-
Liczba zawartości
2 558 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Ok spróbuje to bardziej pod kątem spiłować.
-
Jakby co tam lufa pójdzie. Sugerujesz mu tam dziurę wywiercić na całym obwodzie? I chyba przenieść śruby na przód?
-
No to rzeczywiście się nie zrozumieliśmy Trzeba próbować jak czym komu wygodniej.
-
Wiem, że preferujesz skrobanie skalpelem. Pilnikiem też da radę ale wzdłuż a nie w poprzek żeby nie powodować naprężeń i to też jak trzeba tylko tak cini-mini pomniejszyć szybkę.
-
Za radą XBandita bardzo grubymi nożyczkami. On polecał z IKEI ale ja to robię krawieckimi bo akurat mam dostęp. Trochę się kruszy ale nieporównywalnie mniej niż przy cięciu np szkolnymi. Jakby co to można sobie ranty też podpiłować pilnikiem.
-
Założyłem nowe główne okablowanie wraz z rozdzielnikami prądu i osadziłem tuczniki. Długo zastanawiałem się jak podłączyć granaty dymne do prądu. Chodziło głównie o rozgałęzienia osłony na kable i żeby wychodził z nich cieńszy drucik. Myślałem o jakimś drobnym kabelku w izolacji ale nie udało mi się znaleźć takich o odpowiedniej średnicy. Olśnienie przyszło podczas przeglądania uskrzydlonej części forum a dokładnie warsztatu Zaruka, gdzie robił naciągi do swojego Albatrosa. Odpowiedzią była rurka Albion Alloys i wsadzony w nią cieńszy drucik. Jakoś się to udało ale robota masakryczna. Nie wiem czy porwałbym się na to drugi raz... Wybiłem też dziurę w ścianie i wprawiłem okno z DVD a za szybką wstawiłem imitację celownika z metalizowanego papieru kolorowego. Na zdjęciach nie udało mi się tego uchwycić ale oglądając gołym okiem robi fajny efekt przestrzenności i głębi. Przy odpowiednim padaniu światła można też liczyć na dodatkowe efekty specjalne.
-
Eh, wspomnienia... Pierwszy warsztat, pierwsze dodatki i próby przeróbek. Zestaw wiekowy i ma już znacznie lepszych następców ale po tym jaką ostatnio ucztę urządziłeś z tym T-64 to ciekaw jestem co z tego pokraka wyciągniesz. Oczywiście zajmuję miejsce w ostatnim rzędzie bo lepiej widać
-
Ten pojazd jest dla mnie przedziwaczny. Wieża kojarzy mi się z uchwytem baterii kranowej. Nie jest na pewno jednym z tych, które mi się podobają. Jednak sama modelarska robota podoba mi się bardzo. Fajne i przede wszystkim kontrolowane efekty chippingu, faktura wieży, i ogólna praca olejami na poziomie sprawiają, że na model dobrze się patrzy. I jeszcze osobna sprawa czyli figurka - dla mnie fenomenalna. Ta błękitna koszula jak w debacie '95 ale twarz bardziej wyraźna i wiarygodna
-
Świetny model i super wpasowany w podstawkę. Czołg jest pięknie pomalowany, bardzo realnie. Brudzenie doskonale dodaje mu charakteru i w każdym zakamarku coś się dzieje, a podstawka tylko podkreśla walory modelu. Jest taka surowa i dodaje takiego wojennego klimatu. Aż chciałoby się uciekać z tego miejsca i od tego pana z automatem. Dawno żadna scenkowa praca mi się tak nie podobała. Właściwie wszytko trafia w mój gust i bardzo ale to bardzo mi się podoba. Z mojej strony owacja na stojąco!
