Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. A którym nie przypomina, bo w zestawie są trzy różne? I nb. jedno z nich wygląda na Aeroproducts.
  2. Oczywiście. Zapowiadany oryginalnie na zeszły rok. Potem, miał być tuż, tuż. Potem ukazał się eduardowy i nieco ucichło. Niby wciąż jest w planach. Niewykluczone, że kolejny zapowiadany na koniec roku model to właśnie ten. Ale osobiście trochę wątpię. Ceną nie da rady konkurować z Eduardem, jakością co najwyżej dorówna. Ci co mieli apetyt na nowego P-51D już zapewne kupili edka (tak jak ja). Ekonomicznie, to się za bardzo nie spina. Chyba, że są jakieś dodatkowe okoliczności. Np. musieli zacząć produkcję ze względu na umowy i teraz, skoro koszty poniesione, to lepiej sprzedać cokolwiek niż nic.
  3. Przede wszystkim, zależy jak to wyglądało na oryginale. Jeśli malowano kamuflaż od masek (jak np. w RAF) to mają być ostre granicę kolorów i malowanie z ręki jest błędne. W przeciwnym wypadku, to zależy od skali. Trudniej zrobić z ręki przekonujące przejścia w 1/72 niż w 1/32 oczywiście. Wg mnie, w 1/72 wymaga to naprawdę dobrze atomizującej się farby i precyzyjnego aerografu. Sprzęt nie jest absolutnie kluczowy, ale im lepszy aero, tym łatwiej. Co do ryzyka przy malowaniu z ręki, to praca drobną plamką dobrze rozpylonej i rozrzedzonej farby zawęża margines błędów, a poszerza możliwości poprawek. A jak ktoś woli malowanie kryjącymi warstwami bez specjalnej precyzji, to maski z plasteliny, patafixu itp. załatwiają sprawę.
  4. Raczej nie. Ramka z kadłubem zupełnie inna.
  5. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Oczywiście chodziło o to, aby wyeksponować detale wnętrza. Ale zdejmowanie całej osłony, to przy obsłudze szybowca rzecz normalna. Zwykle przed lotem, kiedy trzeba coś pogmerać przy tablicy przyrządów lub pedałach steru kierunku. Ale po 300 km locie też czasem trzeba wyjąć jakiegoś śmiecia czy innego ogryzka który się w te okolice zapałętał. Lepiej to zrobić od razu, za pamięci. Trawa to dla osłony kabiny bezpieczne podłoże. Dla spadochronu nie, ze względu na wilgoć.
  6. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Foka z Ardpol-u, ciągnik z CMK, figurka DEF Model DF32001 , US Female pilot.
  7. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    1/48 jak cała reszta.
  8. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Diorama skończona. A ilustruje poniższą (zmyśloną) historię. Zmyślone są też osoby i miejsce akcji. Wczesna jesień 1973r. Lotnisko Aeroklubu Ziemi Wielkopolskiej. Z lotu warunkowego do złotej odznaki szybowcowej (przelot po trójkącie 300 km) wrócił szybowiec Foka-5. Pilotem szybowca jest Milena Saganowska, lat 20. Aktualna Mistrzyni Polski Juniorów. Po za tym, studentka 2-go roku na Wydziale Handlu Zagranicznego SGPIS w Warszawie. Prywatnie córka pilota WOPK, dzięki któremu jest właścicielką oryginalnego kombinezonu lotniczego, będącego przedmiotem zazdrości kolegów z Aeroklubu. W wolnych chwilach zajmuje się kokietowaniem instruktora szybowcowego Michała Chwedczuka co szalenie ją bawi. Ponieważ szybowiec wylądował już po zwinięciu startu i odholowaniu pozostałego sprzętu do hangaru, po Fokę i jej pilota przyjechał wysłużonym aeroklubowym Zetor-em instruktor szybowcowy Michał Chwedczuk l. 27. Członek szybowcowej Kadry Narodowej i rekordzista Polski w przelocie po trójkącie 500 km. Absolwent Wydziału Mechanicznego Politechniki Poznańskiej. Aktualnie zatrudniony tam na etacie Asystenta i wykładowcy. W wolnych chwilach zajęty rozmyślaniem o Milenie Saganowskiej, do czego się nie przyznaje, również przed samym sobą. Michał zamierza właśnie wygłosić oszczędne gratulacje z okazji pomyślnego lotu, ozdobionych komentarzem o zmarnowanej szansie na rekord Polski z powodu zbędnego marudzenia w ostatnim kominie. Nie omieszka również wspomnieć o lekceważących przepisy pilotach kładących spadochron na trawie mimo wielokrotnych uwag kadry instruktorskiej. Następnie, lekko się jąkając Michał zapyta Milenę czy nie miała by nic przeciwko uczczeniu swego niewielkiego (ale zawsze) sukcesu dziś wieczorem w kawiarni "Marzenie" w towarzystwie Michała, który akurat tam się wybiera. Znaczy, tak jakby... właściwie... ją tam zaprasza. Milena odpowie, że akurat nie ma nic specjalnego do roboty dziś wieczorem, więc w zasadzie, czemu nie. A w duchu doda "myślałam że już się nigdy nie zdecydujesz ty marudo".
