się domyślam.

Są tam podane kąty co 10 stopni.

Pionowa linia to 90 stopni, pozioma to 0 stopni.

Linia skrzydła celuje tak w okolice nieco ponad 30 stopni, jeśli dobrze odczytuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, tylko kątomierz powinien być przyłożony tą pionową linią w miejscu gdzie się skrzydło załamuje. Wtedy krawędź spływu prawie idealnie nam się ułoży na skali i coś będzie można powiedzieć dokładniej. Co na daje takie ułożenie 2 cm w lewo? Po co robić taki pomiar no chyba że się nie potrafi. Solo masz toto po ręką to możesz zmierzyć.

 

PS

Czy jest możliwość wykonania tych końcówek złożonych?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie trzeba od pionowej linii, wystarczy od linii pierwszej części skrzydła, zresztą nawet Z-M w instrukcji tak mierzy tę krzywiznę.

No ja zakładam że główna część skrzydła jest idealnie poziomo, wtedy można odczytywać kąt części zagiętej.

 

Tak czy inaczej wynika ze zdjęcia że na pewno jest to dużo więcej niż 12 stopni, moim zdaniem ok. 30.

Nie wiem jak jest w rzeczywistości, może i jest taki błąd, na razie nie planuję wycinać części z wyprasek żeby to w praktyce sprawdzić, zresztą nie mam w domu kątomierza.

Jeśli błąd jest, to będzie problem, bo w miejscu łączenia części prostej i zagiętej skrzydła jest od groma delikatnych detali, więc jakiekolwiek szpachlowanie i szlifowanie szpary będzie kłopotliwe.

 

EDIT: Zestaw nie ma opcji złożenia końcówek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.