Jump to content

Mister Craft - AH-1G COBRA 'MARINES'


Recommended Posts

Ostatni model sklejałem 20 lat temu. Po tak długiej przerwie postanowiłem powrócić do tego ciekawego zajęcia na tyle na ile pozwoli mi czas.

 

Skoncentrować się chcę na modelu 1:48 Hasegawy - AH-64D Longbow Apache. Zacząłem więc kompletować narzędzia, farby, pędzle itp. Sporo się zmieniło w sklepach

 

Zanim jednak przejdę do właściwego modelu kupiłem na próbę jakiś taki tani model AH-1G COBRA "MARINES" żeby zobaczyć jak zachowuje się klej, szpachlówka, jak mi ręka drży przy malowaniu itp.

 

Cena 10zł za model daje nam świetny obraz tego co nas czeka

 

CDmdWTZ.jpg

rjm0OE9.jpg

 

 

Jak widać szlifowania i obcinania nadmiaru plastiku jest sporo.

 

 

Mam parę pytań co do zastosowania kleju, szpachlówki i farb dlatego poniżej jeszcze kilka fotek dla uzupełnienia pytań:

 

 

5hymLe4.jpg

EANmYDO.jpg

 

Szpachlówka oczywiście w miejsca łączenia kadłuba ale czy w tych brakach z boku na ogonie również ją stosować?

Kupiłem Tamiya Putty Basic Type

 

 

 

 

arDALDE.jpg

 

Co do klejenia - skleiłem na razie płaty ogona jak na zdjęciu (są niedopasowane rozmiarami więc będą szlifowane) ale już na tym etapie mogę powiedzieć, że klej który kupiłem Tamiya Extra Thin Cement bardzo mi się podoba. Faktycznie niewielka ilość wzdłuż krawędzi łączenia i jest dobrze.

 

Mam jednak problem z tym klejem jeśli chodzi o łączenie innych elementów takich jak na przykład fotel pilota z wnętrzem kabiny. Na większej płaskiej powierzchni ten klej nie trzyma mam wrażenie.

 

Jaki klej w takim razie zastosować w tych miejscach?

 

Extra Thin rozpuszcza też farbę - czym kleić żeby tego uniknąć? Niektóre elementy muszą być wcześniej pomalowane więc to problematyczne

 

Czy tym klejem skleję też owiewkę bez problemu? Czy jednak MUSZĘ zainwestować w Clearfixa?

 

 

 

Ostatnia sprawa to malowanie - tego tak na prawdę po prostu nie robiłem.

 

WkK37Pu.jpg

 

 

Mam farby Vellejo Model Color. Spróbowałem sobie "maznąć" element kokpitu na czarno żeby zobaczyć w ogóle jak zachowuje się ta farba, jak zachowują się pędzle itd.

 

Mam wrażenie, że ta farba jest bardzo gęsta jednak w takiej formie po prostu kryje plastik. Wydaje się jej być dużo na elemencie malowanym, mimo iż pędzlem tylko dotknąłem do połowy włosia plamę przygotowanej farby.

 

Po wyschnięciu wygląda to tak:

 

56sy7xe.jpg

 

Widać ślady pędzla... Co w perspektywie malowania pędzlem mojego wymarzonego AH-64D Longbow Apache nie będzie specjalnie ciekawe... :-/

 

 

Dodam, iż rozcieńczyłem tą farbę też z wodą w stosunku 1:1 ale efekt był katastrofalny. Farba w ogóle nie kryła plastiku.

Mam kupiony też szary podkład, którego jednak jeszcze nie stosowałem.

 

 

 

Czekam na Wasze cenne porady! Chcę ten model potraktować z przymrużeniem oka jako swego rodzaju przygotówka przed Apachem, ale każda cenna rada, rzetelna krytyka i ćwiczenia rozwijają w nas nowe umiejętności.

Link to post
Share on other sites

No ja sam powróciłem niedawno do modelarstwa, wiec dużo niedoradze, farbami maluje emaliami z humbrola i tamyi ostatnio bo mi sie aero fajnie nimi maluje. Do owiewek ja zainwestowałalem w clearfixa bo zwyklym zawsze cos spapram. Dzieki erze Internetu można poznać techniki washa jak i innych efektów, no i pomoc niezastąpiona kolegów profesjonalnych modelarzy.

