Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 632
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. letalin

    Mała złośnica 1/144

    Zgadzam się z powyższym. Zasady rozmieszczenia znaków rozpoznawczych na Spitfire są niezależne od skali. Zarówno na dole, jak i górze skrzydeł nie trafiłeś w punkt. Granice kolorów poszarpane, pewnie wynik przyjętej metody maskowania. Drzwiczki kabiny, malowanie limuzyny, oszklenie za kabiną, to ten "bałagan", który też mi się rzucił w oczy. Plus kołpak śmigła, który sobie poszedł swoją drogą.
  2. Bardzo starannie wykonany model, gratulacje! Problem jest tylko, że zestaw jest bardzo stary i niestety słaby, ale jeśli chcesz jeszcze kiedyś zbudować model P.7a podobny do oryginału, to wkrótce będziesz miał okazję http://www.armahobby.pl/pzl-p-7a-deluxe-set-1-72.html
  3. Stareńki to był Airfix. To jest zestaw XXI wieku:) A pomysł jest ponadczasowy, dawno nic mnie tak pozytywnie nie zaskoczyło i ucieszyło jednocześnie. Podziwiam i śmieję się jak z dobrego żartu
  4. Ja widzę wymyty łosz z niektórych oczek atrapy i to wypunktowałem. W moim odczuciu powinny być wszystkie zaczernione jednakowo. Brudzenie to osobny etap. Czasem nie warto patrzeć do instrukcji, tylko samemu zakombinować rozwiązanie. Wyrzucenie owiewki do śmietnika nie byłoby złe.
  5. Zabrakło trochę staranności, widać zwykły brak wprawy. Np. ta owieka w górnym kącie szyby mogłaby być przylepiona lepiej, albo po prostu wyrzucona, bo szpeci. Nie wygląda to tak jak na zdjęciu: http://rewrite.origos.hu/s/img/i/1304/20130425-trabant-veteran-auto3.jpg Malowanie też musisz poćwiczyć, maskowanie takie, żeby granice kolorów wypadały ostro. Wygląda jakbyś malował małe elementy pędzelkiem? Większość czarnych detali wygląda nie teges. Dokładna obróbka części przed sklejeniem. Zobacz, że np. szkło reflektora lewego na dole ma nadal pozostałość ramki wlewowej i przez to nie siedzi dokładnie na swoim miejscu, powoduje brzydką szparę. Z drobiazgów "waloryzujacych" model pominąłeś np. wywiercenie otworu w wydechu, albo choćby jego zaczernienie. Łosz na atrapie chłodnicy wyszedł kiepsko. Wymyłeś go nierówno. Trabant miał np. uszczelki pod kloszami reflektorów i tylnych świateł. Można je było zasymulować łoszem. Tego też brakuje między ramką szyby drzwi, a słupkami i dachem, chociaż dałeś łosza na szpary drzwi prawidłowo. No i zdjęcia z małą głębią ostrości, ale to pewnie ograniczenia sprzętowe.
  6. Nakład wyczerpany, ale ma być wznowienie, bo okazały się b. popularne:) http://www.canuckmodels.com/
  7. Może i mało popularny, ale można z niego zrobić fajnego cudaka:)
  8. Piękny modelik, daje radę. Gratulacje! Plus za półmatowe wykończenie, to dużo lepsze niż trupi mat dość często nadużywany. I dobrze, bo Polacy dostali nówki nieśmigane, bez przebiegu. Da się taką czystą koncepcję bez problemu obronić.
  9. Szkoda, że zwracasz koledze na to uwagę jak model jest już w galerii. Kołpak cały pomalowany na kolor sky widać już było 29 sierpnia. Cóż, szkoda, nikt nie jest doskonały.
  10. Wpuścić kolegę w taką przeróbkę i podwyższenie statecznika byłoby miło.
  11. Polskie Mk.II z 309, na wszystkich znanych mi na zdjęciach, miały malowane na czarno podstawy kołpaka.
  12. W 1/700 to pozostaje Ci zastanowić się tylko nad różnymi numerami taktycznymi. Zresztą zestawy Trumpetera zawierające po kilka, kilkanaście modeli w tej skali zawierają schematy oznakowania i malowania. I Trumpeter ma w tej skali większość amerykańskich podstawowych samolotów pokładowych. Malowanie to trójkolorowy standard. Tu dwukolorowa odmiana "atlantycka"
  13. W 1943 na lotniskowcach eskortowych używano Wildcatów z Dautlessami, albo Avengerami. A malowanie i oznakowanie Hellcatów jest powtarzalne i nudne. Numer na kadłubie, albo na usterzeniu, albo tu i tu i jeszcze na okapotowaniu silnika. Czasem jakieś małe godło jednostki w okolicach kabiny.
