-
Liczba zawartości
3 417 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez zaruk
-
Do Świdnicy przyjadę, ale raczej na rowerowy objazd Dolnego Śląska - mojej ulubionej dzielnicy Polski. Na Babarybie planuję być, ale nie rozważałem pokazywania tam żadnych modeli. Trochę mnie zniechęca niezbędne do tego uwiązanie czasowe, a czas jest obecnie towarem, którego najdotkliwiej mi brakuje :). Gdybym zmienił zdanie - dam znać.
-
Nikt, kto nie pamięta wyżyn animacji osiąganych w Gąsce Balbinie, czy Jacku i Agatce nie będzie w stanie zrozumieć oczarowania Misiem Kolargolem. Dziękuję. To dobrze, że warsztat cieszył się uwagą. Będzie to pewnie motywacją do kolejnych.
-
Dziękuję wszystkim za odzew, lajki i miłe komentarze. Bardzo cieszą po sporej ilości czasu i pracy włożonej w model. Bogactwo wykorzystanych w nich form stylistycznych, od persko-bizantyjskich (sztyfty) po dermatologiczno-proktologiczne, robi wrażenie. Jeśli chodzi o zdjęcia to za najistotniejszy element uznałbym oświetlenie, unowocześniłem swój dotychczasowy zestaw do wersji AMATOR 3, składającej się z trzech lampek biurkowych. Metodą prób i błędów oświetliłem model tak, aby możliwie najlepiej wyróżniał się na ciemnym tle. Wszystkich serdecznie pozdrawiam i - w zaczynającym się roku - życzę sukcesów w życiu modelarskim i prywatnym.
-
Temat się rozwija, może czegoś się dowiemy. Twój okręt, jak piszesz, jest z 260 r p.n.e. Może zatem powinieneś przemyśleć zmianę tytułu wątku bo - jeśli już zagłębiamy się w szczegóły - wprowadza w błąd. W tamtych czasach idea cesarstwa była w pełni odrzucana przez Rzymian, którzy stworzyli misterny system rządów i urzędów między innymi po to, aby uniknąć powrotu do monarchii. Czy przedstawione przez Ciebie ilustracje pochodzą z czasów rzymskich? Bo płaskorzeźba tak i z tego względu można jej ufać jako materiałowi źródłowemu. Nawet jeśli przedstawia jednorzędowce. No i dotyczy okresu wczesnego Cesarstwa. Podejrzewam (ale to tylko moje domysły), że w czasie bitwy żagle nie tylko nie pomagały, ale były przeszkodą. Ograniczały widoczność, angażowały część załogi i zabierały czas na manewrowanie żaglem, stanowiły świetną podpałkę pozwalającą na szybkie spalenie okrętu. Nie mówiąc już o problemach z manewrowaniem w ciżbie innych okrętów. Ale możemy jeszcze poszperać na ten temat, na pewno to ciekawe zagadnienie uda się wyjaśnić. EDIT. Tu link do artykułu na ten temat. https://imperiumromanum.pl/wojsko/jednostki-armii-rzymskiej/flota-morska-antycznych-rzymian/#taktyka-walki Pod koniec, przy opisie rodzajów okrętów jest adnotacja, że żagiel w czasie bitwy nie był używany. Taranowanie wykonywano używając wioseł, którymi w ostatnim momencie hamowano pęd okrętu aby nie wbił się zbyt głęboko. Niemożność uwolnienia się z takiego klinczu mogła skończyć się kłopotem w przypadku, gdyby nieprzyjaciel zaczął tonąć lub palić się. Powyższe wskazuje, że taranowanie nie odbywało się z maksymalną prędkością, dla uzyskania której niezbędne było wykorzystanie żagli.
-
HMS Jed 1943; fregata typu River, Starling Models 1/350
zaruk odpowiedział socjo1 → na temat → [O]Galerie
Hezbollah nie śpi a jego wpływy sięgają daleko... -
Techniki walki morskiej zmieniały się z biegiem lat. Kruk był montowany na okrętach Republiki w czasach, kiedy brak doświadczenia i wyszkolenia załóg morskich trzeba było kompensować użyciem piechoty morskiej. Z tego co wyczytałem, z urządzeń tych zrezygnowano na długo przed początkiem Cesarstwa. Jeśli zaś chodzi o siłę napędową w trakcie bitwy (mówimy o Cesarstwie), to dostępne są świadectwa z epoki w postaci płaskorzeźb przedstawiających bitwę pod Akcjum (wiem, Oktawian nie pozwalał nazywać się cesarzem, ale to była zagrywka taktyczna; faktycznie był jedynowładcą).
-
Ja wiem, że to trudne (autopsja). Każde uzależnienie wymaga wysiłku do jego pokonania i, nawet jeśli tym razem ulegniesz, nie rezygnuj.
