jachud3 Posted November 2 Share Posted November 2 Nabrałem ochoty na coś małego, prostego i szybkiego*, więc magiczna modelarska szafa wypluła mi na blat Iszaka w odświeżonym ostatnio wydaniu Profipack. Łypię oczkiem na "cywila"... ...ale nie mogę znaleźć żadnego kwitu na takie maziaje. Jeśli ktoś coś ma to chętnie rzucę okiem aczkolwiek chyba i tak będzie bez spiny żeby odrobinę urozmaicić kolorystycznie gablotkę. * - w moim przypadku szybko znaczy "może w pół roku zdążę" 3 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MackieMesser Posted November 2 Share Posted November 2 Przyjemny to modelik. Cywil będzie fajnym nieoczywistym wyborem, bo te pchły to zawsze albo zielone, albo hiszpańskie Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
greatgonzo Posted November 2 Share Posted November 2 Major Jakuszyn, zespół akrobacyjny Wojenno Wozdusznych, samolot uzbrojony z kompletem wojskowych znaków - pojęcie cywila jakby się nieco zuniwersalizowało :). Malowanie fajne. 1 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jachud3 Posted November 3 Author Share Posted November 3 6 godzin temu, greatgonzo napisał: pojęcie cywila jakby się nieco zuniwersalizowało Stąd też cywil w cudzysłowie Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
wuwumaster Posted November 3 Share Posted November 3 (edited) Świetny wybór Z tym "cywilem" u Sowietów, zwłaszcza w latach 30stych, to jak w tej anegdocie: Pracował chłop w radzieckiej fabryce wózków dziecięcych. Urodziło mi się dziecko - myśli będzie każdego dnia wynosił jedną część... po pewnym czasie w domu, jak by nie składał - wychodzi karabin maszynowy. Tak to z cywilami u sowietów Pozdr w Edited November 3 by wuwumaster 1 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jachud3 Posted November 3 Author Share Posted November 3 Pierwsze przymiarki nie zwiastują kłopotów 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Adamo722 Posted November 3 Share Posted November 3 11 godzin temu, wuwumaster napisał: Świetny wybór Z tym "cywilem" u Sowietów, zwłaszcza w latach 30stych, to jak w tej anegdocie: Pracował chłop w radzieckiej fabryce wózków dziecięcych. Urodziło mi się dziecko - myśli będzie każdego dnia wynosił jedną część... po pewnym czasie w domu, jak by nie składał - wychodzi karabin maszynowy. Tak to z cywilami u sowietów Pozdr w Tak samo jak w Łuczniku w Radomiu jedna Pani składała maszynę do szycia i za każdym razem wychodził jej kałach 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jachud3 Posted November 6 Author Share Posted November 6 (edited) Miał być szybki projekt, a zacząłem (niestety ) trochę grzebać no i nie podoba mi się co odkryłem, bo dodaje roboty Posiłkując się wspaniałą stroną Massimo Tessitori'ego namierzyłem parę miejsc do korekty. Najprostsza do wyłapania była tablica przyrządów; Eduard w plastiku i na blaszce daje tablicę od typu 5 z asymetrycznym wycięciem na górze. Typ 10 został dozbrojony w dwa karabiny ShKAS umiejscowione nad silnikiem, więc tablica została symetrycznie "wycięta" w miejscach, w których w kabinie wystawały uchwyty karabinów. Zakładając, że Eduard oferując malowania do modelu "typ 10" ma jakieś uzasadnienie że to naprawdę był typ 10 (bo plastik ewidentnie przedstawia typową maszynę seryjną z silnikiem M-25V), to albo trzeba się uzbroić w poprawną tablicę od Yahu, albo przerabiać. Te tablice różnią się nie tylko kształtem, ale i umiejscowieniem zegarów, więc wybrałem trzecią drogę - najwygodniejszą, tzn. udaję że tego nie znalazłem i montuję zestawową blachę i tak jej praktycznie nie będzie widać w czeluściach kokpitu, ale wspominam o tym dla tzw. potomnych Kolejna rzecz to wyrzutniki łusek - Eduard odlał jedną na lewym skrzydle, ale zapomniał o drugiej, asymetrycznie położonej, na prawym. Trzeba wyskrobać. Dodatkowo trzeba też usunąć żebro i nerkowate okienka z wnęk podwozia; typ 10 miał dwa żebra wzmacniające w każdej wnęce i po jednym małym kanciastym okienku, zachowując też "wizjer" z typu 5, który Czesi dali w formie blaszki (część nr 18 na powyższej grafice). Ostatnią rzeczą, którą na szybko wyłapałem, był brak imitacji kształtu pod rozrusznik na wale śmigła - szybko poprawione W międzyczasie rozdłubuję sobie wiertełkiem wydechy i dobieram średnicę igły pod zastąpienie plastikowych kikutów luf karabinów skrzydłowych. Na razie więc nuda Edited November 13 by jachud3 3 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
