Tak, taki był pomysł, z resztą ewoluował, rozwijał się zmieniał w końcu uznałem, że nie wszystko musi być śmiertelnie poważne.
Ileż to raz się słyszało opowieści o babci / dziadku spacerujących podczas strzelań po kulochwycie z koszykiem na grzyby... a taki smyk, na rowerze....
wiatr od morza.....
Dziękuję za uznanie.
Faktycznie sensu w tym nie wiele ale... fason ważna rzecz. Osobiście uważam prowadzenie celowanego ognia w pozycji marszowej z działa za niemożliwe. A jakiegokolwiek za ryzykowne - w sensie technicznym. Łatwo o uszkodzenia.
Dziękuję, w tym za rozstrzygnięcie sprawy zasobnika. Zasobników w dioramce jest 5. 4 po bokach jeden za siedzeniem dowódcy pojazdu. podobnie Kałachów. 2 na lufach ZU dwa przy "wojsku" a kierowca ma obok miedzy siedzeniami. Swoim i pasażera. Panowie kadra z krótką bronią.... bez bagażu.
Zdjęcie pochodzi z przełomu lat 80/90. był czas kiedy już się nie malowało z blaszanego szablonu, a jeszcze a naklejkami było cienko. I w ogóle ze wszystkim.
Myślę że nie będzie ciekawej historii, a czysty pragmatyzm . Na tych lichych krzesełkach trzeba się było dobrze trzymać.... broń nie przeszkadzała, no i "na oku cały czas" . Oczywiście tylko na czas marszu. Uwaga Kolegi Michała_G jak najbardziej!
Ponieważ każda praca to próba czegoś nowego to w tym wypadku TYTYS był eksperymentem. Pierwszy raz wykonałem figurkę prawie całą samodzielnie. Użyłem gotowej głowy i butów. I mimo, że poglądy na jego obecność są .... różne, to postanowiłem się podzielić relacja z etapów prac.
Dziękuję WSZYTSKIM zaglądającym do mojej galerii, tym którzy zabrali głos w szczególności. Każda uwaga, spostrzeżenie BARDZO cenne. Dziękuję za wspaniałe zdjęcia GAZ'a, Dziękuję za dobre słowo, a także Administracji za wyróżnienie fotką Admina.