Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 381
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. Wyrzuć tę rozpiskę. Szkoda nawet ją korygować. UN-F - ten kroplowy zbiornik nie używany w Europie. Zbyszek, może nie uchylił furtkę, ale nie zawiesił na niej drugiej kłódki, pisząc: Ale zaraz ma rację - nie da się. Natomiast charakterystyczny stabilizator jest elementem samolotu, nie zbiornika. UN-V - weź ten okrągły zbiornik, na zdjęciu pierwszy z lewej. Jak dasz zbliżenie, to powiem Ci na jaki kolor malować. Ten płaski to jest 215-ka i w tym czasie jeszcze nie istniała. Nada się do M. Z osłoną reduktora dotarło. A D-40 nie miał znowu silnika dash 59, tylko normalnie miał montowany odpowiedni silnik serii B, jak każdy D. Ot co!
  2. Cieszysz się, czy narzekasz?
  3. Chyba Hasegawa robiła to malowanie D-40 z 325th FG, ale nie wiem jak ze skalą. Ale Ty i tak raczej wolisz Chileański.
  4. Z tym , że to jest płaska 150, nie 215. Ale okrągłe zbiorniki były w tym czasie w użyciu, także w konfiguracji jedna 108-ka pod kadłubem. Bez jakiegoś superdokładnego rejestru lotów Pat nie sposób wykluczyć takiego podwieszenia, a w sensie ogólnym jest ono całkiem prawdopodobne. Pogubiłem się w tych Twoich osłonach reduktora. Po co Ci jeszcze jedna do silnika serii C?
  5. Byłoby dziwne , gdyby nie przyprawiało. W takim przypadku robienie modelu znowu byłoby absurdalne. Przynajmniej w moim rozumieniu hobby. Ale jak patrzę na modelarski świat, to mimo, że sporo modelarzy deklaruje ten brak emocji i nawet próbuje forsować go jako bazową postawę, to jakoś te emocje u nich i tak wychodzą na wierzch.
  6. O Panie! Dla Ciebie cały świat to masochiści.
  7. W modelarstwie? Nie znam.
  8. No i wszystko zepsuł :(. No właśnie, coś, co należy do puli szczególnych przypadków, które tu z definicji się nie mieszczą.
  9. Oto galeria, gdzie opis jest dużo ciekawszy niż zdjęcia. Nie dlatego, że model jest słaby, prezentuje się bardzo dobrze. Tylko akurat dla mnie, czysto subiektywnie, mało interesujący. Coś jak P-47 dla pana abtb, który to pan, z kompletnie niezrozumiałych powodów wydziergał całą eskadrę Thunderboltów. Ale Ty, wiadomo, że te Foki lubisz, więc motywacja jest zrozumiała, a moja ignorancja w temacie znaczenia tu większego nie ma. Za to we wstępniaku jest o co ząb zaczepić. Np. kwestia pasożytowania na wiedzy gromadzonej przez innych. To niesłuszne podejście. Każdy tak pasożytuje. Może na innych etapach, ale generalnie nie ma takiego, który zebrałby wiedzę kompletnie samodzielnie u źródeł. To nie jest temat. Tu już jest ciekawiej: Lepiej byłoby z ironią. Idea modelarza, dla którego budowa modelu jest udręką wydaje mi się być absurdalna, poza szczególnymi przypadkami, które tu z definicji się nie mieszczą. Modelarze czasem lubią podkreślać, jak bardzo udręczył ich jakiś etap budowy, ale to bardziej chwyt erystyczny mający wzbudzić określone reakcje gawiedzi. A chwile radości i zwątpienia to uroki wchodzenia w strefy mieszczące się poza ta własną, komfortową. I słowo uroki stosuję bez ironii :). Tak trzeba je rozumieć, gdy eksploracja nowych stref miała sens. Wtedy też dzieje się rozwój modelarza. nie w opcji robienia dziesiątek identycznych modeli w nadziei, że kolejny, diabli wiedzą czemu, będzie lepszy. Historia Twoich modeli na forum elegancko to ilustruje. Z tym, że : Hmm, ten fragment, wg powszechnej opinii niepoczątkujących modelarzy, to po prostu definicja modeli SF ;). Dobra robota!
  10. Nie szalej... :).
  11. Lepiej wklej wezwanie do sądu. Bo skoro o odpowiedzialności za słowa mówimy, to niechybnie będzie. No dobra , chociaż pismo z prokuratury, czy innej policji. Niezwykły i niespodziewany crush out. Jak widać prowadzenie wątku zwiastującego imprezę też nie musi być prostym zadaniem.
  12. Z tym to ja się zupełnie zgadzam. Ale każdemu zdarzy się zapomnieć. Np. tępy opór to opór nadmierny , nieuzasadniony. Jeśli weźmiemy pod uwagę kontekst wypowiedzi Albatrosa, to wg mnie tak wykładało się to określenie. I takie użycie go było zasadne. Zgoda, nie jest jednoznaczne i można zinterpretować je dużo bardziej negatywnie. W takim razie chyba lepiej jednak zapytać, niż oskarżać.
  13. OK, skrobnę Ci parę słów rozwinięcia jak będzie spokojniejsza chwila. Ale ja też mam pytanie. To dlaczego w takim razie zrobiłeś, jak zrobiłeś? Nie chcę się przyczepić. Po prostu interesuje mnie ten mechanizm, bo raczej nie jest to kwestia zwiększonej trudności technicznej. Różnica nie jest jakaś wielka. Ale jak nie powiesz, to też dobrze.
