Jump to content
Danio

Bez znieczulenia - Junkers Ju 87 G-1, Matchbox 1/72

Recommended Posts

Witam Kolegów.

 

Minęło ponad pół roku spędzonego bardzo intensywnie, niestety nie modelarsko...

Nadszedł wreszcie czas, kiedy wzbierająca ochota na klejenie materializuje się, tym razem modelem Stuki - a jakże - Matchboxa. Spośród kilku wyselekcjonowanych modeli, wybór padł na niego, głównie ze względu na dość dużą ilość dostępnych dodatków. Sam model zakupiony w dawno minionych, pamiętnych czasach, które coraz częściej wspominam z rozrzewnieniem, jako że był to okres mojej beztroskiej młodości... Niestety, już nie pamiętam gdzie nabyłem, ani kiedy...

 

 

SAM_3441a_zps5sumsuxi.jpg

 

 

Równolatkom dla przypomnienia, a młodzieży jako powiew historii...

 

 

SAM_3443a_zps7cllgy3e.jpg

 

 

Jak widać, Matchbox umożliwia wykonanie samolotu Ju-87 w jednej z dwóch wersji: D-3 lub G-1, dodatkowe przedłużone końcówki skrzydeł, zwiększają wahlarz wersji o D-5 i G-2. Wybór wersji G (Kanonenvogel) był dość oczywisty: zainstalowane działka Bordkanone BK 3,7 (37 mm) nadają sylwetce samolotu unikalny wygląd.

 

 

SAM_3445a_zpsgyq8tghj.jpg

 

 

Jak widać zestawowe kalkomanie nie nadają się do użytku...

 

 

SAM_3447a_zpsubkvlyxo.jpg

 

 

SAM_3448a_zpsm50cclbm.jpg

 

 

SAM_3451a_zpsiuezfzrh.jpg

 

 

Jak zwykle postaram się urealnić swój model dostępnymi dodatkami: m. in. pięknie wykonaną tablicą przyrządów Yahu

 

 

SAM_3455a_zpshk4ufzzq.jpg

 

 

SAM_3453a_zpso7eokwvk.jpg

 

 

Do odwzorowania kabin użyję blachy Parta

 

 

SAM_3458a_zpsdynok90u.jpg

 

 

i/lub żywicy Airesa - lubię mieć możliwość wyboru lepszych, subtelniejszych elementów...

 

 

SAM_3465a_zpsynwtu7ra.jpg

 

 

Do wykonania działek zakupiłem zestaw Airesa

 

 

SAM_3460a_zpsdliz5ytq.jpg

 

 

SAM_3461a_zpsluemhyva.jpg

 

 

do którego dojdą lufy Mastera.

Dostępne również było żywiczne podwozie Quickboxa, które - rzecz jasna - zakupiłem

 

 

SAM_3462a_zps6lcenajz.jpg

 

 

SAM_3467a_zps69l6urof.jpg

 

 

Aktualnie jestem na etapie wyboru konkretnego egzemplarza. Ograniczają mnie kalkomanie Eagle Cals i określona ilość fotek w necie. Jak dotąd nie mam żadnej drukowanej dokumentacji, chyba będę się posiłkował tą znalezioną w sieci

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powodzenia życzę ! Sam mam Ju-87 w planie , mam zamiar zrobić samolot Rudla, ale nie z takiego topornego zestawu. Będę obserwował/kibicował i zobaczymy czy warto pakować dodatki w taki staroć ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tę wersję lepiej robić z zestawu Academy - faktura powierzchni i detale nieporównywalnie lepsze. Kiedyś zrobiłem Matchboxa (był to jeden z pierwszych modeli Luftwaffe, jakie udało mi się kupić) i pamiętam, że przecinałem skrzydła w miejscu załamania, bo wznios końcówek był zbyt duży. Malowanie zrobiłem wg czeskiej monografii.

3278.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lubie takie reactivations of old kits. Śledzę, podziwiam. Tylko zastanawiam się czy Matchbox'y kleić w oryginale czy tak jak ty robisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

SAM_3445a_zpsgyq8tghj.jpg

 

Te kalki możesz jeszcze użyć:) Papier zapleśniał, ale jeśli obetniesz dokładnie nadmiar filmu z brzegów i użyjesz seta i sola, to będzie dobrze. Nie tak dawno nakładałem kalki Matchboxa z podobnie wyglądającego arkusza i poszło bez problemów.

