-
Liczba zawartości
2 546 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Nie wiem co tam chciałeś z nim zrobić, że nie wyszło tak jak chciałeś, ale dobrze jest jak jest i mi się podoba. A mi paradoksalnie się już kibelki opatrzyły, za to namalowana twarz "Kulfona" robi robotę
-
Jakże cieszy kolejny egzemplarz Bardzo dobrze zbudowany i pomalowany intrygującą zielenią. Super wyszły te trasowane kostki (że też sam na to nie wpadłem ) i elementy jezdne fajnie siadły na nasypie i wyglądają przekonująco. Wyszła bardzo dobrze wykonana charakterystyczna scenka o wysokiej dynamice Normalnie bym się tego nie "czepnął" bo te dwa elementy to jak najbardziej prawidłowe wyposażenie Twardego, ale że scenka prawie żywcem zdarta ze zdjęcia to chodzi o kapsle granatów dymnych i czujniki Obra choć zakładam, że pewnie o tym wiesz Nie mniej jednak jest sztosik!
-
Jakież to jest piękne pomimo, że szare Świetny detal podkreślony wybitnym malowaniem - naprawdę zjawiskowy. A ten puchar to wygląda na baaardzo pojemny Ale należał się jak najbardziej. Gratulacje!
-
Ogólnie wszystko co jest za miejscem osadzenia głównego wirnika wydaje mi się, że bardziej idzie w grafikę z gier komputerowych. Nie wiem na ile zdjęcia oddają stan faktyczny - jesteś bardzo dobrym modelarzem, świetnie malujesz i znasz działanie chemii, którą będziesz dalej stosował. Na spokojnie na pewno poradzisz sobie z oceną tego jak to wyjdzie w ostatecznym rozrachunku, ale moim zdaniem za bardzo poszedłeś w pancerne schematy, gdzie możliwości tłumienia malowania są prawie nieograniczone. Przejrzyj sobie kilkanaście zdjęć prawdziwych egzemplarzy i pomyśl na ile zdołasz stłumić te efekty i czym żeby zbliżyć się do ich wyglądu.
-
Sam preszejding wyszedł wyśmienicie ale moim skromnym zdaniem Patryku jest za mocno widoczny. Szczególnie na ogonie. To jednak nie czołg i nie zgubi się to tak bardzo na dalszych etapach. Dałbym więcej bazy. Pamiętaj, że błyszczący jeszcze bardziej podbije kontrasty, a końcowy mat nie zniweluje tego w 100 procentach do stanu wyjściowego.
-
U mnie razem z podstawami jest to około 45 mm, ale nie są to żadne oficjalne wymiary tylko dorobione tak na oko. Na naszych czołgach są też stosowane o wiele dłuższe anteny. Zależy od egzemplarza.
-
Bardzo dobry detal jak na model wielkości zapałki. Trzeba mieć dobre oko i pewną rękę do takiego wykonania - w ogóle nie widać pędzlowania i fajnie podbite nity
-
Type 97 Shinhoto Chi-Ha 1:35 prosto z drukarki 3D
TAW odpowiedział Szakalaka813 → na temat → [M]Galerie
Super wymalowany, ubrudzony i zmęczony. Fajna odmiana od pancernego mainstreamu drugiej wojny. -
Dzięki @gonzales87 W zestawie są same podstawy. Pręty antenowe trzeba zrobić we własnym zakresie. U mnie są to stalowe pręciki dołączone do jednego z zestawu blach, ale są też chyba takie do kupienia oddzielnie. Można też wyciągnąć takie z ramki nad świeczką.
-
Prawie że kamuflaż zimowy... Narazie jak frankenstein, widać duży nakład pracy. Czekam na podkład, żeby podziwiać tą konstrukcję.
-
Człowiek idzie na urlop do głuszy bez internetu, wraca a tu już cały w jednym kawałku... Świetne tempo i super robota! Mniam
-
Z wiadomych względów jesteś obserwowany. Najżmudniejszą pracę u podstaw już zrobiłeś to teraz pójdzie już gładziutko. Będzie kocur i to nasz!
