Skocz do zawartości

zaruk

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 417
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez zaruk

  1. Piękna praca, poraża mnie myśl ile czasu i determinacji trzeba do realizacji takiego projektu. Szczerze gratuluję.
  2. Pogodzę Was. To rzymska droga w Afryce - Via Nerva (od imienia cesarza, a nie od stanu emocjonalnego). Nie gniewaj się, Damianos ale widywałem już lepsze winietki (nie u Ciebie). Jestem pewien, że na obecnym etapie sam to dostrzegasz. Nie wrzucaj swoich starych prac, tylko zaskocz nas nowymi.
  3. Bardzo ładna Czeszka. Kanka na mleko (samogon) świetna, podobnie jak drewniana i zielona metalowa skrzynka. Udany wyrób, gratuluję.
  4. zaruk

    Hobby Boss Panzer 38t - 1/35

    Lewy bok wieży tylna część, dwie wyraźne smugi, jedna schodzi na cyfrę 3. Możesz próbować ścierać suchym pędzelkiem. W moim przekonaniu lepiej zetrzeć za dużo i poprawić, niż za mało i zostawić zbyt wyraźny zaciek. Ale to kwestia gustu, jeśli Ci się podoba tak jak jest, to w ogóle nie przejmuj się tym, co piszę.
  5. zaruk

