Marak
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 137 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marak
-
Nic się nie stanie. Będziesz miał model z którego dzisiaj będziesz dumny, a za rok będziesz się wstydził.Ja dzisiaj dłubiąc model przez pół roku, z rozrzewnieniem wspominam czasy, gdy na półce stawiałem prawie codziennie samolocik w skali 1:72. Aby nie robić sobie wstydu dałem je wnukom do zabawy w wojnę. Ja Ci tylko wskazałem drogę jak zrobić dobrze model. Do decyzji, aby tak robić musisz dojrzeć sam. I piszę całkiem poważnie, nie zmuszaj się do roboty ponad siły - to ma Ci sprawić przyjemność.
-
Nie tak szybko. 1. Mycie części (odtłuszczenie) np. woda z mydłem. Ja ostatnio myłem w IPA aerografem. 2. Zmatowienie, czyli przetarcie papierem ściernym o gradacji ok. 1000 na mokro. 3. Psiknięcie podkładem. Białego jeszcze nie stosowałem, ale wygląda chyba jednakowo jak po szarym 4. Dokładne obejrzenie części i usunięcie wszelkich niedoróbek - a wyjdzie ich pewnie sporo, jak np. niewidoczne na gołym plastiku drobne skurcze odlewnicze. 5. Dopsikanie podkładu w miejscach gdzie dokopałeś się do gołego plastiku. 6. Po wyschnięciu przetarcie drobnym papierem (ok. 3000-5000) na mokro. Jeśli nie masz to np. jakąś szorstką szmatką. 7. Psikasz kolorem (2 cieńkie warstwy). Nie staraj się pokryć wszystkiego pierwszą warstwą. 8. Teraz polerka, lakier bezbarwny i znów polerka według indywidualnych upodobań.
-
Musisz przygotować się na to, że zadając modelarskie pytanie dwóm osobom - otrzymasz trzy całkowicie skrajne opinie. Powtórzę test który wykonałem na potrzeby innego działu, ale posty z tych dni zostały wycięte. Wziąłem dwie farby które miałem pod ręką X-18 Tamiyi (Semi Black) i 4767 ModelMastera (szaro-czarna mat) Pomalowałem kawałek plastiku pędzlem, bez rozcieńczania Efekt prawie identyczny. Trochę lepiej wygląda MM, ale to może być przypadek. Co jednak przy drugiej warstwie? Poczekałem aż farba wyschnie, potem aby przejaskrawić efekt, wziąłem twardy pędzel, nabrałem dużo farby i mocno pocierałem po warstwie pierwszej. Jak widzisz MM ładnie nałożył się na warstwie pierwszej. Rozcieńczalnik zawarty w Tamiyi rozpuścił warstwę pierwszą i wymył ją. Gdy weźmiesz miękki pędzel i delikatnie będziesz nakładał drugą warstwę to niewątpliwie nie "dokopiesz" się do plastiku, ale smugi będą nie do uniknięcia. Podobnie zachowują się również farby Gunze. Czy można na to poradzić, zrobiłem jeszcze jedną próbę. Dwie warstwy Tamiyi: Próbka po prawej. Tak jak poprzednio tarłem mocno pędzlem, kilka razy w tym samym miejscu. (Nie zwracaj uwagi na te brzydkie zmarszczki na środku - za wcześnie paluchem sprawdzałem czy już wyschło) Próbka po lewej - rozcieńczoną farbą starałem się położyć drugą warstwę tak jak na modelu. Myślę, że wyszło przyzwoicie. Knif polega na tym, że po pierwszej warstwie obie próbki pokryłem najpierw oddzielającą warstwą sidoluxu.
-
Tak jak innym kolegom i mnie wcięło posty z 3 dni. Wrócę do nich jak poprawię błędy które koledzy mi pokazali. Na razie zrobiłem skok w instrukcji i zrealizowałem etap 13 - motopompa. Tu po raz pierwszy Aoshima lekko mnie zawiodła. Nie podali koloru elementów zaznaczonych przeze mnie na żółto. Ponieważ elementy sąsiadujące są malowane różnie (jeden czarny, drugi czerwony) a góra na srebrno, to zgłupiałem. Pomalowałem je najpierw na czarno - nie podobało mi się, więc przemalowałem na srebrno, a na koniec na czerwono. To kilkukrotne mycie i mazanie pędzlem odbiło się jednak na jakości powłoki.
