-
Liczba zawartości
3 417 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez zaruk
-
Pytałem czym rysowałeś bo ja swoje malowałem kredką (waterpencil). Daje ona fakturę bardziej przypominającą drewno i jest łatwiejsza w obsłudze. Najpierw na farbie bazowej robisz szkic warstwy, a potem kolorujesz. Całość pociagasz mieszanką Tamiya Clear Yellow i Orange, a potem gloss.
-
Czym rysowaleś ciemne warstwy?
-
http://www.wingnutwings.com/ww/productdetail?productid=3161&cat=1# http://igavh2.xara.hosting/#xl_xr_page_fokker d Tu masz zdjęcia oryginału i modeli. Popatrz na śmigła.
-
1:32 Siemens Schuckert SSW D.III Roden + Part + scratch
zaruk odpowiedział Marudek → na temat → [L]Warsztat
Czym malowaleś kadłub? -
1:32 Siemens Schuckert SSW D.III Roden + Part + scratch
zaruk odpowiedział Marudek → na temat → [L]Warsztat
Chodzi o odtworzenie faktury płótna? -
Nie widzę problemu. Zrób postanowienie na styczeń 2023.
-
A niedawno ktoś chwalił kredkę/ołówek.
-
Drugie zdjęcie wygląda jak spod mikroskopu elektronowego.
-
1:32 Siemens Schuckert SSW D.III Roden + Part + scratch
zaruk odpowiedział Marudek → na temat → [L]Warsztat
Czy po tym, że nie znalazła jednej pary rajstop? Napisz, proszę, o jaki test chodzi. Aha, bardzo ładny ten kolorek na kadłubie. Co to? -
1:32 Siemens Schuckert SSW D.III Roden + Part + scratch
zaruk odpowiedział Marudek → na temat → [L]Warsztat
Wrzuć to malowanie, niech ludziska popatrzą. -
Chciałbym mieć takie wyniki w ciągu roku. Chylę czoła i życzę pełnego powrotu do zdrowia.
-
Tak waloryzowane wnętrze wymaga właściwej ekspozycji. Dlatego proponuję nie wklejać go do kadłuba, tylko prezentować obok modelu.
-
Tak waloryzowane wnętrze wymaga właściwej ekspozycji. Dlatego proponuję nie wklejać go do kadłuba, tylko prezentować obok modelu.
-
Jest dobrze. Mógłbyś nieco zwiększyć przesłonę w aparacie - cały model byłby wtedy ostry. Jak robisz śmigło?
-
Bardzo dobra praca. Ogląda się z dużą przyjemnością.
-
Też tak myślę. Fajny etap się zaczyna.
-
Muszę zacząć od tego, że póki co to geometria rządzi mną, a nie na odwrót. Jestem szczęśliwy gdy uda mi się złożyć wszystko do kupy, wygląd ma drugorzędne znaczenie. Na szczęście Eduard ma w miarę dobrze dopasowane części więc katastrofy nie ma. W Albatrosie przykleiłem wsporniki do górnego płata. Na kadłub położyłem odpowiedniej grubości gąbkę, na to górny płat dla jakiejś tam stabilności. Po kolei przykleiłem wsporniki do kadłuba. Położyłem samolot na grzbiecie i na sucho dopasowałem położenie dolnych płatów. Gdy stwierdziłem, że dobrze będą pasować odwróciłem model i przykleiłem wsporniki łączące górny płat z dolnym. Nie używałem żadnego statywu, zrobiłem tak poprzedniego razu ale wtedy było mi trudniej. Używam zwykłego CA Pattexa, średnia gęstość bo już jest trochę otwarty. Moim zdaniem ma to znaczenie przy klejeniu naciągów, wtedy dobrze sprawdza się rzadki klej, nie zostawia kropli w miejscach łączenia. Nie używam aktywatora, brak mi na niego ręki. Nie usuwam farby, miejsca łączenia są zwykle nie pomalowane lub tylko lekko pociągnięte farbą. Staram się nakładać klej precyzyjnie, cienkim drucikiem, podobno sprawdzają się w tej roli igły do czyszczenia drukarek. O naciągach gdzieś już pisałem, zajrzyj może do warsztatu pierwszego Albatrosa. Coś nie poszło z tym cytatem... P.S. Kilka słów o naciągach jest tu: Pomyślałem też, że dobrze byłoby nieco rozjaśnić farbę bazową do malowania skrzydeł. Ostateczny efekt jest obecnie, jak na mój gust, trochę za ciemny poprzez całą później kladzioną chemię.
