Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce
Specjalna 1 - Najlepsza interpretacja tematu konkursowego
Specjalna 2 - Najlepsza relacja z prac warsztatowych
Lato 2006 nad Anglią miało zapach lawendy, kolor słoneczników i dźwięk podwójnego AVCO Lycoming LTS 101, jakimi napędzane były nowe "Anglia One" i "Anglia Two" - MBB BK 117. W lecie ludzie robią różne głupie rzeczy, często na drodze albo przy żniwach, i te dwa żółte anioły latały po nich jak przekroczyli granice głupoty, brawury lub nieuwagi. Zazwyczaj "Anglia" lata do wypadków drogowych, wypadków konnych (jakby nie patrzeć, ciągle narodowy sport angielski), zatrzymań krążenia i poważnych upadków.
Czy to jest ciekawe? Może dla niektórych. Dla mnie naprawdę ciekawe jest co innego. Otóż EAAA - East Anglian Air Ambulance - jest jednostką całkowicie utrzymującą się z tego, co uzbiera. Jeśli narzekamy na polskie rozwiązania, Owsiaka i stary sprzęt to wyobraźcie sobie - EAAA zaczęła latać starym Bo-105 w 2001 roku po tym, jak uzbierała sobie na niego pieniądze na imprezach charytatywnych! Owsiak zbiera baty za to, że wyręcza państwo - EAAA na początku tym jednym Bo-105 latała jeden dzień w tygodniu, a obecnie "Anglia One" lata 7 dni w tygodniu a "Anglia Two" bodajże 5. Wszystko zrobili sami.
W tej organizacji (EAAA) dostał ostatnio pracę książę William, dostaje 40k GBP na rok jako pilot. Wcześniej robił w RAF jako pilot śmigłowca ratunkowego. No ale dziś latają już na EC-145 a ja mam BK-117. Dlaczego?
Bo ten model, który widzicie, był częścią akcji zbiórki pieniędzy na utrzymanie ruchu "Anglia One" i "Anglia Two". Tak naprawdę to Revellowski "Medicopter" (którego filmową wersję też sobie kiedyś złożę) z kilkoma dodatkami.
Zawartość nie zaskakuje, nowe są tylko kalki:
oraz jedna karteczka, której treść jest dosyć istotna w procesie budowy:
I z takim czymś chciałbym wziąć udział w konkursie. Jak się domyślacie, konkurs to tylko pretekst, żeby go w końcu przynajmniej zacząć.