Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Brutalnie: A co kogo w firmie X. obchodzi, że klient M. uważa, że stówka za mały samolocik to dużo, skoro póki co sprzedają wystarczająco dużo, żeby interes się kręcił? Brutalnie w drugą stronę: Kto będzie kupował modele firmy X. albo Z., kiedy klienci będą mieli zapasy na 100 lat w przód, albo po prostu wymrą. Młodych jest za mało, żeby utrzymać ten biznes. Uczestniczę czasem w spędach i to są ciągle ci sami ludzie, tylko coraz starsi, grubsi i bardziej niedołężni:))) I to jest trend nie tylko w tym hobby. Można już pomału wyliczać kiedy zacznie się ten biznes zwijać z przyczyn naturalnych.
  2. To może zależeć od tego, że Eduard ma już ogrom różnych form w dorobku i 1247 zestawów wydanych w swojej historii (wg Scalemates). AH ma kilkanaście form i 76 wydanych zestawów. Taka różnica. 22 letnie formy Airacobry Edka zarobiły już na siebie i jeszcze starsze zestawy są w ciągłej ofercie i one pozwalają uśrednić cenę nowych produkcji. Pomijając już taki drobiazg, że Edek ma kompletną produkcję, może poza drukiem pudełek, a AH musi kupować usługi na zewnątrz.
  3. W obu nowych Swordach jest zabawna literówka przy opisie malowań: Thundersteak w malowaniu amerykańskim i niemieckim. Pieroński stek.
  4. Normalność? Co to znaczy? Nie wiemy nawet jakie obroty mają firmy produkujące modele. Nie mamy pojęcia o kosztach projektu nowego modelu i form do jego produkcji. Nie znamy marż producentów i detalistów. Nie znamy skali produkcji. W końcu nie wiemy, czy wszystkie zasady klasycznej ekonomii obowiązują na rynku modeli plastikowych, skoro obsługuje on głównie dojrzałych mężczyzn, o stabilnej sytuacji finansowej.
  5. To zupełnie bez znaczenia jak wyceniamy ligę poszczególnych firm. Konkurencja w zasadzie nie istnieje. Edek nie ma Airacobry, a AH nie ma Spitfire. Gdyby obie firmy miały w produkcji modele dokładnie takich samych typów samolotów, to mogłaby istnieć czysta rynkowa konkurencja. I wtedy cena grałaby rolę.
  6. Efekt AH. Jeśli AH sprzedaje drożej, to dlaczego Edek ma sprzedawać taniej? Ciekawy efekt. Wygląda na to, że modele były zawsze zbyt tanie
  7. mnie uczono ekonomii politycznej socjalizmu i filozofii marksistowsko-leninowskiej. Wygrana na loterii jest jedyną zgodną z prawem metodą na uzyskanie środków na zakupienie większościowych udziałów w Eduardzie i przeniesienie ich do AH.
  8. Muchę miałem od września 1984. Parę miesięcy przed Łosiem. Może miałem z pierwszego tłoczenia, albo nie zauważyłem problemu z kabinką. Bocian, też kupiony jeszcze przed Łosiem miał bardzo ładne szkło. Mało prawdopodobne, że kiedykolwiek ktoś zainwestuje w nowe formy polskich szybowców, ale zawsze mi się marzył jakiś model szybowca klasy otwartej, o rozpiętości bombowca z czasów DWS.
  9. Nie jestem w sprawach finansowych dobrym doradcą. Mój poziom to: "Weź kredyt, zmień pracę, wyjedź z Kraju". Nigdy nie byłem przedsiębiorcą. Jestem pewien, że mają tam swoje pomysły na rozwój i życzę im, żeby te pomysły działały.
  10. 7TP to trochę później. W handlu od 1988. Łoś równolegle z np. Bocianem. Szybowce w mojej pamięci były zupełnie dobre. Słabe kalkomanie, bo np. Mucha powinna mieć te białe geometryczne wzory z kalkomanii. Nie oczekiwałem może zbyt wiele i nie przykładałem do planów, ale widziałem te zestawy zupełnie inaczej:) Nawet to dość prymitywne odwzorowanie poszycia płóciennego wydawało mi się całkiem dobre. Porównując np. do nowszego RWD-5 z Pruszkowa, gdzie nie wyglądało to dobrze. Ja byłem pozytywnie zaskoczony jakością, której nie zapowiadało paskudne opakowanie.
