Boch Posted May 31 Share Posted May 31 (edited) Witajcie, Jak część z Was zapewne wie, prowadzę na tym forum warsztat z Oeffaga D.III firmy Lukgraph. Zawsze przyświecała mi zasada – jeden model na warsztacie. Stało się jednak inaczej. Gdy Lukgraph zaproponował mi udział w tym niezwykłym projekcie, od początku czułem, że chcę być jego częścią. Choć moje zainteresowania leżą daleko od amerykańskich łodzi latających z lat 30., „Duck” jest dla mnie czymś więcej niż kolejnym samolotem. To wspomnienie z dzieciństwa – jeden z pierwszych filmów lotniczych, które oglądałem z tatą. Peter O’Toole w roli głównej, scena po scenie przeżywana razem… Emocje, jakie towarzyszyły tym seansom, i obraz „Ducka” na długo zapadły mi w pamięć. Ten samolot ma dla mnie duszę i charakter. Jest jedyny w swoim rodzaju. „Duck” jest tylko jeden. Wiedziałem też, że osoba odpowiedzialna za projekt tego modelu – człowiek, którego szczerze podziwiam – dołożyła wszelkich starań o dbałość, detal i zgodność z pierwowzorem. Cała załoga Lukgraphu zasługuje tutaj na uznanie za ogrom pracy, jaki włożyli w wydanie tego modelu. Udział w tym projekcie jest również ukłonem w ich stronę. Zatem stało się. Zostałem pierwszym człowiekiem na tej planecie, który otrzymał seryjnego J2F-5 od Lukgraph. Będę prezentować Wam budowę tej niesamowitej miniatury – całkowicie drukowanego kolosa z ogromnym pływakiem i – dzięki Bogu – dwoma skrzydłami. Rozpoczynamy więc nowy warsztat. Jednocześnie przepraszam wszystkich tych, którzy z zaangażowaniem śledzili postępy prac nad Cooperem, Corsim i ich Oeffagami. Chciałbym solennie obiecać, że po zbudowaniu J2F-5 wracamy do naszych bohaterów z okresu wojny z bolszewikami. Tymczasem zapraszam serdecznie do śledzenia postępów. Jakie sobie postawiłem cele? Przede wszystkim – model buduję z tego, co dał producent. Rozważam jedynie dodanie kabli w kokpicie i przy silniku – reszta idzie wyłącznie z pudełka. Malowanie również będzie „pudełkowe”, co zdarza mi się niezwykle rzadko, ale boxart autorstwa Piotra Forkasiewicza i samo malowanie są tak piękne, że nie mogłem postąpić inaczej. Przedstawia ono samolot z numerem bocznym 3, należący do Fleet Air Photographic Unit Atlantic. To będzie „Duck” prosto z pudełka. Niech Was to jednak nie zmyli – planuję wyżyć się malarsko za wszystkie czasy. Mój egzemplarz będzie przedstawiał maszynę z przełomu 1941 i 1942 roku, wyraźnie zużytą i wystawioną na działanie surowych warunków zimowego Atlantyku. W tym warsztacie nie będzie historii – chyba że po drodze trafi w moje ręce coś naprawdę ciekawego i postanowię się tym z Wami podzielić. Dlaczego tym razem rezygnuję z historycznego tła, które zawsze było dla mnie ważnym elementem budowy modelu? Odpowiedź znajdziecie poniżej. Warto bowiem zaznaczyć, że słowo „projekt” w kontekście tego modelu nie oznacza wyłącznie warsztatu. Efektem całego przedsięwzięcia ma być autorski poradnik, który powstaje wspólnie z Lukgraph – poświęcony budowie modeli z druku 3D, właśnie na przykładzie J2F-5. Twarda oprawa, kredowy papier, mnóstwo zdjęć, opisy technik modelarskich, używanych narzędzi i chemii, elementy projektowania 3D, budowa podstawki oraz historia samolotów „Duck”. Mamy gorącą nadzieję, że jeszcze w tym roku trafi on w Wasze ręce. Na rozgrzewkę prezentuję dziś pierwsze moduły, które posłużą mi do budowy kokpitu. To przedsmak tego, co ten model ma do