wuwumaster Posted November 9 Share Posted November 9 W dniu 6.11.2025 o 14:33, jachud3 napisał: Miał być szybki projekt, a zacząłem (niestety ) trochę grzebać Grzebanie zawsze powoduje że idea szybkiego projektu zostaje... pogrzebana 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jachud3 Posted November 12 Author Share Posted November 12 (edited) Wnęki podwozia przerobione na typ 10, jeszcze brezencik w otwory muszę upchnąć. Okienka zasymulowałem bardzo cieniutkim kawałkiem tworzywa i pomaluję, nie miałem jakoś ochoty na wklejanie tam przezroczystego tworzywa i polerkę w mało wygodnym miejscu. Otwory wyrzutników też wycięte. Wywierciłem otwór pod wylot chłodnicy oleju i wstawiłem kawałek mosiężnej rurki - oryginalnie Eduard jedynie zasygnalizował jego obecność okręgiem na tworzywie. Zastanawiam się czy na tych nielicznie występujących powierzchniach metalowych nie ponitować tego karalucha, powinno fajnie potem zagrać na jasnym malowaniu Pocieniłem też straaaaaasznie grubaśną krawędź spływu zafundowaną w tym modelu przez Kniazia Vlada, ale zeszlifowałem chyba aż za dużo na klapach, bo mi wywinęło plastik (widać na fotce wyżej miejsce gdzie podlałem podkładem i prostowałem). Mam nadzieję, że po sklejeniu połówek skrzydeł jeszcze sobie to lepiej obrobię. W dniu 6.11.2025 o 14:33, jachud3 napisał: wybrałem trzecią drogę - najwygodniejszą, tzn. udaję że tego nie znalazłem i montuję zestawową blachę Głosy w głowie nie dały mi spokoju - jednak zamówiłem poprawną Dodatkowym smaczkiem do malowania które wybrałem jest fakt, do którego się dokopałem na wspomnianej wcześniej stronie M. Tessitori'ego - przed typowym zielonym kamuflażem stosowano nie jeden odcień jasnoszarego na wszystko jak sugeruje instrukcja, ale malowano nim jedynie powierzchnie metalowe, drewniane i płócienne natomiast były malowane czymś w rodzaju srebrzanki, zabezpieczane trzema warstwami bezbarwnego lakieru. Będzie można to fajnie wykorzystać, szmat na Iszaku pod dostatkiem Edited November 13 by jachud3 4 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Albatros Posted November 13 Share Posted November 13 Fajny ten Iszak, jeden z bardzo nielicznych ruskich samolotów, które mi się podobają… jak tak pięknie wykonałeś poprawki od spodu, to szedłbym za ciosem i nitował efekt będzie na pewno lepszy, a że powierzchni metalowych tutaj nie ma za dużo, to i roboty też 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jachud3 Posted November 13 Author Share Posted November 13 Też mi się tak wydaje - a i tak muszę chwilkę poczekać na nową deskę do kabiny, więc akurat będzie czas na dziubanie Z tym pięknym wykonaniem to nie szalejmy - nijak to się ma do Fokkera; tam dopiero jest piękna robota 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
TAW Posted November 13 Share Posted November 13 Oczywiście, że nitować. Jak zaczęło się tak porządnie to trzeba iść za ciosem. 1 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jachud3 Posted November 23 Author Share Posted November 23 Powoli do przodu Zakupiona tablica od Yahu - dla spokojnej głowy: Wywierciłem dwa otwory doświetlające wnętrze kokpitu i zaklajstrowałem kawałkiem przezroczystej ramki - wypoleruję po sklejeniu połówek kadłuba. Ponitowałem karalucha - nie było sporo roboty, ale już wiem, że będę musiał powtórzyć operację na klapach - kawałek podkładu odprysnął pod naciskiem. Po sklejeniu skrzydeł zaleję to miejsce CA, żeby jednocześnie wyprowadzić tam wszystko na płasko i mieć czystą kartę pod nowe dziurki. Dorobiłem też uproszczoną imitację konstrukcji wewnętrznej, widocznej przez otwór we wnęce podwozia - pierdoła, ale zrobiona tylko po to, żeby po zamknięciu i pomalowaniu nie wiała tam czarna dziura. Znów z pomocą przyszła świetna strona pana Massimo. Pobawiłem się też w kokpicie, dorabiając spust karabinów i skórzaną osłonę podstawy wolantu z masy dwuskładnikowej. Muszę ją jeszcze dociąć u nasady do regularnego kształtu, no i czeka mnie piłowanie, bo jak się okazało - podobnie jak w Tempeście - Edek sobie co nieco uprościł w temacie podłogi. Powinny zostać tylko rynienki i obszar między nimi. oryginał: 5 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
barszczo Posted November 23 Share Posted November 23 Na bogato, podoba się . 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Albatros Posted November 23 Share Posted November 23 Coraz lepiej to wygląda, super że zdecydowałaś się na nitowanie, bo to pięknie urozmaiciło powierzchnię. Instalacja we wnęce też robi robotę bardzo mi się podoba co daje tutaj dzieje 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jachud3 Posted November 23 Author Share Posted November 23 Każdy orze jak może - żadnym fachmanem w waloryzacji nie jestem, ale wychodzę z założenia, że każdy wsad własny - poza satysfakcją - dokłada te miniplusiki do wartości modelu 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
slamacek Posted November 23 Share Posted November 23 A to ciekawe z tą podłogą Eduarda, bo blaszkę do I-16 Hobbycrafta zrobił z prawilną podłogą Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.