-
Liczba zawartości
2 558 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Będę! Ale nie wiem kiedy bo tego po nocach nie ogarnę. Niewykluczone, że prędzej wystrugam jeszcze jakiś inny egzemplarz do stanu pod aerograf
-
To żart był oczywiście bo jak na moje potrzeby to byś musiał cały czołg zanurzyć Poza tym z żywicą się za bardzo nie lubimy... W każdym razie też bym chciał kiedyś mieć Twardego na półce, ale jak umiejętności brak to trzeba czekać aż jakiś producent mnie uszczęśliwi. Tym bardziej podziwiam takie modelarstwo jakie właśnie robisz.
-
Świetny i unikalny czołg będziesz miał w kolekcji. Piękny detal. Odlejesz może z żywicy? Najlepiej ze dwie sztuki bo pierwszą i tak bym spartolił...
-
Na dole nie było już drobnicy tylko same konkretne elementy wiec poszło nawet szybciej niż myślałem. Produkt w stanie surowym gotowy na podkład. W jednej z galerii @Pan_na_Zulawach poruszaliśmy kwestię bieda studio do fotografowania modeli wiec przy okazji pokażę swoje - może ktoś skorzysta zanim pójdzie do sklepu dla fotografów. Stolik, arkusz bristolu, dwie lampki do codziennego domowego użytku. Podwyższenie z tyłu to dwie pufy nałożone jedna na drugą i coś do podtrzymania arkusza u góry (jak widać portfel pod koniec miesiąca też daje radę ). Zdjęcia robione z wolnej (ale pewnej ) ręki najtańszym telefonem z oferty Oppo. Efekty jak powyżej. Wiadomo, że nie są to zdjęcia jakie pokazują tu modelarscy profesjonaliści, bez grama cienia i ostrością w każdym obszarze kadru ale myślę że "jak ze te piniondze to bedzie".
-
Podziałam jeszcze delikatnie skalpelem ale nie obiecuje, że uda się to wszystko wyeliminować na tak delikatnej konstrukcji. Nie mniej jednak spróbuję.
-
No to cieszy mnie to niezmiernie, że coś tam widać że się dzieje i nawet dobrze się dzieje bo trochę już zmęczony jestem tym budowaniem. Najwięcej czasu pochłaniają części, których prawie nie widać i czasem mam wrażenie, że stoję w miejscu. Ale zostało już niewiele i drobnicy też o wiele mniej będzie to może jakoś to pójdzie i może do końca tygodnia oddam pod ocenę kompletny produkt w stanie surowym.
-
Bardzo mi się podoba ten kolos, do tego uwielbiam pojazdy w zimowym kamuflażu w stanie rozkładu a tu wyszło to świetnie. Świnie wyszła rdza na zapasie gąsienic i łańcuchach. Naprawdę jest na czym oko zawiesić
-
Nareszcie mogę zameldować jakiś większy postęp. Wieża ukończona w stanie "podkład ready". Wiele z elementów nie jest jeszcze wklejona na stałe, żeby nie utrudniać dalszej pracy. Z tego powodu brakuje też anten, które wyciągnę z ramki nad świeczką, peryskopów przy kopule dowódcy i pasa z amunicją - trafią na swoje miejsce na sam koniec. Na tym etapie nie widziałem już żadnej możliwości żeby w miarę łatwo dorobić jakieś detale pominięte przez producenta. Zrobiłem tylko szparę na łączeniach osłony termicznej na lufie. Co do optyki KMu udało mi się osiągnąć w miarę zadowalający efekt połyskujących niebieskich kropek. Zmieszana farba srebrna i niebieska przezroczysta zabezpieczona Ultra klejem Miga żeby maska w płynie nie zrobiła mi kuku podczas jej usuwania. Klej daje też lekki efekt szkła. Do głównego wizjera dowódcy dorzuciłem srebrnego cekina. Szkło powinno być prawie że czarne więc