Błędów i tak nie unikniesz. Jak nie czysto warsztatowych, wynikających z braku "nabitej" ręki, to trafią się błedy merytoryczne.
Wspomniany w wątku kolega Solo, zaczynał przygodę na forach zupełnie niedawno i nie wstydził się swoich błędów wynikających z naturalnej nieporadności u niedoświadczonego sklejacza, czego teraz o nim się nie da powiedzieć.
Załóż sobie, że przed dziesiątym modelem i tak nie osiągniesz satysfakcjonującej biegłości. Próbuj, ale nie wszystkiego od razu.
Pierwszy model po prostu sklej z pudełka, dbając o czystość montażu, zgodność z instrukcją, symetrię konstrukcji. Prosty model, proste malowanie.
W każdym następnym dokładaj jakąś jedną tylko technikę, którą chciałbyś poćwiczyć. Nie zawieszaj sobie poprzeczki zbyt wysoko, po prostu ćwicz. Pisząc tylko i notując, ćwiczysz tylko pisanie i notowanie, a to masz na ponadprzeciętnym poziomie:)