-
Przepraszam za OT, czy ten przyrząd do linii Trumpetera zdaje egzamin?
-
Nie patrz wyłącznie na instrukcję. W sieci jest sporo materiałów, nawet do wglądu - nie musisz ściągać jeśli nie chcesz.
-
SBD - slow but deadly.
-
Jeśli w Twojej wersji klapy malowane były na czerwono, to otwarcie ich bardzo urozmaici kolorystycznie modelik.
-
-
Nie odmówię sobie przyjemności wrzucenia fotki wykonanej po chyba najtrudniejszym etapie - sklejania w całość obu płatów i kadłuba. Na początku ni chu chu - nic nie pasuje. Powoli, połączenie za połączeniem sklejam mozolnie kropelką. Niekiedy trzeba użyć brutalnej siły, co przy tak filigranowych elementach (trudnych przecież do odtworzenia w razie złamania) daje niezły wyrzut adrenaliny. Tu się przyklei, tam się rozlepi - orzeszku rwany w lesie... Niemniej jakiś postęp jest, bo zajęło mi to tylko jeden wieczór, podczas gdy poprzednio dwa i kilka razy byłem bliski pieprznięcia wszystkim o ścianę. Teraz z górki - bardzo przyjemny etap - naciągi (naprawdę).
-
Farba bazowa na skrzydła - Mr.Color Sail. Pewnie może być każda inna o zbliżonym odcieniu. Maskuję żebra tamijuniową taśmą przeciętnie 0,5 mm szerokości. Mam wrażenie, że polecana często szerokość 1 mm jest za duża. Wyniosłości i okolice krawędzi natarcia cieniuję Mr.Hobby Smoke Grey - rozcieńczam 1 : 3-4 na korzyść rozcieńczalnika. Jeśli ktoś ma życzenie może odtworzyć na dolnych powierzchniach cienie ożebrowania oraz oznaczeń - tutaj będą to krojce. Maluję znaki. Na takich powierzchniach i przy prostych oznaczeniach warto je namalować, uniknie się kłopotów z kalkomaniami. W ogóle nie lubię edkowych kalkomanii, może nie mam do nich szczęścia - przyklejają się do wszystkiego, tylko nie do modelu i są grubaśne (wiem o zdejmowaniu filmu, ale spróbujcie to zrobić z maleństwami takimi, jak oznaczenia fabryczne lub numery na skrzydłach i ogonie). Potem lakier - ja kładę satynę (Mr.Color). Na to wash robiony z olejów i benzyny do zapalniczek. Głównie wzdłuż szwów i jakichkolwiek krawędzi. Wycieranie patyczkiem do uszu. Wypłowienia i przebarwienia na końcu - próbowałem według słów kolegi Sianko robić brązowy filtr i go ścierać, ale nie wyszło mi. Dlatego różne odcienie farb olejnych (biały, yellow ochre, raw siena) kładłem ostrożnie metodą suchego pędzla. Na krzyżach przetarłem jasnym kolorem szwy aby uzyskać efekt wytarcia farby. Wyszło homeopatycznie, ale boje się mocniej. I to chyba wszystko.
-
Dzięki. W moim przekonaniu samoloty z I wojny nie są wcale takie trudne do wykonania (a przynajmniej sądziłem, że są dużo trudniejsze - nie mówię tu o poziomie wykonania, ale o prostym odwzorowaniu sklejki, złożeniu płatów i wykonaniu naciągów). Niemniej powszechne przekonanie, że wykonanie takiego modelu wymaga nieziemskich umiejętności pozwala troszeczkę pogrzać się w blasku tej- nieco niezasłużonej - opinii
