Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. letalin

    T-55 Tank-mania 1/48

    Zieleń podobno była różna na maszynach polskiej produkcji, od tych oryginalnych sowieckich. Ten ma być podobno właśnie jednym z tych zakupionych u Wielkiego Brata. Wieżę zamontuję obrotowo. Wkleję elastyczne kliny z zatrzaskiem. Pokażę wkrótce to rozwiązanie, jeszcze nie jest zrealizowane.
  2. letalin

    T-55 Tank-mania 1/48

    Super, że pokazujesz swój sposób. Bardzo ciekawa technologia montażu. Moje umiejętności nie pozwalają mi tak podejść do zadania. Nie umiałbym pomalować kadłuba i wahaczy po zasłonięciu ich kołem. Nie mówiąc o bandażach kół. Myślałem o osobnym polepieniu kół i gąsienic i połączeniu tego po pomalowaniu. Wybrałem w końcu najprostszy dla mnie sposób podobny do tego jaki stosowałem w 1/72. Zauważyłem te nierówności dopiero po podkładzie. Przeszedłem nad tym bez szpachlowania. Zachlapię błotem:) U mnie z drugiej strony jest gładko. Pęknięcie na rancie błotnika poprawię. Koniecznie pokazuj postępy, taki wspólny wątek jest moim zdaniem ciekawszy. I na pewno będę potrzebował jakiejś inspiracji, wzoru do naśladowania przy malowaniu.
  3. letalin

    T-55 Tank-mania 1/48

  4. letalin

    T-55 Tank-mania 1/48

    A może wrzucisz warsztat? Moje doświadczenie z czołgami jest niemal zerowe, przydałoby mi się takie wsparcie.
  5. letalin

    T-55 Tank-mania 1/48

    Nie wiem co, coś zrobiłem:)
  6. Urbanowicza na Mk.IX to bym natychmiast zrobił)) Jeśli zmyty, to czym? Jeśli koleś pisze, że benzyną, to raczej kiepsko to widzę, bo ta farba nie dawała się zmyć po prostu benzyną, a zmywanie z płóciennych sterów, to zupełna bajka. Nawet jak zmyty, to ster i tak przemalowany, a różnicy nie widać...To moje argumenty za prostym rozwiązaniem polegającym na zamalowaniu starego kamuflażu zawsze dobrze kryjącą srebrną farbą. No i argument lenistwa: Zmywanie kilkudziesięciu metrów kwadratowych powierzchni płatowca to robota na długie dni. Zamaskować i pomalować można było dużo szybciej.
  7. Klasyczny Mk.IX w standardowym kamuflażu nigdy mi się nie znudzi:) Jednak srebrnego popieram jak najbardziej. Pozostaje dla mnie cały czas zagadką, czy pierwotny kamuflaż został zmyty, czy też pomalowano samolot srebrną farbą?
  8. Matusiak pisał o polskich pilotach latających w tym dywizjonie i o ile pamiętam, to ten srebrny był ujeżdżany również przez nich:)
  9. Zacząłem tydzień temu, ale postęp był niewielki. Inbox jest tu viewtopic.php?f=71&t=52063 Żywica jest krucha, to moja pierwsza nauka z pracy nad tym zestawem. Było trochę delikatnej pracy pilnikiem i papierem ściernym przy kołach i gąsienicach, która wymaga czasu. Naprawiłem też szkody jakie sobie uczyniłem wyłamując z boków kadłuba odbijacze gąsienic. Skrajne wahacze są ustalone dźwigniami amortyzatorów, a reszta przyklejona według linijki. Koło napędowe musi być idealnie równo sklejone, bo inaczej ogniwka gąsienic będą zezować. Użyłem dwóch segmentów gąsienic do zsynchronizowania wieńców tych kół. Poszło dobrze na poxipol. Koła i ogniwka wymagają dopracowania, sporo małych otrepów, często na granicy rozdzielczości mojego oka, poprzedni tydzień zszedł mi na czyszczeniu i pasowaniu ogniwek. Mam nadzieję, że się to opłaci przy ostatecznym montażu. Mogłem koła malować po sklejeniu, ale mój plan nie jest dużo b. pracochłonny. Dokładnie maskowane bandaże będą tylko od zewnątrz, na reszcie zrobię popelinę od ręki, a potem wypaskudzę czymś oleistym, albo czymś innym co znajdę. Po pryśnięciu podkładem jest pomalowane na gładko. Pewne problemy ze śladami pęknięć na odlewie zlekceważyłem. Toż do sowiecki czołg, a nie cadillac. Postanowiłem oddzielić montaź i malowanie podwozia od reszty. Nie wymyśliłem po prostu metody na to, żeby malować całość po zmontowaniu. Nawdychałem się tego: Widzę Cię!
  10. letalin

    Spitfire 1:72 Italierii

    Geometrię podwozia zepsułeś dokumentnie. Goleń od pionu powinna być odchylona w rzucie z przodu na zewnątrz na ok. 2 stopnie, a koło w przeciwnym kierunku o 4 stopnie od goleni, we wcześniejszych egz. to było nawet 8 stopni i chyba taki układ występuje w tym odwzorowanym przez Ciebie samolocie. Taki układ jak na Twoim modelu jest podobny do konstrukcji Messerschmitta... Na rysunku jest późne podwozie, z nożycami, o mniejszym kącie osi koła względem goleni. Tu wcześniejsza goleń Kulki na wylotach luf są najpewniej ze względów na bezpieczeństwo zwiedzających, żeby żaden się nie nadział głową na ten wystający element.
  11. Garbuska zrobił Airfix wzorowo. Bez blach w kabinie wygląda też dobrze.
  12. letalin

