Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 632
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. dlatego LW używała FW 189 jako nocnego myśliwca przeciwko Po-2. Zwalczanie nisko lecącego, mocno manewrującego i wolnego celu nie było zupełnie banalne dla słabiej wyszkolonego pilota wysokowyczynowego myśliwca. Dochodzi jeszcze banalna sprawa widoczności celu. Przy odrobinie pecha pilot myśliwca mógł stracić cel z pola widzenia i lecąc ponad 100m/s oddalić się od niego szybko, próbując go ponownie odszukać.
  2. Jeśli Mietek chciał zwolnić, zająć pozycję za ogonem i strzelić, to nie but mu zaszkodzić mógł, a prędkość, czy raczej jej brak. Jeśli natomiast Mietek manewrował na dużej prędkości, to jeśli pilot nie był zbyt dobry, a pod koniec wojny szkolenie LW siadało, ryzyko, że manewry skończyły się katastrofą było też spore. Historia z rodzaju możliwych. Chociaż wpływ buta pomijalny.
  3. Szmaciane skrzydła można potwierdzić, albo wykluczyć mierząc dokładnie położenie reflektora na krawędzi natarcia skrzydła. Przy odrobinie czasu sprawdzę ten ślad.
  4. Koncepcja, że kokardy są malowane jaśniejszym niebieskim, od typowego Insignia Blue jest b. prawdopodobna. Właściwie oczywista:) Ta receptura jest natomiast do głębszego namysłu, ale świeżym umysłem.
  5. Nie mam pojęcia jaka farba byłaby najbardziej podobna do tego Bosun. Ważne, że ciemniejsza od Insignia Blue. Nie badałem tematu zbyt głęboko. Co do dynksa na skrzydle, to...też nie wiem. Samolot nie miał uzbrojenia. Puste komory uzbrojenia proszą się o zagospodarowanie. Są dwie możliwości: Paliwo i olej, albo wyposażenie fotograficzne. Też się przyznam, że nie zgłębiłem tematu dostatecznie. Coś jest i trzeba to brać pod uwagę. Popatrz na tego zrobionego przez Zbyszka z AH: http://armahobbynews.pl/blog/2022/12/14/arma-hobby-hurricane-challenge/
  6. Skoro nie wiadomo jaką farbą był malowany ten Spitfire, bo zastrzeżenia Greatgonzo są istotne, to trudno powiedzieć, że ten Hurri był tak samo pomalowany. Na nim był Bosun Blue, jak sądzę. Bardzo ciemny granat. Prawie czarny. Jakbyś go robił, to popatrz na to zdjęcie i znajdź na skrzydle coś, co jest tylko na fotograficznych.
  7. W 1975 w sklepie harcerskim stali panowie w moim obecnym wieku i emablowali sprzedawczynię, albo toczyli dyskusje o wyższości Spitfire nad wszystkim innym. Byli z pokolenia, które mogło latać na tych samolotach:) Raz jeden spotkałem lotnika z polskiego dywizjonu. Kłóciłem się z kolegą o opancerzenie na samolotach uważając to za absurd ( jeszcze nie miałem żadnego TBiU), a ten pan się wtrącił i powiedział, że latał na bombowcach w czasie wojny i tam było opancerzenie. Wielka szkoda, że wielu takich ludzi odeszło bez zostawienia żadnego śladu, żadnego wspomnienia, żadnej swojej historii.
  8. Że Aero C3A to Siebel dowiedziałem się bardzo późno. Z 10 lat po tym jak mi kolega pokazał takiego Aero przerobionego na He 111.
  9. Szwajcarskie, fińskie, chorwackie, słowackie, rumuńskie, węgierskie Bf 109 są po prostu ciekawsze:) Jak u wielu z mojego pokolenia, pierwszym "niemieckim" modelem był u mnie Bf 109 przerobiony nieudolnie z Avii S-199. Do upadku komuny jedynym niemieckim samolotem, w niemieckich barwach z DWS, był na mojej półce Me 262B ze Smeru w 1987 roku i miał numer 112 w mojej kolekcji. Nigdy nie odczuwałem ekscytacji, ani wstrętu do niemieckich konstrukcji, ale w obrocie giełdowym modele niemieckich maszyn były zwykle droższe, niż alianckie i to też miało znaczenie. W obie strony, bo nawet jak miałem Bf 109E z Airfixa, to go szybko sprzedałem z dużym "przebiciem" jakiemuś napaleńcowi.
  10. jutro kupię taką brygantynę, o ile nikt nie da więcej.
  11. Jostein stwierdził, że się nie da, ale odpowiadał na pytanie:"N-kę zrobię bez grubszych przeróbek?" Ocenił, że to według niego będą grubsze przeróbki i nic więcej. Ja dodam, że bez względu na grubość przeróbek i cenę model z AH nie poleci. Tak jak z innymi modelami, trzeba robić ziuuuuuu! samemu.
  12. Nie bardzo z Twojego tekstu wynika co kupiłeś, a czego szukasz? Masz ten stateczek, czy chcesz mieć? Czy to jest jakaś konkretna brygantyna, czy jakiś zmyślony model?
  13. Za chodzenie z aparatem fotograficznym w pobliżu lotniska groził paragraf za szpiegowanie. Pamiętam sprawę młodego Niemca, który chciał pewnie strzelić sobie fotki samolotów, a wylądował na dołku jako szpieg i wróg "demokracji demokratycznej". W latach osiemdziesiątych nasze bydgoskie Su-7 raczej już nie interesowały za mocno wywiadu NATO, a lotnisko jako cel ewentualnego ataku jądrowego było na pewno rozpoznane z satelit. Ktoś pewnie przytulił sprzęt spottera:)
  14. Airfix proponował wczesne F-13, a Matchbox FL. Rysunek jak sądzę miał zachęcać do konwersji tego drugiego na MF?
  15. To Arii jest późniejsze, Otaki pamiętam z 1975 roku.
  16. Pojawiały się też całkiem egzotyczne japońskie zestawy. Pamiętam lokomotywy OTAKI w skali 1/50, trochę później w 1977 pancerkę Tamiyi 1/35 i samoloty Hasegawy 1/72.
  17. Te pierwszowojenne ze Smeru mają ciekawe dzieje i to jedne z moich ulubionych zestawów. One były już vintage w czasach Gierka. Formy wtedy miały ponad 20 lat i pochodziły z USA, z firmy Aurora, która jest słynna z tego, że jej Spitfire w 1/48 stał się prototypem pierwszego zestawu Airfixa 1/72. Dzisiaj te stare modele, ciągle produkowane przez Smer wracają do USA pod marką Atlantis. I jak dobrze pójdzie, to wytrzymają jeszcze drugie tyle:) Kupiłem parę dni temu Halberstadta z Aurory, którego formy nigdy Ameryki raczej nie opuściły. https://www.scalemates.com/kits/aurora-136-98-halberstadt-clii--357150 Mieli kilkanaście innych modeli samolotów z Wielkiej Wojny, które nie trafiły niestety do CSRS. Taka Gotha G.V byłaby interesująca. Poluję na to.
  18. Nie tak było:) W czerwcu/lipcu 1984 pojawiły się Matchboxy w CSH i kosztowały 700 złotych za małe pudełko, np. Hurricane, albo 850 złotych za np. Havoca, albo Lightninga. Czyli 920 złotych wystarczyło na Havoca, ale zostało Ci jeszcze trochę na inne zbytki. Były też wtedy modele w skali 1/32, ale nie pamiętam ceny, bo była poza moim zasiegiem:)
  19. letalin

