wuwumaster
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 061 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez wuwumaster
-
witam, Komecik wyszedł Ci całkiem schludnie, zwłaszcza teraz widać że z pozoru kłopotliwa swastyka siadła zupełnie przyzwoicie, gratuluję zakończonego projektu ! z moich drobnych uwag to jedynie mogę żałować że jednak go złoszowałeś (bardzo mi się podobał z samym cieniowaniem, a co do potencjalnych ubrudzeń to piałem w warsztacie), do tego finalny lakier matowy zrobił trochę z niego kartonówkę, Heller podaje do niego kolor błyszczący, jakkolwiek może to być nienajlepsze to imho satyna mogła by wyglądać sporo lepiej (od jakiegoś czasu wykańczam modele satyną, na moje oko wychodzą mniej "płaskie" - bardziej żywe niż przy typowym macie), ale jeżeli takiego efektu oczekiwałeś to oczywiście odbierz to jedynie jako moje marudzenie Na koniec mogę poprosić jedynie abyś powiedział jeszcze 2 słowa na temat amunicji w zasobnikach. Gratuluję raz jeszcze, pozdrawiam! p.s. antena wystająca z masztu za kabiną powinna być srebrna, i na pewno nie tak leżąca (pisałem w warsztacie), na plus za klamry do osłony amunicji oraz że nie zapomniałeś o antenie pod skrzydłem
-
ależ proszę: http://robdebie.home.xs4all.nl/me163/images/large/wh11-04.jpg http://www.leforlag.se/px/bocker/me163-framsida.gif (tu jest naturalnie głupota polegająca na wstawieniu na okładkę lustrzanego odbicia fotki samolotu ale w miare widać szczegół o który chodzi) https://forum.ioh.pl/graficzki/german_me-163_komet.jpg http://avmsz.uw.hu/images/messer%20kepek/me_163.jpg i na koniec jak ktoś sobie z tym poradził w modelu (kiepskim, ale uchwyt dobrze pokazany): http://www.cybermodeler.com/hobby/builds/tes/images/tes_me163_f03.jpg generalnie jest to po prostu uchwyt do zamknięcia osłony ale jest dość charakterystyczny. Płozę można przemalować delikatnie pędzlem mocno rozcieńczoną farbą. I nie zapomnij o antenie pod lewym skrzydłem ! ot wyciągnięty z ramki prosty włosek ok 1cm. Antene na grzbiecie wypadało by podprostować, to był po prostu drut wyprowadzony w górę tym masztem, na wielu zdjęciach jest to niemal pionowo, jakoś się przyjęło że na większości rysunków graficy pięknie aerodynamicznie wychylają to do tyłu może się czepiam ale troche za bardzo leży . pozdrawiam!
-
GRATULUJĘ ! bardzo estetyczne i efektowne wykonanie! Biorąc pod uwagę stosunkowo młody wiek tych samolotów kolega stworzył ciekawą wizję jak będą płowieć... za jakieś 10-15 lat choć technicznie efekt b. mi się podoba to, tak jak pisałem w warsztacie, kolorystyka tego egzemplarza bardzo nietrafiona ( http://www.afwing.com/images/su27/ident/su32fn.JPG ) ale jak rozumiem merytoryka nie stała tu na pierwszym miejscu Gratuluję ładnego modelu i pozdrawiam!