-
A to już zależy jak wolisz. Ja np wolę uwięzić te dwie pary kół jeśli się nie przecisną przez boczne osłony i tak do tej pory zawsze robiłem. Ale wcześniej zrób sobie test czy będziesz w stanie przeciągnąć gąsienice po założeniu tych kół.
-
Ale dlaczego? Jeśli nie chcesz to nie musisz tego malować przed końcem budowy. Wystarczy "uwięzić" koła napędowe i napinające i malować już razem z resztą. A wieża elegancko wygląda
-
Dobrze siedzi, zawieszenie ładnie pracuje
-
Co tu się od... wyczynia?! Nie znam się, ale to jakaś złota robota w rozmiarze XXL.
-
1/35 'Hubert' aka Mały Czołg Porucznika Grubera
TAW odpowiedział KFS-miniatures → na temat → [M]Galerie
Allo Allo - piękna sprawa żeby przenieść element tego bez przesady kultowego serialu na modelarski grunt. Kawał porządnego i ciekawego scratchu z zaskakującym zakończeniem. Naprawdę niezły scenariusz życie napisało. Gratulacje. -
A może i jednak się skuszę... Do malowania gumowych bandaży kół wydaje się być wygodne narzędzie. Z pewnością bardziej wygodne i precyzyjne niż pędzel.
-
Dawaj go na jakieś pustynne tło bo wart jest tego
-
Ty chyba dalej nie wiesz o co kaman. Sam nas oceniłeś i podsumowałeś prześmiewczo ludzi, którzy niczym Ci nie zawinili tylko chcieli podsunąć rozwiązanie. Zupełnie bez potrzeby i po całości wg klucza paszportowego wedle panujących trendów i się dziwisz, że wróciło i jeszcze sam kreujesz się na ofiarę tego działu z napiętą atmosferą. Możesz zawsze spróbować takiego manewru w wyluzowanym dziale samolotowym i poczekać na pozytywny feedback. Obyś się tylko nie przeliczył bo luz luzem a bzdury bzdurami. Oczywiście, że Twoja sprawa. Potem po 6h malowania czujesz się jak nawalony lakiernik a większa cześć skądinąd całkiem dobrej roboty została zmarnowana. Po czym stwierdzasz, że "te priszejdy to po bazie a nie przed" Masz oczywiście prawo robić rzeczy, które do niczego w ostateczności nie prowadzą - to Twój czas nie mój. I na koniec to powiedz nam jak mamy się odnieść do powyższego? Oczekujesz jakichś wskazówek żeby zrobić model w miarę redukcyjny czy idziesz w sztukę nowoczesną z czołgiem różowym malowaniem i kotwicami po bokach? Oczywiście masz prawo i tak i tak ale wypadałoby uprzedzić, ze zamierzasz "iść pod prąd" i żebyśmy nie rzucali piachu w tryby tej artystycznej maszyny. Ja osobiście luzuję i zajmuję ręce i usta popcornem i oglądam dalej z wypiekami te zmagania bo chyba wracasz do "mustangowych" czasów i może być niezłe show
-
Wstawiasz do pistol portu jak to sam nazwałeś "kotwiczną cumę" i się pytasz czy obleci. Dostajesz odpowiedź i dostajesz propozycje czym tą kotwiczną cumę zastąpić. Serio coś niesamowitego na forum? Jeśli nie kliknąłeś "Dodaj odpowiedź" to nie dotarł, bo nigdzie nie przeczytałem wcześniej, że nie bierzesz pod uwagę dokupowania żadnych dodatków do tego modelu. Pisałeś tylko, że gdzieś coś masz, zapodziało się gdzieś, trzeba poszukać a nawet jak znajdziesz to nie wiesz czy nie za małe będzie. No to dostajesz dalej propozycje czym to można ogarnąć. Chyba, że ja czegoś i koledzy być może nie zrozumieli z Twoich wcześniejszych wypowiedzi bo masz taki styl pisania, że czytam czasem trzy razy żeby