  14. Tu na B-737 w 1/144
  15. Jesteś pewny, że felga była Sky, a nie jak w większości po prostu bez malowania? 100% nie mam ale przegladalem kilka watkow bylo roznie a i tamka w instrukcji podaje sky. Wiec na tym sie oparlem. Felga mogła być równie dobrze czarna, bo po przemalowaniu spodu na jednolity Sky zdarzało się, że felgi były w starym biało-czarnym malowaniu, czyli lewa czarna, a prawa biała.
  16. D-dural, W-wood. Tyle. Piszesz, że na zdjęciach widzisz śmigło metalowe i zgadza się to z tekstem w grubej książce.
  17. Nie masz za co przepraszać, zwykle człowiek jest omylną maszyną. Mam nadzieję, że nie popsułem Ci humoru i nie wyrzucisz swojego Tempesta do kosza z powodu braku jednego otworu w feldze. Sam zresztą przez dłuższą chwilę czułem się przekonany, że na zamieszczonych przez Ciebie zdjęciach jest rzeczywiście nowsza felga, ale potem zajrzałem do książek, znalazłem lepsze zdjęcie i wyszło, że jednak nie.
  18. Pewnie pomyślisz, że nie umiem liczyć , ale to jest felga z pięcioma otworami. Policzyłem na zdjęciu o lepszej jakości. Jednak nawet na słabym zdjęciu widać różnicę w średnicy. Nowa felga była wyraźnie większa. http://i.imgur.com/xlgZ868.jpg
  19. Doczytałem i wg mnie samolot nie latał z większym śmigłem, to było planowane, ale do testów we wrześniu 42 był już wyposażony w śmigło drewniane o średnicy 10ft 9in. Potem zamienione na duralowe tej samej średnicy. Większe śmigło ostatecznie dostał pływakowy Mk.IX. Z opisu planowanych przeróbek wynika, że wzmocniono dźwigary, zmieniono żebra 5-8 (tam jest wnęka podwozia), a całość od dźwigara do dźwigara pomocniczego pokryto nową blachą. Nie powinno być widocznego zarysu wnęki podwozia.
  20. Wygrzebałem: Śmigło w pierwszym prototypie czterołopatowe Rotol XH54W RRM H HE, potem XH54D RM SS ( niech to gonzo rozszyfruje, ale chyba W to drewno, a D to dural) o średnicy 11ft 3in. Standard w Mk.IX był 10ft 9in. Masz więc 0,7mm do dorobienia każdej łopacie:)))) W tych późniejszych EP951 i 754 było śmigło metalowe 10ft 9in
  21. Ale raczej tylko, są fotki na których widać czterootworową felgę, możliwe że wymieniali w dywizjonach Z fabryki wyszedł na pewno z kołami takimi jak w Typhoon, bo to samolot pierwszej serii. Czy przed tragicznym końcem kariery w jednostce była potrzeba wymiany kół? Jakby co to Barracuda Studios robi fajne kółka.
  22. Oj, to w 144 ma być Obserwuję!
  23. Wygląda na kontynuację serii zaczętej wydanym w tamtym roku Phantomem. Czyli ładny, ale dość prosty, słabo zdetalowany model dla początkujących, który nadaje się do szybkiego montażu i wygląda dobrze nawet bez malowania.
  24. Piękny samolot i ciekawy model. Gratulacje! Z uwag do zestawu: Wczesne Tempesty miały raczej pięciootworową felgę. SH to przeoczyło.
  25. Trochę inaczej: Żadnego mechanizmu automatyzującego chowanie klap nie było. Była instrukcja użytkowania mówiąca, że po wylądowaniu należało schować klapy i kołować na postój już z zamkniętymi. Dlatego samoloty na zdjęciach mają niemal zawsze zamknięte klapy, bo piloci je celowo i zgodnie z manualem chowali. No nie jest tak do końca. Kolory na MK.I/II powinny być tak rozmieszczone. . Z tego co wiem, to zaprzestano malowania wnętrza kadłuba za kabiną pilota dopiero przy późnych Mk.V. We wczesnych Mk.I/II był IG. Jesteś pewny, że felga była Sky, a nie jak w większości po prostu bez malowania?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.