  14. A na czym polega rozbieżność teorii i fotek? Bo ja to raczej zbieżność dostrzegam.
  15. Przez okno se popodglądaj. Bardziej sportowo. Rzadko przyglądam się dioramom, bo jeszcze rzadziej zdarza się, że autorzy rzeczywiście próbują odpowiedzieć na wyzwania, jakie niesie ze sobą ta dyscyplina. Tu zatrzymałem oko na dłużej, bo autor niewątpliwie taki wysiłek podjął. I tym samym praca się wyróżnia. Ale zawiera też w sobie standardowe dioramowe wpadki, będące konsekwencją konieczności zmierzenia się z mnogością różnych dziedzin i nie rozpoznaniem ich wszystkich. Np. wyraźnie rzuca się w oczy brak proporcji w, i między obiektami, czy też może różnice w skali, czy konstrukcyjne absurdy. Nie wiem nawet, czy robić z tego zarzut, bo scenka na serio prezentuje się elegancko, a wspomniane problemy są tak powszechne, że w dioramowych kręgach mogą być uznawane za nieistotne. Nie wiem. Dla mnie świetna baza dająca nadzieję na bezdyskusyjnie świetne dzieło w przyszłości.
  16. To są samoloty produkowane dla GB na przedwojennym zamówieniu, czysto handlowy kontrakt z uwzględnianiem widzimisię zamawiającego. Maty do kamuflażu itd. Nasz klient, nasz per Pan. I wiadomo, że Brytyjczycy poważnie traktowali kwestie kolorów - wysłali specjalną komisję, która użerała się także w tej sprawie z Amerykanami. Te DuPontowe odpowiedniki MAPowskich barw przecież nie wzięły się znikąd, tylko zostały stworzone specjalnie dla klientów zza wody i pod ich presją. Łącznie z Cockpit Light Green, który jednak istniał. Na zdjęciach resztek P-40, pozostałych po sztukach przerzuconych z brytyjskiego zamówienia do ZSRR w ramach lend-lease, kolor wnętrza wygląda na ten CLG. Nick Millman się tu ze mną zgadza (OK, to ja się z nim zgadzam ). To wszystko to nie jest ostateczny dowód, ale stojąc przed wyborem zdecydowałbym się na brytyjsko-amerykański kolor. Ale nie stoję i raczej nie stanę.
  17. Moim zdaniem to płaska 150-ka, czyli szary. Ale jak koś się uprze, że108-ka, to też bym się nie kłócił. Wtedy zależnie od tego czy metalowa, czy z papieru.
  18. Tylna ściana (w sensie, że płyta pancerna chyba?) czy wręga z zagłówkiem? Na takich zdjęciach to można sobie pospekulować. I trzeba brać pod uwagę, że zdjęcia z linii montażowej bywają kłopotliwe w interpretacji, bez pełnej znajomości procesu produkcji. Tu robocze zamontowanie jakiegoś niewykończonego elementu, a potem zdemontowanie i poddanie go końcowej obróbce nie jest czymś niemożliwym. Jeśli zaczniemy się przyglądać różnym samolotom na linii produkcyjnej, to nieuchronnie trafimy na fotę, gdzie coś będzie nam się wydawać bez sensu. Zdjęcia różnych P-40 już w służbie - wyraźne zbliżenia, kolorowe - nie pokazują w tym miejscu niczego zbliżonego do ZCY. Z tym z postu powyżej włącznie. Na zdjęciu w poście powyżej można się dopatrywać odcieni zieleni pod tylnymi okienkami, ale te miejsca malowano w kamuflaż. To standard w lotnictwie wojskowym USA, zarówno Army jak i Navy. I potwierdzają to inne zdjęcia i filmy długonosych Curtissów z AVG, gdzie wyraźnie widać kolory kamuflażu. Może być, że farba pochodziła od Berry Bros, ale na pewno przygotowywana wg wzornika DuPonta.
  19. Może się zapędziłem. Nie jestem pewien, czy tak późno w wojnę 56th FG jeszcze latała z misjami bombowymi. Najbezpieczniej i charakterystycznie tylko dla M byłoby podwiesić dwa płaskie kanistry 215 gal pod skrzydłami i nic na środku. Bezpiecznie będzie podwiesić dowolną parę baniek pod skrzydłami (108/150 gal) i nic po środku. Trochę ryzykownie 2 x 108 gal plus bomba na środku, ale bez wnikania w historię grupy nikt się nie przyczepi. Podobnie dowolna bańka na środku od 108 gal w górę i nic pod skrzydłami. Ale czy jesteś pewien, że chcesz mieć sensowne podwieszenia i zakłócić tak piękną konsekwencję w kolekcji?
  20. A jak nie, to pozostaje jakaś N-5 (N-2, jak rakiet może być mniej), albo D-40. Pod M możesz podwiesić całą gamę bomb i kanistrów, byle z sensem, że tak zażartuję.
  21. OK, dwa razy wystarczy. Dziękuję Panu za informacje.
  22. Doprecyzowując: amerykańskim Cockpit Light Green, ale to wiadomo... .
  23. A jaka jest odpowiedź na moje pytanie?
  24. Zatem w kategorii waloryzowane samolot w 1/32 rywalizuje z tankietką 1/72? Czy normalna dokumentacja modelarska zastąpi w tej kategorii kartkę z wyliczanką?
  25. Przydałby się jednak schemat kategorii na festiwalu. Bez tego można spekulować różne dziwne rzeczy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.