    Boxarty PZW

    Mam P.11c w takim opakowaniu. Kiedyś miałem też "Śmigłowiec". Jak piszesz było to opakowanie zastępcze z lat 1981-1982, bo pewnie nie było wtedy niczego do wydrukowania barwnych pudełek, które chociaż prymitywne, to jednak jakąś tam estetykę posiadały.
  20. ZTS były dostępne bez większych problemów. To znaczy przynajmniej wiele razy w ciągu roku była dostawa. Może początek lat osiemdziesiątych był gorszy, ale to tylko moje wrażenie, bo żadnej statystyki nie prowadziłem. Musiało być gorzej, bo w stanie wojennym Siedlce zaczęło produkować w opakowaniach zastępczych, nie było szansy na barwny druk. Modele eksportowane na Zachód były głównie z pierwszych miesięcy produkcji. Łoś był powszechnie dostępny w Polsce dopiero od mniej więcej lutego 1984, a produkcja pełną parą na eksport była już od sierpnia 1983. Sam kupiłem bardzo wczesny zestaw w angielskim sklepie. Tak samo było już z Czaplami. KingKit 10 lat temu sprzedawał te z pierwszego wypustu za dwa funty. Koniec lat osiemdziesiątych nie był już taki tragiczny. Matchboxy leżały w niektórych miejscach, albo pojawiały się jakieś małe ich dostawy. Przy szalejącej inflacji w 1989 roku trzeba było mieć nerwy i pilnować. Jak po dłuższym remoncie otworzyli CSH, to 6600 złotych za małe pudełko nie wydawało się już dużo. Dzisiaj można zmieniać ceny, ale wtedy to nie było takie proste, był od tego urząd i pieczątki. Następna dostawa była już ok. 20000 za sztukę.
  21. Wiatrochron w tym samolocie był w różnych wersjach. Najpierw bez szyby pancernej i taki jak ten w tym zestawie. Może mieć znaczenie, bo odpada spora część malowań. Na drugi rzut oka, to jednak Roden był bardziej gladiatorowaty.
  22. Nie, nie trzeba szpachlować. Tam przychodzi część stanowiąca wewnętrzną stronę pokrywy podwozia.
  23. Jakbyś robił szwedzki, to daj znać. Zrobienie 8/1 wymaga pewnej akrobacji. 9/1 wymaga innego śmigła, którego nie ma w zestawie.
  24. Model wygląda jak Gladiator, ale kalkomanie i schematy malowania lepiej sobie zorganizować z innego źródła. Bardzo źle to wygląda.
  25. letalin

    Roy Huxley - album boxartów

    Jest drugi tom albumu Huxleya.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.