Skocz do zawartości

Solo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    12 746
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez Solo

  1. Solo

    Snow Cat czyli Jaguar 1:48

    Spiton, pisałem wyraźnie - u mnie jest to stały kamuflaż, niech to będzie nawet swoiste s-f w temacie kamuflażu. Nie chcę zrobić modelu pomalowanego gładkimi plamami, bez żadnych efektów zużycia, to by nie miało dużo sensu. Espeszyly for ju.
  2. Solo

    Snow Cat czyli Jaguar 1:48

    To może ja otwartym tekstem napisze jak ja widzę to co chciałbym osiągnąć (czy mi się uda to inna sprawa): samolot nosi ten kamuflaż już kilka lat, jest wiec nie tylko mocno styrany, ale też i farba uległa przebarwieniom, wypłowieniom etc. Dlatego też ciemnoszary jest już trochę pojaśniały tu i tam, a białe plamy zszarzały. Do tego dochodzą zabrudzenia i inne przebarwienia powłoki lakierniczej. Dlatego uważam, że samolot który funkcjonuje w takim kamuflażu nie może być pomalowany zbyt kontrastowymi barwami. W tej chwili bazowymi kolorami u mnie są C335 czyli ciemnoszary i C311, czyli bardzo jasny szary.
  3. Solo

    F-16 1/72 HobbyBoss

    Zrobienie lotniczego s-f nie jest niczym złym... Chłopak chce zrobić polskiego F-16A, to daj mu zrobić polskiego F-16A.
  4. Solo

    Czeski Gripen

    A coś takiego nie wystarczy? Łatwo dostępne w sklepach modelarskich:
  5. Solo

    F-16 1/72 HobbyBoss

    No niestety, blaszki Eduarda z reguły bardzo dobrze pasują do dedykowanych modeli, jak widać do niededykowanych nie pasują.
  6. Solo

    Snow Cat czyli Jaguar 1:48

    Nie rozumiem tego co napisałeś o białej farbie zmywalnej. Co do zużycia powłoki - nie robię tego modelu tak jak wygląda na zdjęciach (czyli czysto i nowo), ale tak jak chciałbym żeby wyglądał. Tak więc na pewno go styram i dodam sporo zabrudzeń.
  7. Solo

    Snow Cat czyli Jaguar 1:48

    Jest to do zrobienia, ale trzeba by to jakoś elegancko pobrudzić, zużyć. Na Twoim zdjęciu ten Jag jest jak z fabryki, zero przytarć, zero śladów eksploatacji. Ta biel musi być mocniej styrana, a ciemny szary musi być bardziej wypłowiały. Wtedy to będzie miało sens.
  8. I dobrze, teraz jest wygodniej. Przy okazji, fajny podział klas. Wychodzi na to, że Solo jest modelarzem 1 klasy.
  9. Solo

    KAMOV KA-50SH 1/72 ZWEZDA

    Ktoś tam w ogóle sprawdzał czy to działa?
  10. Takie coś znalazłem dzisiaj: Ma być w sprzedaży w październiku. To jakiś przepak Hellera?
  11. Solo

    KAMOV KA-50SH 1/72 ZWEZDA

    Zaraz poleci!
  12. Solo

    Snow Cat czyli Jaguar 1:48

    A to co innego. Tu się zgadzam w 100%. Właśnie w tym stylu chcę zrobić malowanie, tylko zamiast bieli użyję bardzo jasnego szarego, bo teraz to trochę sztucznie wygląda na tym zdjęciu.
  13. Solo