XVNhSrX.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rany...tyle dodatków to takiego vintage....podwojna perwersja ;)

Kleiłem obydwa gustawy.....gdy stały obok siebie Matchbox i Academy to chyba nietrdudno stwierdzić ,ktory lepiej wygladał.

 

 

Matchbox ma fatalne łączenie klap i lotek do płata. Academy to było szaleństwo. Cudo wręcz.

 

Ps

Boxart matchboxa był super. Ten rysunek na tle slonca,z tym blyskiem wokół.... Aż lezka sie kręci

Share this post


Link to post
Share on other sites

SAM_3445a_zpsgyq8tghj.jpg

 

Te kalki możesz jeszcze użyć:) Papier zapleśniał, ale jeśli obetniesz dokładnie nadmiar filmu z brzegów i użyjesz seta i sola, to będzie dobrze. Nie tak dawno nakładałem kalki Matchboxa z podobnie wyglądającego arkusza i poszło bez problemów.

 

Warto prewencyjnie potraktować jakimś środkiem do ratowania kalek. W jednym z Matchboxów z którym nie dawno miałem styczność kalka wyglądała wporządku, natomiast przy nakładaniu rozpadły mi się na puzzle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Danio - śledzę twoje pracę od czasu "małego księcia" (P-38), wkładasz mnóstwo pracy w leciwe zestawy, samodzielnie wykonujesz piękne detale, efekty są imponujące!

 

Dużo osób pisało jużnie raz że walczysz ze starociami zamiast wziąść pożądniejsze nowsze zestawy, póki dorabiałeś większość elementów samemu w dużej mierze CIę rozumiałem,

 

ale tutaj... niestety jużnie, zwłąszcza gdy piszesz:

"i/lub żywicy Airesa - lubię mieć możliwość wyboru lepszych, subtelniejszych elementów..."

 

mój wniosek jest taki, że poza elegeckim/rozbudowanym wykonaniem modelu ze starego zestawu przykładasz coraz więcej uwago do "redukcyjności" modelu... (co zresztąjest jak najbardziej pozytywne!)

Cieszę się że będę mógł zaglądać jak walczysz z tym matchboxem, ale takie podejści do detali/dokładności/subtelności przy użyciu tak słabego żeby nie powiedzieć gniotowatego zestawu to jest dla mnie całkowita sprzeczność.

Proszę Cię - za ~35zł uzupełnij zestaw dodatków o model academy. Summa-summarum zapewne zostanie ci sporo części na złożenie drugiego sztukasa do kolekcji (jest wysokie prawdopodobieństwo że może się nawet złożyć tak iż bardzo efektowny, zdetalowany, słowem "konkursowy" model, pochłonie części academy, a zostaną ci (prawie) wszystkie części matchboxa.... no i parę pozostałych dodatków na uszlachetnienie... i to będzie już racjonalna proporcja, z całym szacunkiem dla tego wiekowego modelu).

 

Nie gniewaj się że dołączam z taką a nie inną opinią, temat sztukasów jest mi dość bliski, lubię stare zestawy - Novo, airfixy itd wiele z nich jest dobrym materiałem wyjściowym - a czasem nie ma alternatywy.

Ale ten sztukas to już na prawdę relikt tylko zarysem przypominający pożądaną sylwetkę...

 

Co do literatury o której wspominałeś, nagromadziłem jej b. dużo (gł w formie elektronicznej), ale uczciwie mogę powiedzieć że imho najwięcej warte pod kątem modelarskim są Mushroom-y, które mogę z całą odpowiedzialnością polecić.

 

 

pozdrawiam!

ww

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę Cię - za ~35zł uzupełnij zestaw dodatków o model academy. Summa-summarum zapewne zostanie ci sporo części na złożenie drugiego sztukasa do kolekcji (jest wysokie prawdopodobieństwo że może się nawet złożyć tak iż bardzo efektowny, zdetalowany, słowem "konkursowy" model, pochłonie części academy, a zostaną ci (prawie) wszystkie części matchboxa.... no i parę pozostałych dodatków na uszlachetnienie... i to będzie już racjonalna proporcja, z całym szacunkiem dla tego wiekowego modelu).