-
Fajnie pachnie, a maluje się co najmniej tak samo dobrze jak rozcieńczane wodą destylowaną. Dotyczy Pactr, a Tamiya moim zdaniem nadaje się tylko do aero.
-
Na więkzość Twoich pytań są poradniki w Dziale Jak to zrobić i jak pokazać 1) Tamiya nie nadaje się do pędzla. Kup akryl wodorozcieńczalny np. ModelMaster, Pactra itp. Każdą farbę trzeba rozcieńczyć. Nie powiem Ci ile, bo trzeba dobrać doświadczalnie. Mniej więcej na 1 cz. farby ok. 0,5-1 cz. rozcieńczalnika. Jeśli pełne krycie uzyskasz po 1 warstwie to bardzo źle, po 2 - dobrze, po 3 - bardzo dobrze. 2) Benzyna ekstrakcyjna jest zbyt agresywna. Stosuj np. benzynę lakową, rozcieńczalnik Wamodu do olejnych. 3) Po olejach benzyną, po Tamiyi, Gunze rozcieńczalnikiem firmowym lub acetonem, po akrylach wodnych - na bieżąco wodą, na koniec dnia tak jak Tamiya. Do wszystkiego dobry jest "Płyn do mycia pędzli" dostępny w marketach budowlanych. Kabiny ciągnika zewnątrz nie pomalujesz pędzlem. Będzie brzydko wyglądać. Kup sobie puszkę farby w spray.
-
Tak, wszystkie części w ramkach trzeba umyć z tłuszczu jaki pozostaje po odlewaniu (wtrysku). Tylko gdyby to była przyczyna, odchodziłby Ci surfacer, a ten jak piszesz trzyma się. Przyczyn może być dziesiąt: 1. Złe farby. 2. Zły rozcieńczalnik 3. Za wcześnie bierzesz model do ręki. Niektóre humbrole potrafią schnąć tydzień. 4. Malujesz suchą farbą, tzn. farba zanim doleci do powierzchni zdąży wyschnąć. W czasie malowania na modelu musi być widać mokrą plamę. 5. Masz żrący pot. Piszę o tym tak wprost, bo sporo osób tak ma tylko o tym nie wie. Gdy pracowałem w drukarni fleksograficznej nie wolno było brać gołą ręką kliszy (matrycy). Ale inni czasem brali i nic się nie działo, a jak ja tylko dotknąłem, to klisza była do wyrzucenia. Na modelu też jak za długo trzymam to na krawędziach przecieram farbę. Pozostają rękawiczki. Ale wracając do tego, że surfacer trzyma, to zacznij malować Gunze "C" bo to farby najbardziej zbliżone do surfacera.
-
Jubilerska robota. Pięknie opanowałeś te drobiazgi. Za rok Twoje posty pewnie będą brzmieć np. tak: "Aby diody lepiej świeciły, dorzuciłem pod mikroskopem elektronowym po dwa atomy z lewej strony"
-
Szkoda, że to tylko chwilowa odskocznia. Auta są ciekwsze. Przeprowadź się tu na stałe, bo auto pięknie Ci wyszło.
-
Może sprecyzuj pytanie. Jaki model? Czy chcesz sam robić chrom, czy wykorzystać chrom fabryczny. Najlepiej załóż warsztat, i wtedy na bieżąco pomożemy.
-
Model miał być z założenia PZPR*1), ale jak mnie tak zmobilizowałeś, to pomyślałem, że czasy się zmieniły. Kiedyś (w okresie PZPR) najważniejsze było pochodzenie*2), teraz znacznie ważniejsze jest posiedzenie*3). Więc posiedziałem na googlach i znalazłem parę zdjęć, z których wyszło, że Sambar był bardzo mocno okablowany. Na razie nie będę ich robił. Jak skończę budę, po przymiarkach zobaczę które kable są widoczne i postaram się w miarę moźliwości je zrobić. Szkoda, że ta pokrywa nie może być u mnie otwierana. Sprzęt p-poż ją zasłania. Kontynuacja prac Zakończyłem etap 6 Sambar już na kołach. Mocowanie kół, metodą Tamiyi. Do kół wkłada się silikonowe tulejki, które na wcisk trzeba nałożyć na osie piast. Troszkę się spociłem wpychając koła w delikatną konstrukcję zawieszenia. Udało się. Teraz równolegle polecę z kabiną i tylną częścią nadwozia. Elementy już polakierowane kolorem bazowym. *1) - PZPR - Prosto Z Pudła Robiony (wyjaśnienie dla nowych kolegów), *2) - jak chciałeś coś mieć, musiałeś za tym pochodzić, *3) - jak chcesz coś wiedzieć musisz posiedzieć na googlach.