zaoferowania – już na tym etapie widać poziom szczegółowości, który czyni z „Ducka” projekt wyjątkowy. Na koniec jeszcze kilka słów o bibliografii i zapleczu merytorycznym modelu. Podstawowe źródła, z których będę korzystał to: Grumman JF/J2F Duck – Naval Fighters, Steve Ginter Grumman J2F Duck – Legends of Warfare, David Doyle Grumman G.15, G.20 & J3F Duck – Serie Aeronaval Nr 15, Jorge F. Nunez Padin J2F-6 Airplane – Pilot’s Handbook of Flight Operating Instructions Grumman JF Duck – Squadron/Signal No. 7, Timothy Hosek Grumman JF/J2F Duck – Monografie Lotnicze, Adam Jarski W tym miejscu serdeczne podziękowania dla Tomka Gronczewskiego – za cierpliwość i bezinteresowną pomoc w rozwiązaniu wielu merytorycznych zagadek związanych z egzemplarzem, który buduję. Zapraszam Was także na moje media społecznościowe – Facebooka i Instagrama Aces in Scale, gdzie regularnie będą pojawiać się dodatkowe materiały, relacje z budowy, zdjęcia detali i sporo rolek. Już teraz możecie zobaczyć film z unboxingu modelu! To chyba tyle na dziś. Do następnego! Łukasz Edited November 26 by Boch 15 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Albatros Posted May 31 Share Posted May 31 (edited) Zapowiada się świetnie, mimo że budowanie modelu prosto z pudełka jest nieetyczne kolejny obowiązkowy warsztat do oglądania Edited May 31 by Albatros 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Boch Posted May 31 Author Share Posted May 31 1 minutę temu, Albatros napisał: Zapowiada się świetnie, mimo że budowanie modelu prosto z pudełka jest nieetyczne kolejny obowiązkowy warsztat do oglądania Nawet nocnik jest, choć przewód trzeba zrobić samemu, zatem trochę waloryzacji będzie. Koniecznie mnie odwiedzaj 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Albatros Posted May 31 Share Posted May 31 2 minuty temu, Boch napisał: Nawet nocnik jest, choć przewód trzeba zrobić samemu, zatem trochę waloryzacji będzie. Koniecznie mnie odwiedzaj No liczę chociaż na te kable i przewody ;-D u mnie masz wieczystą subskrypcję na warsztaty i galerie 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Boch Posted May 31 Author Share Posted May 31 (edited) 3 minuty temu, Albatros napisał: No liczę chociaż na te kable i przewody ;-D u mnie masz wieczystą subskrypcję na warsztaty i galerie Nie no, zdecydowanie kabli napchamy opór!!! Będzie też na pewno nitowanie kulkami i kalkami no i będzie też warsztat podstawki. Dzięki wielkie Brachu i do następnego. Edited May 31 by Boch 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
barszczo Posted June 1 Share Posted June 1 Będzie się działo, świetnie że taka nowość tak szybko wskakuje na warsztat. Zasiadam . 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Jaro Posted June 3 Share Posted June 3 Dla mnie samolot szkaradny nadzwyczaj,ale skala moja i rzemieślnik przedni wiec będę podpatrywać i uczyć się chętnie. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
greatgonzo Posted June 3 Share Posted June 3 Ale jak to? To nie będzie kaczka Murphy'ego? 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
zaruk Posted June 3 Share Posted June 3 Podglądam. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
pulemiot Posted June 3 Share Posted June 3 Jeeeej, aż klękłem z zachwytu patrzał będę intensywnie i się inspirował bo ja z moim wypustem od Merita utknąłem... jak widzę to nawet pisuar jest powodzenia!!! 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
