Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Ciekawe, czy autor wie, że rzeczony "gniot" kończy w tym roku 40 lat? Trzymam kciuki. Będzie bardzo wintydżowo:)
  2. To bez większego znaczenia, bo pewnie zniknie to pod farbami kamuflażu, ale w istocie były przynajmniej trzy materiały. Kabina była była obudowana sklejką. Cały ten element od początku wiatrochronu do miejsca gdzie się zaczyna płótno, był sklejkowy. Nie wiem jak drzwiczki po prawej stronie, te mogły być z blachy.
  3. Magic Sculp twardnieje w ok.2 godziny.
  4. Pogratulowałem już w warsztacie, ale się powtórzę. Wielkie gratulacje!
  5. Himalaje meczboksizmu! Gratulacje! Efekt końcowy jest świetny!
  6. W Jedenastce był silnik gwiazdowy. Wystrzelone pociski omijały cylindry. W silniku zbudowanym w układzie podwójnej gwiazdy, a taki wydaje się być ukryty pod tą osłoną, nie będzie takiej możliwości. Niemcom udało się zamontować MG FF w skrzydłach, czemu nie zrobić tak samo z Oerlikonami?
  7. letalin

    RWD 14b CZAPLA 1:72

    To jaką rozpiętość ma teraz płat Twojej Czapli?
  8. No, to na serio chciałbym zobaczyć. ;] Nie no wiem, że DB-601 nie był dostosowany do montowania działka w wale. Pisałem na szybko, i chodziło mi oto,ze w silniku rzędowym jest to możliwe. Natomiast Slash mnie przekonał, ze taki samolot musi mieć po prostu sterowana wieżyczkę do ochrony dolnej półsfery. Nie jestem cenzorem wychowanym przez system, ale zwróć uwagę, że GG delikatnie sugeruje pewien błąd w Twoich pomysłach i jako człek obeznany w czytaniu tego co ważne, powinieneś się zadumać nad tym co chciał Ci przekazać Czyżbyś stracił rewolucyjną czujność? Czy może czytasz nie te książki co trzeba, albo co gorsze źle je rozumiesz?
  9. I tak właśnie było. Pierwsze fale nalotów były skierowane na lotniska, stałe bazy i trafiły w próżnię. Na ziemi nie zniszczono żadnej eskadry myśliwskiej armijnej, ani Bryg.Pościgowej. Niemieckie rozpoznanie nie sprawdziło się. No tak, ale ja swoją fantazję ograniczam. I zakładam wybuchu wojny we wrześniu 39. Wojny przeciw Niemcom. Wykluczam np. pojawienie się na polu walki we wrześniu 39 jednostek śmigłowców z kierowanymi rakietami p.panc, które zatrzymują natarcie Niemców już wieczorem 1 września, po odstrzeleniu kilkuset czołgów i pojazdów Wehrmachtu. I to nie jak chcę się z nimi prać, ale oni chcieli:) Nie zwalaj na mnie. Bardziej dla mnie interesującym byłoby sprawdzenie, co rzeczywiście było możliwe w tych warunkach, które mieliśmy. Uważam, że zamiast P.11c, podstawowym myśliwcem mógł być odpowiednik Blocha 152, Koolhovena 58, czy nawet Buffalo.
  10. Wiesz, z wiedzą jaką mamy dzisiaj i wpływem na władzę na parę lat przed wybuchem wojny, moglibyśmy uczynić polskie lotnictwo zdolnym do dość efektywnej obrony przez dużo dłuższy czas niż to miało miejsce. Nic więcej. Dlatego nic nie piszę o zaawansowanych systemach ostrzegania, rozpoznania strategicznego i bombardowania, bo to z mojej perspektywy wydaje się mało realne. Poza tym o ile pamiętam, polscy lotnicy nie mogli z powodu decyzji polityków atakować celów na terenie Rzeszy... Realnie środki na myśliwskiego dolnopłata w zorganizowanym systemi obronnym były, ale zostały zmarnowane w projektach (Łoś, Wicher), które opóźniły powstanie dojrzałego dolnopłata myśliwskiego, a nie przyniosły żadnej korzyści. Ja bym więc zaproponował do kompletu intrudera na bazie Łosia, który z kolei wykonywałby te spitonowe zadania szturmowe w nocy. Byle tylko nie robić Łosia bombowcem horyzontalnym, który nikomu nie był moim zdaniem potrzebny.
  11. KOncepcja Spitona walki z samolotami na lotniskach , a nie w powietrzu mnie nie przekonuje i zamiast Łosia w jakiejkolwiek postaci trzeba nam było sprawnych dolnopłatowych myśliwców z najmocniejszymi motorami jakie były dostępne (mógłby być Byczek) i funkcjonującego systemu ostrzegania i naprowadzania. Tylko tyle i aż tyle. Odporność przeciwnika byłaby wystawiona na prawdziwą próbę, gdyby każda formacja była atakowana i ponosiła codziennie istotne straty.