    Snow Cat czyli Jaguar 1:48

    Nie no Sebastian, ten szaro-zielony z plamami wygląda naprawdę koszmarnie. To nie jest nawet kamuflaż, to jest jakieś kuriozalne pobrudzenie samolotu białą farbą. Gdyby to ode mnie zależało, do autor tego pomysłu do końca życia szorował by pasy startowe szczoteczką do zębów gdzieś na Alasce najlepiej. Nie i nie! Zrobię klasyczny zimowy kamuflaż, z tym że nie szaro-biały, a ciemnoszaro-bardzo jasno szary.
  14. Zdecydowanie zachęcam do szaro-zielonego, szkopskiego malowania. Jest naprawdę piękne i można z tych plam wycisnąć bardzo fajne efekty styrania. Srebrniaki dla mnie zawsze były jakieś takie banalne i niemęskie.
  15. Dziś wpadł w moje ręce od dawna oczekiwany kokpit do modelu F-4J Academy, wyprodukowany niedawno przez Eduarda. Nie miałem nigdy w rękach niestety podobnego zestawu Airesa, więc trudno będzie o porównania. Sam kokpit jest dla mnie ciekawostką, bo z tego co się orientuję Eduard nigdy nie zrobił tak skomplikowanego dodatku żywicznego (a konkretniej: kabiny) do zachodniego odrzutowca. Oby to był początek jakiejś serii, a nie wyjątek od reguły. Zestaw robi imponujące wrażenie. Zapakowany jest w sporym pudełku, które zawiera kilka torebek z blisko 45 częściami żywicznymi (!), dwie spore blaszki fototrawione, film z wyświetlaczami HUD, oraz instrukcję. W przeciwieństwie do tego jak to robi z reguły Aires, kokpit Eduarda jest w zasadzie czymś w rodzaju autonomicznego modelu, który trzeba zmontować z wielu części. Ich ilość mówi zresztą sama za siebie. Wymagać to będzie na pewno dużo pracy, jednak nie do przecenienia są ułatwienia z malowaniem, wynikające z łatwiejszego dostępu do poszczególnych obszarów kabiny. Główna cześć kokpitu, czyli coś w rodzaju wanny, jest jak widać dość ciekawie zaprojektowana. Przedział kabiny RIO w ogóle praktycznie nie jest odlany, trzeba go złożyć z części. Fotele wyrzucane - jak widać nie ma tu rewolucji, to te same foteliki jakie Edek produkował już wcześniej. Na oko widać, że są nieco mniej "wymuskane" niż te Airesa, co widać choćby po poduszkach siedzenia. Bardzo ładne i szczegółowe są za to boczne panele do przedziału kabiny RIO. Analogiczne panele do przedziału pilota też nie wyglądają gorzej. Wspominałem coś o wielu drobiazgach do sklejenia? Kolejna porcja paneli, z przodu, boków i tyłu. Co ciekawe, tablica kontrolna pilota jest wykonana w dwóch wersjach: można ją zrobić uzupełniając blaszkami PE, lub wybrać już całkowicie gotową do pomalowania, z zegarami włącznie. Troszkę wygodniejsze wydaje się rozwiązanie Airesa z filmem z zegarami, ale to się okaże przy montażu. A to blaszki fototrawione i folia z HUDami. Na koniec - imponująca, 16 stronicowa instrukcja montażu. Zbudowanie tej kabinki trochę potrwa. Z ciekawostek dodam, że Eduard dodał kilka smaczków w konstrukcji kabiny, na przykład przełącznik odpowiedzialny za składanie skrzydeł na pokładzie lotniskowca może być tutaj w dwóch pozycjach. Taki drobiazg, a fajny. Generalnie kabina robi bardzo dobre wrażenie, choć wydaje mi się że poziom szczegółowości i realizmu w przypadku niektórych elementów (jak fotele) jest odrobinę niższy niż w produktach Airesa. Ciekawi mnie też kwestia spasowania samej kabiny z modelem, mam nadzieję że jest tutaj podobnie jak w przypadku innych produktów Eduarda, czyli bardzo dobrze. Wadą zestawu jest dość wysoka cena, no ale w zamian dostajemy naprawdę sporo.
  16. Ho, ho, wreszcie fajny, zimnowojenny model z właściwej strony kurtyny. Z Twojej wypowiedzi nie wynika na 100%, czy robisz niemiecką wersję maszyny? Jeśli tak, to przepysznie, bo mój pierwszy model to przecież hobbybossowy F-86 w faszystowskim malowaniu. Współczuję srebrnego plastiku, oby tylko ładnie się piłował.
  17. Ho-ho-ho, obyś detale miał w modelu równie ostre jak język. Co do fotelika, to akurat na zbliżeniu wygląda lepiej niż na pozostałych fotach. Akurat tutaj szału jakoś nie ma, ale mimo wszystko podoba mi się jak ten model robisz, oraz to jak Ci on wychodzi.
  18. To lepiej nie pokazuj, po co Ci takie ryzyko...
  19. Zastanawiam się, czy dam radę zacząć, zanim Ty skończysz.
  20. Piękny kamuflaż, ogromnie mi się podoba. Mam nadzieję że go mocno pocieniujesz/zróżnicujesz, bo wtedy dopiero nabierze wyglądu.
  21. WOW! Słownie: ŁOŁ!!!
  22. Nie jest źle. Fotel może troszkę za zielony, ale w kabinie ten kontrast zniknie. Pociągnąłbym mocnym suchym pędzlem wszystkie krawędzie i nierówności w kabinie, żeby je nieco powyciągać na wierzch. Srebrnym albo jasnoszarym kolorem.
  23. Ale prujesz ostro do przodu. To może i ja coś wytnę z ramek wreszcie...
  24. Silnik znakomicie wygląda. Musze, po prostu muszę kiedyś zrobić jakiś model z odsłoniętym choćby częściowo silnikiem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.