HKK Posted June 3 Share Posted June 3 (edited) Jestem bardzo ciekaw, bo jeśli chodzi o skalę 1/72 to jestem sceptyczny w kwestii mocno zdetalowanych zestawów. W plastiku nawet jeśli jakiś detal się uszkodzi lub zagubi, to nie ma większego problemu z naprawą czy dorobieniem. Przy żywicy ryzyko wzrasta, a rozmiar i szczegółowość części w zasadzie wyklucza samodzielne "ręczne" uzupełnienia. W 1/32 ma prawo być inaczej, bo części jednak większe. Ja w mojej budowie Caudrona niektóre elementy, nawet te nie najmniejsze drukuję w kilku kopiach a i tak czasem muszę coś dodrukować, bo na jakimś etapie istotna część się uszkodziła i cały moduł do powtórnego wykonania. Wydaje mi się, że producenci zestawów drukowanych powinni dodawać pliki stl niektórych mniejszych lub podatnych na uszkodzenie elementów. Edited June 3 by HKK Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Boch Posted June 4 Author Share Posted June 4 14 godzin temu, Jaro napisał: Dla mnie samolot szkaradny nadzwyczaj,ale skala moja i rzemieślnik przedni wiec będę podpatrywać i uczyć się chętnie. Wygląd ma dyskusyjny, to fakt, ale coś w tym dziwacznym wyglądzie jednak jest. 14 godzin temu, greatgonzo napisał: Ale jak to? To nie będzie kaczka Murphy'ego? Niestety tam inna wersja Ducka. Korzystając z okazji dziękuję za poświęcony czas i cenne uwagi odnośnie malowania. 12 godzin temu, pulemiot napisał: Jeeeej, aż klękłem z zachwytu patrzał będę intensywnie i się inspirował bo ja z moim wypustem od Merita utknąłem... jak widzę to nawet pisuar jest powodzenia!!! owszem, jest pisuar miejsce się znajdzie bez problemu 11 godzin temu, HKK napisał: Jestem bardzo ciekaw, bo jeśli chodzi o skalę 1/72 to jestem sceptyczny w kwestii mocno zdetalowanych zestawów. W plastiku nawet jeśli jakiś detal się uszkodzi lub zagubi, to nie ma większego problemu z naprawą czy dorobieniem. Przy żywicy ryzyko wzrasta, a rozmiar i szczegółowość części w zasadzie wyklucza samodzielne "ręczne" uzupełnienia. W 1/32 ma prawo być inaczej, bo części jednak większe. Ja w mojej budowie Caudrona niektóre elementy, nawet te nie najmniejsze drukuję w kilku kopiach a i tak czasem muszę coś dodrukować, bo na jakimś etapie istotna część się uszkodziła i cały moduł do powtórnego wykonania. Wydaje mi się, że producenci zestawów drukowanych powinni dodawać pliki stl niektórych mniejszych lub podatnych na uszkodzenie elementów. Nie ma idealnych rozwiązań, ja wolę mieć więcej detalu niż mniej. Jeśli mi coś nie pasuje, albo coś uszkodzę, zawsze mogę dorobić, a jak nie mam to na pewno muszę dorobić. W dniu 1.06.2025 o 10:50, barszczo napisał: Będzie się działo, świetnie że taka nowość tak szybko wskakuje na warsztat. Zasiadam . 13 godzin temu, zaruk napisał: Podglądam. Oczekiwałem Panów. Cała przyjemność po mojej stronie. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Boch Posted June 4 Author Share Posted June 4 (edited) Aktualizacja warsztatu Prace ruszyły pełną parą. Po dokładnym przeanalizowaniu instrukcji oraz starannym obejrzeniu wszystkich dostępnych części, zabrałem się za planowanie budowy. Na pierwszy ogień poszedł kokpit – logiczne serce całej konstrukcji. Zanim jednak sięgnąłem po narzędzia, musiałem wybrać odpowiednie moduły do wycięcia i właściwie zorganizować miejsce pracy. Przygotowałem osobne pudełka na wycięte elementy, aby