-
Dzięki Panowie No właśnie czemu producenci robią te osłony takie biedne, że nawet takiego przeciętniaka jak ja to w oczy kłuje? Gdyby jeszcze ktoś wypuścił jakąś fajną żywicę to kupiłbym bez zastanowienia. Mimo, że to co zrobiłem to nie jakość porządnej żywicy to miałem 3 dni naprawdę fajnej zabawy Masa dwuskładnikowa Green Stuff potem w wybranych miejscach podlewana CA jako wylewka samopoziomująca a szew z boku to cieniuteńki profil hipsowy nakłuwany szpicem ostrej pęsety.
-
1/35 T-80 i jego modyfikacje (BV, UK, UD (Kontakt-1) ...)
TAW odpowiedział x_bandit → na temat → [M]Warsztat
Ale takie właśnie pierdoły robią z dobrych modeli wybitne. A Ty już masz taką przypadłość, że poprawiasz coś czego przeciętny modelarz by się nawet nie dopatrzył. A nie myślałeś kiedyś żeby się z mierzyć np ze skalą 1:16? Tam to byś dopiero narobił ambarasu -
Ruszyłem z wieżą. Na początek skalpowanie fabrycznego okablowania, maskowanie śladów i fakturowanie cienkim klejem - w miejscu największych wżerów ciapnę jeszcze szpachlą. Potem zabrałem się za przerobienie i osadzenie osłony jarzma. Trumpeter daje taki element. Brakowało mi tu pewnych charakterystycznych rzeczy tj. pulchnej fałdy na górze, szwu biegnącego po bokach i pofałdowanego wianuszka. Tak więc masa i rzeźba i wyszło mi coś takiego: Pomimo pewnych niedoskonałości jestem zadowolony. Jest ciekawiej i troszkę bliżej oryginału. Jakby ktoś chciał robić ten zestaw to uprzedzam, że osłonę trzeba sobie trochę poobcinać od środka żeby to jako tako wpasować do wieży. Osłona jest zrobiona z jakiegoś gumoleum - elastycznego plastiku i obróbka nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Dodatkowo przymierzałem wieżę do kadłuba i dziura w kadłubie jest za mała - trzeba poszerzyć równomiernie na całym obwodzie. Z dobrych informacji to, że lufa Abera wchodzi jak w masło bez żadnych przeróbek
-
Specem nie jestem ale bardzo podoba mi się ten zimmerit. Gdzie nie gdzie niezbyt doskonały gdzie indziej trochę wytarty ale przez to taki bardzo realny w odbiorze. Dla mojego laickiego oka poprostu lux.
-
Tak sobie myślałem, że jak się czujesz pewnie w aero i potrafisz utrzymać jako takie skupienie farby to możesz sobie wycieniować bryłę najpierw w czerni i bieli a potem machnąć kamuflaż z ręki. Przejścia będą oczywiście nieostre ale ta czarna obwódka byłaby tu wybawieniem bo zakryje te przejścia. Mógłbyś zaryzykować bo kamuflaż sam w sobie atrakcyjny a każdy dodatkowy efekt będzie sporo na plus. Tak czy inaczej pędzla bym się wystrzegał - jak już bez efektu światłocienia to sprytna plastelina (choć i tu można by się pokusić o jakiś prosty panel lightning) a czarna obwódka markerem o odpowiedniej grubości.
-
Zamierzasz jakoś cieniować ten kamuflaż?
-
@Slaw_21 jeśli dobrze maluje Ci się Ultrą to nie ma sensu wymieniać sprzętu na inny. W tej cenie prawdopodobnie nic lepszego nie kupisz. Ja osobiście po rozwaleniu FA-180X (wg mnie bardzo dobry aerograf i na pewno godny uwagi za te pieniądze) kupiłem Ultrę i nie byłem zadowolony z tej przesiadki - lepiej malowało mi się poprzednikiem. Od początku nie leżał mi jej twardy spust - palec się męczył i na dalszym etapie malowania zdarzały się kleksy. Do tego musiałem dokupić pokrywkę na zbiorniczek bo parę razy chlupnęło mi z niego farbą, a przy zdejmowaniu tej pokrywki rozszczelniało mi się połączenie z korpusem. Dla tego poszedłem w Procona 270 i to rzeczywiście jest bajka, spust o wiele miększy, zaworek MAC dla wygody i ogólnie to jest to. Tylko jeżeli nie masz żadnego z tych problemów i dobrze Ci się maluje to warto wydać 7 stówek?