 

 

To jest walka rozumu z emocjami. Danio kieruje się tym drugim. Ja też jestem za Matchboxem.

Za modelarstwem sprzed epoki obrabiarek sterowanych numerycznie:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za modelarstwem sprzed epoki obrabiarek sterowanych numerycznie:)

 

Niestety całą otoczkę zestawu vintage psuje wsadzając tonę aftermarketowych produktów, ale to jego model i jego filozofia ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za modelarstwem sprzed epoki obrabiarek sterowanych numerycznie:)

 

Niestety całą otoczkę zestawu vintage psuje wsadzając tonę aftermarketowych produktów, ale to jego model i jego filozofia ;)

 

Tak, masz rację. Popatrzmy zatem na efekty:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

 

Miło mi, że mój projekt wzbudził takie zainteresowanie I że - jak od pewnego czasu - kontrowersje... Dzięki za wszystkie komentarze i uwagi.

 

 

Powodzenia życzę !

 

 

Dzięki - na pewno bardzo się przyda!

 

 

przecinałem skrzydła w miejscu załamania, bo wznios końcówek był zbyt duży.

 

 

Prawdę powiedziawszy, jeszcze nie sprawdzałem, jak wypraski mają się do planów, a to, co piszesz nie specjalnie mnie rajcuje. No, cóż - jak trza, to trza...

 

 

zastanawiam się czy Matchbox'y kleić w oryginale czy tak jak ty robisz.

 

 

Jak się już zapewne zorientowałeś, są różne "szkoły". Dzięki za , miłe słowo...

 

 

Te kalki możesz jeszcze użyć:) Papier zapleśniał, ale jeśli obetniesz dokładnie nadmiar filmu z brzegów i użyjesz seta i sola, to będzie dobrze. Nie tak dawno nakładałem kalki Matchboxa z podobnie wyglądającego arkusza i poszło bez problemów.

 

 

Zapewne masz rację i może tak zrobię. Martwi mnie jednak co innego: kilka modeli wcześniej robiłem Thunderbolta Matchboxa, gdzie wykorzystałem zestawowe kalki. Położyły się bezproblemowo, co mnie bardzo zdziwiło, jednakże były tak cienkie, że prześwitywał spod nich kamuflaż, a przede wszystkim pasy inwazyjne. Oczywiście końcowy efekt wiele na tym stracił...

 

 

Matchbox ma fatalne łączenie klap i lotek do płata.

 

 

Dzięki za ostrzeżenie - jestem tego świadom, wszak to właśnie Matchbox.

 

 

Warto prewencyjnie potraktować jakimś środkiem do ratowania kalek.

 

 

Masz na myśli płyny do nakładania, czy coś zupełnie innego? Będę wdzięczny za objaśnienia...

 

 

ten sztukas to już na prawdę relikt tylko zarysem przypominający pożądaną sylwetkę...

 

 

Serdeczne dzięki za miłe słowa! Fajnie wiedzieć, że śledzisz moje "wyczyny". O moim podejściu do starych zestawów też pewnie czytałeś (jak zwykle celnie ujął to letalin:

 

To jest walka rozumu z emocjami. Danio kieruje się tym drugim. Ja też jestem za Matchboxem.

 

(dzięki letalin ). To, że dążąc do "redukcyjności" modelu korzystam z jak najlepiej zdetalizowanych dodatków, nie powinno więc dziwić. Gdyby nie one i tak starałbym się jak najwierniej (na miarę moich zdolności) wykonać model, ale trwałoby to znacznie dłużej, a efekt (jestem o tym przekonany) byłby znacznie gorszy.

Jeżeli model Matchboxa rzeczywiście jest tak słaby - niewykluczone, że jako dawcę poszczególnych elementów użyję innego zestawu (patrz warsztat P-38, czy Fw-190), ale podstawą będzie ciągle Matchbox.

Mam nadzieję, że mimo pewnej różnicy poglądów, będę mógł liczyć na Twoją pomoc?

