No rozmawialiśmy, ale na forum jest szansa, że przeczyta to też ktoś inny ;).
Nie chodzi mi o jakieś linie, czy nity. Chodzi o zasadę, podejście do tematu. Powszechnie głoszona zasada o budowaniu kolejnych, coraz lepszych modeli, stopniowo podnosząc umiejętności może być konieczna w przypadku młodych ludzi, którzy mogą mieć obiektywny problem z utrzymaniem zainteresowania tematem bez szybko widocznych efektów. Nie ma żadnych przeszkód, żeby nauczyć się szlifować szpachlę zanim zrobi się to na modelu. Dotyczy to dosłownie każdej techniki modelarskiej. Niedawno młody stażem modelarz pytał bardziej doświadczonego czy ten rzucił się na liczne żywice w czwartym modelu. Ja się pytam co za różnica w którym? Czy w trzecim, czy w dziesiątym wymagają tych samych czynności i żadna z nich nie jest szczególnie trudna. I te żywice to też tylko dla zobrazowania tematu bo przecież one z zasady nie wydłużają szczególnie czasu budowy. Kłopotem jest tylko ten czas i tu jest kwestia jaką decyzję się podejmie. Ale świetnego modelu nie da się zrobić szybko.
Odkładanie czegoś na kolejny model to tylko ściema przed samym sobą, o ile w ogóle chce się to coś robić. I oczywiście niezrobienie czegoś przesuwa w czasie przyswojenie sobie takiej umiejętności. Zrobienie sprawia, że następuje to szybciej. Budując prosty model, nie nauczysz się jak planować skomplikowaną budowę, malując pędzlem nie dowiesz się nic o pryskaniu aerografem itd,itp. W rezultacie po zbudowaniu stada modeli nie możesz patrzeć na większość z nich. To jest ogólna uwaga, nie personalna do Ciebie. I wcale nie próbuję namawiać Ciebie, ani kogokolwiek innego by poszedł opisywaną przeze mnie drogą. Tym bardziej, broń Boże, nie krytykuję Cię za niemalowanie aerografem. Takie wybory i ich przyczyny nie są moją sprawą. I mam nadzieję, że jest rzeczą oczywistą, że to co piszę w ogóle nie dotyczy tych, dla których hobby to tylko hobby, rzecz nie warta zaangażowania.
Modelarstwo jest taką dziedziną, gdzie od pierwszego kopa można celować w najwyższy poziom i cieszyć się niemal zupełnym brakiem konsekwencji. Ani zdrowotnie, ani ekonomicznie krzywda nikogo nie spotka. Moim zdaniem szkoda nie skorzystać z takiej możliwości.
Hmm, czyli jednak trochę namawiam. Ale bezosobowo .