Nawet jeżeli taka formuła obowiązywała dla polskiego koloru, to nie jest ona stała i w ogóle to uproszczenie. Nawet jeżeli do produkcji farby użyto gotowych odcieni podstawowych to te powstały z bazowych pigmentów, a te mogą zmienić odcień lub całkiem barwę w wyniku zmian chemicznych, nie optycznych. Podobne, a właściwie identyczne kontrowersje budzi PC10. Formuła z 1916 roku podaje udział ochry żółtej, umbry, czerwonej ochry, chińskiego błękitu i sadzy lampowej z dominującą ilością umbry, oraz żółtej i czerwonej ochry. Kolor wydawałby się być brązowy, ale ochra żółta z błękitem tworzyła oczywiście zieleń i suma tych barwników byłą zbliżona do tych czerwono brązowych. W efekcie kolor mógł mieć odcień z mniejszym lub większym udziałem zieleni w zależności od czystości składników (szczególnie błękitu) i udziału czerni, której ilość nie była ściśle określona, a dodawana dla uzyskania odpowiedniego stopnia 'ciemności' mieszanki.
I niby na jaki kolor ma się ewentualnie zmienić próbka PC10? Żółty, czerwony, czy brązowy?
Umbra jest gotowym brązowym pigmentem. Fakt, że jego bazą są czerwone iły, ale już np. siena jest pigmentem brązowym.
Zmiana koloru pigmentów na skutek działania czynników zewnętrznych poznana jest od dawna. Żółć cynkowa (ta sama, która stanowi bazę dla znanego ZCY), przestała być powszechnie stosowana w malarstwie sztalugowym, gdy okazało się, że z czasem zamienia się na brąz.
Kombinując nad kolorami z dawnych lat warto też prześledzić drugi koniec sprawy. O tym przypadku nic nie wiem, ale informacje o metodach zamawiania, weryfikacji i kontroli farb i lakierów na potrzeby danego odbiorcy pozwala rzucić sporo światła na wzory kolorów.