-
Ja bym nie szedł tą drogą. To co na żywca jest ok i merytorycznie zgodnie to na modelu już nie musi dobrze wyglądać. Poza tym zwróć uwagę na zdjęcia w poście rozpoczynającym temat. To jest dość schludnie wymalowany kamuflaż a nie maziaje szczotką w każdą stronę. Stary pędzel z Humbrolem może dać efekt jakby był malowany miotłą z wikliny.
-
Nie znam się ale mi się podoba! Taki niby czysty a jednak ciekawy i bardzo dobrze się na niego patrzy
-
Przejścia ostre więc zamaskowałbym sprytną plasteliną ale wcześniej zapryskać chipping fluidem i użyć np washable white od ammo i lekko pomaltretować pędzlem z wodą. W razie korekty biała farba olejna wklepywana pędzelkiem zwilżonym w thinnerze, która zróżnicowałaby natężenie farby w danym miejscu. Tak przynajmniej ja bym zrobił.
-
Fajne to to jest. Wiem, że jeszcze trochę do tego ale malowanie jakie planujesz? Zima PRLu czy lato w NATO? Jeśli można głosować to oddaję głos na zimę PRLu
-
Porozmawiajmy o poziomie modelarstwa redukcyjnego od lat 60 do początku lat 90.
TAW odpowiedział Staryfajter1954 → na temat → Dyskusje ogólne
Nie no spoko ale jesteśmy jednak wzrokowcami a chciałbym zobaczyć jak to wszystko wyglądało jednak ze względów technicznych tamtego okresu nie liczę na jakieś przyzwoite zdjęcia o ile jeszcze się komuś zachowały. Tak to będzie dyskusja o tym, że Kowalski w 73cim trawił lepsze blaszki od Eduarda a Nowak w 86tym modulował kolory. To właśnie trochę jak pisanie o historii komputerów w zeszycie w kratkę kiedy ten stoi przed tobą i czeka żeby go włączyć. -
Porozmawiajmy o poziomie modelarstwa redukcyjnego od lat 60 do początku lat 90.
TAW odpowiedział Staryfajter1954 → na temat → Dyskusje ogólne
W czasie przemian ustrojowych chodziłem do przedszkola więc modelarstwo w PRL jest mi kompletnie obce. Ale pierwszy swój model dobrze pamiętam - Mirage od Revella malowany pisakami "markerami" (połowa lat 90tych) Miło powspominać ale to trochę tak jakby czytać jak rozpalać ogień krzemieniami kiedy mamy w kieszeni zapalniczkę albo jak się liczy na liczydle kiedy mamy kalkulator w telefonie. Albo, że kiedy ludzie wierzyli w smoki i wampiry to Leonard z Vinci wynalazł czołg i helikopter. Jeszcze też mi się skojarzyło jak w podstawówce kupili komputery i mieliśmy mieć informatykę. Każdy myślał, że odpalimy komputery i będziemy się uczyć jak tą bestię obsługiwać a tu zdziwko bo przez około 5 lekcji pisaliśmy w zeszycie historię ich rozwoju bodajże od Enigmy i Bomby Turinga przez komputer Odra aż do tego co stało przed nami w klasie. Może nie na temat ale też jakaś analogia... -
No to albo Ty miałeś trefne albo ja miałem wybitne. Tak naprawdę każde kalki dobre, które nam dobrze leżą.
-
Ładnie zmalowany, dobrze potraktowany olejami. Jednak za dużo efektów specjalnych - swoją intensywnością nie dodają już smaczku tylko przejmują inicjatywę na modelu. Pewnie po latach posuchy chciałeś wszystko na raz nadrobić Figurki jak dla mnie świetne. Ogólnie bardzo dobry powrót no i idź za ciosem