-
To nałożysz ze 2 dodatkowe warstwy aby równomiernie pokryć plastik. Poza tym musisz zadać sobie pytanie, czy należysz do tej grupy 3% utalentowanych modelarzy którzy bez podkładu potrafią wykryć wszystkie wady wykonywanego modelu?
-
czyli tak, tak, tak. I nie marnuj swego talentu na jakieś czołgi czy inne okręty.
-
Po 3 dniach podwozie mam praktycznie gotowe. Tak wygląda po zakończeniu 3 etapu. Silnik trochę nie wyszedł. Chyba tegoroczne upały dały radę farbie, bo wyszło bardzo grube ziarno. W lutym malowałem tą samą farbą i było wszystko OK. Nie pomyślałem, żeby wynieść farby np. do piwnicy i sporo z nich trzeba będzie wyrzucić. Po kolejnych kilku godzinach wykonałem etap 4. i 5. Właściwie to jeszcze kawałek 6. (chłodnica). Tak wygląda prawie kompletne podwozie. Pierwsze błędy Aoshimy. Półośki nie dostają do piast kół. Widać na zdjęciu, że jest ok. 1 mm szpary. Trzeba będzie dorobić imitację osłon gumowych. Wyjaśniło się po co jest ta drabinka przewodów pod samochodem. Silnik jest z tyłu, a chłodnica z przodu, więc musi to być połączone. Niestety, w modelu przewody nie dochodzą do samej chłodnicy. Może przyjdzie tu jeszcze jakaś osłona i zakryje to wszystko. Nie znalazłem jednak żadnego zdjęcia tego fragmentu auta, więc nie wiem jak to wygląda w rzeczywistości. Za to ładnie Aoshima zaprojektowała ruchomą osłonę silnika a) osłona zamknięta b) osłona otwarta Do zakończenia podwozia pozostało założyć koła (felgi czekają na farbę).
-
To są właśnie skutki tej bzdurnej ustawy. Złomowisko ma prawo sprzedawać złom, ale nie ma prawa mieć zdekompletowanego elektrosprzętu więc sprzedaje całe lodówki.
-
Trochę szpachli i po kłopocie. Jeśli nie masz szpachli, odetnij wiórek plastiku z ramki, wciśnij w tę szparę i zalej klejem. Mogę też polecić mój sposób: klej CA i przyśpieszacz do klejów CA w sprayu. Jedną ręką nakładam kroplę kleju, drugą psikam przyśpieszaczem. Po ok. 20 sek taką szparkę mam zaklejoną, gotową do malowania. Może w tym silniku jest inaczej, ale zazwyczaj jest to jednolity kawał gumy harmonijkowej, więc srebrny tu jest nie na miejscu. Odnośnie silnika. Jeśli nie masz kupnego washa, to kup czarną Pactrę. Zrób sobie miksturę: ok. 10-15 kropli wody destylowanej, 1 kropla płynu do naczyń, 2 krople farby. Małym pędzelkiem napuść to we wszystkie zagłębienia silnika. Jak zacznie wysychać wytrzyj nadmiar np. wacikiem do uszu. Na Twoim miejscu w pierwszym modelu sprężyny bym odpuścił. Dużo osób skupia się na sprężynach, zaciskach hamulcowych, a potem nie mają już siły na zrobienie uszczelek w szybach które znacznie bardziej widać.
-
W silniku trochę poprawek do zrobienia. - niedomalowane czerwone łby śrub i czerwone obejmki, - duża szpara na wężu kolektora ssącego. - przez "gumowe" uszczelki prześwituje srebrna farba Moim zdaniem, zamiast pstrokacić silnik na czerwono, mogłeś użyć kilku odcieni srebrnego i czarnego. Np. stalowe łby śrub są ciemniejsze od aluminiowego korpusu. Podobnie gumowe czarne uszczelki są bardziej szare, niż malowane czarne elementy silnika. Ale ogólna moja ocena jest jak najbardziej pozytywna.