Link to post
Share on other sites

Jeżeli chodzi o szpachlowanie ubytków takich jak ten na belce ogonowej to ta sama szpachla tamki się powinna całkiem nieźle sprawdzić. Jak ubytki są dużo większe to trzeba je raczej uzupełniać kawałkami plastiku.

 

Co do farb Vallejo - generalnie do pędzla są super (podobnie jak farby Lifecolor i nielubiane tutaj Pactry, ale ich nie lubią raczej ludzie malujący aerografem), ale jeżeli chodzi o rozcieńczanie to nie ma jakiegoś złotego środka. Czasem są w porządku prosto z butelki, czasem trzeba trochę rozcieńczyć, ale na pewno nie aż 1:1 bo właśnie przestają kryć. Generalnie musisz je rozcieńczać na oko - powinna być na tyle rzadka żeby nie zostawały ślady pędzla, ale jednocześnie tak gęsta jak tylko się da Zminimalizuje ci to ilość warstw i późniejszą obróbkę powierzchni. Czasem wystarczy dolać około mililitra wody do buteleczki i jest okej, czasem to za mało.

 

Jeżeli chodzi o kleje - generalnie Tamiya Extra Thin rzeczywiście jest super, ale ja polecam też zwykły, "gęsty", klej tamki do klejenia właśnie większych powierzchni. Sam używam obu wymiennie lub nawet jednocześnie (na przykład przy sklejaniu połówek skrzydeł - środek gęstym klejem, brzegi Extra Thin). Co do klejenia pomalowanych elementów to raczej trzeba się starać to minimalizować, ale jak się nie da tego uniknąć to zawsze jest zwykły klej cyjanoakrylowy, nawet i kropelka z kiosku, trzymać będzie. Jak się coś zahaczy i odklei to raczej od razu z farbą więc ostrożnie. Kleje tamki rzeczywiście rozpuszczają farbę, ale jeżeli się nimi za bardzo nie rusza po pomalowanej powierzchni to też będzie trzymać, tyle, że niezbyt mocno.

Link to post
Share on other sites

Nie używam farb przeznaczonych do tego modelu a tych, które kupiłem do Apache'a.

Jak wspomniałem ten model Cobry traktuję stricte jako poligon doświadczalny żeby zobaczyć czy w ogóle jeszcze coś pamiętam i przede wszystkim co poćwiczyć żeby nie spaprać AH-64D

 

Malowanie wychodzi mi katastrofalnie. Przy takich detalach jak kokpit ręka trzęsie mi się niemiłosiernie i nie potrafiłem tego zrobić porządnie nawet pędzlem 00.

 

Wylewałem dosłownie kropelkę farby na zakrętkę od słoiczka, nieco rozmieszałem patyczkiem i tak nakładałem. Nie rozcieńczałem farb na tych detalach co oczywiście spróbuję przy następnym podejściu do malowania kadłuba czy też innych elementów.

 

Oczywiście w niektórych miejscach, tam gdzie dotknąłem ręką farba schodzi. Przyznacie, że całość tego malowania jest do poprawy... Zmyć ją całkowicie? Z tym, że kokpit i pilotów mam już wklejonych...

 

8HhLxBp.jpg

 

F96K359.jpg

 

 

 

Dziś chcę się zabrać za wiatrak oraz pobawić się szpachlą TAMIYA. Bardzo miła osoba napisała do mnie, że pastę tą warto posmarować klejem TAMIYA, która nieco rozpuści szpachlówkę i dzięki temu będzie ona bardziej plastyczna.

 

Widziałem też film, na którym ktoś nakładał szpachlówkę drewnianym patyczkiem a następnie wycieraj ją tym higienicznym. Nie wiem tylko czy był on nasączony czymś czy nie żeby szpachla łatwiej schodziła. Potem dopiero szlifowanie jak szpachlówka zastygnie...

Link to post
Share on other sites

Oj sam jestem ciekaw... Na prawdę dla mnie to poligon doświadczalny po 20-letniej przerwie.

 

Model jakościowo jest słaby - mało co pasuje, są duże ubytki i sporo zabawy z nim. Podejrzewam, że wyjdzie jak dziecku ale szczerze nie przejmuję się tym na razie. Mam okazję rozpalić w sobie zainteresowanie, poćwiczyć, sprawdzić narzędzia no i przede wszystkim popełnić błędy, z których wyciągnę wnioski Brzmi górnolotnie...

