Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 492
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. RE - produkcja zakłady Farmingdale. RA - zakłady Evansville. D-30 to oznaczenie modelu i serii. Ryflowana podłoga i tablica pasują do wcześniejszych razorbacków niestety. Skrzydło bez Compressibility flaps - wszystko do D-28 włącznie.
  2. To masz kłopot, o ile takie rzeczy Cię ruszają. Ryflowana podłoga i tablica przyrządów są od wcześniejszych modeli. Na zdjęciu spodu nie ma też compressibility flaps i w konsekwencji reflektor do lądowania jest w złym miejscu.
  3. Ciągnie Marcina do metalu! Ale słusznie, bo to jest dzida, to co tu oglądamy. Co aktualizacja, to mega przyjemność popatrzeć.
  4. Chodzi o celownik. W MkV oryginalnie montowano go do poprzecznego elementu stelaża od strony pilota. W testach stwierdzono jednak, że pilot ma wtedy za mało miejsca na głowę i trzeba było znaleźć rozwiązanie. Proste! Celownik wystarczy przykręcić z drugiej strony rurki, pod wiatrochronem i gra muzyka. Tyle, że standardowy MkII zupełnie się tam nie mieścił. By temu zaradzić, trzeba było obrać go z obudowy, łącznie z szybką ekranu. Tę zastąpiła szyba pancerna. Sam celownik montowano pod wyraźnym kątem, przekrzywiony w stronę pilota. Powodowało to niepożądane refleksy i z tym też trzeba było sobie poradzić. Modyfikacja znowu była prosta. Przewidziano wycięcie obejmy/osłony z blachy. Owijano nią celownik skręcając końcówki od strony pancerszyby. Od strony pilota szerokość blaszki łagodnie wzrastała i zmniejszała się tworząc optyczną przesłonę w kształcie wycinka koła. Obłuskanie celownika sprawiło, że znikła też zintegrowana poduszka, chroniąca głowę pilota przed skutkami uderzenia w kolimator. Za to pojawił się niczym niechroniony śrubunek mocowania. Do niego przyczepiano poduszkę ochronną, sposobem całkiem chałupniczym, przywiązując cienkim sznurkiem. U Clostermana nie ma tej osłony z blachy, ale śmiem twierdzić, że jeszcze nie ma, lub chwilowo nie ma, bo mod był bardzo prosty, a problem nie całkiem błahy. Tu mamy samolot z tej samej jednostki, więc można ewentualnie doszukiwać się podobieństw. Ale, przynajmniej na tym etapie, kąt mocowania celownika obaj z Jachudem macie zły i obaj nie macie poduszki ochronnej, którą u Clostermana widać jak wół. Ciekawostka: Zdarzały się wyjątki od opisanej modyfikacji. Niektóre szyby pancerne generowały podwójne odbicie plamki kolimatora. W takim przypadku montowano kompletny celownik, a jego przesunięcie wgłąb wiatrochronu uzyskiwano poprzez wymianą stelaża. Zamiennik miał prostokątne wcięcie w którym mieścił się MkII.
  5. Ten Twój Tempest to Closterman czy coś innego?
  6. Nie wiedziałeś poniekąd słusznie. Te dwumiejscowe Mustangi to polowe modyfikacje samolotów War Weary. Powtarzające się, ale jednak nieliczne i niekoniecznie dwustery. Takie konwersje pojawiły się szerzej po wojnie, choć ciągle małe ilości i niefabryczne. Często szybki samolot dyspozycyjny, czasem wycieczkowy a czasem do zadań specjalnych, jak historycznie najciekawszy wg mnie: Stars Look Down.
  7. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    Odpowiedzialny modelarz wykorzystałby go inaczej. Obrabiany fragment byłby wycięty z nadmiarem na boki. Na końcówkach nie sposób jest utrzymać stałej siły nacisku i skrawają się one troszkę inaczej niż na długości. Nadmiar pozwoliłby przesunąć tę strefę poza obrys obrabianej części. Potem bezstresowo by się go odcięło. Ale to wymagałoby bardziej zaawansowanego planowania budowy, a tu próbujemy utrzymać je w ryzach, dbając o niezbędną w tym warsztacie frajdę. Na szczęście przy odrobinie uwagi idzie te końcówki wyprowadzić na tyle, by różnice były w zasadzie niedostrzegalne.
