Z poczekalni wydobyłem model dla mnie osobliwy. Samolot - 1:48 -to będzie mój pierwszy. Jest to owoc przebudzenia uśpionej fascynacji lotnictwem japońskim. „Chorowałem” kiedyś na „Kikkę” w 1:72. Było to czas, kiedy o pięciu wariacjach na temat, ze stajni AZ-model’u (http://www.azmodel.cz/advanced_search_result.php?search_in_description=1&keywords=kikka&osCsid=2vr2c0v7ov3i1kc46mhbuol072&x=0&y=0) - dziś łatwych do odstania, nikt jeszcze nie słyszał. Swoją drogą sporo jak na samolot, który raptem raz się wzniósł w powietrze. W owym czasie i to już w drugim niejako obiegu był, a raczej bywał MPM – 72074 (up-grade 72139) - shortrun, ale niezły nawet. Chwilę zanim udało mi się go zdobyć 72 zachłysnąłem się tą właśnie 48, a potem letarg. Wreszcie przyszedł na niego czas. Na warsztacie Fine Molds FB-10!
Zawartość pudełka to żaden szał. Zestaw ładny z delikatnymi liniami podziału blach, po prostu „fine”.
Niestety mój zestaw nie zawiera repliki silnika Ne-20,
oferowanego w zestawie FNM FB-20, który (silnik) chętnie kupię / zamienię (np.: za JUMO do Me-262 nr QB48289 dedykowany do Tamiya),
może komuś zbywa, np. ma, a nie zamierza wykorzystać…to jestem głęboko zainteresowany. Na początku myślałem, że go przerobię ale to zupełnie nie trafiony pomysł.
Literatura jaką udało mi się zdobyć to Monogram Close-Up No.19,
typowe wydawnictwo końca lat 70-tych, co przy mizerii rodzimych monografii owego czasu i trak wydaje się świetne.
Nazwę „Kikka” tłumaczy się jako „kwiat pomarańczy”. Ponadto samolot ten w różnych publikacjach oznaczano także symbolami: J9Y1, J8N1i MXN1. Dość powiedzieć, że do dziś przetrwał jeden tylko jego egzemplarz i można go zobaczyć (nie takie to znowu proste...) w National Air and Space Musem w Silver Hill w Stanach Zjednoczonych. http://airandspace.si.edu/collections/artifact.cfm?id=A19610121000
Budując swój model chciałbym się zbliżyć do mojego ideału – modelu jaki wykonał Francisco Carlos Soldán Alfaro,
(http://hsfeatures.com/kikkafs_1.htm ) i opisał w FineScale Modeler 09/2005.