zminimalizować ryzyko ich uszkodzenia lub zagubienia w chaosie modelarskiej gorączki. Już na tym etapie nie mogę nie wspomnieć o zachwycie, który towarzyszył mi przy każdym kolejnym oglądanym detalu. Ostrość odlewów i poziom detalu wręcz oszałamiają. W zestawie znajdziemy wiernie odwzorowane tablice przyrządów, kompletne wyposażenie radiowe, system przepustnic i regulacji mieszanki, mechanizmy chłodnic, a nawet... pisuar. Tak, dobrze czytacie – pisuar. Uśmiech nie schodził mi z twarzy przez długie godziny. Przyszedł w końcu moment na odcinanie suportów, które również pozytywnie mnie zaskoczyły. Są delikatne, subtelne i bez najmniejszego problemu dają się usunąć ostrym nożem lub cążkami. Co ważne, ich konstrukcja nie tylko nie powoduje wyłamywania części, ale też skutecznie zapobiega pomyleniu suportu z właściwym elementem modelu. Kokpit budowany jest zgodnie z rzeczywistą konstrukcją J2F-5 – oparty na systemie grodzi i podłóg, do których z czasem dodajemy kolejne elementy wyposażenia. W tym miejscu warto oddać hołd Lukgraphowi. Konstrukcja kokpitu została tak zaprojektowana, że stanowi osobny moduł, którego nie trzeba osadzać bezpośrednio w ścianach kadłuba w trakcie jego budowy. Choć sam kadłub nie jest jeszcze potrzebny na tym etapie, to bardzo pomaga w zrozumieniu, jak całość będzie wyglądała po złożeniu. Zacząłem więc wycinać kadłub. Uczciwie uprzedzam – uzbrójcie się w cierpliwość. Mnie zajęło to niemal trzy godziny, ale zależało mi na precyzji i zminimalizowaniu ryzyka wyłamania krawędzi. Wnętrza ścian kadłuba są gęsto usiane detalami oraz elementami wyposażenia, do których będziemy dokładać kolejne moduły w trakcie dalszych prac. Sam kadłub to prawdziwy potwór – ogromny, wykonany z dwóch kompletnych połówek, pokryty gęstą siatką nitów i bogaty w formę. To bez dwóch zdań najbardziej spektakularny kadłub, jaki kiedykolwiek pojawił się na moim warsztacie. Po zakończeniu etapu cięcia, przyszła pora na szlifowanie. Osobiście bardzo lubię pracować z żywicą – jest znacznie bardziej wdzięczna od polistyrenu, łatwo poddaje się papierowi ściernemu, pilnikom czy gąbkom. Założyłem sobie, że dopracuję wszystkie elementy, również te, które finalnie będą niewidoczne dla oka oglądającego. Choć szlifowanie to żmudny i czasochłonny proces, uważam go za jeden z najważniejszych etapów. Przez kolejne dni dopieszczałem i poprawiałem każdy detal składowy kokpitu, aż wreszcie mogłem wykonać pierwsze przymiarki przygotowanych części. Aktualnie pracuję nad rozrysowaniem układu przewodów w przedziale załogi. Trochę tych kabli się tam znajdzie, a zależy mi na tym, by jeszcze bardziej ożywić ten kokpit, który już teraz zapowiada się naprawdę imponująco. To tyle na dziś... Łukasz Edited June 4 by Boch 12 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
shadowmare Posted June 5 Share Posted June 5 Zazdroszczę, że dostałeś. Ciekawy jestem jak wnętrze będzie spasowane. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Boch Posted June 5 Author Share Posted June 5 25 minut temu, shadowmare napisał: Zazdroszczę, że dostałeś. Ciekawy jestem jak wnętrze będzie spasowane. Dzięki. Na ten moment nie widzę większych problemów, spasowanie wyposażenia wygląda naprawdę dobrze. W przyszłym tygodniu ruszam z malowaniem, więc na pewno pokażę wam efekty. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Jaro Posted June 5 Share Posted June 5 Faktycznie,detal pierwsza klasa. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
