letalin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 617 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez letalin
-
Te "kropki" obok rondli na skrzydłach nie są żadnym oznaczeniem, a po prostu znane bardziej w kwadratowej formie detektory gazu. Faktem jest, że w późniejszych latach były właśnie okrągłe, ale kolor zachowały i było to coś między pomarańczowym, a c.żółtym. Takie jest moje zdanie. Dokumentacja to jedno, a interpretacja drugie. Interpretują ludzie, a ci mają różne opinie. Ja w tym samolocie widzę jeszcze czerwony kołpak, a nie Sky.
-
Gratulacje z tym wiatrakowcem. Nie widzę teraz powodu, żeby nie zanabyć tego cudaka.
-
Ciekawe czy na PWS-10 też zrobi nity w stylu materaca tapicerowanego?
-
To jakiś sabotaż z tymi kalkami. Zwrócili się do eksperta powiązanego z konkurencją i ten ich wkręcił. To moje paranoiczne wytłumaczenie tego zdarzenia. Nie wiem skąd chińscy projektanci mogliby inaczej wyciągnąć 45 letnią broszurkę. Będzie śmiechu co niemiara, jeśli ktoś zrobi model w DFS z czarnym skrzydłem i na dodatek z żółtymi elementami, przypominającymi front wschodni i LW.
-
opowiedz więcej o tych farbach, mieszaniu i dlaczego te?
-
A nie zauważyłem, że JollyMonk z Kijowa.
-
Nie panujemy na forum Medele szmatopłatów ze Smera, to amerykańska Aurora. Ten Albatros ma 67 lat. Starsze od Frog/Novo.
-
Jest tu na forum DH.2 zrobiony z zestawu Smera, gdzie w zasadzie wszystko zostało poprawione, ale ja bym nie psuł oryginalnego projektu z lat pięćdziesiątych XX wieku. Takie vintage mają swój urok:)
-
Te malowania z TBiU się zgadzają, ale ta Hasegawa nie. To jest zmniejszony zestaw Trumpetera 1/24.
-
Znajdziesz kilka konstrukcji, gdzie naciągi są symboliczne. Takiego Albatrosa złożysz w dwa dni. Nie ma sensu poświęcać mu więcej czasu i poprawiać cokolwiek.
-
Wiele jest niepewnych malowań i trzeba zaakceptować, że musisz wybrać jedno rozwiązanie, które uznajesz za najbardziej prawdopodobne. Nie sposób malować model, gdy się nie wierzy w słuszność własnej interpretacji:) Od paru lat zaniedbałem szmatopłaty, ale czas wrócić i się im częściej przyglądać. Zdrów!
-
Co do maszyn z Jasta 18, które zwykle wypadają dość ciemne, mimo tego, że użyto najpewniej ortochromatycznych filmów, to mam koncepcję, że tam widać czarną komponentę tego koloru, że to był ciemny granat, co w połączeniu z żółtym filtrem (chociaż patrząc na niebo, wydaje się, że niekoniecznie był użyty) mogło dać obserwowany efekt, którego jednak nie możemy przenosić prosto na inne fotografie, robione w innych okolicznościach. To samo dotyczy tego pasiastego Albatrosa. Wątpię mocno, że mógł mieć jasnoniebieskie pasy. Jeśli były niebieskie, to dużo ciemniejsze od nieba. W każdym razie zawsze jest to interpretacja, nie należy za mocno przywiązywać się do tego co inni na swoich malowankach stwierdzili, chociaż jest jakieś przekonanie, najczęściej fałszywe, że autorzy barwnych sylwetek mają jakieś patenty, niesamowite umiejętności czytania kolorów z fotografii. Zazwyczaj powtarzają interpretacje z wcześniejszych opracowań i nie silą się na głębsze badania. Każdy z nas ma takie same możliwości, a przewagę taką, że nad jednym samolotem możesz się zastanawiać dowolnie długo, bo nie masz 30 sylwetek do opracowania na zlecenie wydawcy. Ta dyskusja zachęca mnie do zakupu wydanych ostatnio książek "Jasta Colors", zwlekałem z zakupem, ale teraz mam impuls, bo autorzy wydają się ciekawi i warto poznać ich punkt widzenia.
-
Tak to widzą autorzy "Royal Bavarian Jagdstaffel 76". Z czarnym sterem dla odmiany. Nadal mnie to nie przekonuje;) Tak wygląda brytyjska flaga na filmie ortochromatycznym. Ciemny granat tła wypada b.jasno, a czerwony krzyż jak czarny. Zdjęcia tego Albatrosa są słabe, ale jeśli masz je w lepszej jakości, to przyglądnij się obwódce litery B. Wg mnie, obwódka jest wokół całej litery, również na jasnym tle pasa, czyli wnętrze pasa nie jest białe. Moja interpretacja jest taka, że pas jest niebieski/błękitny. Litera B czarna z białą obwódką, a niebieski pas jest ograniczony paskami czarnego. Przód kadłuba może być też niebieski z czarnym paskiem. Ster mógłby być również czarny. Stateczników nie widać.
-
Niebieski tak, ale jako wnętrze pasa na kadłubie, a nie jego marginesy. Niebieski na ortochromatycznych zdjęciach wypada blado, dlatego interpretacje pokazujące niebieski tam, gdzie na fotografii jest ciemny szary, czy wręcz czarny są błędne.
-
Cieszy mnie nowy Eduard 1/72, bez względu co przedstawia. Cieszyła mnie Avia S-199, chociaż mam Muzikantowe, bo Edek jest fajniejszy. Każdy dobry model cieszy. Zdarza mi się kupować zestawy, tylko dlatego, że są świetnie zaprojektowane i ładnie wykonane. Jestem pewien, że ten Fryc taki będzie, chociaż nie interesują mnie zbytnio Mietki i Foki.