-
Z ciekawości zajrzałem na kochane allegro. Agregatów do diabła i jeszcze trochę po 60-70 zł z gwarancją. I to jest polska rzeczywistość. Ode mnie na złomie nie chcieli przyjąć pralki bez silnika, bo jak twierdzą, ustawa o elektrośmieciach nakazuje aby elektrosprzęt był w 100 % kompletny. Podobno nawet brak wtyczki powoduje, że takiego sprzętu nie mogą przyjąć. A gdzie indziej Pan w najlepsze handluje wymontowanymi agregatami i pewnie ustawę o elektrośmieciach ma głęboko w tylnej części ciała.
-
Tylko, że na złomie już agregatu nie kupisz, chyba że masz tam lepsze znajomości (przepisy o elektrośmieciach).
-
Tu Aoshima trochę zgrzeszyła. Chcąc zrobić obracające się koła (+ przednie skrętne) przesadzili z wymiarem ośki, piasty itp. Potem nie mogli chyba zmieścić sprężyn, które jakby nachodzą na mocowanie. Z przodu wygląda to jako tako. Z tyłu gdybym rozciął nie byłoby jak umocować amortyzatora. Możliwość spieprzenia tego wszystkiego mnie wystraszyła. Chociaż teraz jak to wszystko jest posklejane widzę możliwość wycięcia ich i wstawienia drutów. To co na zdjęciach wszystko jest już sklejone. Przymiarka (pisząć humorystycznie) w przypadku tego zestawu, jak dotąd jest całkowicie zbędna. Sklejone elementy wszystkie wg instrukcji są czarne.
-
Obserwuję z wielkim zainteresowaniem. A guglując zdjęcia to wersji trabanta można zrobić kilka tysięcy. W latach '80 bedąc w Berlinie (NRD-owskim) trafiłem do sklepu tuningowego "trampka". Był to największy sklep tuningowy jaki w ogóle widziałem.
-
Czas się wziąć do poważnej pracy. Na pierwszy rzut idzie 5 pierwszych etapów instrukcji. Chcę poskładać co się da przed malowaniem, pomalować (polakierować) i złożyć podwozie do kupy. Tak ma to wyglądać: Zaczynam sklejanie I ostatnia (chyba) dygresja na temat wielkości modelu. Sambar jak każdy przyzwoity model posiada kołki ustalające, np. tu: a jaką średnicę mają te kołki - można zobaczyć na suwmiarce. Postanowiłem wymienić sprężyny zawieszenia. Niestety, tylko z przodu. Z tyłu mocowanie jest zbyt skomplikowane, nie dam rady. Myślę, że tylko przednie będą widoczne po skręcie kół. Na zdjęciu: przed i po. Pierwsza sprężyna zwijana ręcznie nie wyszła mi najlepiej, druga znacznie lepsza (sprężynki z długopisu sporo za duże). Podwozie z zawieszeniem. Silnika i tylnego mostu nie mogę jeszcze wkleić bo mają inny kolor. W powiększeniu, tylne zawieszenie: i przednie zawieszenie: Na razie tyle, w poniedziałek malowanie.
-
Packard Boattail Speedster 1930 Monogram 1995 1:24
Marak odpowiedział arte2_62 → na temat → [C]Galerie
Modelik, rzeczywiście fantastyczny. W tej czerwieni pieknie się prezentuje. Ale, łza się w oku kręci, że taki super wynalazek poszedł w zapomnianie. Jak to było pięknie. Żona siedzi przeunięta do tyłu... i może tam sobie marudzić . -
Model jak zwykle u Ciebie bardzo fajny. Efekt psuje ta jaśniejsza maska. Teraz, tak jak pisze Jawkers, wypadałoby resztę pobrudzić. Byłaby wymieniona maska w starym aucie. Dołączam się też do prośby Jawkersa o bezpośrednie wstawienie zdjęć. Pod IE w ogóle nie da się tego oglądać. Musiałem odpalić Google Chrome (którego nie lubię).
-
3. opcja - odnaleźć hurtownię w Krakowie, która już na drugi dzień Ci odpowie (po niemiecku), że tak, mają taką uszczelkę gdzieś w Dortmundzie. Uszczelka kosztuje 5 euro, pakowanie 12 euro, transport zależny od wyboru opcji szybkosci: od 20 do 70 euro (ceny podaję autentyczne z własnego doświadczenia). 4. iść do najbliższego sklepu z hydrauliką siłową - powinni załatwić taka uszczelką. 5. olać uszczelkę. Ustawić prawidłowo dyszę i zalać maskolem - u mnie trzyma już 2 lata (chociaż adlera rzadko teraz używam).