jednoznacznie coś zrozumieć, a wciąż zostaje sporo pola do interpretacji. I nie pomagają nawet filmiki z ruskimi tańcami. Widzę, że i Ty też bardzo chcesz być trendy bo pedagogika wstydu, samobiczowanie narodowe i obsrywanie własnego gniazda jest w modzie i pewnych kręgach nawet bardzo cenione. Ale u mnie tym poklasku nie zyskasz, a wręcz przeciwnie - coraz częściej się z tym spotykam i coraz bardziej mnie to uruchamia. Wypadałoby też posłuchać podpowiedzi automatycznego słownika i pewne słowo, które też i Ciebie opisuje napisać z dużej litery. Tak z szacunku dla tych co przed nami, po nas i nas samych. Z mojej strony też żaden hejt. Zwracam tylko uwagę, że bzdury od czapy piszesz i to jeszcze z błędami (mam nadzieję, że niezamierzonymi). Z uwzględnieniem na siłę to widzę, że próbujesz zrobić ten korek zwisający z pistol portu, ale nie wiesz chyba jak się za to zabrać bo wychodzi na to, że nie masz albo materiału albo wyobrażenia jak to powinno wyglądać, skoro wsadzasz tam kotwiczna cumę. Jak swojski polski mental razi, to możesz zawsze na amerykańskim luzie wsadzić sobie ten korek tam gdzie jego miejsce i nie przejmować się łańuszkami, możesz też zostawić tą cumę i zatańczyć kazaczoka albo kombinować i szukać rozwiązań żeby doprowadzić do końca swoją pierwotną wizję. Nawet jeśli nie zamierzasz skorzystać z żadnej z podpowiedzi co do łańcuszków to ten warsztat nie zniknie po jego zakończeniu. Ktoś inny może skorzystać, kto będzie kiedyś robił teciaka - tak działa forum. Do meritum: 1. Jeśli już znajdziesz te łańcuszki od Browninga to powinny się nadać. Na pewno bardziej niż to co zaprezentowałeś wcześniej. 2. Całkiem niezły preszejding całościowo zamalowałeś tak, że go wcale nie widać. Myślę, że wiem dlaczego tak się stało. Mógłbym nawet napisać jak można tego uniknąć, ale nie wiem czy masz zamiar kupować thinner...
-
Hmm... Ja też swój pierwszy "model" w latach 90-tych pomalowałem markerem. Ale bardziej z bidy niż z wyboru, więc raczej nie będę sobie fundował podróży sentymentalnej tymi specjalistycznymi markerami.
-
Dla mnie bomba! Model jest genialnie pomalowany - bardzo przestrzennie, artystycznie a jednocześnie na tyle delikatnie, że nie wali po oczach. Świetnie zaplanowane odcięcia rozjaśnień i w punkt przejścia jasne-ciemne. Wiadomo, że dodatkowe smaczki typu rdza, obicia, brud wpływają często dodatnio na ogólny odbiór modelu (jeśli dobrze technicznie i z umiarem wykonane), ale tutaj ze względów merytoryczno - historycznych mogłyby być dyskusyjne. Poza tym może nawet wbrew swoim gustom muszę stwierdzić, że nie jest to temu modelowi jakoś bardzo potrzebne bo wygląda świetnie i bez tego. No i wykonanie Browninga też klasa. Brawo i kłaniam się nisko bo pojazd może i niepozorny a wykonanie miażdżące
-
Jest ten pojazd taki dziwno brzydki, że aż ciekawie ładny. Też i u mnie taki w planach jest. Jak na tą skalę to model wygląda całkiem fajnie, zapuściłbym jeszcze tylko filtro-washa żeby podbić detal w zagłębieniach. Ale jakiś delikatny kolor żeby nie przesadzić z kontrastem co często się zdarza na żółtawych pojazdach.
-
Wiele tu detalu na małym kawałku modelu. I w tym dziale też nie odpuszczasz jakości
