Jak zwał, tak zwał. Sędzia w cudowny sposób podnosi model nie dotykając go.
Naprawdę chcesz twierdzić, że jeśli zamiast patrzeć na jedno nawet zdjęcie, przyjechałbym na festiwal to by się to zmieniło?
Przyjęliście taki archaiczny model oceny - ja Wam nie zabronię. Sędziowie machający modelami, z mojego punktu widzenia, dyskwalifikują festiwal, nawet jeśli wszystko inne jawi się tak atrakcyjnie, jak w przypadku Hoymu.
Rzecz polega na tym, że widziałem przypadki, gdy różni przedstawiciele organizatora, brali się za tykanie modeli. Zawsze w słusznym celu, zawsze z szacunkiem dla modeli i zawsze z najwyższą ostrożnością. Nie uchroniło to modeli od uszkodzeń. Na ogół działa, czasem nie.
Uważam to za całkowicie zbędne, modelarskie barbarzyństwo i zdecydowanie, konsekwentnie kontestuję.