-
Liczba zawartości
4 385 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
Dobra, odszczekuję, linie są OK. Ale to i tak Twoja wina, bo nie napisałeś jaki samolot robisz i dopiero jak namalowałeś literę indywidualną kodu wyszło, że BS556. A to był egzemplarz przebudowany z MkV i taka linia mogła się zostać. Niestety oznacza to też, że namalowałeś zły kamuflaż. Rolls Royce robił to trochę inaczej.
-
OK, na zbliżeniu wyglądało, że nie ma linii za kokardą. Może światło zagrało... . Ale ciągnięcie linii do samej nasady na skrzydłach (skrzydle ?) jest dla mnie niezbyt zrozumiałe. Inna rzecz, że Spity po licznych przejściach i przemalowaniach w polskich dywizjonach często tych linii nie miały. Zupełnie lub częściowo.
-
Wprowadzanie kroplowych osłon kabin i obniżane grzbietu w części ogonowej było, jak wiadomo, powszechnym konstrukcyjnym 'upgradem' samolotów myśliwskich w okresie IIwś. Razorback/bubbletop to określenia dedykowane samolotowi P-47. Inne konstrukcje nie doczekały się takich, typowych dla siebie wyróżnień i ludzie zaczęli adoptować Thunderboltowe nazwy do innych samolotów. Jak bywa w takich sytuacjach fakt, że jest to zupełnie bez sensu (przynajmniej w przypadku razorbacka) nie stanowi żadnej przeszkody. Oczywiście cudzysłów sprawia, że sens, jak najbardziej, jest obecny.
-
Supermarine Spitfire Mk.XVIe Mistercraft ex. KP - Polski z Okęcia 1945
greatgonzo odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → Mistercraft warsztat
Zły ster. -
Ano trzeba. Tylko, że na ogół jest tak, że wraz z pojawieniem się aerografu gwałtownie rosną oczekiwania co do wyglądu modelu. Gdyby chcieć te wymagania spełnić pędzlem - to dopiero byłby dramat. W modelarstwie problem polega na tym, że jeśli różnica jest widoczna, to z natury jest ona gigantyczna.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
greatgonzo odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Chyba Ty! Jak przednionapędowe, to i po zawodach. Ale w mojej opowieści i moment i trakcja są nieistotne. harleya można było traktować jak auto na dwóch kołach, a CBR-ka to już niestety motocykl i coś tam jednak trzeba umieć. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
greatgonzo odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Serio!? Czego to ludzie nie wymyślą! Chociaż... Jest taki filmik, gdzie na ćwierć mili ściga się litrowa CBR ze zchopperowanym Panheadem czy innym Shovelem. I durny harley wygrywa z ogromną przewagą. Za chwilę rewanż i sytuacja się powtarza. I faktycznie ludzie potrafią tu wnioskować o wyższości V-dwójek nad R-4 , a i o 'lepszych' koniach też chyba coś słyszałem. -
Wykorzystywałem je w modelu Spitfire jako imitację nitów wypukłych na kadłubie. Nity płaskie imitowałem nitowadłem. Użyłem nitów dla różnych skal by pokazać zróżnicowanie ich wielkości na ogonie Spita. Można ewentualnie zerknąć do galerii, tu na forum. Nie były to dedykowane zestawy tylko nity ogólnego przeznaczenia. Kładłem je w pojedynczych rzędach i nie bardzo sobie wyobrażam układania całych dużych powierzchni naraz. Możliwe, że to tylko moja niedoskonałość. Zdarzało się dość regularnie, że z rzędu nitów kilka zostawało na folii. Takie wyrwy uzupełniałem pojedynczymi nitami według potrzeby. To niedoskonała imitacja nitowania zarówno płaskiego, jak i wypukłego, ale nitowadło też daje umowny efekt. Jeśli tworzy się jednorodną kolekcję warto się zawczasu zdecydować co mają imitować te nity, by zachować spójność prezentacji.
