Caproni-Campini N.1. Składa się to w miarę przyzwoicie. Większych problemów podczas składania nie ma ale żywiczny wirnik sprężarki wymaga większego szlifowania żeby zmieścił się do kadłuba. Trzeba również lekko zeszlifować wannę kokpitu w okolicach drugiego pilota. Bardzo trudno jest ustawić "gruszkę" w osi idealnie w osi. Mi się to nie udało. Pokrywy podwozia głównego też są słabo spasowane, podobnie jak przejście skrzydło kadłub. Dorobiłem podstawy tablic z hipsu, bo elementy zestawowe są za małe względem tablic fototrawionych, rurka Pitota z igieł. Malowany Hatakami, Humbrolami, Italeri, pędzlem. Znaki przynależności państwowej pochodzą z innego zestawu, oryginalne są skopane.