 

 

Dziękuję wszystkim za zainteresowanie

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Zapewne masz rację i może tak zrobię. Martwi mnie jednak co innego: kilka modeli wcześniej robiłem Thunderbolta Matchboxa, gdzie wykorzystałem zestawowe kalki. Położyły się bezproblemowo, co mnie bardzo zdziwiło, jednakże były tak cienkie, że prześwitywał spod nich kamuflaż, a przede wszystkim pasy inwazyjne. Oczywiście końcowy efekt wiele na tym stracił...

 

Mam też zestaw Corsaira Matchboxa zupełnie bez białego koloru:)))

Niestety biały kolor w kalkomaniach b. często prześwituje. Dotyczy to też kalkomanii współczesnych.

 

 

Te kalki jakie nalepiłem na Miga moczyłem b. długo. Ta żółknąca żelatynka na wierzchu się wykruszyła, wymyłem resztki spod spodu i został tylko czysty film, który przylepiłem na Set i Sol. Jeśli posmarujesz przedtem polecanym środkiem do zabezpieczanie kalkomanii, to zakonserwujesz tylko brud i ten zagrzybiony sypiący się stary klej. Nie potrzebujesz tego.

Nie powinny też pękać o ile nie pozwolisz, żeby po zamoczeniu kalkomania zwinęła się w rulonik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To też fakt

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, Panowie za cenne informacje. Na pewno zostaną wykorzystane, ale prawdopodobnie dopiero przy kolejnym projekcie. Coraz bardziej skłaniam się ku wariantowi wykonania samolotu z I./SG 2, z oznaczeniem T6+BB i kodem B 2 na owiewkach kół. Kalki EagleCals są do kupienia na eBay`u... Zdaję sobie sprawę, że egzemplarz jest już trochę oklepany i banalny, ale malowanie zestawowe jest przymało efektowne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

 

 

Coś tam w modelu się dzieje, ale w temacie "zakupów" muszę dodać, że dokupiłem wydechy i śmigło Quickboosta

 

 

SAM_3470a_zpsupjlsr7s.jpg

 

 

SAM_3471a_zpsdcftadlk.jpg

 

 

Ze znanego angielskiego sklepu zaopatrzyłem się w komplet owiewek niemieckich samolotów, bo tylko tak można było zdobyć szklarnię do sztukasa:

 

 

SAM_3473a_zpsils5bkes.jpg

 

 

SAM_3474a_zps8i571amv.jpg

 

 

SAM_3478a_zpsuiljqmwc.jpg

 

 

No i najważniejsze - przez ibej z hameryki z niejakimi przygodami, ściągnąłem kalki EagleCals EC#98:

 

 

img064a_zps9kwqcnnu.jpg

 

 

Tak więc definitywnie zapadła decyzja o budowie samolotu Ju 87 G-1, T6+BB, nieznanego pilota, o nieznanym numerze seryjnym z I./SG2, który powinien wyglądać tak:

 

 

img066a_zpswjyjckiy.jpg

 

 

Albo lepiej tak, jak wyglądał pierwowzór:

 

 

6253257110_d23818383a_z_zpswitk2gne.jpg

 

 

Jak zwykle czeka mnie nieco przeróbek, m.in. dopasowanie istniejących wnęk na wydechy do nowych, i kadłuba do owiewek vacu:

 

 

SAM_3505a_zpssqjdlpi6.jpg

 

 

SAM_3511a_zpsdbvccsan.jpg

 

 

SAM_3509a_zpstuyylmwl.jpg

 

 

SAM_3508a_zpsh6jkmkie.jpg

 

 

Pora więc działać...

Share this post


Link to post
Share on other sites

zostaje położyć połówki kadłuba, oszklenia i wydechy w planach, obawiam się że gdzieś czai się niespodziewanka...

 

pozdr

ww

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie, będę obserwował twoje zmagania. Widzę że podniosłeś poprzeczkę wysoko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
zostaje położyć połówki kadłuba, oszklenia i wydechy w planach, obawiam się że gdzieś czai się niespodziewanka...

Ej, bez przesady Po co te plany?

 

Chyba będę częstym gościem, bo ciekawi mnie takie podejście do wiekowych modeli. Powodzenia życzę!