  9. HKK

    MUSTANG MK.III ARMA HOBBY 1:72

    Początkowo byłem sceptyczny, ale masz całkowitą rację. W tym miejscu nie ma i nie powinno być dżusów. Mocowanie blach okapotowania do szkieletu jest poniżej, w linii z kolektorem wydechowym. Tam są dżusy i znacznie mniejsze. Przedmiotowe elementy rzeczywiście wyglądają na jakieś zaślepki.
  10. HKK

    MUSTANG MK.III ARMA HOBBY 1:72

    Prawy.
  11. Nie trzeba koniecznie kroić, choć np. zrobienie komór uzbrojenia lub wyeksponowanie silnika byłoby z korzyścią. Ale nawet bez tego, warto dodać nieco przewodów w komorach podwozia których w Tamiyi brak, a w oryginale są dosyć widoczne. Ew. również elelementy sprężarki które da się dostrzec zaglądając od tyłu pod osłonę. Tak czy inaczej, nakład pracy byłby nieporównanie mniejszy niż przy zabawie z Hasegawą a rezultat bardziej efektowny. Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie mam nic przeciwko wyzwaniom związanym z budową starych zestawów. Ale jestem zdania, że jak już je waloryzować, to konsekwentnie. Inaczej może powstać dziwna hybryda skraczu i ciekawego malowania z topornymi i psującymi odbiór elementami oryginalnego zestawu.
  12. Rany, nie myślałem, że jestem tu tak wpływową osobą, żeby odczuwać strach przed moimi komentarzami. Ale za pozwoleniem, mam radę: przy zamieszczeniu galerii można poprosić o nie krytykowanie modelu. Alternatywnie - nie utożsamiać czyjejś oceny modelu z oceną własnej osoby, no chyba że: Przepraszam @Wachmistrzza niewątpliwy offtop z mojej i przedmówcy strony. Powinniśmy tu rozmawiać o konkretnym modelu a nie o tym, kto jest jaki i co powinien.
  13. Wg mnie, ten warsztat dobrze pokazuje możliwe konsekwencje ambitnego budowania starych zestawów. Powstał ciekawy model (głównie ze względu na malowanie) z nazbyt widocznymi uproszczeniami. Walka z materią zużyła czas który mógłby zostać poświęcony na lepsze dopracowanie szczegółów. Biorąc się za słabe zestawy z ambitnym planem zrobienia czegoś fajnego, zwykle przeceniamy własne możliwości czasowe i zasoby cierpliwości. Czasem też umiejętności, choć nie w tym przypadku. Gdyby ten sam wysiłek został włożony w zestaw Tamiyi, z całą pewnością powstałoby coś znaczącego. Szkoda, bo umiejętności i zaangażowanie modelarza w tym warsztacie zasługiwały na lepszy rezultat.
  14. Farbki Heller-a zawierają Metyloizotiazolinon (2-methyl-2H-isothiazol-3-one) o czym producent informuje. Ta substancja JEST toksyczna, choć dopiero w większych stężeniach. W mniejszych może powodować reakcję alergiczną. Oczywiście jej zawartość w farbie jest minimalna, ale dla osób uczulonych może nie być obojętna, stąd ostrzeżenie producenta. Nb. ten dodatek wskazuje, że możemy mieć do czynienia z farbą winylową czyli opartą o żywicę taką jak w klejach PVA. Być może są tam też żywice akrylowe, ale niekoniecznie. Metyloizotiazolinon ma działanie bakteriobójcze i grzybobójcze co zapobiega pleśnieniu żywic poliwinylowych. Gdyby farba była czysto akrylowa, takiego ryzyka by nie było. Podlinkowany filmik pochodzi z kanału co najmniej nie zasługującego na zaufanie. Pełnego informacji mylących, nieścisłych a często zwyczajnie błednych. Nie poloecam nikomu.
  15. Jedyna wersja to J. Bardzo złe w kształcie gondole silnika. Brak oddzielnych powierzchni sterowych. Ubogo w kabinie i we wnękach podwozia. Ogólnie, brak szczegółu jak na dzisiejsze standardy. Wszystko do poprawienia aftermaketami, ale z ich dostępnością jest już kłopot.
