-
Liczba zawartości
1 335 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
44
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez rymulus
-
Z jakiego zestawu?
-
Dzięki, miejmy nadzieję, że finalnie będzie się dało to oglądać. Wstawiam małą aktualizację, postępy może niewielkie ale coś już mogę pokazać. Zacznę od tyłu czyli od sterów. Statecznik pionowy dostał nowy maszt z metalu. Nic mnie tak nie drażni jak wyginający się plastikowy maszt w trakcie naciągania linek. Dla ułatwienia montażu tejże linki zrobiłem na maszcie małe nacięcie, w które ona wejdzie, na zdjęciu go nie widać. Stery głębokości połączyłem okrągłym łącznikiem. Na cacy będę to miejsce obrabiał tuż przed montażem bo jest to bardzo delikatne miejsce, ten łącznik na zdjęciu jest chyba piąty z kolei. Do kratownicy i wyposażenia wnętrza doszły kolejne elementy. W dwóch przypadkach bazowałem na elementach fototrawionych z zestawu. Pierwszy to drążek do regulacji wysokości fotela. Baza. I po przeróbce. Dorobiłem do niego nowe prowadnice. Drugi element to kółko trymera. Z zestawowego usunąłem zewnętrzny kanciasty pierścień i zastąpiłem go okrągłym drutem. Z drutu zrobiłem też imitację małej zębatki, która napędzała łańcuch. Łańcuch imitować będzie ten pogięty drucik widoczny na poniższym zdjęciu. W tej skali powinien to być raczej prosty drut, zależało mi jednak na odróżnieniu go choć odrobinę od linek sterowych. Ostatni element to coś na kształt ręcznego młynka do kawy . Było z mim trochę zabawy ale jak widać udało się go zrobić. Teraz pytanie. Olśniło mnie, że nie mam żadnej wiedzy na temat instalacji radiowej poza tym, że radio było na półce za fotelem pilota. Nie widzę jednak na żadnym z dostępnych zdjęć elementów tej instalacji w kabinie, żadnego panelu do sterowania tym radiem, gniazda do którego podłączał się pilot. Jakby ktoś miał jakieś materiały lub informacje to dajcie znać.
-
Świetnie wyszło to cieniowanie.
- 37 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- polikarpow
- i16
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Przez kilka ostatnich dni warsztaty P11-stki przewijają się przed moimi oczami. Przypomniało mi to o mojej, leżącej w zapomnieniu. Pierwsza myśl, trzeba by ją może skończyć. Plan jest taki, zanim zorientuję się na jakim etapie stanąłem z kabiną zrobię sobie coś prostego i szybkiego. Padło na powierzchnie sterowe. Rozciąłem je w celu zrobienia ich w pozycji wychylonej. Zawiasy zrobiłem z drutu miedzianego rozgniecionego z jednej strony.
-
PZL P.11c ,,Łaciata 3" - Arma Hobby 70016
rymulus odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Warsztat
Jestem w stanie to zrozumieć przy większych elementach, wytnie się, obrobi zrobi kilka zaprawek mniejszych lub większych i po sprawie. Ale na przykład (nie dotyczy to tego warsztatu) golenie, lub inne mniejsze części zwykle trzeba obrobić dookoła usuwając choćby ślady łączenia form. W takim przypadku takie malowanie traci całkowicie sens, moim zdaniem oczywiście. Coś w tym jest. -
PZL P.11c ,,Łaciata 3" - Arma Hobby 70016
rymulus odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Warsztat
Zastanawiam się czasem jaki jest sens malowania elementów modelu przed ich wycięciem z ramki. Ja tak sobie to wyobrażam, że w trakcie późniejszego obrabiania tej części farba zostanie uszkodzona i trzeba będzie znów wszystko malować w większym lub mniejszym stopniu. Zauważyłem, że wiele osób robi tak z goleniami podwozia lub innymi drobniejszymi elementami. Może jest tu jakiś tajny sposób (umiejętność) wycinania bez uszkodzenia farby, jeśli tak to uchylcie rąbka tajemnicy. -
Zbiornik wymiata. Nigdy wcześniej nie widziałem żeby ktoś tak dokładnie wykonany zbiornik miał przy modelu. Jeśli chodzi o jakość wykonania zbiornika to nuda, z góry było wiadomo, że będzie najwyższa.
-
Jeszcze jest kilka elementów do zrobienia na przodzie kadłuba. Chociażby klamka do otwierania osłony radaru, kamera w owiewce na spodzie i może się jeszcze coś znajdzie.