  8. To są na ogół ślady technologiczne, wynikłe z manufakturowego procesu budowy. I choć technologia była stosowana także w Inglewood to jednak z innym efektem i takich rzeczy na ówczesnym HJGB nie widać. Do rozważenia pozostaje, czy kałubowe I namalowano na białym tle? Moonbeam i stampy 4237: I od razu odszczekuję - nie metalurgiczne (takie tez bywały) ale przypisujące blachy do konkretnego samolotu, co widać po zgodności z serialem.
  9. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    Ano żyje i nawet ma się niezupełnie najgorzej. Dzięki za wpis, fajnie, że Ci się chciało.
  10. Ja nie maluję. Malowałem i ewentualnie będę malował. W pierwszym przypadku były to Model Mastery. Paleta moich kolorów całkiem OK i technicznie też jak trzeba. Niestety MM wyszło z rynku. Zatem będę (ewentualnie) malował tymi MM, które mi zostały. Pewnie spróbuję coś przypolować na aukcjach, bo widziałem, że się zdarza. A jak nie to... wobec tej sytuacji i ogólnych opinii kupiłem sobie ze dwa lata temu, na próbę, parę buteleczek Gunze. Tych mocniejszych. Jednak jakoś nie było okazji zrobić próby :). Supermetaliki Gunze zupełnie mi podeszły swego czasu, więc jestem dobrej myśli. Zgodnością kolorystki się nie przejmuję - poprawi się w miarę potrzeby.
  11. To nie wiem, ale pamiętaj, że nie ustaliliśmy co znaczy zimne i gorące, ani w którą stronę odbiegasz od letniego ;).
  12. Kwestia układu odniesienia. Na wykresie temperatur uwzględniającym wszystkich modelarzy jesteś daleko od letniej, jak sądzę.
  13. A nie, ja do Kozborna z tymi czołgami..
  14. Taka ciekawostka: na tłoczonych panelach poszycia w Moonbeam widać bardzo wyraźnie zachowane oznaczenia metalurgiczne.
  15. Mr Color to Gunze. Ale ja jestem słaby w te klocki. Nie wiedziałem i musiałem sprawdzić. DG Gunze nie prezentuje się najlepiej jeśli chodzi o autentyczność koloru. To powtarza się na zdjęciach różnych modeli i w opiniach modelarzy. Na Twoich zdjęciach też wygląda jak gunze. Fetysze? Być może, nie wiem. A w temacie koloru ciekawe było to, czy starasz się dowiedzieć jak wyglądał dany kolor i dobierasz farby do uzyskanego rezultatu, czy może szukasz informacji która farbka modelarska najlepiej oddaje rzeczywisty kolor, czy też postępujesz jak opisałeś. Dzięki za info.
  16. Czekaj, bo chyba rozeszliśmy się w temacie rozmowy. Co Ci się zdaje? I jeszcze mnie zaciekawiło: jak szukasz koloru?
  17. Przerzucasz się na czołgi?
  18. Trochę zabiłeś mi ćwieka tym Mr. Color. Ale sprawdziłem sobie i Gunze. To by się zgadzało.
  19. Tu masz rację, te płyty za fotelem nie eksploatowały się za bardzo. Ale wygląda fajnie.
  20. U mnie na ekranie biel jest w normie. Dlatego uznałem, że trochę ucieka od rzeczywistości odcień DG. To aby nie jest słynne w tym względzie Gunze?
  21. To chyba idealnie, czyż nie?
  22. Może i lepiej. Moja wybranka raczej potraktowałaby mnie pogrzebaczem, gdybym jej zafundował taki prezent. Jakość kalkomanii i gładkość powierzchni ma tu znaczenie. Podobnie jak zastosowanie dedykowanych płynów. Przy czym prawidłowo technicznie pomalowany model ma gładką powierzchnię niezależnie od stopnia połysku. Wygładzanie powierzchni pod kalkomanie to takie stawianie na Nummer sicher. Na wszelki wypadek. Na ogół jest to warstwa lakieru bezbarwnego. To trochę ogranicza paletę działań przy różnicowaniu faktury powierzchni modelu, ale tylko trochę i w sumie niewielu modelarzy zaprząta sobie głowę tym tematem. Nie jest to też jedyny sposób. Można np. miejscowo polerować model pod kalkomanie. Ale najlepiej starannie pomalować model i starannie je nałożyć, niezależnie od sposobu wykończenia powierzchni. Offtop semantyczny: zauważ ciekawostkę, że przy wszystkich opiniach, że lakier bezbarwny nie pogorszy matu, w rozwinięciu pojawia się uzasadnienie, że jednak owszem. Jasne, że połysk zdemoluje mat, to oczywiste.
  23. Niczego nie obiecuję. Wspomniane przez Marka kłody uzależnione będą od cech warsztatu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.