-
Liczba zawartości
2 558 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Czyżby coś nie tak z tym malowaniem?
-
Witam i zapraszam. Samolot RAF pokonał mnie jak Luftwaffe w 1940 Wielce obrażony tym wszystkim zmieniam więc stronę konfliktu, teatr działań i skalę. Styczną pozostaje jedynie pudełko Eduarda, ale tym razem z ich autorskim projektem oczywiście "w profipaku". Z dodatków dokupiłem koła dające o wiele większą jakość od zestawowych i zestaw do otwartych klap lądowania, które fajnie uplastycznią bryłę samolotu. Wybrane malowanie to maszyna porucznika Kunio Kanzaki z 1944 roku. O samym pilocie jak i maszynie w internetach wiele nie ma. Plansza barwna Eduarda sugeruje takie malowanie: Znalazłem dwa rzekome zdjęcia archiwalne tej maszyny. Na żadnym jednak nie widać numerów co potwierdzałoby, że to na pewno dokładnie ten egzemplarz. Jak widać samolot całkiem dobrze utrzymany jak na japońskie standardy w tamtym czasie choć jeśli kiedy dojdę już do odpowiedniego etapu to trochę się nad nim popastwię i zrobię jak mógłby wyglądać po jakimś czasie służby. W końcu jestem z działu pancernego Ale tym się będę martwił jak przyjdzie na to czas. Teraz go trzeba złożyć co ostatnio nie jest dla mnie takie oczywiste. Ciekawi mnie geneza takiego malowania - po trochę kamuflażu beżowego i zielonego. Jaki był w tym cel, czy beżowy kolor był najpierw a potem dodano zielony, czy było odwrotnie czy może od razu wypuścili takie malowanie przed przybyciem do jednostki. Jeśli macie jakieś informację to chętnie się zapoznam. Chętnie przyjmę też sugestie w jakie farby zaopatrzyć się do tego malowania. W grę wchodzą te, które pójdą na Mr Levelling Thinner. Pracę nad modelem zacząłem od tych części. Na początek rozwierciłem wszystkie otwory w konstrukcji kokpitu i te brakujące w fotelu pilota. Sam fotel postanowiłem też pocienić bo plastikowa cześć wydaje się okropnie gruba. O ile większość otworów pewnie zginie w czeluściach wnętrza, to z fotela jestem bardzo zadowolony. Myślę, że wygląda teraz o wiele lepiej. Nawet w ogromnym makro jest smuklejszy niż pierwowzór. Następnie poszło już z rozpędu. Parę elementów wyskrobanych pod przyjęcie barwionych blaszek, trochę kabelków dla ożywienia wnętrza i ogólnie jak nadarzy się okazja to gotowe do malowania.
-
Panowie, jak już straciło się motywację i radochę z tego modelu to nie ma co w tym grzebać. Robienie czegoś na siłę żeby tylko skończyć kończy się zazwyczaj mizernym efektem. Szkoda mi już poprostu na to czasu, którego mi jak i większości z nas często brakuje. A model może kiedyś wykorzysta córka do ćwiczenia malunków.
-
Tym smutnym zdjęciem kończę warsztat. Podczas przyklejania oszklenia podleciał mi pod spód cienki klej i narobił trochę szkód. Dodając do tego parę fragmentów niezbyt udanego nitowania i to, że skala nie za bardzo mi siadła, to przelało to czarę goryczy i uważam, że cokolwiek bym nie zrobił to nie będzie już dobry model. Nie będę więc kontynuował projektu do którego straciłem przekonanie. Może zbyt nonszalancko do tego podszedłem - w każdym razie wnioski wyciągnięte bo szkoda pieniędzy i przede wszystkim czasu. Do następnego muszę podejść z pełnym respektem i kolejną lotniczą przygodę trzeba zacząć od Zera.
-
W 2024 roku do kolekcji dołączają: K2 Black Panther z zestawu Academy z kalkami H2K Galeria PT-91 Twardy z zestawu Trumpetera (T-72) oraz żywicznej konwersji Kapitana Kurta i Snajpera TBG Galeria
-
Piękna jest, no piękna. Imponująca robota modelarska poparta przygotowaniem merytorycznym i rysem historycznym. Jak zawsze wkładasz maksa w swoje modele, to i efekt jest jaki jest. Po raz kolejny bank rozbity. Gratulacje!