  11. Eduard pierwsze modele wypuścił już w 1993, najpierw próbnie w 1/72, a dalej w 1/48 i w ciągu następnych kilku lat stworzyli sporą kolekcję pierwszowojennych maszyn w tej skali. Tak najpierw blaszki, ale szybko poszli w szortrany, potem inne, lepsze technologie. Z perspektywy lat wygląda to jako szybki start w produkcji modeli.
  12. Spoko, ja tylko zauważyłem, że to moja fotka. Jest tam coś więcej?
  13. Ostatnia edycja "Śmigłowca" już podpisanego jako Sikorsky S 55 trafiła do mnie w 1998. Potem już nie był chyba wznawiany. To i tak daje ponad 35 lat na rynku. Jestem pewien, że gdyby nie tragiczny anachronizm tego zestawu, to fizycznie nic nie stałoby na przeszkodzie, żeby nadal z tych form produkować . Przy okazji: Zdjęcie tego srebrnego Rucha, jest mojego autorstwa.
  14. Ten Whirlwind z Airfixa dostał szkiełko dopiero w edycji z 1967. Wcześniej był w zasadzie identyczny z polskim zestawem z Kobyłki. Dawno temu robiłem na jakimś forum porównanie starego Airfixa z pierwszym wypustem Ruchu. Wniosek był taki, że to są różne formy, ale bardzo blisko spokrewnione. Do wyjaśnienia pozostaje, czy to są formy angielskie, zdublowane i wysłane do Polski, a potem pozostawione, czy kopie wykonane w Polsce? Z racji, że ich jakość była na tyle wysoka, że przetrwały kilka dekad intensywnego użytkowania, to podejrzewam, że do Polski przyszły oryginalne formy Airfixa, część z nich wróciła do swojej ojczyzny, a część pozostała. Co więcej, pisałem już o tym, że w początkach lat sześćdziesiątych pojawiła się zapowiedź wydania przez Airfixa polskich P.11c i P.23. Nigdy się w Anglii nie pojawiły, natomiast wypłynęły w Polsce. Porównując wczesne zestawy Airfixa z tym co mamy w tych zestawach, to też widać pokrewieństwo.
  15. Na szczęście nie zarabiam na produkcji modeli i kwestie finansów mnie nie obchodzą i nie martwią. Jak do tej pory żaden model nie zalegał im w magazynie, czyli trafiają w oczekiwania większości. Mogę jednak zdradzić, że są dyskusje jak zrobić model dobry i tani. Nie wiem tylko, czy im się kiedyś ta sztuka uda. Na pewno nie bez dużych zmian w podejściu do zdetalowania. Liczba części przekłada się na koszt. Jeśli chodzi o "najlepszość" projektu Hurri 1/48, to faktycznie już wspominałem, ale stary nudziarz jestem i się powtarzam. Pojawienie się Revella pobudziło do porównań. Ja tylko żałuję, że AH nie ma inwestora, bo to oni powinni wydać Hurri w 1/32 i by zamknęli temat.
  16. Nie wiem jak można było paść, ale początek lat dziewięćdziesiątych z hiperinflacją i bolesną terapią, był dobry dla ArtB i podobnych przedsiębiorców, ale niekoniecznie dla tych, którzy nie mieli jak uciekać przed skutkami przemian i niekoniecznie potrafili np. działać na rynku, gdy tzw. centrala "poszła się kochać" i nie było jak szybko odtworzyć kontaktów eksportowych. Za komuny cały eksport był przecież kontrolowany centralnie. W 2013 padł bydgoski "Formet". Podobno nawet Revell robił tam wcześniej swoje formy, ale Chińczycy byli dużo tańsi i wygryźli z rynku. Szybowce z Siedlec były świetne i są nadal fajne. Jakby ktoś zapytał co mi się w komunie podobało, to mam odpowiedź Jantar był trochę słabszy, ale każdy kolejny był tylko lepszy.