będzie pod sam koniec malowane Tamiya Clear Smoke tak jak duża soczewka przy KM. Z tego co nie udało mi się zrobić to przede wszystkim nie wywierciłem dziury w lufie KMu - najmniejsze wiertło jakie mam (0,3 mm) okazało się za duże i końcówka lufy zaczęła pękać. Za to ja nie pękam bo znalazłem sposób jak to obejść . Megatron jeździ czasem z żółtą zaślepką na wylocie lufy więc ją po prostu namaluję Pozostało jeszcze "tylko" boczne dopancerzenie i osłony z tyłu kadłuba, jakieś tam szczególiki z drucików i idziemy do piwnicy po kompresor
-
Coś tam powoli sobie dłubię po nocach i w końcu wydłubałem największe (prawdopodobnie) zło w tym modelu - mechanizm KMu. Jak naliczyłem potem w instrukcji 37 byczych elementów a nie widać tego wcale... Dodałem jeszcze prowizoryczne okablowanie. Ciężko było układać druciki na tak kruchej konstrukcji i podklejać je w niektórych miejscach żeby zachować ruchomość tego mechanizmu. Teraz zrobiłbym to raczej przed sklejeniem ale wcześniej nie wiedziałem gdzie będą na tyle duże luzy żeby wpuścić druty. Na pewno nie udało się odwzorować wszystkich meandrów okablowania ale przewody biegną mniej więcej w odpowiednim kierunku. W optykę wsadziłem kawałek DVD (będzie jeszcze malowana Tamiya Clear Smoke bo główna optyka była raczej ciemna). Boczne "kuleczki" nie dają natomiast żadnego refleksu (pewnie za małe) a powinny być błękitno - niebieskie. Prawdopodobnie zapuszczę mołotowa i na to niebieski clear.
-
Robię bardzo podobnie (telefon + bristol) bez żadnych profesjonalnych dodatków czy samoróbki. To jednak modelarstwo jest moim hobby a nie fotografia i to na modele i kosmetyki trwonię nadwyżki budżetowe, także rozumiem Z tego co wyczytałem to jedyną różnicą jest to, że stosuję dwa źródła światła i warto żeby były o takich samych parametrach. Oczywiście nie kupowałem jakichś lamp studyjnych tylko po remoncie wprowadziłem standaryzację oświetlenia na moim biurku i biurku pociechy. Wszystko musiało oczywiście pasować do nowego wystroju wiec i aprobata żony też była (bo nie wiedziała o co tak naprawdę chodzi ). Jak robię zdjęcia "na poważnie" to pożyczam lampkę od córy i mam bieda - studio ale swoja rolę spełnia dość dobrze. Jak byś był zainteresowany to jak będę to rozkładał to mogę podrzucić na priv zdjęcie jak to wygląda.
-
Tak, wiem @Spotter, że jesteś szczerym i wymagającym krytykiem. Sam miałem okazję popróbować i raczej wyszło mi na dobre, także dzięki Ale ja mam taki typ, że "co, ja nie dam rady?" Oczywiście są też granice umiejętności i czasem rzeczywiście nie dam rady ale spróbować zrobić lepiej zawsze warto. No ale ludzie są różni a słowo koszmarek jak dla mnie dość dyskusyjne - trochę pieszczotliwe a trochę uszczypliwe.. Na początku drogi może zrazić tak samo jak zmotywować, szczególnie kiedy rozpoczyna recenzję modelu. Też robiłem tego Shermana i tez mi go koledzy fajnie ocenili - atak samuraja i koszmarek od Spottera też był, ale nie w galerii tylko przy innej okazji. Jakby co to żadnej urazy nie wypominam bo pisząc to się śmieję pod nosem Zresztą Spotter też ten model kiedyś robił Jak przyjdzie jego czas to dawaj go na warsztat to będziesz miał porady na bieżąco i korekcje błędów a do galerii trafi już wymuskany.