-
Jak ktoś umie pewnie tak. Ja w tej dziedzinie jestem zielony więc polegam na kawałkach plastiku i kleju. Jedziemy dalej z kokpitem. Zacząłem od odcięcia podstawy HUD-a. Miałem kilka dni żeby przyjrzeć się jej na spokojnie i stwierdziłem, że jest źle zrobiona i wymaga poprawki. W ruch poszła żyletka, kilka cięć i gotowe. Teraz obie szybki HUD-a będą równoległe. Zabrałem się za dorabianie kolejnych detali. Powstały rączki do (nie jestem pewien) awaryjnego usuwania osłony kabiny, soczewka do HUD-a, rurki od nawiewu (klimy) pod owiewką, a także polakierowałem osłony nad tablicami przyrządów. Zrobiłem także w zestawowym elemencie szczelinę wentylacyjną do usuwania wody deszczowej z przedniej szyby owiewki. I jeszcze elementy, które podejrzewam o bycie lampkami oświetlającymi tablicę przyrządów. Nie wiem czy ktokolwiek wypatrzy je na zdjęciach. Rączki, elementy podstawowe. Kawałek plastiku i rozwałkowany na płasko drucik. Gotowe rączki z zawleczkami. I komplet z rączkami. Jeszcze kilka elementów i kokpit będzie można zamykać.
-
Jest to problem przy założeniu, że robi się model prosto z pudła, a pod ręką jest trochę dokumentacji. Jednak daję radę i kleję, cierpiąc katusze
-
Jest to bardzo przyjemny model w składaniu (mnie się go klei bardzo dobrze) i na moje oko poprawny merytorycznie. Można się tylko czepić sporego uproszczenia jeśli chodzi o komory podwozia.
-
Dornier Do-24K - Italeri plus dodatki - 1:72
rymulus odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Prezentuje się znakomicie. Z niecierpliwością czekam na więcej zdjęć w galerii. -
Też tak mam jak kończę dłubanie w nocy. Klej CA i szybki klej Tamki. A dziś zrobiłem sobie kratownicę HUD-a.
-
Mistrz Spitów.
-
North American SNJ-3 Texan // MAG-11 Cactus Air Force // Special Hobby 1/72
rymulus odpowiedział Moses → na temat → [L]Warsztat
Bo to jest banał wymagający tylko trochę wprawy. -
North American SNJ-3 Texan // MAG-11 Cactus Air Force // Special Hobby 1/72
rymulus odpowiedział Moses → na temat → [L]Warsztat
Jeśli jest jedno gięcie to dłuższy kawałek wyginasz pod żądanym kątem i przycinasz na wymiar. Jeśli jest więcej gięć to papier milimetrowy pomaga. Rysujesz wzór i gniesz według niego. To chyba najprostsze rozwiązania. -
Dzięki wszystkim, staram się w miarę możliwości wykonywać wiernie to co widzę. Małymi kroczkami skończyłem prace przy drugiej części szklarni. Tu wiele części nie było, mimo to było co robić. Standardowo zacząłem od odchudzenia części przeźroczystej, tym razem tylko z 0,8 do 0,4 mm by zrobić miejsce dla ram (zdjęcie tylko jednej). Tu najwięcej problematyczne są małe skrzyneczki wiszące na ramie biegnącej wzdłuż samolotu. Są tam najprawdopodobniej kontrolki wspomagające pilota przy podejściu do lądowania na lotniskowcu (to moje domysły). Trudność polega na tym, że kontrolki obudowane są blachą, która tworzy daszek. Mój pomysł na wykonanie tego elementu możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej (krok po kroku). Plus mały dodatek na boczek. Kolejny detal. Całość przed lakierowaniem. I po lakierowaniu.
