-
Liczba zawartości
3 417 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez zaruk
-
Same przebarwienia - jak dla mnie - mogą być choć Bóg mi świadkiem, że nigdy nie oglądałem steranego służbą Miecznika. Zwłaszcza dół płatów mi się podoba. Nie za bardzo natomiast rozumiem wpuszczenie jasnego łosza w szpary między lotkami, a płatami. Tam była szpara, jej obecność zaznaczyłbym wpuszczając tam ciemny barwnik. Nie wiem, czy dobrym pomysłem jest brudzenie dolnych powierzchni nad kołami. Tak, jakby ten samolot startował z polowego lotniska (chyba, że taki chcesz robić, ale jak rozumiem z pudełka, ma to być egzemplarz z lotniskowca). Jeśli startował z pokładu, to ziemi bym się tam nie spodziewał. Ciągnij dalej - będzie torpeda, czy te rakietki?
-
Po pierwsze gratuluję pierwszego spasowania płatów. Nie wiem do czego to porównać... Gratuluję więc pierwszego razu, następne pewnie będą łatwiejsze, ale chyba nigdy łatwe (przynajmniej dla mnie nie są). Niestety, w kwestii postępowania z metalizowaną powierzchnią nie pomogę, żadnego doświadczenia nie posiadam. Próbowałem kiedyś lakierować metalizery, ale traciły wówczas to coś, nawet przy błyszczących lakierach. Podpatruję dalej.
-
Spróbuj ciemniejsze elementy fotografować na ciemniejszym tle. Jasne tło powoduje, że aparat automatycznie przyciemnia obraz, aby uniknąć "prześwietlenia". Dlatego dostajesz ciemne obrazy mimo jasnego tła.
-
Mnie się bardzo podoba, a te nity podkreślają tylko plastyczność całości.
-
O nie, nie. Ostatnio pojawił się Zawodnik, przy którym zarzuty o rzadkie aktualizacje wydają się być niepoważne. Dziękuję za dobre przyjęcie.
-
Przymusowy pobyt w domu pozwolił na zakończenie kolejnego etapu prac. Tym razem dorabiałem drobnicę: - uchwyty linek obsługujących stery wysokości: Nie są tak filigranowe jakbym chciał, wiem, ale wszystko ma swoje ograniczenia a ja w szczególności. - śmigło i kołpak. Nie mam stuprocentowej pewności jaki był producent śmigła. Przeanalizowałem kształt ze zdjęcia i na placu boju pozostały Niendorf oraz Garuda. Jako, że producent dostarczył kalkomanie Garudy - uznałem, że to będzie Garuda. Ponieważ przedział silnika będzie otwarty, należało zadbać o zagospodarowanie tylnej powierzchni kołpaka. Wykorzystałem więc blaszkę. Była dość goła więc wyposażyłem ją w śruby (może były, może to SF). Najpierw wyznaczyłem miejsca ich przyklejenia (sztuka prekolumbijska w technice modelarskiej)... A potem przykleiłem (cienkie plasterki plastikowego pręcika) i całość pomalowałem. - podwozie. Śmieszna sprawa, ale nawet w konkretnym modelu Albatrosa 2092/17, Eduard proponuje półeczkę, choć na zdjęciu wyraźnie widać, że jej nie było. Nie ma jej również w instrukcji malowania ale to nie rzuca się w oczy - zatem trzeba uważać. Dysponowałem rysunkami prezentującymi mechanizm działania amortyzatorów oraz szczegółów podwozia: Poprzeczną belkę wykonałem z igły do strzykawek, dodałem też przeróżne opaski wraz z głowami śrub. Z nitki wykonałem liny amortyzatora, choć na przyszłość poszukam lepszych nici - te mimo traktowania wikolem i lakierem nie traciły skłonności do mechacenia się. Wszystko pomalowałem, polakierowałem, nałożyłem kalkomanie i łoszyk. - kółeczka też gotowe. Może jeszcze jakieś drobne cieniowanie zrobię. Brudzenie na końcu, żeby było w miarę spójnie z resztą modelu. - osłony otworów na linki sterów wysokości. Pierwotnie były tam tylko zamarkowane otwory, ubogo to wyglądało. Więc dorobiłem (od spodu też są). - oczka na naciągi. Modlę się, aby wytrzymały... - bebechy. Silnik, szpandały, podajniki amunicji, osłona wyrzutnika łusek. Nie było łatwo. Być może wynika to z powtarzania przeze mnie jakiegoś (czeskiego) błędu ale wciąż mam kłopot z zagospodarowaniem kokpitów i przedziałów uzbrojenia w eduardowych modelach. Nic tam się nie zgadza, przymierzyć przed sklejeniem to wszystko jest niemożliwością, więc pozostaje mikrochirurgia na pomalowanym modelu. Są emocje.. Ale wszystko już na miejscu, lepiej i (miejscami) nieco gorzej, lecz trzyma się. Na koniec drobne osmolenia i oplucia z silnika na jego osłonach. I to wszystko na dziś Koledzy, nadchodzi pora na przyklejenie górnego płata (kto robił, wie czym to pachnie) oraz na naciągi. Mam więc nadzieję na następny odcinek, może już niebawem.
