Skocz do zawartości

Wachmistrz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wachmistrz

  1. Serial podał @greatgonzo na początku i to jest ten z ostatnich w Twoim wyliczeniu, czyli WMcA. W wyszukiwaniach wychodzą albo współczesne meble tej firmy, albo fotele do P-51D, dość proste z wyglądu. Taki będzie? A co z zagłówkiem?
  2. Nie mam pojęcia. Coś kwadratowego z okrągłym otworem po lewej stronie kabiny. Przy okazji pytanie o fotel. Blaszka Part oferuje dwa rodzaje. Który się nada do mojego P-51C?
  3. Tak to teraz wygląda. Wszystkie części kabiny z wyjątkiem sekcji fotela w zasadzie gotowe. Zanurzając się w świecie pod lupą zwątpiłem w momencie, gdy próbowałem przykleić na styk część o wymiarze 1 mm pozaginaną w czterech punktach i poległem. W tym momencie nie ma znaczenia, czy ta część odpowiada czemukolwiek w kabinie prawdziwego Mustanga, ale że musiałem się poddać. Powoli przychodzi czas na rezygnację z propozycji Academy co do wnętrza, tj. na zeszlifowanie ścianek kabiny. Zainwestowany dotąd czas: około 4 roboczogodziny.
  4. Tak, prawidłowe osadzenie płata na 12 punktach styku może doprowadzić człowieka do szału, i to jest właśnie urocze w szmatopłatach. Potem nikt się nie czepia odcienia braun violet. Fajny LVG i przyjaciele. Trochę mnie bolało Twoje podejście do naciągów w warsztacie. Przy wcześniejszym rozplanowaniu i nawierceniu otworów wyglądałoby to o wiele lepiej.
  5. Świetny. I wybór tematu, i wykonanie.
  6. Postanowiłem się przyłożyć do drobiazgów. Dotychczas denerwowały mnie mikroczęści, tym razem oddaję się skupieniu na detalach, niczym Johny English ćwiczący odporność pewnych części ciała w Tybecie. Prawa strona wnętrza kabiny, 9 elementów.
  7. Bardzo mi się podoba to nietypowe połączenie znaków rozpoznawczych z kamuflażem, jak i estetyka wykonania.
  8. No tak, mustangowa poprzeczka kolejny raz podniesiona...
  9. Obserwowałem warsztat i siedziałem cicho. Teraz też tak posiedzę....
  10. Koledzy @martinello i @Woit, dzięki za ofertę. Na razie jeszcze mamy czas, gdybym na późniejszym etapie czegoś potrzebował, to na pewno zbiorników podwieszanych 75gal. Oryginalne poszły do Thunderbolta. Tymczasem prace ruszyły w tempie właściwym dla blaszek Parta w 1/72
  11. Dzięki za pomoc dydaktyczną. Idea dorobienia płetwy i zrobienia poprzecieranej szachownicy nie tak całkiem wyparowała mi z głowy. Dzięki, zapisałem. Wnęk nie planuję przerabiać. Brałem to pod uwagę, ale wyszło mi, że więcej mogę stracić niż zyskać. W P-47 Hasegawy nie było nic we wnękach i tam dorobiłem skracz. Tu odwzorowanie nie jest może doskonałe, ale dla mnie akceptowalne. Najwyżej zrobię go w wersji świeżo po lądowaniu, z nabitą jeszcze hydrauliką i zamkniętymi pokrywami. Jeśli chodzi o płat, to wystarczającym problemem będzie to, że chcę zrobić wychylone klapy. Czy starczy mi energii na opadający nosek, zobaczymy. Rysunki stanu pożądanego mile widziane. Z chwytem powietrza nie chwytam. Z pobieżnego przeszukania sieci nic mi nie wynikło. Rysunki stanu pożądanego mile widziane. W poprzednim warsztacie starałem się przybliżyć słaby model P-47 Haski do znacznie lepszego Tamki, kopiując niektóre jej detale i aplikując uboższej siostrze. Tutaj nie mam ambicji zbliżenia Mustanga Academy do Mustanga Army. Nie mam innego modelu Mustanga, nie mam też literatury na ten temat, tylko dostęp do Internetu. Więc pozostaje skracz, w niewielkich dozach acz.
  12. Sorry za przerwę, trafił mi się weekendowy wyjazd do stolicy (na literę A). Spróbuję zatem wykonać modelik P-51 C-5NT Lt. Dowd'a w wersji bez płetwy i z szachownicą w dobrym stanie z okresu pomiędzy majem a grudniem '44, może nawet bliżej maja, kiedy 318th FS przezbroił się na Mustangi i pierwotny stan malunków i wersji samolotu byłby najbardziej prawdopodobny. Końcówki płata - czerwone z żółtym pasami, zamiast białych proponowanych przez producenta kalek. Zastanawiam się, czy te zdjęcia z poharataną szachownicą nie były zrobione już w 1945 roku, a co za tym idzie, montaż płetwy nie odbył się przy okazji remontu po wypadku z 17.12.1944, a jednym z jego skutków nie było uszkodzenie malunków na ogonie. No i tyle gadania, czas na cięcie i gięcie blach.
  13. Dzięki Gonzo, na to liczyłem. Jednak kilka rzeczy mnie niepokoi. Po pierwsze ta brzechwa, może będę w stanie też ją dorobić. Po drugie, zużycie szachownicy. Teraz czytelne staje się i pierwsze zdjęcie. Ale na modelu ten efekt może nie wyjść. Po kolejne, kolor pasów na końcówkach płatów. Instrukcja HAD podaje czerwone końcówki z białymi pasami. Tak ma sąsiedni samolot, a tu są rozbieżności. Końcówki wyglądają mi na NMF, te jasne pasy (lewy niedokończony) też nie wiem czy białe. Bardzo podobne do przodu kadłuba, który powinien być czerwony…. Nie widać napisu „Milwaukee County” i rysunku kufla z piwem… Inne szczegóły, jak linki anteny, na razie zostawiam.
  14. Kilka okoliczności przemawia przeciwko temu warsztatowi. Pierwsza to ostatnio zaprezentowana galeria Mustanga z AH, druga to brak pewności, czy sklejanie Mustangów innych niż ArmaHobby jest wciąż legalne, trzecia to brak zdjęć oraz informacji o samolocie, który chcę wykonać, czyli Czarna 44 „Milwaukee County” lt. Paula Dowda z 325th FG, 15AF. Przynajmniej ja w sieci, oprócz jednego w locie grupowym, nie znalazłem. Okoliczność za jest taka, że posiadam model Academy, który pozostał mi po wykorzystaniu zbiorników 75gal do projektu P-47 „Norma” z taniej Hasegawy. Posiadam też blaszki Parta i kalki HAD I już widzę, że będą kłopoty, bo ten na zdjęciu ma brzechwę przed usterzeniem. A może był jeszcze inny, bez brzechwy? Oświećcie mnie!
  15. Niezła Rita!
  16. Zacnie!
  17. W Buffalo widać staranność wykonania, ale niestety żółty i srebrny/aluminium to dwa kolory, które z pędzlem się nie lubią. Zresztą zależy od farby. Ja pamiętam starego Humbrola, który dawał piękny aluminiowy efekt, bez śladów pędzla na modelu. Z współczesnych to emalia "matt aluminium" Tamiyi albo seria True Metal firmy AK - pasta w tubce, którą można nanosić pędzelkiem a potem polerować i uzyskać niezły efekt.
  18. Wachmistrz