greatgonzo Posted June 6 Share Posted June 6 W dniu 4.06.2025 o 22:52, Boch napisał: a nawet... pisuar. Ten pisuar chyba już się gdzieś przewijał w kontekście tego modelu i trochę przykuł moją uwagę. O ile, jednak, dobrze interpretuję zamieszczone zdjęcia, to rzecz oparła się na terminologii. Nie chodzi o jakieś błędy, tylko o przyzwyczajenia. Moje to, z oryginału:, lejek ulżeniowy. Standardowe wyposażenie wielu amerykańskich samolotów. Duck, to spora fura i czytając o pisuarze wyobrażałem sobie... . Jest taka anegdota dotycząca odwiecznej rywalizacji pilotów myśliwców i bombowców. Otóż do czterosilnikowego bombowca podlatuje myśliwiec i pilot przez radio mówi: - Hej, bomber, a umiesz tak? I wykonuje mały pokaz akrobacji. Chwila ciszy i wiadomość z bombowca: - OK, a umiesz tak? Pilot przygląda się czterosilnikowcowi, ale samolot leci prosto, nic się nie dzieje. W końcu nie wytrzymuje i nadaje: - Hej, o co chodzi? Co zrobiłeś? - Byłem w toalecie. To będzie mniej więcej tyle w temacie mojej wiedzy o J2F i mniej więcej tyle była warta moja pomoc tutaj. 3 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Boch Posted June 12 Author Share Posted June 12 Aktualizacja warsztatu Prace trwają dość regularnie, więc czas na aktualizację warsztatu. Jak już wcześniej wspomniałem, skupiłem całą uwagę na kokpicie. Trochę czasu zajęło mi rozrysowanie okablowania wnętrza. Duck był dość bogato wyposażony w urządzenia radiowe i inne oprzyrządowanie. Kokpit wygląda zaskakująco nowocześnie jak na maszynę z lat 30., choć część przewodów biegnących wzdłuż burt pozostaje odsłonięta. Zależało mi, aby te wszystkie kable możliwie wiernie odtworzyć. Żeby uniknąć sytuacji, w której delikatne druciki odrywają się przy każdym manewrowaniu, postanowiłem nawiercić wszystkie właściwe miejsca. Użyłem do tego zestawu wierteł o średnicach 0,2, 0,3 i 0,4 mm – zależnie od średnicy przewodu i jego miejsca montażu. W trakcie obróbki podłogi pilota i obserwatora niestety częściowo starłem fabryczne nitowanie – a uwierzcie, jest tam tego sporo. Ponieważ ten element będzie mocno wyeksponowany, zdecydowałem się nie tylko otworzyć część nitów na nowo, ale finalnie odtworzyć całość ręcznie. Pracy sporo, ale efekt zdecydowanie wart zachodu. Kiedy wszystkie części były już gotowe, rozłożyłem je do malowania. Ponieważ całość konstrukcji wykonana jest z metalu, zdecydowałem się na czarny podkład o gramaturze 1500. Na tej bazie zacząłem budować powierzchnię przeplataniem kolorów – etap czasochłonny, ale bardzo przyjemny, zwłaszcza gdy widać powstającą powierzchnię. W kolejnym etapie zajmę się dalej malowaniem wyposażenia oraz pierwszymi przetarciami i cieniowaniami. Duck powoli zaczyna żyć własnym życiem. To tyle na dziś... Łukasz 13 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Artur D. Posted June 13 Share Posted June 13 Pamiętaj obserwuję 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Boch Posted June 13 Author Share Posted June 13 2 godziny temu, Artur D. napisał: Pamiętaj obserwuję Dzięki Artur Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Boch Posted June 15 Author Share Posted June 15 (edited) Aktualizacja warsztatu Prace nad kokpitem idą naprzód. Dawno nie budowałem tego typu samolotu, więc z jednej strony towarzyszy mi sporo ekscytacji