-
ładnie to wygląda czy łoszowałeś go (mam nadzieję nie...) czy bezbarwny matowy spowodował takie uwydatnienie na liniach podziału? z drobnych uwag/sugestii to można by płozę prysnąć mgiełką czerwonej farby, płozy nie zawsze były czarne, b. często (jak nie najczęściej) były szaro błękitne jak spód (czy ogólnie w kolorze samoloty dla tych całych w RLM02, 65 czy 76), i - bo jak rozumiem dasz otwartą osłonę kabiny - nie zapomnij o uchwycie od wewnątrz - taki szczególik a dużo dodaje inną kwestią jest że kłopotem tego zestawu który się jako pierwszy rzuca w oczy są dość skopane koła, a ściślej felgi, ale rozumiem że nie jest to na tyle rozbudowany projekt żeby to poprawiać (dobry efekt dają elementy z blaszki Parta, koła są też w zestawie CMK, kiedyś robiła je Kora ale już chyba nieosiągalne) nie wiem czy dobrze wnioskuję z fotek ale felgi zwykle były czarne (błysk~satyna) a nie c.szare (RLM66?) ale to już drobiazg. a tak przy okazji, troszkę poszperałem i znalazłem ciekawostkę; na początku tego warsztatu wspomniałem iż samolot ten najprawdopodobniej został przemalowany do regulaminowego kamuflażu, egzemplarz Me-163BV41 oznaczony rejestracją PK+QL, numer seryjny (Werk No) 16310050 - dostał rejestrację C1+04 (C1 czasem malowano jako malutkie oznaczenie przed krzyżem na kadłubie a czasem wogóle, a numer na biało za tymże krzyżem, najbardziej znanym tego przykładem jest białe 05, dawne PK+QP, który miał szczęście być uwiecznionym na dość sporej liczbie fotek, tak jako PK+QP jak i jako C1+05) a w poniższej fotce PK+QL już w wojskowym standardzie: warto zwrócić uwagę iż zdemontowano osłonę tylnego kółka, charakterystyczną (w kilku wariantach) dla serii BV. Doatkowo: samoloty z serii BV były nieco krótsze, miały słabszy silnik niż seryjne B-1a, do BV43 działka MG151 następne już MK108, były lżejsze ale miały większą masę startową (jeżeli by bardziej interesowało to mogę przytoczyć konkretniejsze dane i źródła). póki co tyle co udało mi się ustalić o tym chyba najbardziej znanym egzemplarzu Kometa (właśnie... Kometa... jego, rodzaj męski kolega słusznie tłumaczy niemieckie "Komet" na nasze "kometa", ale jakoś od tylu lat mówię o nim w rodzaju męskim że nie idzie mi się przestawić... ) pozdrawiam!
-
malowanie efektowne, ale jeżeli ma to być egzemplarz ten co na wieku pudełka to barwy zupełnie nie trafione, krąży w sieci dużo zdjęć egzemplarza "43" i barwy z pudełka są bardzo bliskie oryginałowi, w przeciwieństwie do tych podanych w instrukcji... (pomijam fakt że praktycznie każdy Su-32 /-34 jest nieco inaczej pomalowany). pozdrawiam!
-
poprawki na skrzydle - SUPER !! o to dokładnie chodziło, nie wiem jakie masz dalsze plany ale przy tak czystym estetycznym malunku nie szedł bym w żaden łosz itp, ten samolot został okazjonalnie pomalowany, jego dalszy los nie jest potwierdzony ale najprawdopodobniej przemalowano go do standardowych barw, nie miał więc się kiedy styrać. Co do kalek - swastyka nie będę owijał siadła fatalnie... co może i jest dobrą okazją aby ją zmienić, na dostępnych zdjęciach prototypów mają one swastykę albo tylko czarną albo czarną z białą obwódką, przez tą folię nie widzę dokładnie ale wygląda jak by były jeszcze czarne obwódki. Co do kalek - PK+QL to od lat standardowe kalki w zestawie Hellera (wyszły też z książeczką Kagero) mam ileś tych kalek hellerowskich więc jak by co to służę (bo poza literami które nota bene idą razem z krzyżami pod skrzydłami - a więc krzyże powinny być równolegle do osi wzdłużnej skrzydła, są jeszcze oznaczenia egzemplarza przedseryjnego V41 o których nie można zapomnieć!). pozdrawiam! EDIT: przepraszam, wycosuję sięz tego układu krzyzy na skrzydłach! sprawdziłem mojego hellerowskiego PK+QL zrobionego przed laty, heller krzyże+rejestrację od dołu widział jednak prostopadle do kadłuba, czyli podobnie jak na innych prototypach czy przedseryjnych z namalowaną rejestracją.
