Wracam właśnie z warsztatu, a czy z tarczą, czy na tarczy - sami oceńcie. Ja tylko dodam, że bitwa była naprawdę zajadła... A jeśli tego aż tak bardzo nie widać, to jakiś cud, bo ta powierzchnia naprawdę wiele dziś przeszła.
Zdecydowałem się na podwójne krycie lakierem: na aluminium i na ZCY. ZCY to farba akrylowa. Kolor bazowy - lakier. Na lakierze woda musiała siłą rzeczy dłużej posiedzieć i może z tego względu przy zabawie wykałaczką w większości miejsc "dokopałem się" od razu do srebra. W paru miejscach jednak pozostaje widoczny ZCY.
Zresztą sami widzicie, że generalnie to jest raczej delikatne a nie jakieś przemożne tyranie.
Wszystko już zasejwowałem matowym werniksem.
To raptem dwa zdjęcia z całej procedury przygotowań do nałożenia bazowego, ale po drodze i tak musiałem te warstwy pozdejmować... Co tu dużo mówić. Wiele się działo
Pewnie kwestia wprawy - przypominam, że pierwszy raz pracowałem z chippingiem techniką na lakier. Pierwsze koty za płoty...
Zdjęcia lekko przyciemniłem, żeby uwypuklić tę drobnicę.