Kochani, ten na dole, to ani Kaczor, ani Donald ( bo na Ryśka to by wystarczył krasnal uzbrojony w patyk) tylko symbol ucisku. Gigant, odbierający nam ponad połowe tego co wytwarzamy( o ile wytwarzamy) i kładący nam pod nogi setki kłód biurokratycznych ograniczeń. Tego giganta po części stanowimy my sami. O ile w jakiś sposób uczestniczymy w aparacie niewolniczego wyzysku. Naprawdę trzeba się starać, by nie uczestniczyć.Bo ten aparat jest wszechobecny. I dla tego czyn odrąbania temu gigantowi łba jest tak epicki i tak heroiczny. I dla tego nie ma tam kwiatów i zniczy. Bo wraz z tym gigantem, wielu z nas straciło wygodne państwowe posadki, prace, która opierała się na uprawnieniach i koncesjach , a nie realnym zapotrzebowaniu itp. Ale ci co ten pomnik ufundowali są szczęśliwi i dumni. I jedyne co by zmienili, to postument. Powinien być większy. Zdecydowanie większy.