    awiatikowe portfolio

    Podobają mi się te rysuneczki. Świetnie zachowane cechy samolotów przy karykaturalnie złamanych proporcjach. Bies też ładny, ale te hektary szarzyzny wokół trochę męczące. Generalnie, chętnie tu zaglądam od czasu do czasu.
  19. Dzięki. Tego Rolanda dobrze wspominam. Nie sądziłem, że jeszcze polubię się z siedemdwójką, ale te dwa dzbanki sprawiły mi wiele frajdy. Chciałbym zrobić jeszcze Mustanga, no i zalega mi w magazynku B5N2 z taniej Hasegawy. Ze szmatopłatów 1/48 najbliższy projekt to pewnie DH-9 w polskim malowaniu, który jest już wstępnie rozgrzebany. Ale to kawał samolotu i budowa pewnie długo potrwa, a mnie za niecały rok czeka przeprowadzka i wszystkie modele począwszy od Albatrosa DIII będę musiał przewieźć bezpiecznie do Polski. Tymczasem Jug już po przeróbkach, czekamy na dzienne światło do zdjęć.
  20. Jeszcze dwa pytania o zbiornik 200 gal dla uzupełnienia wiedzy: 1. Prawidłowy kolor to Neutral Grey? 2. Czy 200 gal były montowane również na innych samolotach niż P-47?
  21. Hmm, pieruńskie przedstawienie? Zakładam, że to pozytywny komentarz… Szkoda tej antenki, ale rzeczywiście na jednym z nielicznych zdjęć tej maszyny nie widać drutu. Co jest nie tak ze zbiornikem 200 gal? Nie były używane w 362 FG na początki 1945 roku? Oczywiście nie ma żadnego zdjęcia Tego samolotu z tym zbiornikiem, ale żądanie udowodnienia tej konfiguracji to trochę tak, jak wymaganie bym udowodnił własną niewinność. według znalezionych przez mnie informacji, Chief Seattle uległ poważnej kraksie przy lądowaniu po akcji przeciw niemieckim zgrupowaniom pojazdów w dniu 22.01.1945 r. Więc zarzut byłby uprawniony, gdyby te zbiorniki wprowadzono np. w marcu ‘45. Pomyśle nad tym, bo z tym zbiornikiem i tak mi się niezbyt podoba. Myșlałem nad papierowym 100 gal, albo nad trzecią bombą. Pozdrawiam
  22. Ciąg dalszy przygody ze skalą 1/72: P-47 D Thunderbolt "Chief Seattle", Lt. Joseph R. Murphy, 9 AF, 362 FG, Francja/Belgia 1945; Zestaw Tamiya. GALERIA
  23. Chyba wiem , o co chodzi. Wash czasami źle siada na kalkomaniach, nawet po nałożeniu lakieru bezbarwnego. Jedyny, sposób, jaki znam, to przejechanie po liniach ołówkiem. W skali 1/48 powinno to być proste i dać efekt zaznaczenia linii.
  24. Bardzo ładnie wykonany model. Dwie uwagi: - skoro zapuszczałeś linie podziałowe washem, to można było wpuścić trochę washa również w te żółte pasy na płatach i kadłubie, Teraz wygląda trochę, jakby oklejony taśmą maskującą. - wydaje mi się również, ze gwiazda na płacie jest pod niewłaściwym kątem.
  25. Prawie rok temu rozpocząłem warsztat w ramach wątku „Sklejamy tanią Hasegawę”. Równolegle do modelu Haski dokupiłem P-47 Tamiyi, żeby mieć punkt odniesienia dla raczej słabego zestawu Haski. Model Tamki kończy projekt. Pokazuje on moją pracę, błędy i niedociągnięcia. Finalnie chyba bardziej zadowolony jestem z Hasegawy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.