-
Profil skrzydła Mustanga nie był idealnie laminarny, ale rzeczywiście dążono do takiego efektu. Jednak pozytywne efekty związane z gładkością jaką daje szpachlowanie części powierzchni skrzydeł nie ograniczają się tylko do profili laminarnych i szpachlowaniu podlegało wiele myśliwców z tego okresu. Nie chodzi o to, by drut anteny był w miarę cienki, tylko, żeby był takiej grubości, by realistycznie wyglądał w skali. Wprawdzie nie musi to oznaczać idealnie 72-krotnego pomniejszenia, bo wtedy linka zupełnie zniknęłaby z pola widzenia, ale ten drut nie obroni się nawet po zdrapaniu farby.
-
Nienajlepszy materiał. Nie dość, że nijak nad tym zapanować, to jeszcze wielokrotnie za gruby do skali.
-
Że niby jak? I dlaczego Amerykanie mieliby zostawić jakieś resztki?
-
Zdefiniuj 'prawidłowo'.
-
Nie obracam się w tych rejonach. Nawet nie widziałem zdjęcia.
-
To jedyne zdanie w którym nic nie pokręciłeś. Reszta niestety zupełnie się nie zgadza. Na Mustangach nie zrezygnowano z 'lakieru'. Jedynie częściowo. V-1 nie miały nic wspólnego z wprowadzeniem Natural Metal Finish w samolotach produkowanych dla USAAF (tylko tych). Jedyną przyczyną takiej zmiany było uzyskanie panowania w powietrzu przez aliantów. W tej sytuacji zbędne było utrzymywanie wyższych kosztów produkcji i dłuższego czasu budowy samolotów. 100% logistyka.
-
'Logika' może tu być w zgodzie z modelem. Generalnie te samoloty nie były używane szczególnie intensywnie. Parametry P-47 nie zgrywały się z potrzebami frontu wschodniego. Wprawdzie na ETO Thunderbolty znakomicie sprawdzały się zwalczając cele na ziemi, ale Rosjanie niemal nie dostrzegli tej możliwości. Zresztą, użycie P-47 wiązało się z różnymi problemami. Istnieje opinia, że samolot był zbyt zaawansowany technologicznie, by można go było skutecznie serwisować w realiach radzieckich pułków. Jakimś problemem mogła być logistyka - trudno o bardziej paliwożerny myśliwiec z tych czasów. Tak, czy inaczej P-47 skończył w jednostkach raczej 'tyłowych'. To 'niemal' powyżej jest zasługą jednostek floty północnej (sorki jeśli terminologia wychodzi mi koślawo - słabo się tu orientuję), gdzie przetestowano samoloty w roli szturmowej i zaakceptowano do służby. 255 IAP używał ich jeszcze rok po wojnie. Tu wykonywano loty operacyjne, ale to też nie była intensywność z frontowej szpicy. Głównie rozpoznanie i osłona morskich A-20. P-47 weszły do służby późno, jakieś starcia z Niemcami były wówczas już historią. Dziwie się, że w ogóle je miałeś. Co to za pomysł: stalinowski P-47 !? Ładny model.
-
Spór o plamki to kwestia etykiety. Definiować jej tu nie zamierzam, ale to czy ławo je namalować, czy nie to rzecz tutaj nieistotna. A swoją drogą niejednoznaczna.
-
No, Gonzowi to się akurat oberwało niewybrednym żarcikiem, jaki zrobiłem mu wylewając klej na nieistotne, ale dopiero na drugi rzut oka elementy :). Ja się pośmiałem, Gonzo się obraził, ale na szczęście dał się przebłagać. Kosztowało mnie to browarka i musiałem się trochę poniżyć, ale warto było!
-
Tam rzeczywiście jest taka łatka. nigdy wcześniej jej nie widziałem. ciekawe po co. Wygląda jakby była potrzebna technologicznie przy nitowaniu do podłużnicy, albo trzymała coś w środku. Lepiej widać na współczesnych zdjęciach.
-
A, no tak. Łącznie blach na zakładkę sprawia, że światło potrafi spłatać taki figiel.
-
Dlaczego?