-
Z tym chippingiem to działaj ostrożnie (czytaj - zastanów się, czy w ogóle go dawać). Na modelu już teraz sporo się dzieje, wszystko to dobrze wygląda i sądzę, że - nawet bez obić - świetnie się obroni. Dojdzie jeszcze łosz... Sporej części samolotów obicia nie tylko nie dodają uroku ale - często przesadnie lub niezręcznie wykonane - odwracają uwagę widza od innych efektów lub wręcz przekreślają ich działanie. Nie twierdzę, że je schrzanisz ale często lepsze jest wrogiem dobrego. Trzymam kciuki.
-
Projekt, zgodnie z obietnicą, został zakończony jeszcze w 2023 roku. Galeria znajduje się tutaj: Zapraszam.
-
Serdecznie dziękuję Koledze Szydercza Gała za poratowanie mnie kalkomaniami do tego modelu. Dobry z niego człowiek. Special thanks to Bruno Schmäling, who advised me on how the Bőning's Albatros camouflage really looked. Your help was invaluable, Bruno. Wołem roboczym niemieckiego lotnictwa myśliwskiego w 1917 roku był Albatros D.III, którego produkcja odbywała się w zakładach w pobliżu Berlina (Johannisthal) oraz w Pile (OAW). Jednak sytuacja na froncie zmuszała do poszukiwania nowych rozwiązań i lepszych samolotów. Już w początkach 1917 roku złożono zestaw wymagań na nowy typ myśliwca z założeniem, że maszyna ta pojawi się na froncie wczesnym latem w liczbie wystarczającej do zaspokojenia potrzeb ponad trzydziestu eskadr. Nowy Albatros, oznaczony cyfrą V zaczął docierać na front w maju 1917. Różnił się przekrojem kadłuba (owalny, wcześniej spłaszczony owal), sposobem przyczepu dolnego płata do kadłuba oraz poprowadzeniem linek sterujących lotkami wewnątrz górnego płata. Samolot „odchudzono” o około 50 kg co miało poprawić jego osiągi przy niezmiennych, póki co, jednostkach napędowych. Nie przeprowadzono jednak testów sprawdzających jego zachowanie w powietrzu. Szybko okazało się, że zmiana mocowania dolnego płata wraz z zastosowaniem lżejszych (czytaj – mniej wytrzymałych) komponentów była powodem drgań oraz odrywania się skrzydeł w czasie lotu. Co gorsza, zmiany konstrukcyjne nie poprawiły istotnie osiągów nowego samolotu. Próby wprowadzenia zmian w konstrukcji dolnego płata nie wyeliminowały zagrożenia. Zresztą, nie udało się tego dokonać do końca wojny, również w modelu D.Va. Albatros D.V okazał się więc ślepą uliczką. Mimo to, z uwagi na naglące potrzeby frontu, wyprodukowano około 900 sztuk tych samolotów aż do zastąpienia go wersją D.Va wczesną jesienią 1917. Do połowy 1918 roku, kiedy masowo zaczęto wprowadzać Fokkery D.VII, pozostał głównym myśliwcem niemieckim. Na zdjęciu Albatros D.V numer 2097/17. Wykonane zostało ono najpewniej latem lub wczesną jesienią 1917 roku na lotnisku St. Loup. Do zdjęcia pozuje Walter Bőning, wówczas dwudziestotrzyletni pilot w stopniu porucznika. Student medycyny, po wybuchu wojny służący początkowo w piechocie, a od 1916 roku w lotnictwie. Od listopada 1916 pilot Jagdstaffel 19, w październiku 1917 roku mianowany dowódcą Jasta 76B. Miał na koncie siedemnaście zwycięstw, kiedy w maju 1918 roku został poważnie ranny w walce z Camelami. Bezpośrednio przed tym starciem Bőning zderzył się w powietrzu z jednym ze swoich pilotów (Georg Markert), co spowodowało uszkodzenie obu samolotów. Zaatakowani przez Anglików – Markert zginął zaś Bőning przeżył, ale nie latał już więcej. Po wojnie skończył studia medyczne i był lekarzem, prawdopodobnie położnikiem. Nie znam daty jego śmierci. Nie mylić go z porucznikiem Hansem Bőhningiem, jego przyjacielem a także pilotem Jasta 76B. Przedstawiony na zdjęciu Albatros latał w barwach Jasta 19, w tamtym czasie w jednostce malowano stery kierunku na czarno. Górne powierzchnie płatów miały wykończenie fabryczne, przez co rozumiano dwukolorowy kamuflaż (zielony – fiolet/mauve). Egzemplarz 2097/17 miał też osobiste oznaczenia Bőninga – błękitno-biały pas z czarną literą B oraz błękitne i białe wykończenie osłony silnika. Po przejściu do Jasta 76B, jako dowódca otrzymał nowy samolot, na którym z dawnego malowania wykorzystał część dotychczasowych elementów: Dziękuję za zainteresowanie tematem oraz za wszelkie wsparcie. Poniżej zdjęcia modelu, pod każdym z nich link do zdjęć w pełnym formacie. https://drive.google.com/file/d/1i1UnrVbyawYl-mWpL3UqgQEAMsLr32rI/view?usp=drive_link https://drive.google.com/file/d/13b_UHUpiwZlsJR4O9_cWNSjYLCZ377JF/view?usp=drive_link https://drive.google.com/file/d/1s69-0guhaUsDebEeyF_I-I9QKHlz43Fd/view?usp=drive_link https://drive.google.com/file/d/1-tx30H1l0Ge_Nkclaw31IASktRgyybB1/view?usp=drive_link https://drive.google.com/file/d/1UfJVNcmZM0urN2X-JOPHiQSaulCTe9W9/view?usp=drive_link https://drive.google.com/file/d/1Dh0UYm6VG_Skr0DHgzcv_hsUL4jaUfF6/view?usp=drive_link https://drive.google.com/file/d/1UorwNd9LNoazyqqgR_8BoGvMxzYbyIn9/view?usp=drive_link https://drive.google.com/file/d/1yHbR_mfJqxlFVPrfSR-TIS3aLee4aeRi/view?usp=drive_link https://drive.google.com/file/d/1Z1Yj7amdY5LP8jK42huRYTeXtaFYT7bZ/view?usp=drive_link Warsztat znajduje się tutaj: https://modelwork.pl/topic/51097-albatros-dv-148-eduard/#comments Do zobaczenia przy kolejnym projekcie. Ciao.
