Praca, trzyletni syn, budowa domu..... Wrzucam fotke na dowód tego, że walczę z brakiem czasu. Chęci mam ale często wracam do domu i jedyne co robię to przybijam gwoździa do poduszki...... Został tył, końcówki błotników i osprzęt na błotnikach.
Gąsienice MasterCluba oczywiście sprawiły wiele radości i pracy jednocześnie. Każde ogniwo do wyszlifowania kilku kanałów wlewowych, szlif grzebienia oraz czeste poprawianie zalanego otworu w grzebieniu. O rozwiercaniu nie wspominać? ?
Żywica fajnie odlana ale kilka miejsc do wyczyszczenia. Niestety wbrew nadziei nie pasowała idealnie. Jest za wąska do mocowań na błotnikach dlatego troszkę szlifowania i udało się w miarę spasować. Dokleje jeszcze wieszaki do osłon.
Detale jak to u Dragona. Fajnie odlane, prawie bez szpachlowania ale sporo łączeń formy i szlifowania.
Przepraszam za jakość zdjęcia ale niestety nie mam ostatnio swojego kącika. Młody mnie wysiedlił z naszego biurka. Jedyne co mnie pociesza, że bawi się na biurku czołgami modele zvezdy 1:100 robią ostatnio coraz większą karierę
Foto na dowód, że żyje. Jutro poskładam go do lepszego zdjęcia a w niedzielę mam nadzieję, że zrobię tak foto żeby nie było wstydu...