    1:72 | Mig-17

    Paradoksalnie niedoróbki są konsekwencją przyjętego sposobu malowania: Model był malowany przed sklejeniem. Widać np. że stabilizatory zbiorników podskrzydłowych są bez farby. To nie jest rozwojowa metoda.
  13. letalin

    1:72 | Mig-17

    Albo uruchom trochę wyobraźni. To czasem wystarcza, żeby uniknąć np. błędu montażu podwozia, które masz wklejone odwrotnie, nie w ten otwór montażowy i za żadne skarby nie dałoby się wciągnąć w locie. Zdjęcie miałeś wygooglane, chociaż jak może zauważyłeś to zupełnie inna wersja tego samolotu, jednak podwozie było identyczne. Dobrze jest też oprócz instrukcji poszukać w internetach warsztatów ludzi, którzy się z tym modelem uporali wcześniej. viewtopic.php?f=64&t=52571 Można się inspirować i unikać błędów. W następnym modelu wyszlifuj spoiny. Papier ścierny w kilku gradacjach od 600 w górę i na mokro. Potem odtwórz linie podziału blach na połączeniu kadłuba. W każdym następnym modelu rób coś nowego, wprowadzaj nową umiejętność. Za dwadzieścia modeli będziesz modelarzem:) Malowanie sprayem nie jest złe. Dałeś radę. Pędzlem byś tak pewnie srebrnego nie położył.
  14. Moje pierwsze skojarzenie z tą nazwą:
  15. letalin

    T-55 (warianty...)

    Zdjęcia T-55 z operacji "Dunaj" poszukiwane. Najchętniej wozu z numerem bocznym 4130
  16. pare kolorków innych niż do płatowca no i pedzelek 00/000
  17. letalin

    Spitfire 1:72 Italierii

    Czarna osłona lufy działka? Na pewno?
  18. letalin

    PZL P-11c (Silver Wings)

    To jest jakiś ponury żart. Na nieszczęście Silver Wings, niektórzy lepią zakupione zestawy:)
  19. letalin

    Spitfire 1:72 Italierii

    W tym modelu golenie bez nożycowego mechanizmu stabilizującego. Obecność tych nożyc wymusza też zmianę kształtu wnęki koła i pokrywy podwozia. Pasy inwazyjne wyszły bardzo niedbale, nie zeszły się na styku, ale załóżmy, że tak właśnie było:) Widzę linie papilarne?
  20. letalin

    Spitfire 1:72 Italierii

    Albo to zdjęcia, albo Gunze podeszło do kolorów lekko inaczej od moich wyobrażeń. Zielony jeszcze ujdzie, ale Ocean Grey zupełnie mnie nie przekonuje, zbyt ciemny wyszedł. Malowałem kiedyś tymi farbami i odcienie były zupełnie inne.
  21. letalin

    Spitfire 1:72 Italierii

    Nie pamiętam dokładnie, ale rozkaz wymalowania pasów przyszedł do jednostek chyba dopiero 4 czerwca, mieli więc dość mało czasu na to, żeby pasy wymalować. Pomijając wszelkie dyskusje nad tym jak takie pasy wyglądały na różnych samolotach, to powtórzę: Wymalowanie prosto, od taśmy, według najbardziej rozpowszechnionego wzorca, takiego jaki posiada współcześnie latający MH959 wydaje się rozwiązaniem najbezpieczniejszym. W ostateczności to ten warbird jest przecież też ciągle samolotem, którego model można sobie zbudować W sieci jest zdjęcie samolotu z tej jednostki nh571, który ma nieregulaminowe pasy na kadłubie. Trzy czarne i trzy białe...
  22. letalin

    Spitfire 1:72 Italierii

    Bo Hurricane Kuttelwaschera latał potem rzeczywiście w standardowym kamuflażu. Fakt, że już bez czeskiego asa za sterami. Zrobiono więc taką kompilację późniejszego kamuflażu z wcześniejszymi osobistymi oznaczeniami Czecha.
  23. letalin

    Spitfire 1:72 Italierii

    To muzealne malowanie prezentuje moim zdaniem najbardziej rozpowszechniony sposób malowania pasów inwazyjnych. Gdy nie ma zdjęcia prezentującego jak to wyglądało na tym samolocie w czasie wojny, to najspokojniejszym dla ducha rozwiązaniem jest oparcie się na standardzie. Być może muzealnicy też tak do sprawy podeszli i jeśli Jureczek skopiujesz to co wymyślili współcześni malarze, to będzie lepiej niż jeśli oprzesz się na wątpliwej instrukcji od Italeri. To co jest na warbirdzie nie budzi kontrowersji, może tylko perfekcyjna precyzja malowania tych pasów jest nieodpowiednia dla maszyny wojennej, ale sam rozkład i szerokość jest bardzo OK.
  24. letalin

    Spitfire 1:72 Italierii

    MK959 latał w polskim 302 dywizjonie do 30 maja 44. Tak więc plus za prawie polskie malowanie:) Jeśli się zdecydujesz na to malowanie, to będziesz miał zły ster kierunku. Ten egzemplarz miał na pewno starszy typ steru. Z pasami różnie bywało, tu dojechali na rondel i pojechali dalej: Na tej stronie jest przykład znacznego ograniczenia malarza: http://www.fundekals.com/spitfirePlagis.html
  25. letalin

    Spitfire 1:72 Italierii

    Sprawdź jeszcze raz:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.