-
witam, może nieprecyzyjnie się wyraziłem z tymi slotami - chodzi mi o ich końcówki, oczywiście ta szczelina wzdłuż slotu musi być te sloty były nieruchome (nie wysuwane za skrzydła jak np w Bf-109) także bez tej szczeliny cóż to byłby za slot zamieściłeś świetne zdjęcie obrazujące tą sytuację - krawędź natarcia skrzydła jest gładka, slot widać tylko po szczelinach. Thx za info o czerwonym, też używam Hu60 (chodź pod kalki można śmiało dać Hu19 - błyszczący - nie trzeba już nabłyszczać). Na koniec jeszcze do do zdjęcia - pod skrzydłem przed klapą była jeszcze taka cienka antena tzw batowa, w modelu z tego co pamiętam nie jest uwzględniona a występowała praktycznie w każdym samolocie (w przeiwieństwie do bardzo żadko występującego pierściena na kadłubie który jakoś producenci zawsze starają się uwzglednić w modelu). Pozdrawiam!
-
bardzo zgrabnie to wychodzi ojoj... nie pisałem jakiś czas i nie zdążyłem interweniować - ten klocek który jest gniazdem mocowania rurki Pitota w skrzydle to fikcja - trzeba go zeszlifować, rurka wychodziła z gładkiego skrzydła, i łączenia slotów też do zaszpachlowania - sloty były integralną częścią skrzydła, nie były ruchome, za to duży plus za zaszpachlowanie linii łączenia ogona z kadłubem - montaż niby sugeruje że przebiegał tam podział a faktycznie nic takiego tam nie było. to RLM23 - czerwień - to jaka to farba z ciekawości? powodzenia i pozdrawiam!
-
witam, mam nadzieję że jeszcze nie za późno, tak jak napisali poprzednicy - Harrier Gr3 ESCII/Italeri, chyba najlepszy zestaw w 72, Harrierów Hasegawy nie polecam, ubogie, toporne, często z błędami (próbowałem kiedyś coś ulepić z Gr I, bardzo bidnie to wyglądało, podobno jakieś powiązania z Novo - tego nie wiem ale jakość podobnie, tylko gorzej spasowany, jedyne co było tam na serio dobre to kalkomanie, zainteresowałem się wtedy innymi Harrierami od Hase i ku mojemu dużemu zdziwieniu większość prezentuje podobnie kiepski poziom...) pozdrawiam!
-
widzę idzie do przodu pełną parą jeżeli mogę się troche poprzyczepiać: - tablica zegarów niestety była w Kometach cała szara RLM66 :| - te dwie dźwignie po lewej od wolantu jeżeli masz chęć/możliwość wywal i wstaw z cienkich pręcików z gałką z gęstej farby na końcu, te dźwignie były na prawdę bardzo cienkie (w stosunku do wolantu) i umiejscowione mocno z boku, na zdjęciach często prawie niewidoczne z boku (jedna z nich to ręczna pompa do hydrauliki wychylania klap, druga dźwignia była do sterowania klapami (wypuszczanie, jak jużbyło napompowane ciśnienie w instalacji), taka prowizorka bo klap pierwotnie do Kometa nie przewidywano, dopiero po pierwszych lotach, a właściwie lądowaniach Kometem A V4 (dopiero czwarty prototyp był tym pierwszym latającym) stwierdzono że prędkość lądowania jest znacząco za wysoka - i dodano klapy, ok 30 machnięć wajchą było potrzebne do pełnego wychylenia, dzięki temu Komet "wyhamowywał" w powietrzu do jedynych 280-290km/h... jak bardzo to było przyjemne w obsłudze oceńcie sami... a Komet B odziedziczył to rozwiązanie, podobna historia tyczy się slotów) - dźwignie sterowania ciągiem silnika była niemalowana, aluminiowa, z czarną gałką na końcu (sterowanie było 3-położeniowe+bieg jałowy, przed gałką na dźwigni była dziura - po przesunięciu dźwigni z pozycji zerowej otwór odsłaniał przycisk rozrusznika i sie kometa odpalało, ale odpalania i działanie silnika to troche za długa opowiastka na zanudzanie tutaj - to kółko z korbką w kokpicie po lewej zwykle było w RLM66, było to kółko do klap wyważających samolot (te wewnętrzne klapy na skrzydłach) - widzę bardzo ładnie ci wyszły zasobniki na amunicję :spoko: pochwal się coś techniką wykonania - działko MG151 spoko, nie wiem czy już na gotowo