wynikającej z nowości, z drugiej – pewna niepewność przy podejmowaniu kolejnych decyzji. Mam jednak jasno rozpisany plan malowania, którego głównym założeniem jest możliwie wierne odtworzenie struktury i barw materiałów, z jakich wykonane były poszczególne moduły wnętrza. Oczywiście wszystko będzie wzbogacane o różnorodne odcienie i efekty zużycia, by uzyskać realistyczne wrażenie eksploatowanego samolotu. Mój Duck będzie przedstawiał egzemplarz z wiosny 1942 roku – po wielu miesiącach służby, w tym pół roku w realiach wojny. Wnętrze maszyny musiało już wtedy nosić wyraźne ślady użytkowania, co chcę pokazać także w modelu. Po kilku dniach pracy i rotowania kolorem przygotowałem powierzchnie metalowe zasadniczych elementów kokpitu. Na zdjęciach widać niemal komplet – brakuje jeszcze fotela pilota (czeka na montaż pasów), ławki obserwatora (montowana była w pływaku), a także różnego rodzaju przewodów i drobnych rurek. Powierzchnia została przeze mnie celowo przerysowana – miejscami z odbarwieniami, odpryskami i zużyciem. Na tę warstwę trafi podkład, a dopiero później właściwe barwy. Dlatego już teraz muszę uwzględniać, jak konkretne efekty będą wyglądać po nałożeniu kolejnych warstw. Zanim mogłem przejść dalej, konieczne było rozplanowanie kolorystyki wszystkich drobnych komponentów – drążka sterowego, pedałów, modułów radiostacji, rozdzielaczy i innych detali. Spędziłem nad tym kilka dni, przeglądając archiwalne zdjęcia, materiały filmowe oraz konsultując się z innymi modelarzami. Po tych przygotowaniach mogłem przejść do etapu maskowania. W przypadku tak złożonych elementów jest to zadanie czasochłonne, ale warte wysiłku – starałem się wszędzie tam, gdzie było to możliwe, zróżnicować powierzchnię i fakturę. Do maskowania wykorzystałem głównie taśmy oraz maskol. Po zakończeniu tego etapu przyszedł czas na podkład – Yellow Zinc Chromate. Jego efekt możecie zobaczyć na załączonych zdjęciach. To tyle na dziś. Łukasz Edited June 15 by Boch 9 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
zaruk Posted June 17 Share Posted June 17 Czego użyłeś do odtworzenia nitów? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Boch Posted June 17 Author Share Posted June 17 25 minut temu, zaruk napisał: Czego użyłeś do odtworzenia nitów? Metalowych kulek. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Franz75 Posted June 19 Share Posted June 19 Hej, Mój juz idzie do mnie. Mam spore doświadczenie modelarskie ale 3D jeszcze nie robiłem. Jaki najlepszy jest klei do tego? CA? Będę tu często zaglądał. Bardzo fajny warsztat. Bardzo mi sie podoba tez tło historyczne twoich relacji, a w szczególności na Britmodeller’erze. Ja tez tam promuje polskie skrzydła. Take care 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Boch Posted June 19 Author Share Posted June 19 11 minut temu, Franz75 napisał: Hej, Mój juz idzie do mnie. Mam spore doświadczenie modelarskie ale 3D jeszcze nie robiłem. Jaki najlepszy jest klei do tego? CA? Będę tu często zaglądał. Bardzo fajny warsztat. Bardzo mi sie podoba tez tło historyczne twoich relacji, a w szczególności na Britmodeller’erze. Ja tez tam promuje polskie skrzydła. Take care Hejka. Cieszę się, że kaczor jest w drodze, nie jestem jakoś daleko, więc dasz radę nadgonić Co do kleju, to tak CA. Dzięki za miłe słowa i do następnego Łukasz Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.