 

 

Widziałem tę COBRĘ - ładna jest

 

Zobaczymy faktycznie co mi z tego wyjdzie... Niedługo wstawię znów jakieś zdjęcia, na razie dłubię papierem ściernym.

Link to post
Share on other sites

Powodzenia Niech każdy wraca do modelarstwa !!!

Kup też taśmy Tamki i polistyren, porządne Olfy, matę do cięcia i do ah-64 szykuj się na aero pozdrawiam

Link to post
Share on other sites
Te linie podziału wyrzynane gwoździem to jakaś masakra! Nie wiem, czy zdobyłbym się na rzeźbienie w takim modelu. Podziwiam za odwagę.

 

Gdzieś na jakimś zagranicznym forum ktoś napisał, że linie podziału w tym modelu wyglądają na robione siekierą i chyba dużo się nie pomylił mimo wszystko powodzenia ;)

Link to post
Share on other sites
Powodzenia Niech każdy wraca do modelarstwa !!!

Kup też taśmy Tamki i polistyren, porządne Olfy, matę do cięcia i do ah-64 szykuj się na aero pozdrawiam

 

 

 

Łoooo.... Ja ledwo zacząłem a Wy wszyscy o tych aerografach, hehe.... Ah z pędzla też przecież wyjdzie... jakoś ;p

Link to post
Share on other sites

No pewnie że pędzlem jakoś wyjdzie, ale to będzie zawsze lata świetlne od tego co będziesz widział u innych forumowiczów, którzy jako tako operują aerografem.

Nie wmawiaj sobie że podszkolisz się w malowaniu pędzlem a potem przejdziesz na aerograf, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

Inna sprawa że aero to pewnego rodzaju koszty, nie tylko związane ze sprzętem, a i pewna bariera psychiczna ("bo ja nie wiem czy dam radę"), która tak naprawdę niemal natychmiast znika gdy troszkę pomalujesz.

Jeśli zakładasz że modelarstwem chcesz się zająć na serio i na dłużej, to naprawdę warto zastanowić się nad aerkiem.

Chyba jeszcze nikt na taką zamianę nie narzekał.

Link to post
Share on other sites

Ja tez się bałem ze to jakaś chińska magia jest ze zepsuje itp. popsikałem chwile i wcale to nie jest takie trudne warto nawet najtańszy chiński areo a frajda oraz efekty milion razy lepsza niż myzianie pędzlem

Link to post
Share on other sites

Jesli chcesz malować pędzlem to maluj i czerp z tego satysfakcję i przyjemność, ja tez popełniłem kilka modelów pomalowanych pędzlem zanim zacząłem psikać i byłem z nich zadowolony. Ostatni jaki pomalowalem pędzlem to był własnie apache longbow hasegawy w 1/48. Mialem go tu w galerii na modelworku, ale zdjecia juz sie nie ładują. Jesli znajde je na kompie moge Ci wysłać na maila. Ja do malowania pedzlem uzywalem glownie pactry i dla mnie byly super. Milej pracy z cobra, pozdrawiam.

Link to post
Share on other sites
Jesli chcesz malować pędzlem to maluj i czerp z tego satysfakcję i przyjemność, ja tez popełniłem kilka modelów pomalowanych pędzlem zanim zacząłem psikać i byłem z nich zadowolony. Ostatni jaki pomalowalem pędzlem to był własnie apache longbow hasegawy w 1/48. Mialem go tu w galerii na modelworku, ale zdjecia juz sie nie ładują. Jesli znajde je na kompie moge Ci wysłać na maila. Ja do malowania pedzlem uzywalem glownie pactry i dla mnie byly super. Milej pracy z cobra, pozdrawiam.

 

Skupię się na razie na pędzlach. Chodzi głównie o to, żebym zobaczył przede wszystkim jak bardzo "wkręcę" się w modelarstwo. Nie wykluczam kupienia aerografu w późniejszym czasie.

Z ogromną chęcią zobaczę zdjęcia Twojego Longbow'a pomalowanego pędzlem.

 

 

 

No a teraz pierwsze prawdziwe schody !!!! )

 

Problem #1

 

ZwjEs6d.jpg

 

 

Proponujecie coś więcej niż tylko użycie kleju w ramach naprawy?