wymalowane, działka niemieckie były w czarnej oksydzie, czyli zwykle czarne ze srebrzącymi krawędziami, można to jeszcze poprawić (oferta na żywiczne MG151 wciąż aktualna) - odciąłeś sterolotki, fajnie, gdy będziesz je przyklejał (zapewne wychylone, w tym samolocie przynajmniej z lotkami jest pełna swoboda co do wychylenia i naprzemiennie, i obie w góre/dół będzie poprawnie ) pamiętaj e była to lotka typu Friese a więc przy wychyleniu do góry jej przód szedł w dół co jest dość charakterystyczne i dobrze widoczne w tym samolocie (łatwo to rozwiązać przyklejając imitację zawiasów do skrzydła i naciąć lotki głębiej niż oś obrotu lotki) to tak po krótce powodzenia i pozdrawiam! ww
-
Witaj! po pierwsze primo - samolot Wolfganga Spate (*powinno być a-umlaut; z kropkami), dowódcy Erprobungskommando 16 (jednostki doświadczalnej) sformowanej przy poligonie w Bad Zwischenahn na wyspie Uznam (do dziś są tam pozostałości poligonu, resztki wyrzutni V-2 i takie tam...), samolot pomalowano przed pierwszym oficjalnym oblotem nowej wersji B na czerwono jako nawiązanie do Manfreda von Richthofena "czerwonego barona" dla niemców (Der rote Baron) czy też czerwonego diabła dla francuzów (le Diable rouge), romantyczne historie z czasów I WW były wciąż żywe wśród niemieckich lotników i weteranów. Samolot był z serii B-0 (oznaczenie V41 - oznaczenie serii prototypowych, do 20 były wersje A, powyżej - B). przedseryjnej, różnił się nieco przez to od seryjnej B-1 nie tylko działkami MG151 ale i osłoniętym mechanizmem tylnego kółka, inną prostszą płozą do lądowania (dość dobrze to przedstawia rysunek jaki zamieściłeś) z 3-ma identycznymi wahaczami (w późniejszych środkowy był wyraźnie masywniejszy), z wewnętrznych szczegółów to przede wszystkim brak radiostacji, fotel bez sprężynowego zawieszenia (wprowadzone po cięższym lądowaniu Spatego po którym na wiele miesięcy wylądował w szpitalu aby później przesiąść się na Me-262). Przy dosyć sporej ilości danych o ok.370 wyprodukowanych Kometach akurat ten nie miał szczęścia zachować się na fotografii (może kiedyś coś wypłynie... czas pokaże) wszystkie źródła podają wygląd domniemany, w dużej mierze oparty na słowny opis Spatego w jego książce Der streng geheime vogel me-163 (ściśle tajny ptak me 163). Poza pierwszym lotem - pokazowym przed publicznością złożoną z pilotów i obsługi, dalsze losy nie są znane, rejestracja PK+QL jest jeszcze w spadku po serii prototypów (jak na złość inne PK+... ocalały na zdjęciach... btw każdy późniejszy Komet dostawał tego typu rejestrację, była ona albo zamalowywana, albo nanoszona malutkimi literkami przy krzyżu na kadłubie, albo też nie nanoszona, ale zawsze istniała w ewidencji (bodajże Osprey w książce o JG400 zamieścił przedruki ewidencji kometów). Co do działek to robi je wspomniany Aires (same działka, 4szt., jak byś był zainteresowany pisz na PW) oraz są w zestawie detali zewnętrznych CMK (razem z komorami i klapkami). Wydaje mi się iż warto doinwestować ok 20zł na blaszkę Parta, jest tam b dużo przydatnych elementów, w tym dużo do wózka - a zapewne skusisz się na jego wykonanie (mimo iż jest troche skopany... ale nie jakoś straszliwie). Przepraszam za przydługawy wstęp, od kilku lat dość namiętnie studiuję historię i konstrukcję Kometa, jeżeli bym mógł to chętnie służę radą. Pozdrawiam! p.s. wszyscy namiętnie wycinają te klapki podczas gdy nie ma żadnego zdjęcia z tak otwartymi lukami, natomiast są ze zdjętym niemal całym elementem pokrywającym połączenia skrzydła - drewnianego! - z kadłubem, ale spoko, nie jest to jakiś straszny błąd, mi się przytrafiło dokładnie to samo w moim Komeciku (viewtopic.php?f=64&t=11579) , obecnie knuje i knuje materiały i szpejka na większą serią A, B, S, 263...