  16. A może byśmy napisali co sądzimy o tej premierze, zamiast rozkręcać aferę z niczego? Doceniam fakt, że powstał kolejny nieoczywisty zestaw. Zapewne przez miłośników lotnictwa z czerwonym kółkiem mocno oczekiwany. Arma ma sentyment do tematów pacyficznych, czego zresztą nigdy nieukrywali. Dla mnie, Ki-43 to temat zupełnie nieinteresujący więc żałuję, ale pretensji nie mam. Zapewne będzie się dobrze sprzedawał. Cena również mnie mało obchodzi. Czy będzie po 50 czy po 200 PLN nie kupię. A Lightninga w 72 bym kupił i za 300. Chociaby dlatego, że kupując średnio 2 modele rocznie, nie mam szans zaoszczędzić żadnej liczącej się w skali roku kwoty, nawet gdyby modele były za darmo. Więc tym bardziej, różnica w cenie o 20 czy 30 procent mnie nie rusza. Już więcej zaoszczędziłbym na materiałach i akcesoriach gdyby były tańsze. 200 ml podkładu Bilmodel kosztuje absurdalne 85 zł i to bezpośrednio od wytwórcy. I jakoś narzekań nie słychać.
  17. Jak idę do restauracji na steka, to zamawiam steka a nie dwa schabowe bo wychodzi taniej. Choc lubię i jedno i drugie. Oczywiście mogę czekac aż będzie promocja na steki, ale mogę się nie doczekać. Ponarzekać na zbyt wysokie ceny steków też mogę, ale co to zmieni? To tyle w temacie porównań cen różnych modeli w różnych skalach.
  18. Moje hobby - 128 PLN, Exito - 130 PLN, PlastModel 131 PLN, Martola - 139 PLN
  19. W przypadku Mustanga 1/72 ja takich dużych różnic cenowych nie widzę. Dual combo P-51D Eduarda to ok. 130 PLN. P-51B Deluxe Set AH kosztuje ok 150 PLN. Oczywiście to inne wersje P-51 ale jakieś porównanie można przeprowadzić. Wg mnie, zestawy są na zbliżonym i wysokim poziomie, choć obydwa mają swoje mocniejsze i słabsze strony. Ja wolę Armę, bo ciut lepiej mi się ją składało, ale to już kwestia szczegółów i preferencji. Obiektywnie rzecz biorąc, Eduard daje nieco więcej (blaszki, liczba malowań, opcjonalne części) za nieco mniejsze pieniądze. Z drugiej strony wolę fajne wydruki 3d AH od dość przeciętnych blaszek Edzia.
  20. Pogrzebałem trochę i okazuje się, że jeśli weźmiesz MM którego autorskie prawa majątkowe wygasły i przerobisz tak, aby nie przyniosło to ujmy oryginalnemu autorowi (np. poprawisz czy udoskonalisz) to możesz takie coś rozpowszechniać i nawet sprzedawać pod warunkiem, że podasz też nazwisko oryginalnego twórcy. Ale uwaga! Jeśli to opracowanie zawiera jakieś zastrzeżone znaki towarowe lub wzory użytkowe np. markę Rolls-Royce, Boening lub nawet PZL bez zgody obecnego właściciela marki, to można narazić się na pozew. Bez względu na to, czy oryginalny autor taką zgodę miał lub nie.
  21. Chyba nie. Bo jest ingerencją w czyjeś dzieło bez zgody autora. Prawa do autorstwa nie przemijają. Tylko prawa do czerpania zysków z dzieła są ograniczone w czasie. Można wziąć Trylogię Sienkiewicza, wydać i sprzedawać bez niczyjej zgody. Prawa majątkowe wygasły. Ale przerobić i wydać jako swoje nie można. Ale co konkretnie można a czego nie to już prawnika trzeba pytać. No i oczywiście jest kwestia kto miałby zgłaszać pretensje.
  22. Zależy, czy autor odsprzedał swoje prawa wydawnictwu, czy tylko udzielił zgody na publikację. W PRL-u to nie było chyba zbyt ściśle ustalane. W pierwszym przypadku, miałbyś chyba rację. Opublikowano przed 1974, to prawa wydawnictowa wygasły. W drugim przypadku jeśli autor żyje, to dalej ma prawa majątkowe, a jeśli nie, jego spadkobiercy zachowują prawa przez 50 lat od śmierci autora. Pod warunkiem, że wycinankę MM potraktujemy jako utwór. Ale raczej tak jest. W przypadku takich utworów, ich skopiowanie z sieci (na własny użytek) jest legalne. Ale umieszczenie w sieci już nie. W trakcie trwania ochrony oczywiście.
  23. Ciekawa rozmowa z W. Mazurowskim z Army. M.in. jak powstają plastikowe modele w ogólności a AH w szególności. Co z modelem P-51D? Dlaczego nie poloniki?
  24. To jak w końcu powiedział? Przyznam szczerze że wywiadu nie oglądałem. Dokładnie to powiedział i jedno nie przeczy drugiemu. Lubią ten samolot, chcą go zrobić. Jeśli przyjdzie moment, że zdecydują się wypuścić niszowy polski temat, to RWD-13 jest wysoko na ich liście. W bliskiej perspektywie takich planów nie ma.
  25. To nie była zapowiedź. Mówił, że w Armie wszyscy są miłośnikami RWD-13 i jeśli zrobią cywilny samolot, to zapewne będzie to właśnie ten.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.