-
jeśli zdjęcie jest ortochromatyczne, to pas na kadłubie może być niebieski np. z żółtymi, lub czerwonymi brzegami. Niebieski na takich filmach jest b.blady. Eda wybrał opcję najmniej prawdopodobną.
-
Nie potrafię dać na szybko odpowiedzi. Zwracam tylko uwagę, że są wątpliwości. Trzeba to zbadać. Popatrz na zdjęcie. Niewątpliwie białe obwódki krzyża są inne, niż kolor pasa na kadłubie, który wg Edy miałby też być biały, a może powinien być niebieski. Nie mam tu jednak wiedzy, tylko uwrażliwiam.
-
Eduard dość swobodnie podchodzi do oznaczeń i schematów malowania. Jasta 19 używała żółto-czarnych pasów na ogonie, albo zielonych ogonów. Można podejrzewać, że ten Albatros nie musiał być taki jak Edek chce..
-
Zarówno fiński, jak i rumuński powinny mieć trochę inne kołpaki. Do tych maszyn trafiły śmigła DH i kołpaki od Spitfire. Stąd ich średnica u podstawy była większa, podobnie jak wszystkie "tępe" kołpaki do Rotoli. Nie wiem, czy ta subtelność jest zauważona w instrukcji do kalkomanii? W skali 1/72 jest zamiennik Quickboosta. Mam nadzieję, że przyszły Hurricane 1/48 z AH będzie miał prawidłowy, trzeci kołpak dla fińskich i rumuńskich.
-
Tzw. szmatopłaty w 1/72 są kłopotliwe, bo wypadają b. małe i nie ma zbyt wiele zestawów w tej skali, a nowych lepszej jakości jest ledwie kilka. Spróbuj 1/48 i tu masz spory wybór. Cała klasyka jest dostępna i nawet te rzadsze konstrukcje. Wszystko w technologii odpowiednio zaawansowanej, przyjaznej modelarzowi.
-
Kredyt inwestycyjny na taką formę to nie problem, szczególnie jak ma się nieruchomość. Tu bardziej było problemem znalezienie frajera, który by te formy na nowy model zaprojektował. Skopiować z Fujimi, czy Hasegawy jest łatwo, ale tam nie było nikogo będącego w stanie samodzielnie projektować. Żeby zaistnieć i móc brać 50-100 złotych za pudełko, to musieliby jednak coś pokazać, a nie tylko piratować i celować w najniższy segment rynku, gdzie cena jest ważniejsza od jakości. Te opracowane przez nich po 1990 zestawy opierały się zawsze na cudzych produkcjach i to niezbyt świeżych.
- 142 odpowiedzi
-
- zts plastyk
- historia
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jeśli patrzysz na te produkty i spod kapelusza masz sygnał, że jest OK, to nosimy inny kapelusz. Ja np. zupełnie nie rozumiem nitowania na wzór materaca tapicerskiego. Nie pojmuję, dlaczego centropłat Jastrząbia został pozbawiony klap? Po delikatnym zwróceniu uwagi na ten brak, nie było żadnego odzewu ze strony artysty. Jak sądzę uzupełnienie tego wymagałoby przepracowania całego elementu i po prostu mu się nie chciało. Po tym zdarzeniu straciłem zainteresowanie jakąkolwiek współpracą z p.Walczakiem. Nie będę tracił czasu i tłumaczył, że łopata śmigła nigdy nie ma stałego kąta natarcia na całej długości, jakby była płaską deską. Nie będę porównywał do dostępnych powszechnie zdjęć, bo modele są projektowane wg pojedynczego cudzego opracowania, które nie jest w żaden sposób weryfikowane ze zdjęciami. P.Walczak pokazał nawet planik, na bazie którego zbudował Jastrzębia, ale przejście z 2D, na 3D ujawniło jedynie błędy tego rysunku, czego można było uniknąć podchodząc do sprawy mniej nonszalancko. Wilk został zaprojektowany symetrycznie. Ma chodniki na skrzydłach po obu stronach, a salonowy Wilk miał na jednej. Znowu lenistwo, albo założenie, że klient jest na tyle głupi, że wszystko kupi. I ten sam znak rozpoznawczy, czyli poszycie tapicerowane. Tak więc mamy różne kapelusze i różną wrażliwość.
-
I nie są to problemy wynikające z tego, że jestem patologicznym rivet counter'em. Jeśli porównać produkcje p. Walczaka do modeli wtryskowych, to stopień przybliżenia do oryginału jest na poziomie osiągniętym przez Airfixa w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Śmigła i nitowanie, chociaż wypukłe, Airfix robił lepiej. Monogram już ponad 50 lat temu robił zestawy dużo przyjemniejsze dla oka. Cóż, rozumiem chęć posiadania modelu polskiej maszyny, Wilk i Sum były naprawdę ładne, ale liczę na to, że pojawią się projekty znacznie lepsze i warto czekać. Wilk już się robi.
-
Ostra? Względnie. Rzeczowa po prostu. Językiem barwnym prowadzona. Jednak najważniejsza jest obserwacja, że p.Walczak nie jest skłonny cokolwiek zmienić w swoim podejściu, bo tłumek klientów odpowiada pewnie wydajności drukarki, więc gdyby robił lepsze modele, to nie wyrabiałby z produkcją. Po co robić lepiej, jak jest klient na ten "Fanart skrzyżowany z owocem terapii zajęciowej"? Z tego punktu widzenia jest to bardzo racjonalne podejście.
-
Z przepakowaczy jeszcze SK Model i Signum. Intech chyba robił też własne kopie Bf 109G Hasegawy.
- 142 odpowiedzi
-
- zts plastyk
- historia
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
