W końcu udało mi się podłubać na tyle aby coś pokazać. Najgorsze było to, że w przeciwieństwie do wielu z was przez cały okres Bożonarodzeniowo-noworoczny nie miałem ani chwili żeby coś podłubać. I choć łapki świerzbiły mnie strasznie moje dwie panny skutecznie organizowały mi zajęcia zastepcze.
Tak jak już chłopaki pisali - nie jest aż tak źle.Po prostu dużo części. A oprócz tego pokusiło mnie aby zrobić coś takiego:
Częsciowo ruchome zawieszenie. Trochę z tym było babrania, ale chyba wyszło nienajgorzej. Może kiedyś jakąś małą podstaweczkę zmontuję.
Przy okazji pytanie - jak niesko mógł opadać wahacz?
W związku z powyższym będą Friule. Też zejdzie kilka dni na składanie.
Zostało mi jeszcze kilka rzeczy do przyklejnia, a na razie całość wygląda tak:
Błotniki chyba jednak zamontuję - jakoś dla mnie dziwnie wygląda bez. Ten tylko na szybko z ramki wycięty do zdjęć.
Zamontowałem też jeden z pierwszych, większych elementów PE w moich modelach. Nie jest to może mistrzostwo świata, które utwierdziło mnie w przekonaniu że ja i blachy jakoś się nie lubimy, ale po półtoragodzinnej walce efekt jest taki: