-
Liczba zawartości
4 381 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
Hellcat, Wildcat, Avenger na lotniskowcu eskortowym 1943
greatgonzo odpowiedział Marcin Rogoza → na temat → [L]1:1
Tak. -
Hellcat, Wildcat, Avenger na lotniskowcu eskortowym 1943
greatgonzo odpowiedział Marcin Rogoza → na temat → [L]1:1
Karabiny maszynowe, tak dla ścisłości. -
Spitfire Vb hydroplan Eduard Bregun scratch
greatgonzo odpowiedział Marudek → na temat → Warsztat 144
W czterotomowej monografii AJ Press niewiele jest informacji o tych pływakowcach. Jeśli chcesz poczytać więcej, to kilka numerów Scale Aircraft Modelling (2000 Vol.27 Nr.1, 2 i 4) zawiera cykl artykułów Vasko Barbica, poświecony tym konstrukcjom. Od razu mówię, że nie mam i nie wiem skąd wziąć . -
Hellcat, Wildcat, Avenger na lotniskowcu eskortowym 1943
greatgonzo odpowiedział Marcin Rogoza → na temat → [L]1:1
COMAIRLANT wysłało podległym jednostkom rozkaz o zmianie kamuflażu 19.07. Tym samym nakazano m.in dowódcom lotniskowców eskortowych podjęcie decyzji o przemalowaniu samolotów. Miało to nastąpić, jak to często bywało w takich sytuacjach, najszybciej jak się da, w zależności od sytuacji operacyjnej. Croatan zakończył ten okres służby 22.08. Moim zdaniem CV-19 z częścią tylko samolotów przemalowanych w ASW II będzie się prezentował bardzo interesująco i całkiem prawdopodobnie. -
Hellcat, Wildcat, Avenger na lotniskowcu eskortowym 1943
greatgonzo odpowiedział Marcin Rogoza → na temat → [L]1:1
Marcin, dobrze, że doprecyzowałeś temat, bo wcześniej wyglądało jakbyś chciał posadzić jakiekolwiek F6F na dowolny eskortowiec. W czasie służby Croatana, który Cię interesuje VC-19 używał Goodyearów FM-2 i Avengerów. Mniej więcej w połowie tego okresu (maj-sierpień 1943) wprowadzono atlantycki kamuflaż w samolotach Navy i w 'naszym' rejonie był to ASW II. Nie potrafię powiedzieć dokładnie jak wyglądała zmiana, ale na poniższym zdjęciu wygląda to jakby Avengery (oprócz jednego) były już ASW II, a Goodyeary są jeszcze w klasycznym kamuflażu 'trójkolorowym'. A może to po prostu chmura . Zdj. US NAVY Zdjęcie jest jakie jest, więc trudno powiedzieć coś więcej niż: powodzenia w wyciąganiu własnych wniosków. Kamuflaż, o którym piszesz powyżej jest z tego samego okresu, ale nie z Atlantyku. ASW II jest wprawdzie dwukolorowy, ale też 'trójfarbny'. Jednak to niuanse faktury farby; nie sądzę by miały znaczenie w tej skali. No i raczej trzymajmy się okresu wiosna/lato, bo jesień to już inna historia służby Croatana. -
Spitfire Vb hydroplan Eduard Bregun scratch
greatgonzo odpowiedział Marudek → na temat → Warsztat 144
Hmm, ale te śmigła mają 10'9". Chyba, że to drewniane jest większe, bo mi się ze dwie literki nie zgadzają, a nie znam dokładnie systemu oznaczeń Rotola. Za to być może wzrok mnie nie mylił. To metalowe śmigło określane jest w dokumentach jako 'original' w przeciwieństwie do późniejszego 'production'. Jego łopaty są odrobinę bardziej wysmukłe od tych w produkcyjnym paddlebladzie. Zagrzebałem trochę głębiej niż poprzednio -
Spitfire Vb hydroplan Eduard Bregun scratch
greatgonzo odpowiedział Marudek → na temat → Warsztat 144
Oznaczeń Rotola nie rozszyfruję. Coś tam mam, ale to są rzeczy powojenne i z wojennymi niestety nie chcą konweniować. Na zdjęciach, gdzie da się zobaczyć śmigło jest ono metalowe. Tzn. ja nie widziałem jeszcze drewnianej wersji o formie takiej jak metalowe i to w zasadzie cała podstawa. Śmigieł do wyboru nie brakowało i jeszcze dochodzi ewentualna kwestia kompatybilności wału śmigła serii 45 i 60. Ale i w tym temacie nie mam niestety dość danych. Wziąwszy pod uwagę, że podczas testów śmigło nie powinno być mocno zużyte, Marudek może spokojnie machnąć ręką na te dywagacje materiałowe. -
Spitfire Vb hydroplan Eduard Bregun scratch
greatgonzo odpowiedział Marudek → na temat → Warsztat 144
Piotr! -
Spitfire Vb hydroplan Eduard Bregun scratch
greatgonzo odpowiedział Marudek → na temat → Warsztat 144
W przeciwieństwie do Ciebie te pływakowe wynalazki nigdy nie ciągnęły mnie szczególnie. Toteż mój komentarz może okazać się bardziej zadaniem pracy domowej niż pomocą ;) Myślę, że powinieneś zdecydować się na moment w czasie. Żółty spód (Edgar Brooks wspominał kiedyś, że są zdjęcia sugerujące, iż skrzydła nie były żółte, ale nie wiem jak to zweryfikować, więc podaję to jako ciekawostkę) ustawia nas w okresie testów w Southhampton, ale w tym czasie mieliśmy sporo zmian. Początkowo zamontowano filtr tropikalny Vokes, później zamontowano standardowy filtr dla wersji MkVIII/IX przedłużając do przodu obudowę, by uniknąć chwytania wody. Zmieniono też statecznik pionowy ze standardowego na większy. Ze zdjęć wynika, że filtr i statecznik zmieniono w podobnym czasie, ale po drodze, jeszcze ze starym statecznikiem, samolot miał standardowy chwyt powietrza dla MkVb. Nie wiem czy samolot miał standardowe uzbrojenie. Być może latał bez Browningów, być może tylko z jednym na skrzydło. Popatrz sobie na foty pod tym kątem, bo moim zdaniem nie jest to rzecz jednoznaczna. Tu Ci nie poradzę. Zwróć tez uwagę na śmigło. Nie jest to typowy drewniany Rotol z MkIX. Znam opinię, że w pływakowcu oznaczenie śmigła było inne niż dla MkIX, przy tej samej średnicy. I tu jest haczyk, bo pomijając fakt, ze śmigła w ogóle podlegały rozwojowi, któremu towarzyszyły zmiany oznaczeń, do MkIX produkowano także Rotole metalowe. Kolejny temat do samodzielnego ugryzienia. Śmigło jest bardzo podobne do metalowego Rotola ale kształt łopaty wydaje się być troszkę inny. Pokręcona łopata śmigła to trudny temat do oceny, a ikonografia jest bardzo uboga, więc to tylko spekulacja, nic więcej. Kwestię jak taka różnica między metalowym Rotolem do MkIX, a prawie metalowym Rotolem do MkIX wpłynie na odbiór modelu w skali 1/144 pomijam. Dla mnie budowa modelu w tej skali to zwykłe szaleństwo! Podobnie jest z kołpakiem. Wydaje się być odrobinę inny w kształcie. Podkreślam 'wydaje się'. W stosunku do MkIX czeka Cię także trochę zmian w wyposażeniu. Zwróć uwagę na limuzynę, lusterko, regulator napięcia i zagłówek. Inna jest tablica instrumentów. Trzeba będzie też podjąć decyzje co do obecności różnych urządzeń. Wiadomo w ogóle, a w małym Spitfire w szczególności, że kwestie wyważenia samolotu wpływały na jego konfigurację. Ja tu nie mam żadnych danych. Jednak, jeżeli braknie np. radia IFF ( a tu wyraźnie go nie ma) to i nie będzie odpowiadającego mu sterowania w kabinie. Jeżeli uznasz, że zrezygnowano z bębenkowej strzelawki rakiet Plesseya w ogonie, to bardzo prawdopodobnym stanie się magazynek na race przy fotelu i olstro z pistoletem obok niego. Itd. Osłona steru kierunku wiązała się z próbami spadochronu przeciwkorkociągowego. Nie mam pojęcia jak obecność tego spadochronu odbijała się na wyglądzie pływakospita. Powodzenia Piotrek! Czeka Cię sporo zabawy i pewnie kilka jeszcze uwag, że nie warto ;). -
Nie no, tego chyba jeszcze nie można?! Mam nadzieję... . W ogóle to fajnie byłoby gdyby poprawnie używać tych słów. W warsztatach byłoby więcej esencjonalnych informacji. Np: 'wylakierowałem podmalówkę pod okopcenie, potem lakierowałem kolejne warstwy by uzyskać odpowiedni przebieg i kolorystykę a w końcu namalowałem warstwę tworzącą fakturę'. I od razu wiadomo o co się ewentualnie dopytywać. Takie trzymanie się terminologii porządkuje rozmowy. To jak z np. kolorami. Gdyby konsekwentnie nie mieszać np. Interior Green z interior green komunikacja byłaby prostsza. Ale jasne, że nie ma co szczególnie walczyć i z malowaniami i z kokpitami.
-
Sądząc po tym zdaniu nowy aerograf nie zapewni Ci efektu jakiego szukasz. - Farb nie miesza się w określonym, stałym stosunku z rozcieńczalnikiem. Miesza się je uzyskując właściwą konsystencję do stylu malowania, zamierzonego efektu, aerografu, rodzaju farby itd. Wziąwszy pod uwagę, że punkt wyjścia, czyli charakterystyka samej farby, nie jest stały należy zwyczajnie nauczyć się empirycznie 'czucia' farby. Na dłuższą metę jest to niezbędne doświadczenie. Osiągane tym szybciej im wcześniej odrzuci się poszukiwania definicji ustawień zespołu kompresor-aerograf-farba. -Uzyskanie linii jak pisakiem na niechłonnej powierzchni i przy użyciu farb modelarskich jest niewykonalne. Uzyskanie bardzo cienkiej owszem i dyszą 0,4 możliwe są kreski ok. 1mm. Jednak należy się liczyć, choćby z niewielkim odkurzem. Najefektywniejszym regulatorem szerokości linii jest odległość aerografu od malowanej powierzchni. Dysza dopiero w drugiej kolejności. - Przez dyszę ok. 0,4 przeleci i samochodowa perła. Dysza 0,15 może okazać się pułapką i rodzić problemy z przepływem farby przy minimalnych otwarciach i niskich ciśnieniach. 0,2 będzie bezpieczniejsza. - Dobry aerograf w zasadzie nie maluje lepiej. Zdecydowana większość dobrego efektu bierze się z ustawień ciśnienia, techniki malowania i farb (kolejność przypadkowa) dobranych odpowiednio do zadania. Bardzo niewiele pozostaje na jakość samego sprzętu. Ten zapewnia raczej większy komfort w samej pracy i gwarantuje powtarzalność jakości wykonania. Dzięki temu malarz może być spokojny o to, że ewentualne porażki nie są winą aerografu. A to akurat jest dość ważne. No i dochodzi przyjemność z mania fajnego urządzenia. I to może przeradzać się w większy zapał i lepsze wyniki. - Nie istnieje aerograf odporny na uszkodzenia, jeśli chodzi o rozkalibrowanie dyszy. To akurat bardzo łatwo jest zrobić w każdym aerografie. Jeżeli nie udało się uzyskać przyzwoitych wyników pożyczonym aerografem, to o ile nie był on zwyczajnie zepsuty, nie ma co liczyć na wielką poprawę przy pracy nowym sprzętem. Oczywiście mam nadzieję, że się mylę i wszystko będzie mistrz! Lakieruje się lakierem, a maluje malem. To chyba oczywiste. A pistoletem się sika i pryska. Ale nawet gdy np. KRL oduczy się pisać kokpit to i tak wątpię, bym przestał malować modele i zaczął je lakierować. I w ogóle wątpię, by nawet neofita lakierowania gotów był napisać: 'dzisiaj wylakierowałem pierwszą warstwę smug okopceń z kolektora wydechowego'. ;)
-
Brewster B 339 Buffalo "Pacific Theater" 1/48 Tamiya
greatgonzo odpowiedział Bengal → na temat → [L]Warsztat
Zakładając, że poruszasz się w okolicy skali, masz te wałeczki zdecydowanie wyższe niż szersze. A potrzebujesz, by wysokość oscylowała gdzieś w okolicy 1/2 średnicy przynajmniej. Jeżeli chcesz jedynie 'ogarnąć' igły, to zeszlifuj je, jak Ci pisałem. Ale gdyby interesowała Cię jakaś zgodność z oryginałem, to zapoznaj się z konstrukcją Sutton Harness. Nie jest to wyższa fizyka, ale jednak producenci dodatków często robią tu błędy. A jeśli nawet zrobią wszystko poprawnie to i tak połowa modelarzy montuje te pasy nieprawidłowo w swoich modelach. -
Brewster B 339 Buffalo "Pacific Theater" 1/48 Tamiya
greatgonzo odpowiedział Bengal → na temat → [L]Warsztat
Dla chętnych i mniej leniwych. Przy okazji, to jest akurat właściwa wersja pasów dla brytyjskich Buffalo. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
greatgonzo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Nada się też dowolny, niepotrzebny plastikowy przedmiot z przyzwoitym plastikiem. Zabawka, naczynie itd. Fakt, że hips w arkuszach jest wygodniejszy. Warto w domu przeglądać takie różne starocie pod kątem modelarskim przed wyrzuceniem. Warto też zwracać na takie szpeje uwagę w otaczającym świecie. Np. kolorowe sztućce itp. z przeźroczystego plastiku, czy kolorowe plastikowe patyczki do liczenia dla dzieci kosztują grosze, a pozwolą rozwiązać wiele zagwozdek z dorabianiem elementów. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
greatgonzo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Potrzebujesz odpowiedniej grubości płytkę plastikową. Jeśli nie znajdziesz, możesz skleić cieńsze. Jak będziesz miał fart to obejdzie się bez szpachlowania. Jeśli nie, to łączenia trzeba będzie na gotowym haku podszpachlować (np. rzadkim CA) i podszlifować. Można też spiłować na płasko pręt plastikowy np. z ramki wlewowej, o ile jest wystarczająco duży (lub hak wystarczająco mały ;). Na płytce narysować żądany kształt i wypiłować płaski hak. Potem opiłować go nadając mu odpowiednie przekroje. Iglaki i wygładzanie papierem ściernym. Ewentualnie papier zwinięty w cienką rolkę, albo owinięty np. na wykałaczce. Gdy hak gotowy odciąć go od naddatku (naddatek jasno szary, linie cięcia przerywane, czerwone). Naddatek jest niezbędny. Pozwala wygodnie trzymać obrabiany przedmiot, albo mocować go w imadle. Drugi rysunek dotyczy sytuacji, gdy końcówka haka jest w przekroju okrągła (nie znam się na czołgach). Wtedy lepiej odciąć tę końcówkę i dokleić zamiast niej przygotowany i ucięty kawałek profilu o przekroju koła. Łączenie oszpachlować i opiłować do właściwego kształtu. Tu lepiej sprawdzi się miękka szpachla, np. Gunze w płynie. Chodzi o to by nie ułamać pręcika przy szlifowaniu. Nie zaszkodzi nawiercić pręcik i trzon haka po czym zastosować kołeczek montażowy z drucika. Można też najpierw zgrubnie wypiłować hak z naddatkiem, nawiercić dość głęboko płytkę, wkleić pręcik i dopiero opiłowywać cały hak. Zostaje wyciąć z cienkiej płytki podstawę haka, dokleić hak i całość można znowu gubić. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
greatgonzo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Przecież doskonale wiadomo, że chodzi o hak trzymający lampę w szczycie sklepienia wieży bramnej w Łęczycy. Model, co oczywiste, jest w skali 1/20. Należy wziąć drucik 0,25 mm, owinąć na odpowiednio dobranym wiertełku i przyciąć w kształt haka. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
greatgonzo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Zgubionych części nie da się dorobić. Część należy najpierw dorobić i dopiero taką dorobioną gubić. -
Tak dla ścisłości, to dysze nie rozkalibrowują się, a rozkalibrowuje je użytkownik nieprawidłowo składając/użytkując aerograf. Uderzenie igły to właśnie efekt takiej sytuacji. Zapewne w praktyce jednak dość częstej.
-
Jak przykleić osobne łopaty śmigła do piasty ?
greatgonzo odpowiedział UnknownUser → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Jeśli ktoś niekoniecznie musi kupić to: A jeśli ktoś jeszcze niekoniecznie musi kupić prawidło do montażu podwozia to: Ewentualnie maszynka do termicznego uginania opon z zachowaniem geometrii podwozia. Prawidełko zmontowane w kilkanaście minut z użyciem zwykłego kątomierza i tego-co-pod-ręką. Puszka z dziurkami na dopływ tlenu, a w puszce świeczka. -
Spitfire Mk.I Tamiya 1:48 - Angielskie lato.
greatgonzo odpowiedział Mikele → na temat → Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce
E, tam. Lepiej powiedz, że dorobisz bez problemu, jak tylko ktoś wykaże, że ten Spitfire w ogóle miał jakieś anteny drutowe. Niczym nie ryzykujesz. -
Mustang Mk III kolor kokpitu
greatgonzo odpowiedział kowal76 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
ANA 611 Interior Green. Dark Dull Green ewentualnie możliwy dla fotela SJ, o ile akurat w taki fotel dany Mustang był wyposażony. -
Dyszą ok. 0,4 to ostatnio malowałem zderzak w aucie mojego taty. Ale i kreski zbliżone do 1mm (rdzeń linii) też można tym w warunkach modelarskich malować. Ale z mniejszą niż 0,2 to bym uważał. Może już nie być zupełnie uniwersalna.
-
Regulacja wielkości plamki to nazwa własna na to ustrojstwo, która przyjęła się u nas. Dość nieszczęśliwa, bo akurat element najbardziej decydujący o wielkości plamki towarzyszy każdemu aerografowi. Jest to odległość od malowanego obiektu. Także dlatego, że potrafi ta nazwa wprowadzić ludzi w błąd. W realiach modelarskich farb ten ogranicznik służy głównie zabezpieczeniu przed niekontrolowanym strzałem farby gdy panowanie nad spustem nas zawiedzie. I dotyczy to bardzo precyzyjnych malowań, bo te trochę 'luźniejsze' takiego ogranicznika nie bardzo wymagają. Przy malutkich dyszach, minimalnych otwarciach i małym ciśnieniu bardzo przydaje się ta pamięć ogranicznika. Występuje wtedy tendencja do wysychania farby na końcówce dyszy co zmienia charakter strumienia lub wręcz uniemożliwia malowanie. Pojawia się tu potrzeba regularnego przedmuchania aerografu na pełnym ogniu i taka pamięć jest niezwykle wygodnym gadżetem. Trzeba pamiętać, że można go dokupić do Evolution i wtedy taki zestaw od Infinity różnić się będzie pewnie tylko wyglądem.
-
Jeżeli oczekujesz, że to aerograf zrobi takie rzeczy, to nie ma sensu inwestować w drogi sprzęt. Ten da Ci trochę (dużo - kwestia układu odniesienia) komfortu, ale i tak trzeba zapewnić wszystkie właściwe elementy związane z farbami, ciśnieniem, prowadzeniem aerografu, odległością itd. Zawiedziesz się. Prawie trzy razy tańszy np. Paashe maluje bardzo podobnie. Z trochę mniejszym komfortem. Ale ten komfort docenia się raczej wtedy, gdy nie ma się problemów z malowaniem tańszymi aerografami.
-
Z letnią wizytą na MotoGP - Honda RC211V LCR - Tamiya 1:12
greatgonzo odpowiedział DarkWing → na temat → Klasa 3 - Pojazdy cywilne
Cały kierownik jest mocno retro. Figurka potrzebuje nieco uwiarygodniającej ingerencji, albo dorobienia jakiejś teorii o weteranie na jeździe pokazowej w wersji vintage ;).