  12. Realne? System jakiegoś radiowego naprowadzania na lotniska? Fantazja dużego kalibru. Na co miałby być naprowadzany taki system? Radio w polskich samolotach nie było regułą, a Ty chcesz jakiegoś magicznego elektronicznego systemu? Może masz odpowiedź już gotową? Nie o szczegóły pytam, ale choćby jakiś koncept? Skoro uważasz, że to było realne, to przekonaj mnie jakimś pomysłem. Nie trzeba bylo magii wystarczylo cos na ksztalt tego: http://pl.wikipedia.org/wiki/Knickebein Spiton chce w 1939 roku dać nam system pozwalający nocą bombardować lotniska, żeby niszczyć na nich niemieckie bombowce, zamiast zwalczać je w powietrzu. Ten wynalazek, który podlinkowałeś nie wykrywa lotnisk, nie potrafi tym samym na nie naprowadzić. A to jest kluczowe w takim zadaniu. Nie chodzi tu o wykonanie nalotu na obszar przypuszczalnego stacjonowania niemieckich bombowców, a na skuteczny nocny atak na liczne cele punktowe jakimi były parkujące samoloty. No tak, prościzna. Tylko pozostałoby pytanie gdzie naprowadzić tą prościzną nasze nocne szturmowce? Potrzebujemy więc oprócz systemu naprowadzania sprawnego systemu rozpoznania lotniczego. I znowu zderzenie z rzeczywistością...
  13. Realne? System jakiegoś radiowego naprowadzania na lotniska? Fantazja dużego kalibru. Na co miałby być naprowadzany taki system? Radio w polskich samolotach nie było regułą, a Ty chcesz jakiegoś magicznego elektronicznego systemu? Może masz odpowiedź już gotową? Nie o szczegóły pytam, ale choćby jakiś koncept? Skoro uważasz, że to było realne, to przekonaj mnie jakimś pomysłem. Zbuduj na początek intrudera na bazie Łosia:) I daj mu skuteczne uzbrojenie. Jako bombowiec horyzontalny był zupełnie zbędny. W zasadzie masz rację, bo o klęsce nie zdecydowało lotnictwo i jego rola była jednak marginalna. Wystarczyłby jednak dolnopłat z chowanym podwoziem z silnikiem 1100-1200KM, osiągający ok. 520-550km/h, żeby swoboda Luftwaffe nad Polską nie była możliwa. Nawet gdyby systemy ostrzegania były oparte na obserwacji wzrokowej i zwykłych radiostacjach.
  14. Zadajesz mi pytanie i sam odpowiadasz Cóż, widocznie inaczej rozumiemy podstawowe pojęcia. Schweinfurt jako przykład sukcesu dziennego bombardowania? Ty chyba patrzysz z niemieckiego punkty widzenia Według mnie sukcesem te naloty nie były, a raczej sposobem na szybkie unicestwienie własnego lotnictwa w oparciu o silne podstawy teoretyczne, które jednak niewiele z rzeczywistością miały wspólnego. Spiton: Zupełnie poważnie: Rudel był parę razy zestrzelony. Nogi mu nawet urwało. Poza tym działał w skali taktycznej i mieszanie tu Douheta jest lekkim nadużyciem. Ale co tam złego faszystę wspominać i jego bardzo stronnicze oceny umiejętności sowieckich, ja podrzucę przykład setek "zestrzelonych" przez amerykańskie bombowce strategiczne. Jakie tam realne zagrożenie stanowił niemiecki myśliwiec? Nad Schweinfurtem zniszczyli podobno prawie 300 szkopskich maszyn:) Sukces!
  15. Trudno porównywać, tu masz rację. Może i B-26 był szybszy od myśliwców, ale nie od tych, które spotykał nad Europą Zachodnią. Natomiast He 111 był rzeczywiście szybszy od myśliwców polskich we wrześniu 1939.
  16. Jakiś przykład, gdzie bombowce dały radę samodzielnie się przedrzeć w dzień przez obronę i wykonać strategiczne zadanie z sukcesem? Ja wspomnę o Schweinfurcie 43, klasycznym przykładzie nadmiernej wiary w możliwości bombowca i planowania bez brania pod uwagę poprzednich doświadczeń. Częściowo masz rację tak jak teoretycy z lat trzydziestych: "Bombowiec zawsze się przedrze", ale pozostaje pytanie jakim kosztem i czy efektywnie? Mój komentarz odnosi się do tej opinii Spitona: Po co Anglia miała tak bardzo rozwinięte lotnictwo bombowe, i stosunkowo słabe lotnictwo myśliwskie przed druga wojną? Bo w epoce przedradarowej wyliczyli sobie, że ewentualne naloty najlepiej będzie zwalczać za pomocą bombowców. ....atakujac bazy przeciwnika. Przechwycenie bowiem wypraw bombowych przez własne myśliwce nie wydawało się Anglikom efektywnym sposobem walki. Co jest mocno nieprawdziwe w konfrontacji z faktami, które mówią, że ani strategiczne lotnictwo bombowe RAF nie było do tego co Spiton pisze zdolne, ani myśliwce takie zaniedbane.
  17. No był, tyle, że rumuński:))
  18. Bomber Command na pewno nie należało do "tak bardzo rozwiniętych" w dniu wybuchu DWS. Strategicznych uderzeń wykonać nie było w stanie, a ich ciężki bombowiec Whitley nie należał do wynalazków mogących przerażać przeciwnika, chyba że brzydotą. Spitonie budujesz chyba swoją wizję na niekompletnych danych:) Wizja bombowca, który zawsze się przedrze była popularna w latach trzydziestych, ale pojawienie się myśliwskich dolnopłatów z chowanym podwoziem praktycznie uniemożliwiło im skuteczne działanie za dnia, a nocne naloty RAF w początkach wojny, to raczej działania dla podtrzymania ducha, niż uderzenia mogące cokolwiek znaczyć. W każdym razie program rozwoju ilościowego i jakościowego lotnictwa myśliwskiego RAF szedł pełną parą od paru lat poprzedzających wojnę, przynajmniej od dnia powstania Fighter Command.
  19. Zabawa na całego:) Maszt wyrastający z wiatrochronu dość dziwny. Posiadanie kiedyś kolegów w Luftwaffe nie psuje dziś samopoczucia ani Włochom, ani Węgrom. Dlatego nie mam nic przeciwko tej fantazji, że z tymi dobrymi, co to nigdy Hitlera nie kochali, Niemcami i masami ochotników z całej Europy i obu Ameryk idziemy na wschód, by spotkać gdzieś w Azji nacierających w przeciwnym kierunku dzielnych żołnierzy Cesarstwa Japonii.
  20. Znalazłem zdjęcia wyprasek i malunków: http://new2.trumpeter-china.com/index.php?g=home&m=product&a=show&id=155 Na mój gust nie jest to wybitny model wart wielkich pieniędzy. Poczekam na okazję
  21. Piszesz o teorii. Walka powietrzna i jej metody ewoluowały. Zasadą było wykorzystanie zalet maszyny i unikanie operowania w sposób dający większe szanse przeciwnikowi. Zasadą, a nie jedyną praktyką. Pozostawało również dowodzenie. O ile Hartmann nie miał problemu ze stosowaniem taktyki unikania walki kołowej, to inni dowódcy nie do końca byli przekonani do jej uniwersalności. Nie mam teraz tego pod ręką, ale wspomnienia pilota niemieckiego z frontu wschodniego z końca wojny, gdy gwiazda Hartmanna była już pierwszej wielkości, mówią o dowódcach hołdujących podejściu niezwykle konserwatywnemu, o kręceniu kółeczek za Jakami i Ławoczkinami. Z opłakanym często skutkiem.
  22. Facet pewnie mówił prawdę, że był konsekwentny i unikał walki kołowej, ale parę setek innych pilotów walczyło bardziej ryzykownie. Jak popatrzysz sobie na wysokości walk np. z Ił-2 to będziesz pewny, że manewr pionowy na takich wysokościach w wykonaniu Bf 109 nie był możliwy. To były brutalne walki w stylu IWŚ. Ten sobie notował wysokości walk. http://www.luftwaffe.cz/hafner.html
  23. Niekoniecznie. Wbrew obecnym poglądom, nie wszyscy lotnicy Luftwaffe oduczyli się walki kołowej. Lektury wspomnień pilotów, czy opowieści świadków pokazują, że myśliwcy LW walczyli na na różne sposoby, a kręcenie się w ciasnych wirażach nie było niczym niezwykłym również na froncie wschodnim. Zresztą jak inaczej walczyć np. na małej wysokości, czy przy frontalnym spotkaniu formacji na tej samej wysokości ? Taktyka zawsze była optymalizowana do aktualnej sytuacji i niekoniecznie narodowość ma tu jakieś znaczenie. Chociaż nic dziwnego, że Niemcy nie wiązali się w kurvenkampf, bo przeważnie działali wobec przewagi liczebnej przeciwnika i wtedy taktyka jednego ataku i odejścia się sprawdzała, do czasu oczywiście, gdy USAAF kupiła sobie Mustanga, który mógł dogonić takiego nurkującego Niemca i nie pozwolić mu już wyjść z tego nurkowania. Z innego powodu Amerykanie nie wiązali się w walki kołowe z Japończykami (zasadniczo, bo np. McGuire na P-38 do samego końca próbował).
  24. No właśnie... od jesieni, kiedy pojawiła się zapowiedź dreptam w miejscu z niecierpliwości . Zapowiedzi były już w 2011 . Mam nadzieję, że w tym roku ostatecznie zostanie wydany. Cena może być jednak z kosmosu i zniechęcić do zabawki. W HobbySearch jest już cena-78$. Tak wyglądało to zaraz na początku:
  25. Jeśli Finowie na słabiutkiej wersji Buffalo dawali popalić sowieckim, to ten Byczek siał popłoch i zniszczenie ze dwa razy lepiej:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.