-
Czas urlopowy minął pora więc na aktualizację. Zabrałem się za owiewkę. Aby można było dorobić i wkleić wewnętrzne ramy musiałem odchudzić mocno przód szkła, z 0,8 do około 0,25 mm. Maksymalnie odchudziłem także na całej długości boki oszklenia. Następnie doszły ramy. Kreska na taśmie wyznacza środek owiewki, w tym miejscu doklejałem poszerzenia ramy. Przed kolejnym etapem prac niezbędne było pomalowanie ramy. Ramkę przykleiłem do szkła, połączenie zaszpachlowałem i wyczyściłem. Dzięki temu, że wcześniej odchudziłem boki oszklenia zrobiło się miejsce na wklejenie drobnicy, która się tam znajduje. Zacząłem od uszczelki. Powstała z trzech pasków plastiku. Wklejenie jej było nie lada wyczynem, pierwsza próba wygięcia jej skończyła się pęknięciem. Zacząłem więc przyklejać ją na klej CA milimetr po milimetrze. Lekkie jej zwichrowanie powstałe w trakcie gięcia i klejenia świetnie zgrało się z oryginalnym wyglądem. Dorobiłem też taki mały elemencik. Wykonałem lusterka. Uchwyt i lusterko dla RIO. I lusterka dla pilota. Na boki ramy doszły jeszcze zamki / prowadnice. Najpierw powstał profil we właściwym kształcie, który następnie pociąłem na kawałki. Kolejny element, który dokleiłem do ramy to wykonane już wcześniej haki ryglujące owiewkę po zamknięciu. I już można było lakierować całość. Ostatnimi dorobionymi elementami są odgromniki na górze owiewki. Zrobione są z paska plastiku 0,1 mm i taśmy klejącej scotch. I jeszcze mały czerwony akcencik, kolejna uszczelka od przodu owiewki. Wykonana jest z rozciągniętej czerwonej ramki.
-
Hawker Hurricane Mk.I (LI592) 615 Sqn. / Airfix 1:72
rymulus odpowiedział Woit → na temat → [L]Galerie
Podoba mi się to jak na spodzie skrzydła zaakcentowałeś wręgi. -
Super.
-
W planach jest hybryda po argentyńsku. Model jest, kalki są, czasu nie ma. Uwaga zanotowana.
-
Dzięki za pozytywne opinie. To był obszar z którym miałem najwięcej problemów. Wryło mi się w pamięć, że znaczna ilość modeli czołgów ma na kadłubie w rejonie gąsienic dużo błota i zanieczyszczeń, dla mnie jest to logiczne. Sam też tak zrobiłem, ą nie mając specyfików do robienia błota zastąpiłem to piaskiem użytym do podstawki i nierozpuszczonym pigmentem z buteleczki z łoszem. Z gąsienicami i kołami to miałem cichą nadzieję, że ktoś podrzuci tu pomysł co zrobić. Czu wystarczy je tylko ubrudzić czy też nałożyć także jakąś imitację błota i gdzie dokładnie. Nie wiem co zrobić też z gąsienicami od środka, teraz są całkiem czyste. Zostawię sobie jeszcze kilka dni, a potem pochylę się nad tym tematem jeszcze raz i coś poprawię. Biedronkę robiłem. Prawda jest taka, że prawie tego nie widać, pewnie za bardzo wytarłem. Jestem jednak samolociaż i boję się takich wyraźnych efektów. Kto wie, może kiedyś jeszcze coś zrobię. Przyznam, że uległem namową pewnego osobnika żeby zrobić coś na gąsienicach ale ważniejszym powodem było to, że z córkami zrobiliśmy sobie wakacyjne klejenie czołgów (nawet żona sobie kupiła model ale nie zaczęła). Większa skala, pomysł całkiem fajny, szczególnie że lubię oglądać gotowe modele pojazdów. Obawiam się jednak, że jakbym zajął się jeszcze pancerką to mi dwóch żyć zabraknie żeby zrobić te modele, które mi się marzą (biorąc pod uwagę jak wloką się moje warsztaty).
-
Zrobiłem to, zbudowałem pierwszy w swoim życiu model czołgu. Wybór padł na 7TP z First To Fight z kilku powodów. A są nimi jedyna słuszna skala, czyli 1/72, prostota modelu i łatwość jego składania (mało części) i to, że to polska konstrukcja. Jako, że nie zajmuję się pancerką to nie posiadam chemii modelarskiej przeznaczonej do tego działu i nie widziałem sensu aby pod jeden mały model kupować takie produkty. Całość chemii, farby, łosze i pigmenty, dedykowane są raczej do działu lotniczego więc może nie za bardzo tu pasują. Kolory dobierałem bazując częściowo na instrukcji, a częściowo dobierając je na oko z tego co miałem. Mimo, że podszedłem do tego modelu na wielkim luzie to muszę stwierdzić, że była to miła odskocznia od modelarstwa lotniczego. Kto wie może kiedyś jeszcze coś zrobię. Zapraszam do oglądania i komentowania, tylko proszę, miejcie litość nad nowicjuszem.
-
Całość wygląda świetnie.