-
Bando sequute!
-
Jamki skurczowe
zaruk odpowiedział zaruk → na temat → Cięcie, gięcie, termoformowanie, obróbka materiału
Spocznij. Wolno palić. -
Jamki skurczowe
zaruk odpowiedział zaruk → na temat → Cięcie, gięcie, termoformowanie, obróbka materiału
To jest forum, potrzebowałem informacji, zadałem pytanie. Mógłbyś pomóc, a wyśmiewasz. Słabiutko. Pytałem o patenty inne, niż CA. Gdybyś ze zrozumieniem przeczytał pytanie zamiast je wyśmiewać to wiedziałbyś, że opowieści z cyklu "a ja to robię na CA" będą całkowicie zbędne. -
Jaki ładny. Fajnie, że dodałeś załogę. Narobiłeś mi ochoty na jakiegoś torpedowca.
-
Krócej dłubałeś, za to teraz musisz poprawiać. Co wiąże się z ponownym dłubaniem, przyklejaniem, odklejaniem i ryzykiem uszkodzenia. Maskując przyklejaj cienkie paseczki taśmy na granicy położenia koloru. Resztę przestrzeni też wypełnij cienkimi paskami, najlepiej osłabionymi kilkakrotnym przyklejeniem do maty. Unikasz wtedy oderwania farby i zmniejszasz ryzyko naruszenia kluczowych dla życia struktur.
-
To oczywiście truizm, ale powinieneś zwrócić baczniejszą uwagę na dokładność maskowania. Na pierwszym zdjęciu wyraźnie widać odstającą maskę: Bezpośrednio przed malowaniem (farba już w psikawce) sprawdź przyleganie taśmy, wątpliwe miejsca można docisnąć wykałaczką. Unikniesz takich niespodzianek. Rozważyłbym też szersze maskowanie, masz rozbryzg. I będzie pan zadowolony
-
Jamki skurczowe
zaruk odpowiedział zaruk → na temat → Cięcie, gięcie, termoformowanie, obróbka materiału
Uważasz, że podczas odtwarzania linii szpachla się nie będzie kruszyć? -
HMS Jed 1943; fregata typu River, Starling Models 1/350
zaruk odpowiedział socjo1 → na temat → [O]Galerie
Faktycznie. Pewnie podczas sztormowania napis przesunął się nieco. Ten okręt niejedno ma za sobą... -
HMS Jed 1943; fregata typu River, Starling Models 1/350
zaruk odpowiedział socjo1 → na temat → [O]Galerie
Miałem przyjemność oglądać go normalnie (to znaczy oczami) i pierwsze wrażenie - jaki to szkrab. I, że tyle dobra można na nim zmieścić. Ponieważ ostatnio przewaga jest po stronie złomiarzy, co powinno cieszyć, nie spodziewam się poważniejszych stęknięć ze strony publiki. Mnie praca bardzo przypadła do gustu, za drobiazgowość przedstawienia świata krasnali zostajesz pasowany na czeladnika mikrochirurgii oka (dobrze wiesz, kto jest mistrzem). Woduj kolejne. -
Ja robię głównie w MLT. Szacunkowo butelka na dwa modele.
-
Kupujesz pięć opakowań, przelewasz do większej butelki i problem się ulatnia.
-
Będzie pan zadowolony.
-
Ahenobarbus. Może tak właśnie to wyglądało ale trudno się przyzwyczaić. Zupełnie jak z "gościnią" - niby tak, ale pierwotne ośrodki mózgu krzyczą, że nie. Reszta, poza tą miedzią, gra. Sam pokład bardzo udany. Jeszcze lepszych prac w przyszłym roku.
-
Ja też robię dwa rocznie. Nauczyłem się z tym żyć (jeśli można tak powiedzieć o sytuacji, kiedy nigdy nie robiło się więcej). Obie prace (Twoje) bardzo zacne.
-
Trzeba było dodać symetrycznie i nikt by się nie zorientował. A skoro już jest skleroza, Ty też byś szybko zapomniał i po bólu.