 

 

Problem #2

 

 

Pierwszy raz w życiu używałem tej szpachli TAMIYA. Jak widać szło mi to katastrofalnie. Szpachla bardzo szybko schnie i nakładając ją patyczkiem (takim lekarskim) miałem ogromne problemy żeby za jednym pociągnięciem zrobić prostą, ładną warstwę. Wszystko zaczęło mi się "kulkować", lepić, nawarstwiać itd.

Jak widać nawaliłem tego bez sensu tyle, że teraz godzinami będę szlifował.

 

xVUzbaJ.jpg

 

azjGofU.jpg

 

T217gfv.jpg

 

 

 

Tutaj mam pytanie czy jest możliwość zmycia tej szpachli?

Druga sprawa - jak mam nakładać tą szpachlę żeby nie robić takich "fleków" obrzydliwych i jeszcze o takiej grubości ?

 

Problem #3

 

Wziąłem się za szlifowanie dolnej części kadłuba. Na razie tylko papierem 400 i już widzę w czym jest problem. Szpachla mi się zapada a w miarę szlifowania robią się drobne dziurki. Widać to na poniższych zdjęciach.

 

Czy problem jest w tym, że mam kupiony zwykły papier a nie wodny? Czy problem może leży też jeszcze gdzieś indziej. Kupiłem dzisiaj papier wodny ale dostałem tylko 600, 1000, 1200 i potem od razu 2500.

 

Próbowałem też dodać kleju (pisałem o tym wyżej - podobno miał zrobić szpachlę bardziej plastyczną - ale nie zauważyłem zmian na lepsze).

 

 

UXUNDHp.jpg

 

O2gLr7z.jpg

 

 

 

 

Link to post
Share on other sites

Zapadanie się szpachli i dziurki to norma. Dlatego nigdy nie wystarcza jedna warstwa i trzeba to szpachlować co najmniej dwa-trzy razy. Generalnie warto okleić dookoła szpachlowanego miejsca jakąś taśmą - wtedy masz znacznie mniej szlifowania i poprawiania dookoła. A do nakładania nie ma jakichś specjalnych sposobów - po prostu rób to w mniejszych ilościach i etapowo zamiast wszystko naraz.

Link to post
Share on other sites
Szpachlowka Tamki z pomarańczowa zakrętką czyli szara też mi sprawia wiele kłopotów, jest strasznie gęsta. Rozwiązaniem jest przejście na białą. Jest rzadsza i lepiej się kładzie. http://www.martola.com.pl/pl144/produkty8818/Tamiya_Putty_White_32g

 

 

 

Ok dziękuję....

 

 

A wiecie może czy da się nawet tą szarą, którą mam nieco rozcieńczyć czymś?

 

 

Dałem też ciała, że nie zamaskowałem przed szpachlowaniem - zdecydowanie mniej pracy by było...

Link to post
Share on other sites

Nie ma co rozcieńczać szpachli - trzeba kłaść cienkie warstwy (patent z maskowaniem pomaga) i szlifować na kilka razy, na raz nie zrobisz roboty porządnie. Jednoskładnikowe szpachle zawsze przy schnięciu się będą zapadać, bo nośnik z nich odparowuje. Możesz używać szpachli chemoutwardzalnych, dwuskładnikowych, wtedy zapadać się nie będą. Tak czy inaczej - wyżej ktoś wspominał o szpachlach półpłynnych, warto taką też kupić - one są świetne przy wykańczaniu. Po kilkukrotnym szpachlowaniu choćby i tą szarą Tamką tam, gdzie masz zapadliny i inne dziury zapuszczasz po kropli i szlifujesz lokalnie. Przy takim ulepku do obróbki skrawaniem jak Mistercraft ten etap na pewno nie będzie krótki

Link to post
Share on other sites

Jeżeli mogę coś zasugerować, to wypróbuj zmywalną szpachlę akrylową Wamodu. Można ją rozrzedzać do dowolnej konsystencji i nie wżera się w plastik. Nie trzeba jej szlifować, można zmywać wacikiem, przez co nie niszczy się linii podziału blach - a na ponowne rycie linii przyjdzie raczej czas w późniejszych etapach nauki. Produkt ten ułatwia naprawę błędów, a jest to ważne na początku przygody z modelarstwem.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.