    Hobby Boss Panzer 38t - 1/35

    Też mi się podoba. To co bym zrobił inaczej to delikatniejsze zacieki od nitów na wieży oraz lżej bym zaakcentował podziały płyt z tyłu wieży. Są szczególnie widoczne i nierówne po prawej stronie sprawiając wrażenie, że blachy odchodzą od siebie.
  6. Kabelki to drut ołowiany? Ładnie się układa...
  7. A ja jakieś kabelki w kokpicie wklejam... Idę się napić.
  8. Drucik miedziany z kabla wielożyłowego. Po wklejenieniu warto pociągnąć metal primerem (ja mam d. Gunze), a potem pomalować.
  9. Czego i tak nie będzie widać. Ale frajda z robienia jest i cieszą opinie, dziękuję.
  10. Prace nad kokpitem posuwają się w moim spokojnym tempie. Żeby nie było zupełnie goło, powklejałem trochę jakiś kabelków, przełączników, pomalowałem to tycim pędzelkiem - czasochłonne zajęcie. Teraz zabezpieczę to lakierem, położę kalki imitujące zegary, zrobię trochę obić i odprysków i na koniec położę łosz. Efekt może być ciekawy. Poniżej kilka zdjęć, paproszki i inne cholerne drobinki są na szczęście do usunięcia pędzelkiem - podczepiły się na chwilę do wspólnego zdjęcia.
  11. Za kołpaczki możesz sobie browarka otworzyć. Zasłużyłeś.
  12. To ja też się odmeldowuję. Porelatywizuję sobie w kokpicie
  13. Skoro to byłeś Ty to pozwól, że pogratuluję wielkości ducha pozwalającej przyznać, że czytujesz i cenisz sobie wypowiedzi adwersarza. Nie każdego na to stać.
  14. Jak na razie nie podzielam tego zdania, ale może - po 15 latach trwania przy tym hobby - będę mógł się zgodzić. Nie, to chyba nie on. Ale to była jedna z sytuacji, o których pisałem. Wychodząc z założenia, że prawie wszystko jest proste i pozostaje tylko kwestią dobrej roboty, w sytuacjach kiedy model nie spełnia naszych oczekiwań wytłumaczenie jest jedno - autor albo pozbawiony jest jakiegokolwiek daru modelarskiego, albo jest niechlujem. Patrząc ze swojej perspektywy - hobbysty raczkującego - uważam to za podejście nie tylko pozbawione podstaw, ale także krzywdzące i niesprawiedliwe. Oczywiście tu znów pewnie dochodzi do głosu mój niedobór przytulań z dzieciństwa ale też potrzeba uwzględnienia przy ocenie modelu elementów nieobiektywnych. Bez nich jest ona - w mojej ocenie - ułomna. Tomek, jesteś autorem galerii więc i słowo do Ciebie. Bardzo podoba mi się idea luźnych rozmów właśnie w takim miejscu. W myśl powiedzenia "przy sobocie, po robocie". Model skończony, goście zebrali się by sobie go obejrzeć, a przy okazji pogawędzić o tym i o owym. Jak na spotkaniu u cioci (a raczej wujka). Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko temu.
  15. Ładnie wyszło.
  16. No i wyszło na to, że brakuje mi pieszczot. Ale kiedy tak się dobrze zastanowię, to może rzeczywiście rodzice za mało mnie przytulali...
  17. Galeria dotyczy samolotu, ale dyskusja troszeczkę zaczęła zbaczać na tematy osobiste, co ośmieliło do napisania kilku słów na temat i do Gonza. Otóż - jak mogę po prześledzeniu kilku forów stwierdzić - jest on (jesteś, bo i do Ciebie piszę) osobą od zawsze obecną i od dawien dawna zdradzającą nieprzeciętną wiedzę i spojrzenie na modelarstwo. Właśnie to spojrzenie, to dostrzeżenie mechanizmów rządzących odbiorem pracy ale również jej tworzeniem jest powodem, dla którego staram się czytać każdy post jego/Twojego autorstwa. I nie mam wątpliwości, że jest on/jesteś mentorem. Jednakże z tych wypowiedzi często przebija nuta każąca podejrzewać, że zapomniałeś jak to jest być nowicjuszem - zresztą, jak masz to pamiętać, skoro działasz "od zawsze"? Niemniej nasze problemy, przeszkody piętrzące się przed nami choć mogą być dla Ciebie niezrozumiałe i zapomniane - to nie powinny. Ponieważ mentor (przynajmniej w moim rozumieniu) to ktoś, kto nie tylko działa w klasie mistrzowskiej, ale też potrafi zniżyć się i zrozumieć adepta. Dlatego nieśmiało popiskuję z boku - więcej empatii Maestro, dostrzegaj ludzkie nieumiejętności jako wyraz niedoświadczenia, nie czuj się urażony jeśli ktoś nie rozumie tego, co piszesz albo - w pierwszym odruchu - nie zgadza się z Tobą. Pamiętam post na temat metod pozwalających osiągać powtarzalne rezultaty ale pisząc go zapomniałeś pewnie, że każdą metodę - żeby dawała powtarzalne rezultaty - trzeba najpierw dobrze opanować. A tego nie da się zrobić inaczej niż przez ćwiczenia i popełnianie błędów. Całe to moje przydługie marudzenie jest - mam nadzieję, że to czuć - przepojone sympatią do Gonza i pragnieniem aby spoglądał na tutejszy narybek z wyrozumiałością i cierpliwością. Mam nadzieję, że nie przegiąłem...
  18. Dżin w butelce spełnia życzenia.
  19. Mam podobne wrażenie, że po wyrysowanej linii idzie najlepiej.
  20. Bomby mają razić. Po to są.
  21. SBD to piękny samolot jest. Więc od razu mi się podoba. Chcę pogratulować wytrwałości przy kokpicie i blaszkach - moim zdaniem dobrze to zostało wyprowadzone. Jest też poprawa w staranności budowania. Niedopatrzenia na ogonie i konieczność ich poprawy już chyba po malowaniu lekko się zemściły, bo są widoczne - na szczęście nie mocno. Kiedy kładłeś primer lub pierwszą warstwę farby trzeba było dokładnie obejrzeć model w świetle lampy, żeby wyłapać resztkowe babole. Malowanie bardzo fajne, kalki też ładnie się prezentują. Na koniec mam dwa pytania - czy pomalowałeś światełka na końcówkach skrzydeł (niedowidzę) i czy były problemy z wklejeniem wiatrochronu bo wydaje mi się mało przejrzysty. Jestem pod wrażeniem tempa i relacji w formie daily bloga. Jeden z lepszych wątków, jakie pojawiły się ostatnio na forum.
  22. Bardzo przepraszam za OT, ale w związku z pokazanymi zdjęciami nurtuje mnie pytanie. Dlaczego zrobiono nity wypukłe i wklęsłe? W większości modeli oglądałem wklęsłe co pozwala je łatwo wyeksponować zalewając łoszem, ale jest (o ile nie błądzę) niezgodne z rzeczywistością gdzie nity są wypukłe. Te wypukłe, jeśli już są na modelu, jak się podkreśla? Suchym pędzlem? I, jeszcze raz zapytam, po co ten miks wklęsło-wypukły?
  23. Nie podobno, tylko naprawdę. Poza tym, jeśli Ty mogłeś się pomylić wklejając grodzie do góry nogami to - teoretycznie - mogło się to też przydarzyć w fabryce. Mam nadzieję, że Cię to przekonuje. Szczerze - współczuję głównie z powodu tego okienka. I zaczynam niecierpliwie wyczekiwać kolejnych relacji. Obok warsztatu pewnego Mustanga z Mistercrafta, Twój ma szansę stać się moim ulubionym.
  24. A lupę Pan masz? Widzisz wtedy przed wykonaniem zdjęć i poprawiasz Pan. I się Pan nie musisz tłomaczyć.
  25. Czyli, jak to mówią, dużo dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty. Ale fan był.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.