Skocz do zawartości

pmroczko

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 848
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Zawartość dodana przez pmroczko

  1. Dzień dobry! Wszystkiego dobrego w nowym roku! Budowa idzie dość wolno, bo czekam na kilka detali od właściciela prawdziwego pojazdu podobnego do tego. Na razie mam takie coś: Przebudowałem mocowanie zbiorników sprężonego powietrza według fotografii które dostałem i trochę zmieniłem mocowanie skrzynki rozdzielczej. Zainstalowałem tylną poprzeczkę i wały napędowe tylnych osi. Widać też przednią poprzeczkę mocowania silnika gotową do zainstalowania. Tu właśnie czekam na detale, żeby właściwie pokazać spód silnika benzynowego - jak tylko to będę miał, mogę montować przednią oś. Pozdrawiam i życzę miłego dnia! Paweł
  2. Dzień dobry! Zacznę od tradycyjnego "mam już sporo warsztatów rozgrzebanych, więc zacznę jeszcze jeden". W tym roku Gwiazdor (tak on się u nas pod Poznaniem nazywa) przyniósł mi na gwiazdkę bardzo drogi prezent i jest to model, na który czekałem od jakichś 20 lat! Mówimy o takim zestawie wietnamskiej firmy Hobby Link: Jest to zestaw prawie w całości składający się z wydruków z drukarki 3D, chociaż jest tam też trochę metalowej siatki i arkusz kalkomanii: Ponieważ, jak już pisałem długo na to czekałem i wszystko tak dobrze wygląda, więc od razu się na to rzuciłem. Już pierwsza część stworzyła pewna trudność, ponieważ była wykręcona: Próby prostowania tego pod gorącą wodą nie były obiecujące, więc odciąłem skręcone części i dorobiłem przody szyn z płyt polistyrenowych: Niektóre części pomalowałem czarną farbą w sprayu i to jest dobry sposób na to, żeby znaleźć wszystkie nierówności, które mogły pozostać po wydruku 3D. Większość podpór jest już usunięta, ale można znaleźć takie które zostały: Gąsienice mają żywiczne sworznie i bardzo dobrze się składają. Warto uważać na właściwy sposób zamontowania dolnych rolek - mnie się udało od pierwszego razu Na razie większość rzeczy jest złożona na sucho: I to tyle na teraz - dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  3. Jest to mocne - taki przerób... Przy wysokiej jakości wszystkich produktów! Gratuluję i mam nadzieję, że ja też kiedyś się zbliżę do takiego tempa... Pozdrawiam! Paweł
  4. Cześć! Model wygląda dobrze! Dla ciekawości - ta maszyna została nazwana na cześć postaci z komiksu "Lil Abner" która wygląda tak: Może ktoś chciał to wiedzieć... Zwróćcie proszę uwagę na charakterystyczną fajeczkę z kolby kukurydzy - generał MacArthur używał podobnej... Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
  5. Nie wiem, jak w tym przypadku, ale czasem zrobić od podstaw jest szybciej niż poprawiać coś gotowego a słabego... Życzę powodzenia w budowie i dobrego roku 2025!
  6. Cześć! Widzę, że ożarta dyskusja się tu zawiązuje - to cieszy! Tak, wcześniejsze cysterny były trzykomorowe a późniejsze M49A2C już tylko dwukomorowe. Do jazdy po równej drodze można wykorzystać całą pojemność - dwie albo trzy komory a do jazdy w terenie tylko te większą komorę, ze względu na ograniczoną w takich warunkach ładowność. Rozmawiałem z kilkoma ludźmi - wożenie w jednej komorze wody a w drugiej paliwa nie jest praktyczne, bo wtedy przy próbie wypompowania czegokolwiek zawsze się dostaje mieszankę paliwa z wodą a to nie jest dobre dla nikogo - ani dla odbiorców wody ani paliwa. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
  7. Tak, to pierwsza rzecz o której niektórzy myślą widząc ten obrazek
  8. Dzień dobry! Chciałbym zaprosić do nowego warsztatu. Jego tematem będzie pojazd z poniższego zdjęcia: Według ekspertów mamy tu do czynienia z samochodem typu M49 albo M49C. Jak widać wóz jest bardzo dziwnie opisany - jednocześnie są na nim napisy "łatwopalne" i "woda pitna". Najlepsze tego wyjaśnienie z jakim się spotkałem jest takie, że pilna konieczność przewiezienia wody zmusiła do "wyczyszczenia" tej cysterny i przewożenia nią wody, a napisów "łatwopalne" nie usunięto bo liczono się z tym, że wóz wróci do swojej pierwotnej roli - przewożenia paliwa. Jedno jest pewne - ja bym tej wody na pewno nic chciał pić... Zacząłem budowę od zestawu firmy AFV Club: Zestaw ten przedstawia późniejszą wersję cysterny, a więc od razu wiadomo, że będą przeróbki... Na razie zacząłem od podwozia: Na początek przerobiłem "rączki" na ramie według zdjęć, które dostałem od kolekcjonera ze Stanów, który ma właśnie starszą wersję wozu, napędzaną jeszcze silnikiem benzynowym. Przy składaniu tylnego zawieszenia warto postawić całość na równej powierzchni, żeby później któreś koło nie "wisiało w powietrzu": Jak widzicie na zdjęciu dorobiłem też inną poprzeczkę ramy pod kabiną (będzie trochę zmienione mocowanie skrzynki rozdzielczej - ang. transfer case). Pracuję też nad inna poprzeczką przedniego mocowania silnika - przy silniku benzynowym jest inna, bardzo charakterystyczna poprzeczka. Sam silnik w zestawie jest dość uproszczony - i myślę, że zostanę przy takim rozwiązaniu, tylko trochę to przerobię, żeby pokazać silnik benzynowy. Na razie wygląda to tak: Zaszpachlowałem ślady po wypychaczach i zamknąłem otwór w błotniku na krótką rurę wydechową. Z tego co widzę, będę musiał zrobić od nowa miskę olejową i może to wystarczy. To tyle na teraz - dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  9. Uuuu! Udało mi się Ciebie przekonać - super! Myśle, że teraz jeszcze lepiej będzie wyglądał! Pozdrawiam Paweł
  10. Szeroki rozstaw podwozia to tylko plus - wtedy samolot jest bezpieczniejszy przy lądowaniu, jest mniejsze ryzyko, że przewróci się przez skrzydło na plecy. To było sporym problemem przy Bf-109 a już zwłaszcza przy Aviach S-199. Za to gdyby te golenie skrócić, samolot siedział by ładnie "przy ziemi", mniejszy opór, mniejsza masa, lepsza widoczność przy kołowaniu - same plusy! Pozdrawiam Paweł
  11. To jest właśnie ten trik - patrzysz na Dragona i mówisz: weekendowa budowa! Potem zaczynasz to składać i zaczynasz wyrywać siwe włosy z głowy...
  12. pmroczko