-
K2 'Black Panther' Polish Army MBT - Hobby 2000 - "pierwszy mój czołg"
TAW odpowiedział danielevsky → na temat → [M]Galerie
No to witamy w naszym małym modelworkowym korpusie pancernym Mam nadzieję, że hobby wciągnie Cię tym razem na stałe bo debiut jest bardzo obiecujący! Model nie wygląda na pędzlowany co jest bardzo dużym plusem. Na dodatek brudzenie bardzo umiarkowane i przekonujące, jednak spód przedniej płyty widocznie odstaje od reszty swoją czystością co jest jeszcze jak najbardziej do wyprowadzenia na prostą. Intrygują mnie te "stickery" na optykę, które do swoich K2 dawało Academy, jednak Ty, jak napisałeś robiłeś zestaw Hobby 2000. W każdym razie to co zaproponowało Academy jako rozwiązanie na przyrządy optyczne w ogóle nie pokrywa się z ich prawdziwym wyglądem - czasem nie warto ufać producentom. Antenki z plastikowego włosia szczotki (tak przynajmniej wyglądają, a szczotkę też na własnej skórze przerabiałem ) lepiej zastąpić stalowymi pręcikami lub bezkosztowo z ramki wyciągniętej nad świeczką. I to tyle jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, a czepiam się nie ze złośliwości tylko widzę potencjał na naprawdę dobrego modelarza, a od takich wręcz należy wymagać więcej i więcej Polecam do następnego modelu założyć warsztat bo sam fakt, że postęp prac jest obserwowany ma działanie motywujące, a i czasem uda się wyłapać jakieś niedociągnięcia lub czegoś dowiedzieć. Więc jakie plany na "przyszłość"? -
Panie Halset, ja wiedziałem żeś jest dobry modelarz, nawet bardzo dobry. Ale teraz to już przegiąłeś! Mistrzowska w każdym aspekcie modelarskiego rzemiosła aranżacja pamiętnego tematu. I jeszcze takie wykonanie w 1/72. Nic tylko pogratulować i wyłapywać smaczki.
-
A skąd teraz kartę telefoniczną dostać? Wszystko z ręki było nitowane.
-
K9A1 Thunder - 14 Dywizjon Artylerii Samobieżnej
TAW odpowiedział wojtek78555 → na temat → [M]Warsztat
To malowanie ma potencjał. Świetnie Ci idzie! -
Zeszło trochę... Postanowiłem sobie spróbować wykonać nitowanie- dużo tu akurat nie ma bo ponad połowa samolotu z płótna. Niestety zacząłem od góry i nie wyszło wspaniale, ale zdobyte doświadczenie zaprocentowało lepszym wykonaniem dołu. Żeby to człowiek wiedzioł... Następnom razom będzie wiedzioł A tak to budowa już właściwie zakończona. Brakuje tylko paru dynksów z blaszek, które oderwałyby się przy malowaniu. Ogólnie model okazał się dosyć wymagający, parę rzeczy nie pasowało dosyć mocno ale ostatecznie powstał i wszystko zweryfikuje podkład. Nie wiem jak wyjdzie mi malowanie ale tak ogólnie po budowie czuję, że jeśli chodzi o samoloty to przy następnej okazji pójdę raczej w 1/48. Za małe to na moje ręce i oczy. Tam jest za co chwycić
-
MIĘDZYNARODOWE KONKURSY MODELARSKIE
TAW odpowiedział _OldMan_ → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
To mi teraz koparzysko opadło do poziomu piwnicy. Byłem wtedy zaledwie 30 km stamtąd i nic nie wiedziałem, że takie piękne rzeczy się tam dzieją -
No wreszcie, nareszcie! Nie spodziewałem się, że w kolorze będzie widać całą tą misterną robotę włożoną w blachodrutowanie kosza a teraz widzę, że to robi wręcz ogromną różnicę w stosunku do plastikowych części. A co do tego mid-shadingu to jakiś Twój autorski wynalazek czy gdzieś podpatrzone, bo nigdy nie widziałem/słyszałem o tym. W sumie nie wiem co tam dalej będziesz z tym działał ale jakieś takie przeczucie mam, że wyjdzie jak zawsze bo jak na razie to bardzo pierwszorzędnie+.
-
Te Tygrysy, Shermany i T-34 to już tak opatrzone, że ciężko sprawić żeby przy kolejnym oko się jakoś bardziej otwarło - musi być naprawdę wow (łał). I ten tutaj jest właśnie taki wow (łał). Dobrze zmalowany, ładnie uciorany z paroma rdzawymi smaczkami i orłem na wieży czyli idealnie wpisuje się w mój gust. Mój ulubiony smaczek w tym modelu to szmata na zapasie gąsienic. Wykonanie na najwyższym poziomie pomimo tej wpadki na przedniej płycie, z której w ostateczności wyszedłeś obronną ręką. Gratulacje!
-
Bardzo plastycznie wykonany, piękne cieniowanie bryły i sam model jako obiekt również ciekawy. Mimo że Flak to absolutnie nie nudny a wręcz zaroMbisty!
-
Patrzę i widzę, że szykuje się zarąbista konwersja. Już na tym etapie wygląda niesamowicie miodnie a znając Twoje profesjonalne podejście do tematu z konwersji do Leo to na pewno uda Ci się wizualizację przekuć na świetny wydruk. Aż trochę żal, że już mam jednego Twardego... Choć w sumie wcale mi nie żal Ale technologia druku 3d to jest jednak ogromny gejmczejndżer w modelarstwie.
