To uproszczenie, wygodne gdy konwersuje się przez klawiaturę. Choć nie trudno mi wyobrazić sobie ludzi, dla których pieniądze (szczególnie jeśli ma się ich dużo) są tylko drogą do osiągnięcia ważniejszych rzeczy. W tym kontekście nie grają roli bo są tylko środkiem, a nie celem. Zaczynają być ważne albo w przypadku wystąpienia czynników natury psychologicznej (sknerstwo, doświadczenie ubóstwa) albo, gdy jest ich za mało do realizacji potrzeb. Dla nas (myślę, że mogę tym terminem objąć również Ciebie) wydanie na pożądany cel 5 złotych więcej będzie praktycznie nieistotne. Podobnie jak dla takiego Oktawiana (Nerona, itd) nieistotne było, z punktu widzenia fiskalnego, wybranie droższego twórcy lub bogatszego programu artystycznego.