Skocz do zawartości

kelly9mm

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    337
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    24

Zawartość dodana przez kelly9mm

  1. Znalazłem ten model w swoim składziku. Faktycznie, wygląda na to, że żadnego “progu” nie ma, to efekt malowania i oświetlenia.
  2. Model jest fajny i nie tyle czepiam się autora (tu: szacun!), co zastanawiam, dlaczego Arma coś takiego zrobiła? Chyba nawet prościej byłoby nie umieszczać tego "progu"...
  3. Hej, mnie nie tyle zastanawia okopcenie co ta dziwna "faza"???
  4. Piękne malowanie i w ogóle cała robota. Szacun!
  5. kelly9mm

    J-28B, Special Hobby, 1//72

    Ale fajny krwiopijca. Wygląda świetnie!
  6. Fajne malowanie, podoba się bardzo!
  7. Schludny i estetyczny. Fajna maszyna!
  8. Wielka bestia, zawsze lubię F-15. Fajny!
  9. No i jest fajna parka. Może będą młode?
  10. Kawał bestii! Wygląda imponująco.
  11. Fajny. Czuję się teraz lekko zmobilizowany, żeby wreszcie skończyć rozgrzebanego F-15I. Z naciskiem na lekko
  12. Będzie zaraz komentarz o kratce . A tak w ogóle, to fajna robota, widać dużo pracy.
  13. A śmigiełko na zdjęciu wygląda jak w 28RA - czyli cokolwiek niesymetrycznie
  14. Done. IPA na mikropędzelku załatwiła sprawę w mig. Dzięki.
  15. Bardzo dziękuję Dobrze, poprawię się i przybastuję z krateczką . Dzięki. Meh, zasugerowałem się tu instrukcją Eduarda. Spróbuję poprawić, ale sesji już nie będę ponawiał .
  16. Cześć, Jakiś czas temu wpadł w moje ręce zestaw Eduarda dwóch Bf 109F w skali 1:72. Wcześniej trafił do mnie w tej skali Emil od Special Hobby, który nieco mnie rozczarował, byłem zatem mocno ciekaw Edka. Postanowiłem na szybko zrobić jedną maszynkę, w jakimś prostym malowaniu, jako przygotowanie pod nieokreślony jeszcze przyszły, ciekawszy projekt (taki trial run). Tak oto powstał ten Quasimodo, niejako na starcie skazany na różne niedoróbki i kompromisy budowy testowej, ale pomimo pewnych "niedoskonałości" procesu wytwórczego (niektórych nawet jestem świadom ), to rezultat końcowy spodobał mi się na tyle, że zdecydowałem się go pokazać. Co zatem mamy: Szwajcara (czyli w zasadzie Me 109)! Spośród 115-tu messerów w szwajcarskiej służbie, cztery trafiły tam nie do końca z własnej woli. Należał do nich niemiecki Bf 109F-4/Z (WNr 7605, PC+JY), pilotowany przez feldwebela Martina Villinga, który 25 lipca 1942 zgubił drogę do domu i omyłkowo wylądował na szwajcarskim lotnisku Berno-Belp. Pilot został internowany (wraz z kolegą, który powtórzył jego błąd), zaś maszyna wcielona do szwajcarskiej służby otrzymując numer J-715. Świeżo zdobyty Friedrich (czy też Fritz, jak go nazywali Szwajcarzy) okazał się jednak maszyną zauważalnie odmienną od aktualnie posiadanych Dor i Emili. Nie trafił zatem do jednostek liniowych lecz został skierowany do testów. Tu historia robi się bardziej zagmatwana, bo nie ma definitywnej odpowiedzi, jak został pomalowany przez Szwajcarów. Prawdopodobnie najpierw na niemiecki kamuflaż narzucono szwajcarskie krzyże, potem przemalowano całościowo wg obowiązującej modły. Możliwe, że był przemalowywany też później, szczególnie w 1944, gdy masowo dokładano te piękne pasy neutralności. Choć może pozostał w niemieckich cętkach (wątpię)? Szerokie pole do spekulacji. Korzystając zatem z tego obszaru niepewności, zdecydowałem, że zrobię go w malowaniu, który widziałem na jednym z Emili: z krzyżami na górnych powierzchniach w kołach i bez numerów bocznych. I żeby było ciekawiej, zachowałem żółte podgardle z Niemca. Ot, taka licentia poetica . Model w zasadzie z pudełka, choć nie mogłem się powstrzymać, żeby wymienić rurkę Pitota. Wesołych Świąt! Marcin
  17. Dziękuję bardzo za rzeczowe wytłumaczenie. Myślę, że kwestia konsekwencji w kolekcji może być równie nieokreślona jak sama definicja kolekcji, ale czuję że to kolejna puszka Pandory w już otwartej konserwie (matrioszka?). Raz jeszcze dzięki.
  18. Konsekwencji czego w jakiej kolekcji? Czy mógłbyś rozwinąć tę myśl? Ja tu widzę tylko jeden estetyczny i całkiem spójny w swej prezencji model (pomijając pewne "błędy" merytoryczne, które niektórych może przyprawią o zawał, a dla niektórych mieszczą się całkowicie w ich własnej definicji dobrego modelarstwa redukcyjnego). Jestem tu nowy, raczkuję dopiero, będę wdzięczny za naprowadzenie na właściwy trop.
  19. Akurat Wildcat to latająca kombinacja nitów "nachalnych" i "nienachalnych" . Efekt na zdjęciach kolegi jest faktycznie bardzo subtelny, ale zakładam, że tak właśnie chciał (albo po prostu tak wyszły na zdjęciach). Me gusta .
  20. Jest bardzo fajny! Jakbym miał się czegoś czepiać, to gdzieś się schował reflektor lądowania w skrzydle.
  21. Paluszki lizać!
  22. 1:32, toż to gigant! Wygląda zacnie.
  23. Królu złoty, super. Lecę na priva
  24. Fajny dzbanek. Śmigło wygląda raczej na AO Smith niż CE 836-2C2. Dla 30RA to całkiem ok, ale jeśli powtórzą to w 30RE, to lekko kicha.
  25. kelly9mm

    -

    Coś jeszcze nadciąga? Bo Blenheim jest fajny .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.