Jump to content

WujekAlice

Members
  • Content Count

    627
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by WujekAlice

  1. No tak - wtedy kilkanaście, góra dwadzieścia kilka
  2. Też powiem, że ładne cacko, sam zestaw też, nie wiem, czy to standard w Lukgraphie, czy im tak wyjatkowo wyszło - malowanie trochę kolorystycznie jarmarczne, ale chyba tak miało być. Co nie zmienia faktu, ze to jedna z największych porażek naszego przemysłu lotniczego.
  3. dlaczego odchodzimy - modelarstwo kolejowe też przecież funkcjonuje prężnie, chociaż nie do końca to ten wątek... Wiertarka udarowa i szlifierka kątowa... Ale to chyba poprzednia ekipa zostawiła, bo sądząc po długości tipsów tych pań, to one tego w dłoniach nie miały.
  4. W tamtych czasach wszystko było nieosiągalne dla dzieciaka, bo jakiekolwiek dobro ze zgniłego zachodu kosztowało 10-15 % pensji rodziciela. Nie mówiąc o takich luksusach jak oryginalna płyta - to już był hard-core. Za "Hounds of Love" Kate Bush w 1986 zapłaciłem 5200 i to tylko dlatego, że dostałem troch ę kasy na imieniny. A na ko0ncertowy UK zaskórniaki ponad kwartał gromadziłem.
  5. Ładny, dwupłaty zawsze są ładne i fajne. Tylko linki mógłbyś pociągnąć jakimś ciemniejszym kolorem, bo białe na zdjęciach wychodzą jak cumy od transatlantyka
  6. Ta wycinanka też była w paczce?
  7. Ja się do tej większości nie zaliczam. Mnie to nie przeszkadza, tylko nie "cytujcie" zdjęć, bo szkoda miejsca
  8. Niestety czasem trzeba, bo kuźwa w tym cyrku zapadają decyzje, które niestety nas bardzo dotyczą... ale to tak na marginesie.
  9. Ale zdaje się, że sejm wprowadził ustawę o odwołaniu imprez masowych powyżej 1000 osób... Trzeba obserwować, bo może się to zmienić z dnia na dzień.
  10. Teraz też pytanie podstawowe czy będzie - ze względu na koronawirusa. Esportowa impreza w Spodku była bez udziału publiczności. Festiwal modelarski bez udziału publiczności - no to taki średni pomysł.
  11. To były piękne czasy Best times of Our Lives! A mój powrót do modelarstwa, już takiego dorosłego to było kilkanaście m-cy później.
  12. Eee, przełom lat 80-90 to już był lajcik. Poza tym pędzelki - z farbami mogło być gorzej.
  13. Novoskiego Wellingtona Mark I to nawet mam - niesklejonego. co ciekawe kupiłem go w 1995 roku. Tylko ma szkło pęknięte w jedynm miejscu.
  14. Nie okej. Wiatraki się nie liczą. A rury są już takie... już takie "nieludzkie". brakuje im tej nuty romantyzmu wcześniejszych konstrukcji tłokowych. Poza tym nie piję z nikim z jednego kubka, bo mozna złapać jakąś zarazę, a tym bardziej kawy Inki, bo nie lubię. A co do szachownic - czy ominęła mnie jakaś konkretna pyskówka? A tak w ogóle na marginesie - to zamówiłem Skynighta ze Sworda... Tylko ciiiii
  15. Nawet ładne, tylko szkoda, że kolega swój potencjał na rury marnuje. Coś prawdziwego by zlepił jakiego ze śmigłem, np ... no nie wiem, coś fajnego np. Cams 37A
  16. Większość mam/miałem/robiłem. A kilku jeszcze tu brakuje. Nie ma D520, SB2, DH Hornet, Vultee Vengence, P70, Baltimore'a - na przykład. Kilka z tych modeli było strasznie słabych - np. Gannet, Sea Hawk. Ale sporo calkiem całkiem - Vengence do tej pory spokojnie wartuje żeby za niego dać 2 nawet 3 dychy, Maryland mi się prawie sam sklejał, jeszcze do niedawna nie było lepszego Swordfisha niż ten z Novo, calkiem porządny jest Bleheim Mark I, Shark jest dobry, Whitley daje radę - jak się nad nim popracuje to na półce wygląda nader efektownie, Beaufighter Mark VI też jest zupełnie niezły - ma potencjał rozwojowy. W Firefly'u wypada dorobić wnęki podwozie bo niebo widać, ale jak juz to też jest fajnie. A moja Barracuda miała żółte oszklenie.
  17. Kosztował, jak dobrze pamiętam ok. 300 tys. starych złotych - 319 tysięcy? Coś chyba tak pamiętam. mniej więcej w tym czasie pierwszej pensji dostałem 3 mln 250 tysięcy - czyli było to 10% mojej pensji - zdecydowanie poza moim zasięgiem. 140 tysięcy kosztował nowy (wtedy) Junkers 88 Italeri. I też pamiętam, jak przez kilka miesięcy ściboliłem grosz do grosza, z różnych zaskórniaków, żeby kupić sobie Venturę z Academy, która kosztowała 135 tysięcy. Zresztą ten model to od razu zonk - wersja A nie latała z wieżyczką strzelca - zaraz po przybyciu do jednostek były one usuwane.Dopiero B miała funkcjonujące wieżyczki, które zresztą potem ustawiano na stałe do przodu i Wdowy latały bez strzelca. A co do Golden Wing Series to nieco wcześniej wyszedł Heinkel Uhu, za równie toksyczną cenę.
  18. W 1994 to sobie Airfixa kupiłem, na Dragona - to jeszcze nie byłem w tej grupie podatkowej.
  19. Na moją wieś modele z Novo trafiły ok. 1987-1988? I to w bardzo ograniczonym zakresie. Takie większe zakupy zacząłem robić na początku lat 90-tych, kiedy się u nas na bazarach kupcy zza wschodniej granicy pojawili. Do kilku modeli do tej pory mam duży szacunek.
  20. Trochę szkoda, bo Sea Fury i Wywerna Trumpetera to bardzo fajne samoloty, ino trochę drogie. Firefly V to stary Airfix, czyli rzecz dla fanów.
  21. No to jeszcze Sea Fury i Firefly Mark V - no chyba że tylko II wojna
  22. A tego pływającego kotka to tylko w jednym egzemplarzu zrobiono i cały program skasowano.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.