-
Sam teraz robię takiego szkraba i powiem szczerze, że mając to w rękach to wielkość a raczej małość takiego modelu nie daje dużego pola do popisu. Tak przynajmniej mi się wydawało bo jak widać na załączonych tu obrazkach to da się sporo wyciągnąć z tej skali i zrobić bardzo atrakcyjny model. Z niektórych ujęć wygląda jak prawdziwa maszyna. Brawo!
-
Przepiękny, szczegółowy i wysmakowany na maksa. Prawdziwa uczta dla oczu.
-
Ale cudeńko, pięknie wygląda to faktura odlewu na wieży po pomalowaniu. Tylko osłona jarzma wydaje mi się zbyt czysta - będziesz coś działał jeszcze na niej?
-
T-55AM Merida-Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej
TAW odpowiedział robertmodelarz → na temat → [M]Galerie
No, no Robercie Na warsztacie wyglądał jak Frankensztajn, ale ufałem, wierzyłem że tak ma być, że w kolorze pokaże pazur no i nie zawiodłem się. Według mnie jest to jeden z najlepszych Twoich modeli, o ile nie najlepszy. Trochę podziwiam a trochę "zazdraszczam" ukończenia polskiego niszowego modelarskiego tematu, ale z całą pewnością szczerze gratuluję. Jednocześnie uważam, że model zasługuje na lepszy pręt antenowy. Ogarnij proszę bo jak go zobaczę na jakimś stole wystawowym z tym co jest to sam się tym zajmę, a potem mnie będą wszyscy stamtąd gonić jak Benny Hilla -
Ogrodnikiem nie jestem, podstawek nie lubię robić więc pominę tu swoje wywody nt trawy. W każdym razie pojazd ładnie "siadł" na wzniesieniu co dodaje dynamiki w scenie. Sam model jest wykonany na bardzo wysokim poziomie wizualnym. Nieco rażą, no może więcej niż nieco te ślady zarysowań po przeprawie przez ardeńskie lasy (a mówiła mi babcia: nie chodź w krzoki bo się poharatosz ). Myślę, że na następnym modelu wyciągnięte wnioski i zdobyte doświadczenie przyniosą poprawę w tym aspekcie bo do żadnego innego aspektu przyczepić się nie można. Żeby zakończyć pozytywnie bo o wiele więcej tu jest pozytywów to świetną robotę robi tu nitowanie podbite jaśniejszym kolorem, ogólna jasność modelu do skali i brudzenie - choć może trochę zachowawcze to bardzo dobrze temu modelowi pasuje.
-
Coś tu się na pewno podziało co się podziać nie powinno. Ale fakt, że wszystko wchodziło tam ciasno od połączenia połówek skrzydeł i samych skrzydeł z kadłubem. A czy i jak bardzo zmieniło to geometrię skrzydła względem kadłuba to nie mam ani do tego oka ani też porządnego punktu odniesienia. Do oceny dołączyć mogę tylko zdjęcie od przodu na geometrię. W tym momencie skrzydła są już zaszpachlowane mieszanką CA i Surfacera 500, wyszlifowane z odtworzonymi liniami paneli. Doszły też elementy przezroczyste, które też oczywiście nie mieściły się w wyznaczonym miejscu więc trzeba było działać pilnikiem. Czarną farbą malowałem wnętrza otworów na lufy, żeby potem nie mieć problemu z dojściem w zakamarki.
-
Oczywiście lufy nie wystają ani trochę poza obrys skrzydła, a same skrzydła będą jeszcze podszpachlowane na całej długości łączenia i jeszcze raz szlifowane. Potem odtwarzanie linii itd. To są pozostałości czarnej farby, którą podmalowałem środek przed wklejeniem luf.
-
Na dzień dzisiejszy (jak ja lubię ten zwrot ) mam złożone połówki kadłuba. Już poszpachlowane i odtworzone linie podziału blach. Potem dołożyłem skrzydełka i jest jako tak już bryła samolotu. Tuż przy samym kadłubie jest masakra a reszta bez problemu. Będzie tu trochę zabawy, trzeba będzie raczej sięgnąć po Tamiya Epoxy Putty bo sam Surfacer 500 tu nie poradzi. Że też na takim małym modelu wyszły takie duże szpary... Zanim złożyłem skrzydła to trochę z nimi pokombinowałem - wywierciłem dziury w miejsca wylotów luf KMów a od środka wkleiłem mosiężne rurki jako ich imitacja, która będzie coś tam widoczna wewnątrz tych otworów. I kwestia wnętrza po zamknięciu kadłuba. Coś tam widać ale bez wziernika nie warto się pochylać.