-
"Aringa grigia di Trapani-Birgi" - Lockheed F-104S ASA Starfighter, Hasegawa, 1/72
zaruk odpowiedział abtb → na temat → [L]Galerie
Fajny, ale jeśli miałbym wybierać - przy okazji niedawnej prezentacji zdjęć z gabloty - wpadł mi w oko kamuflowany Japończyk (japończyk? - nie wiem jaką literą pisać określenie samolotu). Piękny układ kolorów dekorowany pulpetem. -
Najważniejsze, że masz następców i jest szansa na ukończenie projektu.
-
Absolutnie nie ma. Trzymam kciuki. A w ogóle to przepraszam za taki wtręt, siedzę z COVIDEM i po prostu bredzę. Proponuję nie ciągnąć już tego dalej.
-
Takie podejście, które sytuuje osoby dbające o porządne wykonanie i w miarę wierne odwzorowanie, jakby niżej. Poprzez nadawanie im śmiesznych określeń (liczynity, czy jakoś tak), udowadnianie, że autorzy są maksymalnie - jak to tylko możliwe - wyluzowani a tamci przeciwnie, są jakby spięci; choć nie kryje się za tym nic, co w moim odczuciu byłoby wartościowe. Nie uważam, żebyś podzielał taką postawę dlatego stwierdzenie "dawno tak po chamsku nie kroiłem wyprasek " jakoś dziwnie mi zabrzmiało. Oczywiście zrobisz jak zechcesz ale korzystam tutaj z prawa do wypowiedzenia swojego zdania Powodzenia przy Tempeście, chętnie popatrzę bo wydaje mi się o niebo ciekawszy niż Meserszmit.
-
Szczęśliwie nie znam się na szczegółach technicznych, ograniczę się więc do wrażeń estetycznych. Jak na pierwszy model w 1:48 i obawy związane z powrotem na parkiet - wyszło dobrze, uniknąłeś przerysowań w łederingu, poćwiczyłeś, jest OK. Na Twoim miejscu chyba zdecydowałbym się na wybór zdjęć w tym samym oświetleniu. Wrzucenie jasnych obok ciemnych nie rozjaśnia kwestii odcieni kamuflażu, przeciwnie - dyletantów mojego pokroju pozostawia w niepewności: którym fotkom bliżej do oryginału... Jeśli mogę doradzić - nie poddawaj się modnej nonszalancji przy budowie, pozostań precyzyjny i dokładny a powinno się opłacić. No i skończ wreszcie z wzorowaniem się na instrukcjach producenta. Nie zliczę błędów jakie tam znalazłem przy budowie Albatrosa. Powodzenia.
-
Malinowy Mickiewicz
-
Ty jak Ty, ale pomyśl o wrażliwej publice.
-
Bądź poważny. Miesiąc z niewielkim okładem upłynął...
-
Pomyśl, czy nie odpuścić tych obić. Twój egzemplarz prawie nie zniszczony, a tu metal na śmigle... Miałbym uwagę dotyczącą farfocli widocznych na przedniej części kadłuba i osłonie silnika po lewej (tyle pokazują bliższe kadry). Nie wyglądają korzystnie, może spróbujesz je trochę zeszlifować?
-
Fajnie wygląda.
-
Uzdrowicielu, leczysz mój kompleks żółwia
-
Stopień złożoności kokpitu zaczyna przypominać MIG-a, którego robi Irek. A z tym fetyszem to coś jest na rzeczy, we wszystkie te drobiazgi można się wpatrywać i wpatrywać. Chłodnica zacnie wygląda, Czekam na c.d.
-
Bardzo lubię takie złomy. Na granicy wyeksploatowania, ale bez przekroczenia. Niezły kawał bryły, fajną robotę zrobiłeś. W tych zdjęciach na białym tle chyba warto zmniejszyć kontrast, teraz aż bije po oczach.
-
Całość udana, ale gęby malujesz świetnie.
-
Ciekawy i ładnie wykonany. Przyjemnie się ogląda.
-
Nie pisałem, że tytuł jest mylący
-
Trochę mylące to pudełeczko, ale sam model przyjemny dla oka zwłaszcza przy wymagającym (jak dla mnie) malowaniu.
-
Walka za cele polityczne to częsty przypadek, nie każdy walczy w obronie ojczyzny. Niemcy w Afryce też przecież nie bronili Vaterlandu. To Włosi mieli więcej powodów do walki, bo tamtejsze tereny - po zdobyciu - miały wejść w skład nowego imperium rzymskiego. Jak im szło do przybycia Niemów - wiadomo, nie najlepiej. Mimo, że mieli wówczas jeszcze swój sprzęt, to Anglicy dali sobie radę z ich ofensywą.
-
Ja paprochy zdejmuję (z farby; pędzelek, twardy pędzelek, wykałaczka - w tej kolejności próbuję) lub zeszlifowuję (z lakieru, po dobrym wyschnięciu).