    PW-ŁWD 3D

    Mocne! Wydają się duże w proporcji do czołgu, prawda? To kiedy można zamawiać? Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam Paweł
  13. Cześć! To może ja się włączę do dyskusji w sprawie drutu - do kupienia są druty lutownicze. Klasyczny stop lutowniczy to 60% cyny i 40% ołowiu i taki stop ma niższą temperaturę topnienia niż czysta cyna i czysty ołów też. Nie jestem pewien, czy jesteś w stanie kupić czysty ołów w postaci cienkiego drutu, nie znam też zastosowania dla takiego materiału. Wiem, że można kupić ołowiane ciężarki (np. dla wędkarzy) albo śrut do sporządzania amunicji, ale podobno jest to materiał odzyskany ze starych akumulatorów i ma sporo różnych domieszek chemicznych. Drut lutowniczy można łatwo kupić na TME: https://www.tme.eu/pl/katalog/spoiwa-lutownicze_112707/?params=142:1465264,1465320,1465298,1465268&queryPhrase=drut lutowniczy Najcieńszy jaki mają to 0,25mm. Poniżej tej wartości podejrzewam, że może już być problem ze zrywaniem się takiego drutu. Poza tym taki drut jeszcze zwykle w środku ma rdzeń z topnika, także samego metalu jest tam relatywnie niewiele... Jeszcze jeden trik, który można by polecić to zastosowanie drutu miedzianego (może być wtedy o wiele cieńszy niż 0,25) ale wyżarzonego - czyli drut się podgrzewa, np. zapalniczką a potem pozwala mu się ostygnąć. Poddana takiemu traktowaniu miedź (ale też np. mosiądz) staje się bardziej miękka i mniej sprężysta. Dla modelarza to oznacza, że drut będzie się lepiej układał. Mam nadzieję, że to pomoże, życzę powodzenia w dalszych pracach nad Tomcatem i pozdrawiam serdecznie Paweł
  14. Cześć! Wygląda ciekawie! Chociaż teraz jak tak patrzę, to podwozie jest zdecydowanie zbyt długie. Ale, ogólnie biorąc z modelu wygląda że taki samolot mógłby mieć sens... Życzę powodzenia w dalszych projektach i pozdrawiam! Paweł
  15. Dziękuję Wam bardzo za komentarze i za miłe słowa! @makinen- warto wiedzieć, że te koła były dość specyficzne, zaprojektowane tak, żeby mogły pracować totalnie bez powietrza. To też przysparzało wielu problemów przy ich ściąganiu z felgi. @Evildead- do T-34 albo Tygrysa jakoś nie mam serca... @Konrad-Ciba- wielkie dzięki! Pozdrawiam serdecznie! Paweł
  16. Cześć! Dzięki za komentarz! Gdybym to robił według moich standardów, to skala by pewnie była 1:35 a wykonanie zajęło by pewnie pół roku... Ale to był inny projekt. Po pierwsze starałem się dać chociaż trochę przestrzeni na twórczy wkład dziecku, po drugie miałem krótki deadline (jakieś dwa tygodnie). Także mogę powiedzieć, że teoretycznie stać mnie na więcej, w danych warunkach brzegowych - jednak dałem z siebie wszystko :-). Co do oceny/miejsca w konkursie - trzeba zaczekać do przyszłego tygodnia. Dam jeszcze znać. Ale przy okazji mogę powiedzieć, że jest to cenne doświadczenie jeśli chodzi o rzeźbienie twarzy od podstaw (muszę napisać do Bravo, do rubryki "Mój pierwszy raz", hłe, hłe...). Mogę Wam też powiedzieć, że w 1:10 malowanie oczu jest już proste Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  17. Dzień dobry! I w końcu gotowe - po dodaniu jeszcze kilku detali, jak lusterka i anteny ze struny gitarowej, zapraszam do galerii: A Projekt Commando jeszcze kiedyś powróci z wersją używaną przez MPs. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  18. Dzień dobry! W końcu udało się skończyć ten projekt. Opis budowy tutaj: W linku powyżej znajdziecie więcej szczegółów, dodam tylko że cały dół musiałem zrobić od podstaw. A po skończeniu całość przedstawia się tak: Dziękuję za uwagę i pozdrawiam serdecznie! Paweł
  19. Wielkie dzięki!
  20. No to ja znam dwa takie motoszybowce - jeden to C-123 Provider, ale Roden już to wydał... A drugi to Me-323 Gigant... Ale to nie brzmi zbyt prawdopodobnie...
  21. Dzień dobry! Taki mały żarcik - oto co z córką wykręciliśmy na konkurs szkolny: Wykorzystane materiały to plastikowa część od suszarki do prania na podstawę, oklejona gazetkami reklamowymi i chusteczkami higienicznymi, budynek z kartonu po butach oklejonego folią samoprzylepną drewnopodobną. Figurki z tektury z głowami i rękami z gliny schnącej na powietrzu malowane farbami Citadel. Już na zapas życzę wszystkim wesołych Świąt i pozdrawiam serdecznie! Paweł
  22. Mój instruktor spadochronowy lubił mówić "po 10 tysiącach razy to już jest proste". Myślę, że po przeszpachlowaniu kilku tysięcy miejsc i nałożeniu kilku tysięcy kalkomanii zaczęlibyście to lubić
  23. pmroczko