  17. Nie zdra Wojtek Bułhak rzucił w lipcu 2020 w jakimś wywiadzie, że planują wydać Hurri 1/48, ale bez podawania terminu. Z tego co mogę powiedzieć: Model jest lepszy, przynajmniej w projekcie, od nowego Revella 1/32.
  18. O ile ja dobrze pamiętam, to był już zapowiadany Hurricane 1/48 i Hurricane Mk.IID Żaden się nie pojawił w tym kończącym się roku, chociaż ten drugi jest już w preorderach, czyli tak połowicznie.
  19. Padały wielkie firmy. FROG, Matchbox, Airfix. Padły też PZW. Chociaż wydaje się niemożliwe, żeby było trudno wysupłać 15mln na formy przy tak wielkiej produkcji. Ciekawe jak bardzo warunki gospodarowania na początku lat dziewięćdziesiątych przyczyniły się do katastrofy? Rozmowy z właścicielami form Froga w końcu dały rezultat. Było i jest sporo tego w różnych polskich edycjach. I takie odniesienie do współczesności: Gdzie by były polskie firmy dziś funkcjonujące na rynku, gdyby mogły upchnąć 771tys niszowych zestawów, czy myśleć o ponad milionie w następnym roku?
  20. wg mnie tylne części kadłuba są w obu zestawach takie same. Ja na Twoim miejscu jednak bym czekał. Sea H Mk.IIc miały detale, których nigdzie indziej nie dostaniesz. Np. lufy działek z krótką lufą powszechne na późnych, np. tych białych z HMS Nairana. Może będą też rakiety. No i AH zrobi jednak bardzo dobre kalkomanie
  21. Wracając do Hurricane. Gdyby ktoś chciał robić tego czarnego, to trzeba go doposażyć w osłony wydechu. Nie ma tego w zestawie i instrukcja to pomija. Na drugim planie "Hyderabad City" znany z opracowania AH Proponowałbym też nakleić kalkomanie inaczej, niż instrukcja na prawej stronie. Szyk kodu S-SW, a nie SW-S. Same kalkomanie oceniam na dostateczny z małym minusem.
  22. Ja tu o tym kółku ogonowym, to głównie żeby Josteina podrażnić:) Revell to budżetowe rozwiązanie, takiej oczywistej odpowiedzi bym się od Radu spodziewał. Jedno kółko ogonowe, jeden kołpak, brak modnego nitowania, parę innych braków i uproszczeń, ale niewątpliwie nic lepszego długo nie będzie. Jest pole do popisu dla zaawansowanych modelarzy i szansa na satysfakcjonujący efekt dla zupełnie przeciętnych, czy początkujących.
  23. Kalki to nie będzie problem. Jakby co, to nawet nasz Mr.Decal coś druknie. Co do kółka, to mam takie podejrzenie, że uznali to stare kółko za zbyt delikatne, żeby utrzymało takiego grzmota bez wzmocnienia. Tamiya potrafi dawać drucik do goleni, ale to by mocno skomplikowało zestaw. Ja sobie jednak poczekam na kolejne wydanie.
  24. https://www.modellversium.de/kit/artikel.php?id=13702 Więcej zdjęć i można zobaczyć części do Mk.IIc i Sea. Widać, że mają plan wydać wszystkie podstawowe wersje. Jest filtr trop, są działka do Mk.IIc, są części do morskich. Podział części jest tak zrobiony, że Mk.I jest też zupełnie prawdopodobny bez większych nakładów na nowe części. Jest tylko jeden feler: Nie ma wczesnego kółka ogonowego i żadne malowanie z tego zestawu nie pasuje do późnego kółka.
  25. Czy to ta sama spółdzielnia "Reflex", która skopiowała mniej więcej w tym samym czasie Caudrona z Hellera? Farby Macieja do mnie nigdy nie dotarły.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.