-
No z tego testu wynika, że różnica raczej iluzoryczna. Jeszcze jakby co można spróbować rozcieńczenia pasty wodą. W razie czego jest jeszcze specyfik posypkowo-klejowy ale nie widziałem go jeszcze w użyciu.https://exito.sklep.pl/pl/p/AK-INTERACTIVE-8200-Anti-Slip-Texture/57220 Choć jeśli grubość posypki podobna do VMSa to do 1/72 też raczej nie podejdzie.
-
Słuszne uwagi @Spotter - bez krytyki nie ma postępu ale ten koszmarek to już był niepotrzebny. Chłopak ma zapewne naście lat (uczeń) no i początkujący modelarz a czasem potrzeba zrobić parę mniej udanych modeli żeby było lepiej, nieprawdaż? Stanowczo za wcześnie na forumową terapię szokową. Tym bardziej, że kolejny model tego wykonawcy tj Whippet (galeria zamieszczona była niechronologicznie) wyszedł przynajmniej jak dla mnie bardzo elegancko. Także @Jacorrojeśli ten Stug to był Twój debiut w pancerce i doprowadził Cie do Whippeta to bardzo dobrze, że powstał. Także następnym razem warsztat i rozwój bo masz na to papiery.
-
Nie porzucaj nadziei bo jest też wersja tej pasty dedykowana do 1/72. Ale jak wielka będzie różnica to tego nie wiem.
-
Wybrane przez Ciebie malowanie znów wpisuje się w mój gust taj jak przy Leopardzie. Załóż ogłoszenie w dziale "kupię" - może któryś z forumowiczów ma to czego potrzebujesz.
-
Masz naprzemiennie zdjęcia z różnym tłem i różnej barwie światła przez co kolory się mocno różnią. Ciekaw jestem które z tych zdjęć najlepiej oddaje rzeczywistość. Kiedy patrzę np na zdjęcie 1 i 4 to w tej tonacji kolorystycznej i ujęciu od góry gdzie nie widzę czerwonej ziemi to model mi się podoba. Na niższych ujęciach gdzie widać czerwone błoto to już niestety nie. Ten grunt mi osobiście bardzo nie leży bo dziwnie brązuje ten pojazd tak jak poprzednie Twoje modele. No nie przemogę się po prostu do tego koloru....
-
Ładnie, ładnie Fajnie ubrudziłeś deseczki - teraz są takie bardziej rzeczywiste i trochę mokre po deszczu. Ładny efekt. Podoba mi się to wunderwaffe Tej jednej bomby latającej na torach im zabrakło żeby wygrać wojnę Jako podwieszenie do Me 109 też będzie wyglądała kozacko
-
To, że będzie smakowite danie to już w warsztacie wiedziałem ale nie wiedziałem, że będzie tak pięknie podane. Uczta, nie galeria
-
Brudu na deskach tam trzeba, jakieś tłuste plamy itp. Bardzo ładnie wykonane. Jednak sam projekt tego wunderwaffe jest jak dla mnie naciągnięty do granic... Długość szyny do wielkości rakiety absurdalny no i te osłony pancerne jakby ta platforma prowadziła ostrzał na pierwszej linii frontu... Ale samo modelarskie wykonanie bardzo pierwszorzędne
-
W tym przypadku wielkość dyszy ma raczej drugorzędne znaczenie bo i malując z puszki można się tego ustrzec. Ważne żeby nie malować grubą mokrą warstwą na wcześniejsza niewyschniętą warstwę. Dobre rozcieńczenie też pomaga. Pomijając wpadki na etapie sklejania, o których koledzy wcześniej pisali to pojazd wygląda bardzo sympatycznie. Fajnie porozjaśniany i podkreślony washem. Można by jeszcze jakiegoś kurzu nałożyć na poziome powierzchnie błotników żeby było ciekawiej. Ale jest jeszcze jedna rzecz, która razie mnie bardziej niż tamte niedoróbki a mianowicie gąsienice. Brak zróżnicowania w rdzewieniu wygląda bardziej jakby jechały po ceglanym gruzie i to bardzo lepkim. Rozważyłbym jeszcze jakieś metaliczne wytarcia żeby to przełamać. "Żelazny zapas" wyszedł bardzo dobrze. Szczególnie ten nierozmyty zaciek po lewej stronie orzełka na prawej burcie.