-
Jak -23, Special Hobby 1/72.
wuwumaster odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
http://www.ww-model.pl/index.php?p9407,special-hobby-72242-1-72-yakovlev-yak-23-flora-warshaw-pact czyżby wreszcie był? -
Witam, na allegro pokazało się coś takiego: http://allegro.pl/pzl-p-11-c-zywica-i2522438305.html czy ktoś miał z tym styczność? czy doczekaliśmy się jakiejś lepszej miniatury 11stki w 72? pozdrawiam!
-
tu masz trochę taniej: http://www.neomega-resin.com/yak23.htm no jak funt spadnie na 5 PLN, wysyłka szybka i w miare niedroga... Przy dzisiajszym kursie funta MArtola jest w porządku z ceną ja tu czegoś nie kumam... przecież to gołym okiem widać że ma spieprzony wlot powietrza... wnęki podwozia... koła, w ogóle jakiś taki nijaki... a dziś 2 godz temu byłem w muzeum i po raz n-ty sobie Jaczka oglądałem, na mój gust Ardpol wygląda o wiele lepiej... przynajmniej bryłowo, i cene też ma bardziej strawną. Pozdrawiam!
-
był dostępny już na Krakowskim Festiwalu 19-20 maja, fajnie że coś się pojawiło, ma kilka ładnych detali ale generalnie jest to baaardzo uproszczony model. Ja tam czekam na 1/72 zapowiadane przez SpecialHobby pozdrawiam!
-
bzdura, RLM70 Schwarzgrun (czarnozielony) to od dawien dawna 91, i jest to b dobry odpowiednik (kolega chyba pomylił z RLM71 - wtedy z pewnym przymrużeniem oka Hu116).
-
Akurat Ernst Heinkel był znakomicie ustosunkowany, na pewno lepiej niż Willy Messerschmitt w tamtym czasie. Luftwaffe dość długo nie mogła się zdecydować, bo osiągi He 112 i Bf 109 były bardzo zbliżone. Pierwsze prototypy He 112 (wersja A) prześladowały jednak awarie techniczne i katastrofy. Heinkel przekonstruował dość znacznie samolot i pokazał nową wersję (B), ale już szala się przechyliła na korzyść Messera. Wydaje mi się, że He 112 miał spory potencjał, który ograniczał głównie słaby silnik. Za to linia 109ek osiągnęła swoje apogeum przy Friedrychu i mimo że powstały później G/K, to ustępowały już zasadniczo konstrukcjom alianckim. A problem ograniczonej widoczności z kabiny prześladował Messery od początku i nigdy nie został rozwiązany. zgadzam się z powyższym, ale trzeba jeszcze 3gr dodać, otóż Willi Messerschmitt wręcz wogóle nie miał "pleców", był w wieloletnim konflikcie z Erhardem Milchem, ówczesnym szefem Luftwaffe, robiącym wiele aby ten nie wygrywał kontraktów (Bayerische Flugzeugwerke zbankrutowała w połowie lat 30tych, Willi Messerschmitt wykupił ją za własne i rodzinne pieniądze i postawił na nogi) więc był na wstępie na gorszej pozycji, żeby przetrwać musiał zbudować samolot nie tyle spełniający wymagania RLM, ale je przewyższający, i tak też zrobił, co do Heinkli należy jeszcze dodać iż przy ich wysokich osiągach i dobrych własnościach aerodynamicznych były nieporównywalnie droższe w produkcji, co przeważyło szalę. Sam model czysto schludnie, ot kolega Banny przypomniał kolejny sentymentalny sympatyczny zestaw Hellera pozdrawiam!
-
podobnie jak 109 bardzo schludnie i czysto wykonany model, naprawdę miło oglądać ale i znów pułapka kolorystyczna - Hu30 (Humbrol jak rozumiem?) daleki jest od RLM71, Airfix podawał tak przez lata i przyjęło się "przez zasiedzenie", ale w niejednym katalogu widnieje dużo bliższy odpowiednik - Hu116 (moim zdaniem tyć za ciemny, ale i tak o niebo lepszy). pozdrawiam! p.s. ups banny mnie troche uprzedził w trakcie pisania posta
-
ładnie, czysto złożony model, ale H145 (rozumiem: Humbrol?) to nie jest dobra opcja dla RLM76... albo zdjęcia takie ciemne albo po prostu za cimny kolor. pozdrawiam!