    Uh-1B, Italeri, 1:72

    Cześć! Wygląda dobrze! Dobrze Cię widzieć z powrotem przy pracy nad tym. Jeśli chodzi o tę antenę, to można więcej o tym przeczytać tu: https://www.centaursinvietnam.org/History/ihistoryEqRadios.html Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
  24. Cześć! Bardzo dziękuję za komentarz i za miłe słowa. A dziś chyba ostatni update przed galerią... Dorobiłem mechanizm wspierania otwierania tylnych drzwi: Do tego trochę towaru: Mamy tu m.in. M16 z dorobionym granatnikiem XM148 (testowany w Wietnamie, nie wszedł do służby, zastąpiony przez M203), Magazynki do XM174 (te jajowate), jeszcze będzie radyjko (do pomalowania) i termos (tu muszę na nim namalować "ocynk"). Pozdrawiam i życzę miłego dnia! Paweł
  25. pmroczko

    Bf-109K - Eduard 1/48

    Cześć! Nie jestem ekspertem od Luftwaffe, ale jak tak trochę przyjrzałem się takim tematom, to widzę że tam fantastyczne rzeczy się dzieją... Z jednej strony cała masa zmieniających się przepisów, cała masa różnych kolorów - z drugiej strony jednostki daleko od domu z problemami zaopatrzeniowymi i sporą inwencją własną, ze świadomością, że od malowania tych samolotów zależy w pewnym stopniu życie ludzi. A na to jeszcze nakłada się fakt, że mało kto miał wtedy aparat fotograficzny i czas i możliwości żeby go używać, a jeżeli już, to zwykle były to zdjęcia czarno białe. Jak to weźmiemy pod uwagę, to stajemy przed faktem, że każde malowaniem które chcemy na modelu zrobić, jest lepszą lub gorszą wizją artysty. Na przykład ze zdjęcia powyżej to choćbyś chciał nie wykminisz jak była pomalowana osłona silnika, prawa strona samolotu ani spód maszyny. Oczywiście że to zdjęcie jest cenne, ale trzeba się pogodzić z tym, że wiedza o tym ja to było naprawdę po prostu bezpowrotnie przepadła. W związku z tym nie można się też dziwić, że producenci zestawów uzupełniają luki w wiedzy przypuszczeniami albo fantazją - zależy jak to nazwiesz. Najmniej pożyteczne jest tutaj to, że modelarze odpatruja od siebie różne rozwiązania na zasadzie mody, ale z drugiej strony jest to zrozumiałe, bo mało kto ma czas i możliwości, żeby przegryzać się przez niemieckie archiwa ze wspomnieniami weteranów i przepisami Luftwaffe... A ja życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.