-
Duży, naprawdę duży skok jakościowy od tego co wcześniej pokazywałeś. Dobrze, że zrezygnowałeś z licznych losowych odrapań i nareszcie spod brudu widać kolor czołgu. A kolor jak na jednolite malowanie bez wyraźnej modulacji jest ani za ciemny ani za jasny jak to bywa często z tym problematycznym panzergreyem - jest w sam raz dobry do oglądania. Jest tu balans i jest umiar i dobrze się to zgrywa. Także Panie i Ludu Żuław jak najbardziej idźcie tą drogą bo zaczyna być fajnie
-
To tu jest przyczyna - masz za gęstą farbę a do zbyt gęstej farby potrzebne większe ciśnienie. A większe ciśnienie to mniejsze panowanie i kleksy. Farbę powinieneś rozcieńczać przynajmniej 1:3 jak nie więcej na korzyść rozcieńczalnika (choć Hataki wydaje mi się, że są dosyć wodniste to na początek 1:3, 1:4 będzie ok) czyli dokładnie odwrotnie jak to zrobiłeś teraz. Jak będziesz miał odpowiednio rozcieńczoną farbę to schodzisz z ciśnieniem jak najniżej zanim pojawi się odkurz i już można malować. Możesz też bardziej rozcieńczać farbę i schodzić z ciśnieniem, tyle że będzie potrzeba więcej warstw do pełnego krycia.
-
No nie wiem, nie wiem... Tak patrzę i sam nie wiem co tu myśleć bo bryła bardzo fajna i skłaniałaby do zabawy a jak dla mnie zbyt zachowawczo pomalowany. Coś tam na dachu po prawej stronie na jednym panelu widać odcięcie koloru od krawędzi, obok środkowe panele jakby rozjaśniane od środka. Gdyby pójść mocniej w którymś z tych kierunków to wg mnie byłoby znacznie bardziej ciekawie. Jak na mój subiektywny gust to brakuje mu trochę życia a w paru modelach pokazałeś już, że to życie potrafisz w kawałek plastiku włożyć.
-
No i się zagadka rozwiązała. Ne ma figurantów - nie ma bimberku. A teraz o modelu. Rzadko porywają mnie modele na kołach ale tym egzemplarzem jestem zauroczony. Plandeka świetnie wyszła i gra pierwsze skrzypce. Surowe malowanie i to przemyślane brudzenie z wyczuciem pasują mu jak diabli. Czuć epokę! Zdjęcie otwierające galerię - genialne. Gratuluję. Kiedy widzę taki model to i mnie nachodzi ochota, ale do niczego na półce by mi nie pasował
-
Zostawiłem narazie dół i zabrałem się za wieżę. Antislip nanosiłem tym razem na raz na całą wieżę. Część elementów (np śruby itp.) maskowałem maską w płynie a linie podziału skrobałem wykałaczką. Zanim zamknąłem wieżę od dołu dokleiłem elementy, które łatwiej zamontować właśnie od spodu. Jeszcze jedno zdjęcie w gorszym świetle ale lepiej podkreśla fakturę powierzchni antypoślizgowych. Jak na Challengera jest zdecydowanie zbyt wyraziście ale nie będę cudował bo jeszcze parę warstw na to pójdzie (farby, lakiery itd.) wiec do końca nie będzie wiadomo jak to ostatecznie wyjdzie. Dorobiłem jeszcze trochę detalu do kolejnego mocno eksponowanego miejsca. Pojawiła się też pierwsza szpachla Zdjęcie wzorcowe jedynie w celu dyskusji. Zrobiłem też testowo jeden peryskop z metalizowanego papieru kolorowego. Czy wg Was wygląda to w miarę ok czy lepiej pomalować na chrom a potem przezroczysty czerwony, fiolet, i niebieski?
