Niewątpliwie przez "pokolenie 40-50+" przemawia pewna nostalgia z "czasów słusznie minionych". Wiem, że Mikro 144 to były koszmarki, które tylko po dużej ilości środków znieczulających (%) można było pomylić z modelami. I właśnie z taką nostalgią o tym piszę. Nie mniej czy jest ekonomiczny sens to utrzymywać? Raczej nie. Jak a nawet flagowy wyrób jakim był Łoś doczekały się nowych, lepszych opracowań. Naturalną koleją rzeczy wyprą stare z rynku i nawet MC w pewnym momencie będzie musiał swoje zapasy wysłać na przemiał. Czy "własne opracowania", o których pisał letalin mogły coś zmienić? Raczej nie, przedłużyły tylko agonię. Kto wie, może oddanie w pacht jakiemuś większemu producentowi z Zachodu może przyniosło by efekt, a może wprost przeciwnie (w końcu parę dość potężnych zakładów przemysłowych zakończyło swój żywot w czasach przemian).
Sam artykuł kol. Kciuki jest świetny i szczerze powiedziawszy moje zdumienie wzbudziła wielkość, a właściwe małość zakładu. Kurczę, jak tu pomieścić magazyn surowcowy, halę maszyn, malarnię, pakowalnię, magazyn końcowy? A gdzie KJ, biura (kadry, księgowość itp.) i cała reszta? Akurat w tamtym czasie pracowałem w takiej spółdzielni wielobranżowej i wiem, że trochę powierzchni było potrzebne.
Zacny dowcip wyczuwam Milordzie . Kto jak kto, ale Ty chyba powinieneś wiedzieć lepiej od pozostałych jakie to są koszty .