 

PS - malowanie tego "anonimowego" G-2 też ciekawe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, Panowie i dzięki za komentarze...

 

 

Przerwa wyszła mi dość długa, bo musiałem dojść do siebie, po głupocie, jaką popełniłem. Wstyd się przyznać, że czlowiek taki stary, a głupiiiii

 

Miało być bez znieczulenia

 

Wyrównując krawędzie pod wydechy, szpachlowałem je przez kilka kolejnych dni klejem CA. Po kolejnym takim zabiegu, zachciało mi się przyspieszyć proces schnięcia, podstawiając część pod lampę

Efekt, jaki udało mi się osiągnąć, to zdeformowana nosowa część prawej strony kadłuba (na zdjęciach już po pierwszym nałożeniu kleju CA, celem uzupełnienia ubytków)

 

 

SAM_3800a_zpsjkmgjpjw.jpg

 

 

SAM_3803a_zpsmj0vtswz.jpg

 

 

SAM_3805a_zpsehsaaoj2.jpg

 

 

Po ostudzeniu emocji postanowiłem wyrównać największe zdeformowania, naklejając na dolną część kadłuba paski plastiku, a na część czołową - plastkiwe półkole. Zmasakrowane krawędzie układu wydechowego zaznaczyłem, przyklejejąc cienkie paski czarnej płytki, pozyskane z dyskietki. Ubytki uzupełniłem klejem CA.

 

 

SAM_3811a_zpsnpodwp4q.jpg

 

 

SAM_3812a_zpsh0rqfpif.jpg

 

 

SAM_3814a_zpsithrvcjy.jpg

 

 

Po przeszlifowaniu kadłub nabrał kształtu

 

 

SAM_3867a_zpsmcvsipmh.jpg

 

 

W międzyczasie zająłem się wnętrzem, a konkretnie orczykiem...

Ponieważ żywiczny orczyk Airesa nie wchodził w jego blaszane części, musiałem podmienić żywicę, na metalowy drut. Dalej już poszło gładko...

 

 

SAM_3806a_zpsj6rarhlg.jpg

 

 

SAM_3807a_zpsuzpfohq6.jpg

 

 

SAM_3810a_zpsblo0ykwv.jpg

 

 

Zgodnie z sugestiami wuwumaster`a porównałem model z planami... i wyszło, jak wyszło...

 

 

SAM_3865a_zpsz28bf5b1.jpg

 

 

 

A wyszło, że choć model ogólnie jest Ok, to jednak ma za krótki nos. Już miałem zamiar zmierzyć się z tym wyzwaniem, ale nie dało mi spokoju, że przy tak dużej różnicy w wymiarach - wydechy na modelu wyglądają sensownie. Przymierzyłem więc do planów i...

 

 

SAM_3866a_zpsboevtxqi.jpg

 

 

...okazało się, że są za krótkie!

Wobec powyższego postanowiłem niczego nie zmieniać, by przypadkiem nie zaburzyć proporcji przedniej części kadłuba.

Inaczej wygląda sprawa kąta załamania skrzydeł...

 

 

pamiętam, że przecinałem skrzydła w miejscu załamania, bo wznios końcówek był zbyt duży.

 

 

Widać, że będę musiał skorzystać ze sposobu RAV, bo rzeczywiście skrzydła są tragiczne

 

 

SAM_3873a_zpscayyqk7l.jpg

 

 

Prace idą dalej

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamiast wycinać miejsce dla wydechów mogłeś zbudować z pasków plastiku korytko o odpowiedniej długości i szerokości. Potem wyciąć miejsce na nie nie dbając za mocno o równe krawędzie. Po wlepieniu wystarczyłoby ściąć nadmiar i zaszpachlować gładko miejsca połączenia i miałbyś idealnie równoległe i pasujące do wydechów wgłębienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tymi planami to bym uważał na Twoim miejscu. Kiedyś (chyba na PWM) była dyskusja, że część silnikowa jest na nich za długa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

letalin - To takie proste, że też na to nie wpadłem. Dzięki, będę pamiętał...

 

 

djack - Ewidentnie coś nie teges, dlatego zostawiam jak jest

 

 

Dzięki, Panowie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.