-
podglądam po cichu bo sam kiedyś przerabiałem temat Stukasa B (gdzieś jest jeszcze na forum), ten gunmetal to taki stary pic na wode w modelach nie tylko Airfixa, przemaluj to na czarny mat i przetrzyj suchym pędzlem stalowym albo przemaluj to metalizerem czarnym humbrolowym i wypoleruj, tak jak jest teraz... to sam rozumiesz pozdrawiam.
-
Żadne nitro, może uszkodzić plastik, na pewno w jakimś stopniu zareaguje z uszczelkami (guma pod wpływem nitro puchnie), nie tędy droga... Kolega albo miał pecha i nie odtłuścił dokładnie, albo farba była jeszcze miękka, generalnie pod farby olejne nie trzeba dawać żadnych podkładów, one serio dobrze trzymają jeżeli przygotuje się powierzchnię, a już na pewno Humbrole, podkład pod akryle - tak, pod olejne - marketing albo gadżeciarstwo wciskane modelarzom, niestety taka prawda (jedyne uzasadnienie dla podkładu pod oleje znajduję jeżeli np. model z ciemnego plastiku ma dużo szpachlowań jasną szpachlówką, wtedy podkład typu j.szary żeby ujednolicić kolorystykę, żeby spod koloru docelowego nie wyłaziły jakieś granice kolorów, ale nie dla tego że farba źle się trzyma). Na przyszłość proponuję drobnym papierem zmatowić powierzchnię przed malowaniem, dobrze odtłuścić najlepiej płynem do naczyń (wszak dobre mydełka mają ponoć natłuścić naszą skórę, się nie znam ale bym w to nie szedł), i nie ma bata Humbrol 127 musi dobrze siąść. Pozdrawiam.
-
Rasowy stalinowski sokół ! Ładnie wykonany z tym białym i przetarciami to Panowie spokojnie - z MiGami-3 to nie do końca tak że zielone malowano wapnem czy farbą zmywalną i koniec tematu, np. do obrony Moskwy (jest kilka znanych zdjęć z przekazania maszyn) dostarczano samoloty w fabrycznym białym kamuflażu, co z automatu wyklucza zieleńna przetarciach, nie mam możliwości teraz sprawdzić jak z tym egzemplarzem ale sprawa jest warta zbadania pozdrawiam!
-
P-47 D-25 Thunderbolt "Gabreski D-Day" Tamiya 1/72
wuwumaster odpowiedział Banny → na temat → [L]Galerie
kolega Banny notorycznie myli metalizery (np alu Hu27002, MM1401) ze zwykłymi farbami metallic (alu Hu56, Rev99). Bardzo przyjemny w odbiorze model, gratuluję ! -
Airfix dalej trzyma się tego koloru w Spitach, kiedyś trafiłem na takie zdjęcie muzealnego Spita: i to może troche tłumaczyć czemu się tego koloru trzymają, barwa na odrestaurowanym samolocie faktycznie bliższa jest H30 niż temu co powszechnie odbierane jest jako RAF Dark Green, ot taka moja obserwacja. Pozdrawiam!
-
aerografowi - raczej nie powinno, prędzej się od dłoni nagrzeje, kompresorowi też nie powinno choć u mnie jak maluje lodówkowcem w niskich temperaturach to lubi nie zaskakiwać lub przerywać prace... po chwili oczywiście znów startuje ale troche irytujące to jest, zaszkodzić może natomiast farbie :| w tej temperaturze farby na pewno będą gorzej schły, powietrze wypuszczane z aerografu ma niższą temperaturę niż to sprężone, więc licho wie jak się farby będą zachowywać w temperaturze około 0, zwłaszcza akryle... (termodynamika i takie tam... tak działa klima - chłodzi się sprężone powietrze a w czasie rozprężania ono dodatkowo traci na temperaturze i mamy zimny nawiew - powietrze zimniejsze niż to pobrane do sprężenia, bo skoro w czasie sprężania temperatura się zwiększa to w czasie rozprężania maleje, w przewodzie zasilającym sprężone powietrze może się schłodzić a w trakcie rozpylania jeszcze straci na temperaturze, sorki jak zamęczam teorią...) pozdrawiam!
